2017/12/30

TOP 10 książek 2017 roku!
Tak, nie mogłam się zdecydować, które powinny trafić na moją coroczną listę TOP 5, więc postanowiłam, że wypisze wszystkie, które były strzałem w dziesiątkę. Oczywiście klasyfikacja jest przypadkowa.

1. Jill Santopolo i Światło, które utraciliśmy
Warto przeczytać tę książkę, ponieważ opowiada o miłości. Przypomina, że nie ma nic ważniejszego na świecie niż miłość. To ona sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. Ale oprócz przepięknej miłości, która jest najpiękniejszą melodią życia, to też opowieść o sile marzeń. To też przedstawienie, jak niektóre decyzje mogą mieć wpływ na nasze późniejsze życie.

2. Eric Lindstorm i Do zobaczenia nigdy
„Do zobaczenia nigdy” to opowieść o dziewczynie, która zmieniła świat. Jej siła i determinacja to piękne cechy, o których każdy z nas powinien się dowiedzieć. Książkę polecam każdemu, kto szuka czegoś więcej niż opowieści dla opowieści. Z książki płynie przesłanie, że ludzie niepełnosprawni tacy jak Parker mogą wiele osiągnąć, ale i ich uczucia są milion razy bardziej wrażliwsze. Warto poczuć emocje, które zamknięte są w każdym słowie czy zachowaniu Parker. Ja płakałam przy tej książce, choć muszę przyznać szczerze, że nie sądziłam, że tak się stanie.

3. Tillie Cole i Tysiąc pocałunków
Będę to mówić zawsze. Przed przeczytaniem Tysiąca pocałunków trzeba zaopatrzyć się obowiązkowo w chusteczki, ponieważ książka powoduje niekontrolowany płacz. to jest 430 stron, a ja potrafiłam przeczytać ją w zaledwie kilka godzin. I ja nie płakałam, ja wyłam jak bóbr... Zostałam zmiażdżona a moje serce pękło. Tylu uczuć i emocji dawno nie czułam na raz. Może i historia jest schematyczna, ale trafia w te miejsca w sercu gdzie powinna.

4. Kim Holden i Franco
Przyznaję, że gdy przeczytałam Promyczka to byłam zawiedziona tą książką i nie sięgnęłam po Gusa. Jednak Franco i jego okładka mnie urzekła. Zakochałam się w tej książce bez pamięci a tytuły Franco stał się złodziejem mojego serca. Kim Holden zaserwowała emocjonalną i bardzo prawdziwą historię, która ma szczęśliwe zakończenie. Gdyby było inaczej, przysięgam zrobiłabym wszystko żeby spotkać autorkę i na nią za to nakrzyczeć.

5. Tarryn Fisher i Bad Mommy. Zła Mama
Kocham, kocham, kocham Tarryn! Za co? Dla mnie jest mistrzynią w tworzeniu portretów psychologicznych swoich bohaterów. Książka już od pierwszych stron wprowadza czytelnika w środek fabuły, jeśli jednak ktoś czytał książki Tarryn wie, że nie dostaje się wszystkiego od razu na tacy i nie da się w 100% przewidzieć co się stanie. Ja byłam sparaliżowana po przeczytaniu książki, ponieważ nie wiedziałam co mam sobie na ten temat myśleć.


6. Karen Gregory i Niepoliczalne
Interesuję się problemem jadłowstrętu psychicznego inaczej zwanego anoreksją. I w sumie w całym moim czytaniu to pierwsza książka, którą udało mi się przeczytać z takim problemem. Obawiałam się też tej książki, ponieważ nie byłam do końca pewna czy autorce się uda zachować realność. Na szczęście jej się udało. W książce pani Gregory wszystko przeplata się ze sobą bardzo gładko. Jest miłość, ale i łączy się ona nierozerwalnie z rozpaczą i tęsknotą. Pojawia się trudne życie bogate w doświadczenia, które są okrutne. Ale jest też coś bardzo pozytywnego, otóż pojawia się nadzieja i nowe szanse.

7. Jasmine Warga i Moje serce i wszystkie czarne dziury
Książka przeczytana dzięki uczestnictwie w BOOK TOURZE. To była bardzo dobra decyzja żeby się do niego zgłosić. Tematyka tej książki powaliła mnie na łopatki. Raz się śmiałam, a raz płakałam. Przepiękna historia zamknięta w nadchodzącej tragedii z wyboru. Do tego tureckie imię Asyel, a jeśli wiecie ja mam bzika na punkcie tego języka, historii i kultury. Oglądam przeróżne seriale tureckie. Oczywiście ostatnio też zakupiłam ten egzemplarz dla siebie, by mieć na półce, ponieważ w 2018 roku mam zamiar ponownie do niej wrócić.

