2016/02/24

[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja #104 - Amie Kaufman, Meagan Spooner „W ramionach gwiazd”

Odkąd zobaczyłam okładkę książki nie mogłam o niej zapomnieć. Dziewczyna w zielonej sukience, gwiazdy i on - chłopak, którego pragnie chwycić za rękę. Sama okładka dostarczyła mi wielu emocji i zapragnęłam przeczytać tę książkę. A kiedy już dostałam fragment wiedziałam, że to literatura dla mnie. Co z tego, że młodzieżówka. „W ramionach gwiazd” to zupełnie inna książka, to po prostu kosmos! Od pierwszych chwil zostałam pasażerem statku podczas kosmicznej podróży po galaktyce. Ponadto stałam się wiernym obserwatorem wszystkiego co dotyczy dwójki bohaterów, którzy od samego początku mimo że różni ich wszystko i są jak ogień i woda. To tak naprawdę los zrobił im psikusa i skazał na siebie. Przypadek? Być może, a co jeśli tak miało być? I takie jest ich przeznaczenie?

Autorzy: Amie Kaufman, Meagan Spooner
Tytuł: W ramionach gwiazd
Cykl: Starbound #1
Wydawnictwo Otwarte
Strony: 488
Premiera: 2 marca 2016

Na pokładzie kosmicznego statku przebywa wiele ważnych osobistości, a wśród nich Lilac LaRoux. Dziewczyna, która jest oczkiem w głowie ojca właściciela statku, którym podróżuje. Dziedziczka, która od małego żyje w blasku fleszy. To właśnie przez to nauczyła się ukrywać swoją prawdziwą naturę by ludzie nie wiedzieli kim tak naprawdę jest. Ale, kiedy zauważa  Tarvera - chłopaka, który dzięki swoim zasługom na froncie, jako żołnierz został odznaczony medalami, a co najważniejsze nie wie kim jest Panna LaRoux, to od początku zaczyna między nimi iskrzyć. Los bywa zaskakujący, czasami okrutny i zostają skazani na siebie na trochę dłużej niż przypuszczali. Statek, którym podróżują bohaterowie rozbija się i spośród wszystkich pasażerów przeżywa tylko Lilac z Tarverem. I tu ja i moje emocje byliśmy w strzępach, ponieważ to co było na początku nie odzwierciedla tego jak czułam się, kiedy skończyłam czytać książkę.

Lilac i Tarver uszli z życiem i znaleźli się na obcej planecie. Niestety to, że przeżyli to zaledwie ułamek tego co musieli zrobić by wrócić do swojego dawnego życia, o ile można powiedzieć, że da się wrócić po takiej traumie do normalnego życia. Znajdując się tylko we dwoje muszą liczyć na swoją pomoc, gdzie z tym różnie i znaleźć sposób na to by wysłać sygnał i dać znać, że jednak żyją. Jak zawsze karcę wątki miłosne w książkach tak „W ramionach gwiazd” podobało mi się jak z rozdziału na rozdział uczucie, które od pierwszej chwili je połączyło było coraz bardziej widoczne i silniejsze. Dało się zauważyć, że oboje byli sobą zauroczeni podczas pierwszej rozmowy, ponieważ każde z nich nie widziało kogoś wielkiego, tylko zwykłego, wspaniałego człowieka z wadami i zaletami. Cieszę się, że autorki postawiły na powolne rozkręcenie tego uczucia, nie zapominając tym samym o tym by akcja nie traciła na swojej wartości. Z każdym kolejnym rozdziałem tajemnice, które skrywała planeta przyprawiały mnie o dreszcze. A kiedy przyszło mi czytać to jak rozpacza Tarver, zakręciła mi się łezka w oku. Ważne i trzeba to podkreślić, że bohaterowie zmieniają się i pod koniec są już innymi ludźmi. Charaktery, a także spojrzenie na ich dotychczasowe życie zostało przewartościowane. W moim odczuciu na lepsze, a co za tym idzie z pewnością kolejny tom będzie bardziej dynamiczny.

„W ramionach gwiazd” to książka, która przenosi nas w inny świat. To nie tylko chęć przetrwania i wydostania się z planety za wszelką cenę. To też walka nie tylko o siebie, ale i o inną osobę. W tym przypadku o wzajemność jaka towarzyszyła bohaterom. Gdy jedno nie mogło, drugie robiło co tylko mogło by mu pomóc i na odwrót. Ta powieść jest wciągająca, ciekawa i nietuzinkowa. Faktycznie akcja nie jest porywająca, ale jak już wspomniałam, zwroty akcji i to co dzieje się w najmniejszych gestach potrafi zaprzeć nam dech w piersiach. Szukacie wrażeń i chęci oderwania się od codzienności? Myślę, że książka „W ramionach gwiazd” będzie idealnym miejscem do oderwania się od rzeczywistości. I miejscem gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.

8 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać kiedy będę mogła przeczytać tę książkę. Okładka mnie urzekła

    OdpowiedzUsuń
  2. No, nie! Straasznie mnie zaciekawiłaś. Tzn. oczywiście wiedziałam o niej wcześniej i w ogóle... może jednak ta fantastyka nie będzie dla mnie aż taka zła :D? Teraz wiem, że chętnie ją przeczytam. Cieszę się, że bohaterowie zmieniają się w trakcie książki, bardzo lubię to obserwować :)

    PS. Przecież miałam nie robić zakupów, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem mniej więcej w połowie, więc rozumiem Twój zachwyt ;)
    Na początku trochę się irytowałam tym oficjalnym językiem, gdy rozmawiali, ale potem już się wkręciłam na całego ^^


    Pozdrawiam, kochana :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka hipnotyzuje ! I fabuła również jest ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że przekonuję się coraz bardziej do tego gatunku, a ta książka wyjątkowo mnie ciekawi w dodatku ta okładka jest niesamowita! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna recenzja!
    Ponownie powtórzę to, co piszę pod recenzjami tej książki!
    Księżniczka i żołnierz - dwa tak odrębne, a zarazem tak bliskie światy. Niebezpieczne zbliżenia, a jednocześnie taka wielka przepaść między nimi.
    Ciekawy pomysł na książkę, naprawdę :)
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie właśnie okładka przyprawia o dreszcze. W ogóle mi się nie podoba, wygląda jak sklejone trzy grafiki w paintcie... nie wiem, może na żywo nie wygląda to tak bardzo sztucznie.
    Podoba mi się za to opis historii, która wewnątrz tej okładki się kryje ;)
    Chciałabym przeczytać, bo kreowanie świata na odległej planecie daje mnóstwo możliwości dla autora. Chętnie sprawdziłabym, czy ta próba okazała się zwycięska!


    Pozdrowienia z Po drugiej stronie książki od Książniczki

    OdpowiedzUsuń
  8. Na sobotnim zlocie Moondrive w Katowicach zakupię tę książkę (do tego po promocyjnej cenie - łiiiii!). Nie mogę się doczekać jej lektury - czuję, że będzie kosmicznie fantastyczna <3

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*