2016/08/05

Recenzja #141 - Brittainy C. Cherry „Powietrze, którym oddycha”



„Powietrze, którym oddycha” to książka, która jest urocza, kochana. Skradła mi serce od pierwszego wejrzenia. Autorka Brittainy C. Cherry ma wielki talent. Jej pióro i sposób w jaki czaruje, urzeka. Każda historia niesie za sobą takie przesłanie, że serce płacze i krzyczy prosząc o więcej. Każda historia kończy się tak jak powinna. „Powietrze, którym oddycha” to książka, do której będę powracać. To powieść warta uwagi.

Rozczulam się myśląc o tym, co tym razem zostało dla nas przygotowane. Nie bałam się sięgać po nią, wiedziałam, że autorka mnie nie zawiedzie. „Kochając pana Danielsa” czy „Art&Soul” miało swój klimat. Indywidualny może niekiedy przewidywalny, ale to właśnie jest piękne niby wiesz, co cię czeka, aż potem uwaga czytelniku zrobię ci psikusa. Chcesz odłożyć tę książkę, ale nie możesz. Czytasz i czytasz aż w końcu widzisz że na zegarku jest 3:45, a ty właśnie przewracasz ostatnią stronę z napisem „KONIEC”. Tak właśnie było w moim przypadku.

Autor: Brittainy C. Cherry
Tytuł: Powietrze, którym oddycha
Cykl: Żywioły (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Strony: 397

„Powietrze, którym oddycha” opowiada historię dwójki ludzi, którzy mają za sobą wiele przejść. Każdy z nich ma jakiś bagaż doświadczeń, ale łączy ich jednostrata bliskich osób. Tristan i Elizabeth to dorośli ludzie, którzy mieli swoje poukładane życie. Niestety los okazał się okrutny oboje stracili bliskich w wypadkach samochodowych. Tristan żegna się z żoną i synkiem, a Liz zostaje sama z córeczką Emmą, tęskniąc tym samym za Stevenem. Każde z nich rozbite, będące w jakiejś próżni swojej samotności kurczowo trzymają się przeszłości. Co prowadzi do tego, że boją się teraźniejszości i przyszłości. Kiedy Tristan spotyka Elizabeth ich pierwsze spotkanie nie należy do najlepszych, ponieważ kobieta potrąca jego psa – Zeusa i mimo że Tristan jest wredny, opryskliwy i umyślnie chce ją zranić za to, co zrobiła. Ona mimo zdenerwowania gryzie się w język i pomaga niemiłemu niewdzięcznikowi.

Los po tej niemiłej sytuacji bardzo szybko znów ich ze sobą łączy, bo okazuje się, że zostali oni sąsiadami. Od tego momentu wszystko powoli zaczyna się zmieniać. Tristan to zamknięty w sobie pełen nieufności młody mężczyzna. Elizabeth to kochająca matka, ale i bardzo dobra słuchaczka. Mimo początkowej niechęci jej sąsiada powoli trafia do jego serca. Oboje powoli zaczynają ze sobą rozmawiać, rozumieć swój ból. Dodam, że z początku zaczynają się wykorzystywać, by zagłuszyć szepty wyrzutów sumienia. Na całe szczęście w pewnym momencie dostrzegają, że się w sobie zakochali. Autorka w piękny sposób pokazała jak miłość może się narodzić i nie trzeba jej się bać. Tylko czasem zaryzykować i zaufać mimo tych wszystkich potworów i złych obrazów. Może wam się wydawać, że to jest nic i czym ja się tutaj zachwycam, ale uwierzcie mi te proste sprawy, ten ból tak wami przesiąka, że nie sposób nie kochać tej książki, właśnie za takie przesłanie zrozumienia dla drugiego człowieka.

„Pokaż mi tę część siebie, którą pogrzebałeś. Pokaż mi to, co boli cię najbardziej. Chcę zobaczyć twoją duszę”.

Brittainy C. Cherry jednak na tym nie poprzestała, ponieważ wprowadziła w fabułę zamęt powodując, że tajemnice niszczą. W wyniku, czego bohaterowie zamiast rozmawiać ze sobą, uciekają i tracą cały swój świat i grunt pod nogami po raz drugi. Ale czy na zawsze? Czy nie ma żadnej szansy na to by pozbierać potłuczone serca i znów ponownie zacząć żyć? Czym jest zaufanie, a czym ból? Co z tą miłością?

Może nie płakałam bardzo przy tej książce, ale kiedy bohaterowie się smucili i czuli ból – czułam ból. Kiedy rozumieli siebie nawzajem – rozumiałam to. Kiedy wyznawali sobie miłość – było to piękne i kibicowałam im. „Powietrze, którym oddycha” to książka, która pozwala nam zrozumieć, że choć życie jest niesprawiedliwe warto dać sobie szanse. To przesłanie o tym, że los może czasem jest okrutny, ale potrafi się zreflektować. To też pokazanie, że każdą zadrę w sercu da się zagoić i można pamiętać o tych, którzy odeszli, bo zawsze z nami będą – w sercu. To opowieść o ludzkim cierpieniu, bólu, ale i miłości. A bez zwątpienia miłość Tristana i Elizabeth narodziła się z bólu.

Książkę polecam każdemu. Niezależnie od płci. Myślę, że książka ma wielkie przesłanie, które pokazuje nas – odzwierciedla duszę. Autorka jest czarodziejką. Mało, która książka wywołuje we mnie takie emocje. Takie myśli i pozwala uśmiechnąć się na koniec że mimo przeciwności losu wszystko dobrze się skończyło. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy serii „Żywioły”.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Księgarni Taniaksiazka.pl
http://www.taniaksiazka.pl/powietrze-ktorym-oddycha-cherry-c-brittainy-p-732964.html 






3 komentarze:

  1. Po Twojej recenzji jestem już całkowicie pewna, że ten tytuł musi wpaść w moje ręce - bez dwóch zdań będzie to książka idealna dla mnie. <3
    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana myślę, że się nie zawiedziesz! <3

      Usuń
  2. Czytałam już dwie książki Brittainy C. Cherry i byłam zachwycona. Tej także nie mogę sobie odpuścić.
    Pozdrawiam :)
    Zagubiona w słowach

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*