8. Brittainy C. Cherry i Ogień, który ich spala
Bardzo długo zastanawiałam się jaką książkę wybrać tej autorki. Każda z jej książek jest warta przeczytania, ale to właśnie Ogień, który ich spala najbardziej pamiętam. Cieszę się również, że udało mi się spotkać autorkę na Targach Książki w Krakowie.

9. Colleen Hoover i It Ends with Us
Autorka pisze piękne historie, ale od pewnego czasu naprawdę miałam z nią problem, ponieważ żadna z powieści wydana po fenomenalnym dla mnie Hopeless nie potrafiła mnie zaczarować. Ostatnio jednak sięgnęłam po najnowszą propozycję od Hoover i no cóż... Poczułam się dotknięta po przeczytaniu. Ta książka przypomniała mi jakie były początki tej autorki i pokazała mi też, że dalej potrafi wzruszyć czytelnika.
10. Suzanne Young i Dzikie serca
Ta książka jest przepiękna i co najważniejsze – prawdziwa. Sama nie wiem co mogę o niej powiedzieć, ponieważ ta powieść to była dla mnie historia o miłości, o życiu, które nie jest usłane różami, o walce o drugą osobę, którą się kocha całym sercem. Nie jest to książka która należy do gatunku proste, łatwe i przyjemne. To bardzo skomplikowana opowieść. Obiecuję, że Was zaskoczy.

2017/12/29

Ta podróż nas zmieniła – recenzja książki #276 – Sawyer Bennett „Cała prawda o szczęściu”
Są książki, które wywołują u mnie uśmiech. Są książki, które wywołują u mnie smutek. Są też książki, które łączą te dwa typy. Taka właśnie jest książka od Wydawnictwa Filia.

Czy zastanawialiście się czym jest tak naprawdę szczęście? To coś co sprawia, że się uśmiechamy, a dzięki opowieści Sawyer Bennett dowiedziałam się, że każdy inaczej odczuwa to szczęście, ale zawsze łączy go to samo. Chęć go złapania i wyciśnięcia z tego szczęścia jak najwięcej. Główny bohater Christopher Barlow to mężczyzna, który można powiedzieć wie jak to jest walczyć o życie. Właśnie wrócił z wojny bez jednej nogi i z połową dłoni. Przeszedł długą i mozolną rehabilitację, ale to nie wszystko, ponieważ to najbliżsi sprawili, że mężczyzna się załamał pychicznie.  Przymuszony do terapii, poznaje kilkoro równie złamanych przez los ludzi i postanawiają wyruszyć razem w podróż. Czy przyniosła ona jakieś pozytywy i czy dosłownie nieznajome sobie osoby są w stanie pomóc i zaprzyjaźnić się ze sobą?

Autor: Sawyer Benett
Tytuł: Cała prawda o szczęściu
Wydawnictwo: Filia 
Strony: 303

„Cała prawda o szczęściu” mnie wzruszyła, ale i rozbawiła. Książka napisana jest naprawdę lekkim i fajnym stylem pisarskim. Przez tę powieść po prostu się płynie, a poznawanie historii kawałek po kawałku sprawia, że nie sposób się od niej oderwać. Główny bohater od razu wzbudził we mnie sympatię i choć współczułam mu, bo przeszedł bardzo wiele to nie rozczulałam się nad nim. Co dziwne wręcz w niektórych momentach miałam wrażenie, że Chris stara się to zaakceptować. Być może gdyby nie Jilian to by się tak nie udawało, ale dziewczyna miała wspaniały wpływ na wzystko. Optymistyczna i pełna światła dziewczyna, która po prostu daje nadzieję. Mimo że sama musi poradzić sobie z tym, co ją czeka. Oprócz tej dwójki bohaterów poznamy – Connora  – chłopaka chorego na raka i Barb pieszczotliwie nazywaną przez Christophera, Gotką, uzależnioną od narkotyków.

Trzeba pogratulować autorce, ponieważ odwaliła kawał dobrej roboty i chodzi mi tutaj o wykreowanie bohaterów, którzy mając swoje problemy, potrafili w pewnym momencie sobie nawzajem pomóc. Każda z czterech postaci wnosi zupełnie coś innego do tej książki. Dzięki temu jej historia jest dla mnie prawdziwa i wyjątkowa. Pokazuje, że każdy, jeśli tylko tego naprawdę chce może poradzić sobie z problemami. Oczywiście szukając tego rozwiązania na własną rękę, bardzo często dzieje się tak, że w pewnym momencie pojawia się zagubione szczęście.

Mogłabym wypisywać wady tej książki, ale jakoś nie potrafię się na nich skupić. Wiecie dlaczego? Przesłanie bijące z tej książki o szczęściu po prostu mnie ujęło. Że nieważne, jakie jest imię tego szczęścia i postać warto poznać prawdę o samym sobie, aby je w końcu odnaleźć. Uważam, że tematy jakie zostały w niej poruszone, nie są nachalne, ale bardzo subtelne przez co ma się wrażenie, iż zna się tych bohaterów nie od pięciu minut, tylko jakby byli naszymi druhami.

