• ARTYKUŁY
    Przeczytaj artykuły związane z tematyką książkową i nie tylko! Chcesz nas poznać i dowiedzieć się, co polecamy? Znajdziesz to tutaj - sprawdź teraz! ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • CYKLE KSIĄŻKOWE
    Tutaj poczytasz o wszystkich cyklach książkowych, które są obecnie prowadzone na stronie ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • RECENZJE
    Wszystkie recenzje dostępne w jednym miejscu! Zajrzyj tutaj ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
Witaj!
Cześć, witamy Cię na blogu prowadzonym przez dwie, zupełnie różne dziewczyny, które połączyła miłość do książek! ❤ Znajdziesz tu szeroką gamę gatunków, opinii i wrażeń około-książkowych. Śmiało, rozejrzyj się tutaj!

Mamy nadzieję, że zostaniesz na dłużej ❤
CHCESZ PODJĄĆ Z NAMI WSPÓŁPRACĘ?
CZYTAJ WIĘCEJ

#554 - Normalni ludzie jeszcze istnieją?

Po książkę, a właściwie audiobook, Normalni ludzie sięgnęłam ze względu na reklamę serialu o tym samym tytule. Tym razem zdecydowałam się zapoznać w pierwszej kolejności z książką, a później filmową adaptacją. Wolna od założeń i uprzedzeń, nie wiedząc czego się spodziewać, rozpoczęłam słuchanie.


Sally Rooney opowiada historię, jakich - zdaje się -  istnieje na świecie już wiele - ona i on, pochodzący z różnych warstw społecznych, lecz rozumiejący się lepiej niż najbliżsi przyjaciele. Próbując odnaleźć swoje miejsce w skomplikowanym, wręcz kastowym świecie, Marianne i Connel jednocześnie planują swoje życie poza ramami wyznaczonymi przez wąskie horyzonty dusznego miasteczka, które jest za małe by zmieścić w nim najlepszego ucznia pochodzącego z najuboższej warstwy społecznej i zbyt buntowniczą, samotną dziewczynę z dobrego domu. Oboje pilnują, by w szkole nawet spojrzeniem nie zdradzić swojego największego sekretu - porozumienia ponad stereotypami i standardami, które mogłoby zatrząść poukładanym światem sennego miasteczka.

 
 
Sally Rooney
Normalni ludzie
Wydawnictwo W.A.B.
Tłumaczenie Jerzy Kozłowski
Lektor Anna Kerth

Historia wydaje się być zupełnie normalna, jak sugeruje tytuł - przedstawia historię dwójki nastolatków stojących u progu dorosłości, stojących przed wyborem, kim chcą być w dorosłym świecie, decydując i definiując czym dla nich jest odpowiedzialność, miłość, przyjaźń i życie, jak wielu przed nimi i wielu zapewne po nich. Jednakże czytelnik odnosi wrażenie, że historia wymyka się prostemu pojmowaniu, łamiąc schematy i nie używając do tego gwałtownych zwrotów akcji - raczej zawieszeń, przeskoków czy używając myśli i emocji bohaterów. Czując ciągłe napięcie i dysonans między uczynkami a myślami Marianne i Connela, symetrycznie miotałam się wewnętrznie między zrozumieniem, a zupełnym odrzuceniem wobec poznawanych postaci. Im mocniej zanurzałam się w ich psychikę i emocje, tym mocniej gubiłam się w celach, marzeniach i podejściu do świata. Przypomniałam sobie, jak intensywnie ewoluuje człowiek podczas kilku lat, gdy wyjeżdżając na studia nagle chce (a może musi?) mieć zdanie na gros tematów i podejmuje decyzje (czasem pod wpływem chwili), które definiują jego życie na przynajmniej kilka najbliższych lat. To szczególnie widoczne w sposobie, w jaki oddziałuje na siebie dwójka głównych bohaterów, rozwijając się, cofając, wracając i odpływając.  Nie umiem określić, czy ta znajomość była po prostu toksyczna czy pojawiła się na tyle wcześnie, że wypaczyły ją rzeczy, które z perspektywy lat nie są już tak ważne, jak wydawało się w chwili pisania matury. Czy to historia o dojrzewaniu? W pewnym sensie tak.

Zastanawiam się, jak określić pozytywy i negatywy tej książki.  Oba zagadnienia splatały się w nierozerwalny sposób, tak jak  w życiu - radość obracała się w smutek, a ze smutku rodziła się radość. Na pewno warto nadmienić, że w tej historii z niebywałym smakiem i wyczuciem zostały opisane sceny zbliżeń seksualnych. Akty miłosne opisano z pełnym spektrum emocji, nie pomijając zakłopotania i niepewności, ale z uwzględnieniem przemocy i szczęścia.

Niesamowity klimat książki oddała lektorka - Anna Kerth. Jej głos idealnie odmalowywuje wieloznaczność sytuacji, oddając czasem jedynie akcentem czy intonacją całe spektrum emocji towarzyszące bohaterom.

Do historii Marianne i Connela z pewnością wrócę, choćby za sprawą serialu. Ciekawi mnie, czy za pomocą obrazów uda się oddać tę skomplikowaną i złożoną emocjonalność dwojga wrażliwych ludzi wrzuconych w trybiki świata, którego zasady dopiero poznają. Czy polecam? Tak, choć budzi we mnie sprzeczne emocje - to czyni tę lekturę wyjątkową i genialną.


Komentarze

  1. Na mnie ta historia nie zrobiła jakiegoś ogromnego wrażenia. Spodziewałam się czegoś wow po licznych zachwytach, a wyszło... no, na pewno nie źle. Wyszło dobrze, ale słabiej niż oczekiwałam w głębi serduszka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem! :) Bardzo często książki obrywają zbytnimi oczekiwaniami co do nich :D Sięgnęłaś po serial może?

      Usuń

Prześlij komentarz