2016/08/08

Recenzja #142 - Lisa de Jong „Kiedy pada deszcz”



„Kiedy pada deszcz” to kolejna książka, która w miesiącu sierpniu nie pozwala mi pozbierać wszystkich myśli w całość. Zbieram je jak potłuczone marzenia i wiecie, co? To uczucie, to wszystko, co się zadziało na początku mną wstrząsnęło. Lisa de Jong nie czekała na idealny moment, ten początek był idealny. A ty czytelniku sobie radź... dosłownie.

Kiedy w mieście pojawia się nikomu znany Asher Hunt życie zwykłej i bardzo skrytej w sobie Kate Alexander zmienia się bezpowrotnie. Tajemnice, które skrywa dziewczyna są bardzo bolesne, nie mniejsze jednak od tych, przed którymi ucieka Asher. Każde z nich jest zranione, każde z nich nie potrafi myśleć o przyszłości.

Autor: Lisa de Jong
Tytuł: Kiedy pada deszcz
Cykl: Rain (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Strony: 420

Kate całe swoje życie mieszkała w Carrington i odkąd pamięta był z nią jej przyjaciel Beau. Chłopak z sąsiedztwa, w którym była do szaleństwa zakochana. Niestety ona po skończonym liceum postanowiła zostać w domu i nie zmieniać niczego. On – ma przed sobą nowy kolejny etap w życiu – studia. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego tych dwoje nie jest razem? Dlaczego główna bohaterka nie idzie na przód? Uwierzcie mi, ma swoje powody, a ostatnie lata naprawdę dały jej w kość by czuć się wycofaną w społeczeństwie. Kiedy Beau wyjeżdża dziewczyna skupia się na pracy i tym by przeżyć jakoś kolejny dzień. Z kolei Asher Hunt przyjeżdża do miasteczka i już od pierwszego dnia pojawia się w kawiarni, w której pracuje Kate. Jest tajemniczy. Nie chce zdradzić niczego, ale mimo tego powoli intryguje dziewczynę. Z kolejnymi spotkaniami tych oboje się poznaje i wtedy odkrywają, że łączy ich więcej niż mogliby myśleć. Ale mimo strachu to wszystko powoli nabiera rumieńców. Każde z nich się otwiera, mówiąc o swoich tajemnicach. O bólu, cierpieniu. Asher jest bardziej skryty i na każdy możliwy sposób stara się przywrócić w dziewczynie chęć życia i kiedy jego tajemnice wychodzą na światło dzienne to kolejny cios w serce. Zaznaczając, że sam początek mną wstrząsnął.

„Kiedy pada deszcz, myśl o mnie”.

Cała książka trzymała mnie w niezłym napięciu. Już od samego początku nie mogłam się pozbierać. Czułam ból, bo to, co się stało było naprawdę bolesne. Kiedy Asher i Kate byli ze sobą i rozumieli swój ból cieszyłam się, że wszystko powoli się wyjaśnia i tych oboje będzie szczęśliwych. Aż tu nagle niespodziewanie kolejny cios od autorki. Od 25 rozdziału wyłam jednym cięgiem. Taki potok łez, że aż ciężko mi się pozbierać i mówić o tej książce bez emocji. Nie sądziłam, że Lisa de Jong postanowi na takie rozwiązanie sprawy. Do tego wszystkiego, kiedy włączy się piosenki, o których mowa w tekście… serce pęka. Oczywiście zapewniam Was, że książka na swój sposób skończyła się szczęśliwie. Jednak postawione w tej książce ciężkie tematy naprawdę potrafią zdruzgotać i dać do myślenia. Czytasz i myślisz nad wszystkim Pojawia się refleksja, o matko. Ciężko mi o tym mówić, bo nie chce niczego zdradzać. Wszystko w tej książce to jeden wielki spoiler. Czy tak zranione serca zasługują na szansę? Czy każda tajemnica potrafi zniszczyć? Co się dzieje, kiedy brakuje nam tchu lub gdy deszcz potrafi przywołać najgorsze wspomnienia?

„Kiedy pada deszcz” to książka, która jest piękna. To lektura, od której nie sposób się oderwać. Dotyka naszego serca i w takich chwilach widzimy jakie życie potrafi być kruche. Lisa de Jong napisała cudowną historię, która skłania do tego by doceniać każdą chwilę. Książkę polecam każdemu, kto uwielbia czytać książki z dobrymi historiami, które odzwierciedlać mogą naszą codzienność. To kolejna książka, która pozostawiła ślad w moim sercu i jeszcze nie raz do niej wrócę, bo było warto.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję księgarni Taniaksiazka.pl

8 komentarzy:

  1. Już jakiś czas temu wpadła mi w oko, a skoro piszesz, że to piękna historia chyba się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę że to taka kolejna Twoja książka - ja cierpię na zastój czytelniczy, którego nie mogę przełamać :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książki są zdecydowanie najlepsze - książka musi mieć to coś, co porusza czytelnika. Jak tego nie ma, to zazwyczaj jest tylko przeciętnie.

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ją niedługo po "Promyczku" i to był błąd, bo przez to zrobiła na mnie trochę mniejsze wrażenie, ale mimo wszystko bardzo mi się podobała. Wzruszyłam się niemiłosiernie :/
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie Promyczkiem byłam zawiedziona. Kiedy pada deszcz jest zdecydowanie lepsze dla mnie niż ta pierwsza :)

      Usuń
    2. W pełni zgadzam się z Judytą, "Promyczek" zrobił na mnie lepsze wrażenie i sprawił,że nie mogłam się pozbierać. Natomiast tutaj świetny był początek i sposób przedstawienie dramatycznych doświadczeń dziewczyny. W zasadzie obie książki stały się moimi ulubionymi, choć ta pierwsza ma jedną gwiazdkę więcej.
      PS. Dawno u Ciebie nie byłam i widzę piękne zmiany, cudna kolorystyka :)

      Usuń
    3. Dziękuję Ci, ja też powoli nadrabiam wszystkie blogowe odwiedziny. Oby więcej było takich książek jak "Promyczek" czy "Kiedy pada deszcz". :)

      Usuń
  5. Czytajac twoja recenzje postanowilam ,ze sie skusze i kupie sobie te ksiazke jak tylko pojade do Polski. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*