Warto przeczytać „Całą prawdę o szczęściu”, ponieważ to piękna historia, która potrafi wzruszyć i rozbawić jednocześnie. Jeśli poszukujecie książek, które skłaniają nas do refleksji to myślę, że powinna Wam się spodobać ta pozycja książkowa. Ja wiem, że na pewno jej nie zapomnę. Polecam.
 

2017/12/23

Pełne serce łatwo przekuć, podobnie jak nadmuchany balon – recenzja książki #275 –Richard Paul Evans „Hotel pod Jemiołą”
Ja do Evansa mam słabość. Po fenomenalnych dla mnie „Stokrotkach w śniegu” oraz „Obietnicy pod Jemiołą” z wielką przyjemnością sięgnęłam po jego najnowszą powieść. Idealnie wpasowuje się w klimat świąteczny.

Kimberly to główna bohaterka książki, która od małego jest wychowywana tylko przez ojca, ponieważ jej mama zmarła, gdy była mała. Jej późniejsze dorosłe życie prywatne to niestety pasmo niepowodzeń. Otóż kobietę porzuciło dwóch narzeczonych, a ten trzeci, z którym wzięła ślub, okazał się być draniem. To w pewien sposób odcisnęło piętno na jej życiu i kobieta pragnie tylko jednego. Aby wydać swoją książkę, która jest romansem i przyznaję, że bardzo mnie ucieszyło, jaka jest fabuła tej książki, ponieważ Evans nawiązał do swojej innej książki, która ma w tytule jemiołę. Zbliża się Święto Dziękczynienia i Kim postanawia odwiedzić ojca i spędzić z nim święta. Jednak informacje, jakie przekazuje jej ojciec nie są dobre, ale to nie koniec, ponieważ spełnia się jej marzenie i Kim ma możliwość uczestnictwa w warsztatach dla początkujących pisarzy.
Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Hotel pod Jemiołą
Wydawnictwo: Znak
Strony: 300

To co charakteryzuje styl pisarski Evansa, to prosta fabuła, która sprawia, że czytając książkę ma się wrażenie, że jesteśmy częścią jego opowieści. Do tego romans wpleciony w całą fabułę powoduje, że jesteśmy w stanie bez problemów zrozumieć jego przesłanie i dobroć, jaka płynie wprost z jego serca. Książki Evansa to garść miłości, szczypta radości i kilogram szczęścia. Jeśli szukacie książek z motywem świątecznym to najnowsza propozycja od autora może Wam bardzo przypaść do gustu. Dla mnie właśnie prostota, która bije z „Hotelu pod Jemiołą” sprawiła, że troszeczkę się rozmarzyłam i muszę przyznać też, że potrzebowałam jakiegoś pięknego zakończenia.
Oprócz tego Evans w bardzo prosty, ale i cudowny sposób pokazuje, że zawsze są jakieś możliwości w życiu i choć jest źle, czasami tragicznie wręcz, to można sobie z tym wszystkim poradzić. Że nie wolno nigdy tracić nadziei, bo to ona sprawia, że jesteśmy w stanie uporać się z przeciwnościami losu. Oczywiście na pewno niektórzy zarzucą, że książka jest tak prosta, że wcale nie zaskakuje, ale czy zawsze chodzi tylko o zaskoczenie? Wydaje mi się, że potrzebujemy też takich powieści, które da się przewidzieć.

Idealna książka na zimowe długie wieczory z kubkiem gorącej herbaty bądź kakao. Ta książka ma w sobie naprawdę wiele magii, a przecież święta tuż, tuż. Polecam z całego serca.

2017/12/19

Książki z motywem świątecznym
Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że w tym zestawieniu króluje pan Evans. Cóż jego książki są cudowne, ale tylko na takie trafiłam z motywem świątecznym, które przeczytałam.

Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań, praca zbiorowa
W te święta 12 autorów powieści dla młodzieży, m.in. Rainbow Rowell, Gayle Forman i David Levithan, przyniesie Ci najpiękniejszy prezent. Znana piosenkarka udaje kogoś innego, by uciec przed sławą. Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie.
Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów… Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem – uwierz w magię świąt! A jeśli nie uwierzysz – czy to oznacza, że ona nie istnieje? Przecież wszyscy pragniemy tego samego: by ktoś podarował nam miłość.

