2016/11/30

Bardzo długi i wyczepujący powrót do domu - recenzja książki #171 - Saroo Brierley „Lion. Droga do domu”

Kiedy napisała do mnie pani z propozycją zrecenzowania książki, bardzo się ucieszyłam. Wcześniej miałam okazję widzieć zwiastun ekranizacji i bardzo mi się on spodobał. Jeśli ktoś kiedykolwiek oglądał „Sumdoga milionera z ulicy”, to tym bardziej nie przejdzie obojętnie obok historii, która tym razem wydarzyła się naprawdę.

Saroo mając pięć lat zostaje sam na dworcu kolejowym. To właśnie tego dnia całe jego życie się zmienia, ponieważ przez to wszystko wsiada w pociąg, który rozdziela go z rodziną na dwadzieścia pięć lat. Zdezorientowany i wystraszony budzi się półtora tysiąca kilometrów od domu, w Kalkucie. Nikt nie potrafi mu pomóc, a sam chłopiec tygodniami stara się przeżyć na nieznanej przez niego ziemi. Następnie trafia na policję, a później do specjalnego ośrodka dla dzieci. Jednak tutaj jego droga się nie kończy, ponieważ nie wiedząc gdzie jest jego rodzina chłopiec zostaje przekazy do ośrodka adopcyjnego. Dzięki temu Saroo zyskuje nową rodzinę i przeprowadza się do Australii, gdzie wychowywać go będzie rodzina Brierley.


Autor: Saroo Brierley
Tytuł: Lion. Droga do domu
Cykl: -
Wydawnictwo: Znak
Strony: 271

Mimo nowej rodziny, miłości i pomocy ze strony przybranych rodziców, chłopczyk i tak tęskni za swoimi wspomnieniami. To właśnie dwadzieścia pięć lat później, mając już trzydziestkę na karku Saroo postanawia odnaleźć swoją zagubioną rodzinę. Jednak nie jest on już taki bezradny i zdezorientowany ponieważ Internet i portale społecznościowe ułatwiają mu odnalezienie zgubionego szczęścia. Postanawia wrócić tam skąd pochodzi i odnajduje swoją rodzinę.

„Lion. Droga do domu” to książka oparta na faktach opisana przez głównego bohatera. Czyta się ją szybko i jest bardzo ciekawa. Idealna dla osób, które zaczytują się właśnie w takich reporterskich relacjach, które mają w sobie wiele emocji i przeżyć. Będąc fanką reportaży i książek napisanych na faktach czułam się jak ryba w wodzie, ponieważ brakowało mi takiej literatury od dłuższego czasu. Po przeczytaniu ej pięknej historii mam jeszcze większą ochotę wybrać się do kina, by zobaczyć te wszystkie piękne obrazy, które sobie wyobraziłam. Ta książka oprócz historii, którą napisało życie, to jeszcze lekcja dla każdego z nas. To po trochu pokora i wiara. Siła i determinacja w tym, by wyznaczone cele osiągać, mimo że przeciwności losu jest wiele. W przypadku Saroo to wszystko się opłaciło. Przeżył on wiele, ale również nie poddał się, by odzyskać to co utracił.

Czy polecam tę książkę? Oczywiście. Jeśli szukacie nie tylko lekkiej i romantycznej literatury, ale i takiej, która może niekiedy nami wstrząsnąć to myślę, że „Lion. Droga do domu” jest odpowiednią lekturą, by po nią sięgnąć. Ilość stron nie jest duża, więc spokojnie można ją przeczytać w jeden zimny wieczór z kubkiem herbaty obok.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova!

2 komentarze:

  1. Zainteresowałaś mnie tą książką. Zapowiada się naprawdę ciekawie, lubię takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym bardziej doczekać się nie mogę że ta książka już do mnie idzie <3

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*