• ARTYKUŁY
    Przeczytaj artykuły związane z tematyką książkową i nie tylko! Chcesz nas poznać i dowiedzieć się, co polecamy? Znajdziesz to tutaj - sprawdź teraz! ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • CYKLE KSIĄŻKOWE
    Tutaj poczytasz o wszystkich cyklach książkowych, które są obecnie prowadzone na stronie ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • RECENZJE
    Wszystkie recenzje dostępne w jednym miejscu! Zajrzyj tutaj ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
Witaj!
Cześć, witamy Cię na blogu prowadzonym przez dwie, zupełnie różne dziewczyny, które połączyła miłość do książek! ❤ Znajdziesz tu szeroką gamę gatunków, opinii i wrażeń około-książkowych. Śmiało, rozejrzyj się tutaj!

Mamy nadzieję, że zostaniesz na dłużej ❤
CHCESZ PODJĄĆ Z NAMI WSPÓŁPRACĘ?
CZYTAJ WIĘCEJ

#599 - Morza szum, syren śpiew [PRZEDPREMIEROWO]

 

Wszystko pochłonie morze. Brzmi jak tytuł katastroficznego dokumentu o przyszłości ziemi, nieprawdaż? Jednak pod tym tytułem kryje się historia pachnącą morzem, pełna sztormów i szeptów legend.

Autorka zabiera czytelnika do świata ludzi, między którymi w dawnych czasach chadzały syreny. Pozostały po nich opowieści, słona krew ich potomków oraz przepis na truciznę bez odtrutki - Pocałunek syreny. Znana niewielu, trudna w przygotowaniu substancja zostaje użyta do zamachu. Otruty nią książę zapada w śpiączkę. Jeden z najwierniejszych poddanych, Błękitny Rycerz Leto, postanawia dokonać niemożliwego - znaleźć antidotum. Do pomocy werbuje jedyną osobę, na której może bezwarunkowo polegać - alchemiczkę Alethę. Balansując na cienkiej granicy, nie wiedząc czy mogą ufać nawet najbliższym i sprawdzonym ludziom, próbują zarówno pomóc Księciu jak i rozwikłać, kto stoi za spiskiem. Jednak los, ukryty w ich imionach, ciągle depcze im po piętach. Czy uda się im ocalić księstwo? Czy cena, którą zapłacą, nie okaże się zbyt wielka? Jak daleko posuną się osoby, dla których władza jest ważniejsza niż ludzkie życie?
 
Magdalena Kubasiewicz
Wszystko pochłonie morze
Wydawnictwo Uroboros
 
Historia jest kapryśna jak samo morze. Na początku spokojnie faluje, pokazując Czytelnikowi świat to oczami Letego, to Alethy. Jednak gdy zahipnotyzuje delikatnym falowaniem, nagły zwrot wywraca wątki do góry nogami, a akcja wraca do spokojnego biegu, jakby nie zauważając napięcia po dopiero co odbytym sztormie. Opowieść jest prowadzona genialnie - sieć wzajemnych powiązań i zależności jest doskonale przemyślana. Motywacje postaci są spójne, wynikające z przeszłych wydarzeń, zazębiające się i wpływające na siebie. 
 
Jestem absolutnie zachwycona powiewem świeżości, którego brakuje mi w fantastyce - w powieści nie ma wątku miłości romantycznej! Bohaterowie nie są jednak samotnymi wyspami - łączą ich relacje rodzinne, przyjacielskie, poddańcze, świetnie wykorzystane do prowadzenia opowieści. Jednocześnie nie ma też mitycznych stworów czy nadludzkich herosów. Pozostała co prawda moc magiczna ale używana jest w celach rzemieślniczych - obrony, leczenia czy zabezpieczania dobytku. Dawni mistrzowie nie przekazali swej wiedzy przed upadkiem, syreny zniknęły, a ludziom pozostały jedynie legendy i ruiny oznak dawnej mocy. Chociaż jest jedno miejsce - magia żyje nadal w budynkach Dzielnicy Luster, która przygarniając wyrzutków, ostrzega swoich mieszkańców przed niebezpieczeństwem. 
 
Myślę, że skupienie się na świecie, w którym pozostały jedynie echa dawnej świetności i magicznej mocy było świetnym zabiegiem. Mogliśmy się przyjrzeć bohaterom, obserwować ich zmagania z rzeczywistością i zapoznać się z siłą, która pcha do rzeczy okrutnych - pragnieniu władzy i wpływów. Zabieg ten, według mnie, czyni książkę ponad gatunkową - posiadającą elementy fantastyczne, ale będącą jednocześnie studium społeczeństwa postawionego w trudnej sytuacji. Nieważne czy jesteś biedny, czy bogaty, posiadasz moc magiczną czy też nie - rozgrywki o wpływy wpłyną na Ciebie - przynosząc bursztyny lub roztrzaskując Twoje życie niczym sztorm. Gdy wieje wiatr zmian, pozostaje jedynie modlić się do bogini morza - Modron. I mieć nadzieję, że legendy będą łaskawe.  

Jest taka stara legenda (...) O ludziach, których Mordon upodobała sobie tak bardzo, że nigdy nie pozwala im umrzeć naprawdę. Ilekroć do niej powracają po śmierci, odsyła ich w nowym ciele, by mogli nadal zmieniać świat w jej imieniu. Są jak morze, cofające się tylko po to, by wrócić wraz z przypływem.

Zafascynowałam się jednocześnie baśniowym i przerażająco prawdziwym światem Sieldige. Choć baśń się zakończyła, wątki zostały dopowiedziane, a sprawy znalazły mniej lub bardziej zaskakujący finał, wróciłabym do tego nadmorskiego miasteczka. 

Już tęsknię. Czyżbym usłyszała zaklęty między stronami śpiew syreny?





Komentarze

  1. Ja zaczynam lubić gatunek dzięki debiutanckiej powieści Adama Kossa "Przez głębię do gwiazd".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam opis - brzmi super :O Dzięki za polecenie! :)

      Usuń
  2. Jestem zaciekawiona po przeczytaniu recenzji. Lubie baśniowy świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :) W takim razie warto po nią sięgnąć <3

      Usuń

Prześlij komentarz