Stokrotki w śniegu, Richard Paul Evans; recenzja
Czy można dostać drugą szansę i rozpocząć wszystko od nowa? James Kier zginął w wypadku. Tak przynajmniej wszystkim się wydawało. On sam dowiedział się o własnej śmierci z gazet. Pomyłkę szybko wyjaśniono, ale błąd popełniony przez dziennikarza ucieszył wszystkich znajomych Jamesa. Nic dziwnego. Nie był kandydatem na najlepszego przyjaciela. Bezwzględny szef. Rekin biznesu wyznający zasadę - po trupach do celu. Mąż, który zostawia umierającą żonę. Ojciec znienawidzony przez syna. Czy można zacząć wszystko od nowa? Wynagrodzić popełnione krzywdy? Przebaczyć innym i sobie?
„Stokrotki w śniegu” to piękna, wzruszająca opowieść o sile miłości i nadziei. O tym, że najważniejsza w życiu jest rodzina. Że tylko kochając i będąc kochanym, można odnaleźć własną drogę w życiu.
Najcenniejszy dar, Richard Paul Evans
Czy wiesz, co zostało ofiarowane jako pierwszy bożonarodzeniowy podarunek? Tuż przed Bożym Narodzeniem Richard z żoną i córeczką wprowadzają się do starej rezydencji, by opiekować się mieszkającą tam staruszką Mary. Pewnej nocy pisarza budzi piękna melodia. Poszukując źródła tajemniczych dźwięków, Richard trafia na strych, gdzie odkrywa zakurzoną, rzeźbioną skrzynkę, pełną starych miłosnych listów, naznaczonych śladami łez. Kto był ich autorem? Do kogo były adresowane? Ta zagadka będzie nurtować autora wraz z pytaniem zadanym przez Mary: co było pierwszym darem ofiarowanym na Boże Narodzenie? 
Obiecaj mi, Richard Paul Evans; recenzja
Opowieść o obietnicach, których moc zdolna jest pokonać. Tamtego roku Beth przestała wierzyć w szczęśliwy los. Jej życie rozsypało się jak domek z kart: musiała zmierzyć się ze zdradą i opuszczeniem. W chwili próby zawiódł ją najbliższy człowiek, łamiąc wszystkie obietnice, które do tej pory składał. Wtedy właśnie pojawił się Matthew - niespodziewanie, bez zaproszenia. Jak anioł, który łapie za rękę dokładnie w tej chwili, w której tracimy resztki nadziei. Wiedział, jak pomóc, co zrobić, by Beth znów zaczęła się uśmiechać, znał odpowiedzi na dręczące ją pytania. On też złożył obietnicę. Czy będzie w stanie jej dotrzymać? Kim naprawdę jest Matthew i skąd tyle wie na temat Beth i jej rodziny? 
Obietnica pod jemiołą, Richard Paul Evans; recenzja
Największe podarunki od losu często dostajemy w najcięższych chwilach życia. Gdyby można było wymazać jeden dzień ze swojego życia, Elise wiedziałaby doskonale, który wybrać. Błąd popełniony w przeszłości sprawił, że dziewczyna zamyka się w swoim cierpieniu. Do chwili, kiedy tajemniczy nieznajomy składa jej niezwykłą obietnicę… Elise ze zdumieniem odkrywa, iż Nicolas ma własny klucz do jej serca. Za ciemną stroną księżyca może kryć się światło. Choć czasem wydaje się, że to miłość jest źródłem wszystkich lęków, nie ma takiego błędu, którego nie może przezwyciężyć siła przebaczenia.
Hotel pod jemiołą, Richard Paul Evans; recenzja wkrótce
Nawet w najbardziej szarym życiu może zdarzyć się historia jak z najpiękniejszej powieści. Kimberly prawie się poddała. Śmierć matki, dwukrotnie zerwane zaręczyny i nieudane małżeństwo sprawiają, że nie wierzy już w szczęście. Pozwala sobie tylko na jedno marzenie – pragnie napisać powieść o miłości. W urokliwym hotelu Pod Jemiołą organizowany jest kurs dla początkujących pisarzy. Kim poznaje tam tajemniczego Zeke’a, z którym nawiązuje wyjątkową więź. Taką, jaka zdarza się tylko ludziom, którzy podobnie patrzą na świat. „Hotel pod Jemiołą” to wyjątkowy prezent od Richarda Paula Evansa. Tym razem bestsellerowy autor przypomina, że jeśli nie tracimy wiary, najlepsze lata naszego życia są zawsze przed nami

2017/12/17

Tym właśnie dla mnie jest. Tym właśnie jesteśmy dla siebie nawzajem... – recenzja książki #274 – M. Leighton „Jesteś moim zawsze”
Ta książka jest cudowna i aż brak mi słów żeby ją opisać. Nigdy nie zapomnę tej historii ❤️ I nigdy nie przestanę biegać za świetlikami... 

Ta książka wzbudziła we mnie wiele uczuć, ale jedno jest pewne, że gdy zaczęłam ją czytać, to nie mogłam się od niej oderwać i skończyłam ją w środku nocy. Byłam bardzo poruszona, skołowana, smutna, a jednocześnie szczęśliwa. Niewiele powieści, które przeczytałam, tak na mnie wpłynęło, ale to też pokazuje, że dobra książka ma właśnie takie cechy. Pozostawia czytelnika w odrętwieniu, a jednocześnie zmienia jego myślenie. „Jesteś moim zawsze” to książka, która na pewno pojawi się w TOP 5 2017 r.

Autor: M. Leighton
Tytuł: Jesteś moim zawsze
Wydawnictwo: Filia
Strony: 322

Ta historia nie jest cukierkową opowieścią o miłości, o nie... Ja myślałam, że będzie ona wzruszająca, ale nie na tyle żebym wyła jak fontanna – cóż pomyliłam się... Wyłam. Lena i Nate to zgodne małżeństwo, które przeżyło nie jedną katastrofę i szczęście. Ich miłość to najpiękniejszy obrazek, jaki można było stworzyć. Poznajemy ich w czasie, gdy planują swoją podróż po Europie. Jednak sama podróż nie byłaby niczym złym, no może za wyjątkiem tego, że to ich ostatnia wspólna wyprawa. Dlatego Nate i Lena nie chcą tracić czasu na zamartwianie się, chcą chwycić chwilę i wycisnąć ją, jak tę przysłowiową cytrynę i czerpać z życia to co najlepsze.

– Dobranoc, księżycu. Gwiazdki, dobranoc – mamroczę dotykając palcami niewielkiego okienka. – Dobranoc, świetliki, przylećcie znów rano.

Ja nie płakałam, ja wyłam przy „Jesteś moim zawsze” z dwóch powodów. Pierwszy, nie mogłam tego zrozumieć, dlaczego życie tak wspaniałej dwójki ludzi zostało rozpierniczone i skazane na tak smutny koniec po tylu latach wspólnego życia. A z drugiego, ponieważ mimo okoliczności, jakie towarzyszyły mi przez całą tę opowieść, czułam się zaszczycona, że mogę uczestniczyć w tej historii tak realnie. Jeśli ktoś myśli, że nie zostanie zaskoczony to może się nieźle zdziwić. To książka o miłości – tak, ale to też bolesna świadomość tego, że w każdej chwili może zdarzyć się coś, że możemy stracić kogoś kogo kochamy najbardziej na świecie. Nie ma możliwości żeby czytelnik nie zaczął się nad tym zastanawiać, skoro od samego początku trafiamy na minę i ta informacja napędza tylko bieg wydarzeń. Lubię, gdy książki są opisane w taki sposób jak ta powieść. Uczucia ściekają z każdej kartki, a ja będąc w połowie zastanawiałam się czy uda mi się dotrwać do końca i czy nie utonę we własnych łzach.
Tillie Cole „Tysiąc pocałunków”
Jestem pod wielkim wrażeniem wrażliwości oraz stylu pisarskiego pani Leighton. W każdym słowie, geście i czynie czytelnik spotyka się z wielkim uczuciem i oddaniem. Miłość Leny i Nate'a to jak obietnica i nie zdarza się ona często. Ostatnio wylałam tyle łez czytając „Tysiąc pocałunków” od Tillie Cole. Obie książki są tak emocjonalne, że docieraja wprost do serca. Obie te historie uczą i pokazują, że jeśli się w coś naprawdę wierzy, jeśli się kogoś kocha całym sercem, to ta miłość mimo że ten ktoś odejdzie, będzie żyła zawsze.

Ostatnim, ale przepięknym plusem tej nowości jest fakt, że autorka napisała tę powieść na podstawie własnych doświadczeń i gdy właśnie przeczytałam te słowa do czytelnika, jestem pełna podziwu, że autorka znalazła tyle słów, by to wszystko opisać. Jeśli uwielbiacie historie o miłości, ale nie takie banalne, tylko głębokie i trudne, to myślę, że „Jesteś moim zawsze” może sprostać temu wyzwaniu. To historia o pięknej miłości, pokazująca też drugie oblicze – kruchości życia. Zachęcam i uprzedzam, że bez chusteczek to będzie niewykonalne, aby przeczytać tę książkę.

2017/12/12

Czy da się odzyskać już raz utracone zaufanie? – recenzja książki #273 – Estelle Maskame „Wróć, jeśli masz odwagę”
Serię DIMILY jedni pokochali, a drudzy znienawidzili. Z kolei ja należę do grona neutralnego. Uważam, że seria ma swoje plusy i minuty. Natomiast nową książkę Estelle Maskame przyjęłam bardzo dobrze i... jest zdecydowanie lepsza od wcześniejszej serii.

McKenzie nie ma łatwego życia, a od czasu kiedy wydarzył się tragiczny wypadek, w którym zginęli rodzice jej przyjaciół – Dani oraz Jadena, zaczęła się od nich odsuwać. Powodami dla, których dziewczyna nie radzi sobie z ich tragedią jest fakt, że jej własna rodzina ma problem pogodzenia się z własną stratą. Mija trochę czasu i dziewczyna zaczyna rozmyślać nad tym jak mogła zawieźć swoich przyjaciół i ponownie stara się odzyskać ich zaufanie. Czy dziewczyna da sobie szansę i będzie mieć odwagę wróćić? Czyjej własne rany w końcu się zabliźnią i nastolatka poczuje ulgę?

Autor: Estelle Maskame
Tytuł: Wróć, jeśli masz odwagę
Wydawnictwo Feeria Young
Strony: 348

Przyznam się szczerze, że obawiałam się tej książki, ponieważ nie chciałam dostać podobnej opowieści, jak w przypadku DIMILY. Serię oczywiście wspominam dobrze, ale oczekiwałam po nowej powieści Maskame czegoś zaskakującego i... otrzymałam to w pewnym stopniu. Fabuła książki bardzo mnie wciągnęła i uważam, że porusza bardzo trudny, ale ważny temat, jakim jest strata kogoś bliskiego. To już kolejna książka, która porusza ten temat, ale ponownie spowodował on, że zaczęłam trochę rozmyślać na ten temat. Ponadto pomysł z pokazaniem dezorientacji głównej bohaterki, która nie radzi sobie z zachowaniem wobec przyjaciół, którzy stracili rodziców oraz tego, jaką sytuację ma w domu, według mnie, bardzo trafiony. Do tego oczywiście widoczny, ale i nienachalny wątek miłosny, który kwitnie na naszych oczach między Kanzie, a Jadenem też mi się bardzo podobał.
Estelle Maskame „Dimily. Czy wspominałam, że cię kocham?”
Główni bohaterowie barwni i ciekawi, nie mogę zarzucić Estelle Maskame, że nie ma talentu do tworzenia ciekawych postaci. Wszystkich polubiłam i jeśli chodzi o główną bohaterkę McKenzie to trudno mi z początku było zrozumieć jej zachowanie. Oczywiście odsunięcie się od przyjaciół w takiej chwili w ogóle mnie nie przekonało, ale to jaką sytuację miała w domu już trochę bardziej. Rozumiem, że nastolatce ciężko było poradzić sobie z tym, że jej matka nadużywa alkoholu i udawała, że problemu nie ma. Sprawa tego dlaczego tak, a nie inaczej matka dziewczyny, a niekiedy ojciec się zachowywali, wynikała ze straty dziecka. Jednak uważam, że ten wątek mógł trochę inaczej wyglądać. Oczywiście do stylu autorki nie mogę się przyczepić, ponieważ jest on lekki i dzięki temu książkę czyta się bardzo szybko. Także, jeśli podobała Wam się narracja DIMILY, to „Wróć, jeśli masz odwagę” będzie się świetnie czytało.

Podsumowując tę książkę, to podobała mi się nowa książka Estelle Maskame i zapadła mi w pamięć. To książka idealna na zimowe wieczory przy gorącej herbacie. Idealna propozycja, która pozwoli nam odpocząć po całym dniu. Historia ciekawa i poruszająca trudny temat, który skłania czytelnika do refleksji. Polecam.

2017/12/08

Zapowiedzi książkowe | grudzień 2017
W grudniu pojawia się najmniej jakichkolwiek nowości, ale znalazły się trzy ciekawe propozycje. Może jakaś Wam się spodoba i zechcecie ją przeczytać.
 
Autor: Carrie Fisher 
Tytuł: Pamiętnik księżniczki
Premiera: 6 grudnia 2017 r.
Wydawnictwo: Znak

Nie wszystkie księżniczki żyją w wysokich wieżach. Niektóre kręcą gwiezdne wojny.
Kiedy Carrie Fisher po latach odnalazła swój pamiętnik prowadzony podczas kręcenia pierwszych "Gwiezdnych wojen" sama była zaskoczona tym, co tam znalazła. Wydawało się, jakby pisały go dwie osoby – wrażliwa romantyczka i młoda, energiczna dziewczyna szukająca silnych wrażeń.
Dla młodziutkiej Carrie rok 1977 okazał się przełomowy. Otrzymała rolę, która na zawsze stała się jej alter ego. Po latach sama powiedziała, że księżniczka Leia to część jej osobowości. Zadurzona w filmowym partnerze – Harrisonie Fordzie spełniła swój sen i przeżyła płomienny romans z kapitanem Sokoła Millenium zarówno na jak i poza ekranem. W swojej ostatniej książce rozwiewa plotki i zdradza, co się wtedy wydarzyło.
Fisher z rozbrajającą szczerością pisze o swoim szalonym życiu w Hollywood, olbrzymich pieniądzach i cenie sławy. "Pamiętnik księżniczki" to ostatnia książka Carrie Fisher i opis jej drogi przez ciemną i jasną stronę mocy.

Autor: Corinne Michaels 
Tytuł: Conviction
Premiera: 5 grudnia 2017 r.
Wydawnictwo: Szósty Zmysł


Druga część bestsellerowej powieści "Consolation".
Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!
Jeżeli myślisz, że zakończenie "Consolation" zwalało z nóg, przeczytaj "Conviction" i przekonaj się, że Corinne Michaels jest w stanie dostarczyć jeszcze większych emocji i zaskoczeń! Druga część duetu "Consolation" rozdziera serce, wzrusza i zachwyca, czyniąc tę literacką przygodę niezapomnianą i zapierającą dech w piersi.
Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo?

Autor: Laura Thompson 
Tytuł: Siostry
Premiera: 13 grudnia 2017 r.
Wydawnictwo: Kobiece


Fascynująca biografia sióstr Mitford – grzesznic w tweedzie, które popijały herbatkę z mlekiem.
Najstarsza była przenikliwą pisarką o nieskazitelnych manierach. Druga była miłością brytyjskiego poety. Trzecia stała się zagorzałą faszystką, poślubioną finansowemu baronowi. Czwarta ubóstwiała Hitlera, a gdy Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Trzeciej Rzeszy, z rozpaczy usiłowała popełnić samobójstwo. Piąta była członkinią Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych i żoną bratanka Winstona Churchilla. Najmłodsza poślubiła lorda Cavendisha, zostając najsłynniejszą księżną Wielkiej Brytanii.
Siostry Mitford – Nancy, Pamela, Diana, Unity, Jessica i Deborah – dzięki swym niewiarygodnym życiorysom stały się postaciami kultowymi, których skrajne poglądy i pasje świetnie oddawały polityczne i społeczne kontrowersje okresu międzywojennego.
Stylowa historia życia sześciu sióstr wypełniona skandalami i opowiedziana po mistrzowsku przez Laurę Thompson to zdumiewająca biografia, która jest idealnym odzwierciedleniem życia angielskiej klasy wyższej przed II wojną światową.
W końcu poznaliśmy wyniki!
W końcu jest! Goodreads.com, największy serwis recenzencki na świecie, skupiający na swoim serwisie miliony użytkowników z całego świata ogłosił wyniki tegorocznego plebiscytu Najlepsze książki 2017 roku. W 20 kategoriach każdy z użytkowników mógł wybierać swoją najlepszą książkę. Kto zwyciężył i był zaskoczeniem, a kto był tą wiadomą od samego początku?

Oczywiście ja podsumuje tylko kilka z kategorii, które mnie zainteresowały i mam chrapkę przeczytać te książki. Całe zestawienie podlinkuje Wam później na dole posta. Zaczynajmy!

Chyba nikogo nie zdziwiło, że w kategorii Kryminał i sensacja zwyciężyła książka autorki Pauli Hawkins. Tym razem chodzi o powieść Zapisane na wodzie. Oczywiście i ja ją przeczytałam, ale jak na razie nie mam czasu, aby napisać o niech troszkę więcej niż kilka słów. Niemniej jednak planuje taką recenzję. W kategorii historycznej ucieszył mnie fakt, że zwyciężyła książka autorki Lisy Wintage, ponieważ opis Before We Were Your, bardzo mi się spodobał i chcę ją przeczytać.
Nie zaskoczył też mnie fakt, że w kategorii fantasty zwyciężyły Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, bo obstawiałam, że tak się stanie, a do tego pod skórą również czułam, że Andy Weir zgarnie nagrodę. Tak, to autor Masjanina, a tym razem zdobył nagrodę za Artemis. Cóż mogę też rzec o romansie. Nie od dzisiaj wiadomo, że królową tego gatunku jest nie kto inny jak Colleen Hoover. Tym razem wygrała ze swoją najnowszą powieścią Without Merit. Troszkę żałuje, że nagrody nie zgarnęła Brittainy C. Cherry ze swoją powieścią Siła, która ich przyciąga, bo uważam, że to naprawdę cudowna powieść i też zasługuje na nagrodę.
W kategorii Fantasty dla młodzieży, poczułam się zawiedziona, bo nagrodę zgarnęła autorka Sarah J Maas i trzeci tom Dworu cierni i róż, którego jakoś nie mogę skończyć czytać. Z kolei w kategorii książek dla dzieci, nagrodę zgarnął Rick Riordan, którego książki są dostępne w Polsce.

2017/12/07

Ekskuzywny fragment najnowszej książki Brittainy C. Cherry
Poszukując dodatkowych informacji na temat najnowszej powieści Brittainy C. Cherry, natrafiłam na ekskluzywny fragment Behind the Bars. Fragment oczywiście przetłumaczyłam i zapraszam do zapoznania się z nim. To jest moje MUST-READ.



Elliott
Wiek 22
Jej oczy były ciężkie, a ona pociągnęła za moją koszulę.
– Nie, zróbmy to tutaj – błagała.
Błagała mnie dając mi prawo, abym ją miał w tym momencie. Jej ręce powędrowały w dół mojego krocza, ale z powrotem zabrałem je wyżej.
– Jasmine – skrzywiłem się. – Jesteś pijna.
– Proszę, Eli. Proszę… Chcę cię – szepnęła, powoli rozpinając koszulę. – Nie chcesz mnie poczuć, posmakować, mieć mnie?
Boże, tak.
Moje ciało reagowało na każdy dotyk, który mi dawała, pragnąc jej w każdy możliwy sposób. Było tak wiele nocy, że wyobrażałem sobie, jak to jest być na niej, pod nią, za nią, w niej… Jasmine była wszystkim, o czymkolwiek marzyłem. Fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Ona była tą, którą chciałem na początku każdego dnia i pod koniec każdej nocy, ale nie była gotowa na to.
– Daj spokój, Elliott – powiedziała cicho do mojego ucha. – Proszę…
Wziąłem głęboki oddech.     
Nie.
Ona nie miała odpowiedniego nastawienia. Nie mogła zgodnie z prawdą wyrazić tego, czego aktualnie potrzebowała. Była tu oferując mi stan fizyczny, a ja potrzebowałem całego zestawu. Potrzebowałem Jasmine umysłem, ciałem i duchem.
Potrzebowałem jej, aby była w pełni świadoma tego, co robi.
W przeciwnym razie seks byłby podobny do wszystkich z innymi mężczyznami, z którymi przebywała w przeszłości.
– Nie możemy – powiedziałem jej, gdy jej usta musnęły moją szyję. Spojrzałem się w tył głowy, a moja skóra zaczęła drżeć, kiedy mnie dotykała. – Jazz, nie rób tego.
– Po prostu… proszę Eli…
– Nie. – Odsunąłem się od niej. Kręciłem się po pokoju i otrząsałem się z efektów działania narkotyku, który miał wpływ na moje samopoczucie. – Nie możemy.
– Dlaczego? – Zapytała wyraźnie zakłopotana, choć starała się ukryć fałszywą pewność siebie. – Wiem, że mnie chcesz.
– Chcę.
– Więc, dlaczego nie prześpisz się ze mną? – Zapytała. – Dlaczego mnie nie przelecisz?
– Ponieważ się o ciebie troszczę.
Jej oczy się rozszerzyły i pokręciła głową. Odpowiedziała mi najbardziej rozdzierającą serce myślą, jaką kiedykolwiek usłyszałem w swoim życiu.
– Ludzie mnie nie interesują Elliott. Ludzie po prostu biorą mnie w kawałkach, a resztę wyrzucają.
W tym momencie byłem świadkiem burzy w jej oczach.
Jak długo ona trwała?
Jak długo to trwało w jej sercu?
Kłamała, że jest szczęśliwa, ponieważ to było łatwiejsze niż przyznać się, że była smutna. W niektóre dni było lepiej kłamać niż stanąć w obliczu najciemniejszych prawd. Jej serce było złamane, a ja nienawidziłem tego, że nie zauważyłem nic, dopóki ona nie była pijana i nie potykała się przede mną.
Przycisnęła swoje ciało do mnie i błagała mnie bym ją dotknął, abym ją pokochał, udając, że nie widzę burzy tańczącej za tym jej czekoladowym spojrzeniem, ale ja ją zobaczyłem. Widziałem ją i złamało to moje pieprzone serce.
– Pocałuj mnie – szepnęła.
– Nie.
– Pieprz mnie – błagała.
– Nie mogę.
Łzy wypełniły jej oczy, a ona zaczęła walić dłońmi w moją klatkę piersiową.
– Nienawidzę cię! – Krzyczała, uderzając mnie coraz mocniej.
Poniosłem ręce i pozwoliłem, żeby mnie uderzała, ponieważ wiedziałem, że to nie ona krzyczała. To nie ona uderzała. To demony, których udawała, że ich tam nie było. Czasami alkohol pomagał wyrwać części z nas samych, których nie chcielibyśmy widzieć.
Po kilku sekundach wściekłości, jej gniew przerodził się w ból. Z początku zaczęła cicho płakać, a potem pojawił się ciężki szloch. Jej uderzenia zwolniły, a ona upadła na moją klatkę piersiową. Zaczęła ciągnąć moją koszulę, a moje ręce wciąż były w powietrzu. Kiedy płakała nie chciałem nic więcej, niż być jej pociechą. Nie pragnąłem niczego więcej, jak owinąć wszystkie jej rany i włożyć je w moją duszę.
– Powiedz mi, czego chcesz Jasmine? Jestem tutaj. Powiedz mi, co chcesz zrobić?
– Trzymasz mnie? – Szepnęła.
– Tak.
– Kochaj mnie – błagała.
Zawsze.


Oryginalny tekst
Tłumaczenie ©Zaczytana Majka