• ARTYKUŁY
    Przeczytaj artykuły związane z tematyką książkową i nie tylko! Chcesz nas poznać i dowiedzieć się, co polecamy? Znajdziesz to tutaj - sprawdź teraz! ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • CYKLE KSIĄŻKOWE
    Tutaj poczytasz o wszystkich cyklach książkowych, które są obecnie prowadzone na stronie ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • RECENZJE
    Wszystkie recenzje dostępne w jednym miejscu! Zajrzyj tutaj ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
Witaj!
Cześć, witamy Cię na blogu prowadzonym przez dwie, zupełnie różne dziewczyny, które połączyła miłość do książek! ❤ Znajdziesz tu szeroką gamę gatunków, opinii i wrażeń około-książkowych. Śmiało, rozejrzyj się tutaj!

Mamy nadzieję, że zostaniesz na dłużej ❤
CHCESZ PODJĄĆ Z NAMI WSPÓŁPRACĘ?
CZYTAJ WIĘCEJ

#593 - Lepiej zasłaniaj okna po zmroku. Nawet jeśli nie masz nic do ukrycia

„Obserwatorka” to druga powieść Alicji Sinickiej, która zaskoczyła mnie swoją formą. Oczywiście jak w przypadku poprzedniej książki i tę przesłuchałam w audiobooku.
 
Tym razem poznałam historię Izabeli oraz Arkadiusza. Miejscem akcji powieści tak jak w przypadku „Służącej” jest dobrze znana Oława i bohaterowie, o których mogliśmy już słyszeć.

Izabela to zaradna dziewczyna, która w życiu nie miała łatwo. Rodzice nadużywali alkoholu, ojciec znęcał się nad matką. Ona, jej siostra i rodzice są naznaczeni jednym słowem patologia. Pewnego dnia dziewczyna zostaje napadnięta w parku niedaleko swojego osiedla i trafia do szpitala. Tam widzi jego. Przyjaciela z dzieciństwa Arkadiusza, w którym od zawsze się kochała i od zawsze wiedziała, że są dla siebie stworzeni, mimo że pozostali uważali inaczej...
 
Alicja Sinicka
Obserwatorka
Wydawnictwo Kobiece
Lektor Masza Bogucka
 
Dzięki przypadkowemu spotkaniu w izbie przyjęć rozpoczyna się ich romans. Dawne uczucia znów ożywają, a ona jak i Arek czują, że mogą sobie nawzajem pomóc. Iza jako jedyna wyłamała się z patologicznego podejścia rodziny i chce żyć lepiej, a Arek chce ponownie ułożyć sobie życie po tragicznej śmierci swojej dziewczyny...  Jednak pewnego dnia sielankowe życie tych dwojga psuje wiadomość na Facebooku od nieznajomej osoby oraz to, że Iza dostaje takie same róże jak zmarła narzeczona Arkadiusza. Dziewczyna ma wrażenie, że jest obserwowana i zaczyna zastanawiać się czy nieszczęśliwy wypadek, jaki miał miejsce kilkanaście miesięcy temu na pewno był niezaplanowany. Czy Izabeli grozi niebezpieczeństwo? Czy nadopiekuńcza matka Arka miała w tym swój udział?
 
Do pewnego momentu myślałam, że jestem w stanie domyśleć się zakończenia powieści. Byłam przekonana, że wiem kto za tym wszystkim stoi. Niestety wszystko to co myślałam, nie było tym czym się okazało. Alicja Sinicka po raz kolejny sprzedała mi pstryczek w nos i udowodniła, że potrafi jeszcze bardziej zaskoczyć swojego czytelnika. Poprzednia książka była mocna i jej zakończenie było szokiem, ale tutaj... To co się odjaniepawliło, że tak to ujmę przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Bohaterowie książki są wykreowani bardzo dobrze. Nie chodzi tylko o to, że ma się wrażenie, że się ich zna. Do tego stopnia, że mogliby być naszymi sąsiadami. Bardziej chodzi mi o psychologiczny aspekt ich przedstawienia. Każde z nich nosi jakieś brzemię, jakąś traumę. Iza pochodzi z patologicznej rodziny, nie czuła się nigdy doceniona i kochana. Gdy ponownie spotyka Arka znajduje w nim tę zagubioną namiastkę miłości, której łapie się tak kurczowo, że chce zrobić wszystko, aby jej nie stracić. Arek z kolei nigdy nie był ze sobą szczery. Ma pewną tajemnicę i trudno mu się przyznać przed kimkolwiek, że chce to robić. W końcu jest lekarzem, a jemu nie wypada mieć takich upodobań. A co z panią Milską czyli matką Arkadiusza... Ta kobieta to zagadka. Straciła męża. Kocha syna ponad wszystko i jest w stanie zrobić dla niego wszystko. Nie akceptuje Izabeli i daje jej to odczuć. Specyficzna kobieta i to na niej skupiłam się najbardziej słuchając książkę.
 
Wersja audio bardzo mi się podobała, a to za sprawą lektorki pani Maszy Boguckiej, która przedstawiła główną bohaterkę bardzo dobrze. To z perspektywy Izy poznajemy całą tę historię. Z rozdziału na rozdział lektorka potrafiła tylko podkręcać atmosferę i idealnie dawkowała emocje, jakie towarzyszyły bohaterom podczas tych wszystkich wydarzeń. Przypuszczam, że książkę w wersji papierowej również czyta się bardzo dobrze. Zamówiłam sobie egzemplarze papierowe na półkę wszystkich trzech powieści z tej serii oławskiej, jeśli mogę to tak ująć. Aktualnie jestem w trakcie słuchania „Stażystki”.

Czy polecam? Oczywiście! Myślę, że Alicja Sinicka chociaż na moment odczarowała moje złe wrażenie, jeśli chodzi o polskich autorów. Wypatruję kolejnych jej książek i oczywiście zabieram się za te, które już są wydane. Cieszę się, że się skusiłam i posłuchałam intuicji, która mówiła, że warto. To była naprawdę bardzo dobra historia. Nutę tajemnicy pozostawia zakończenie, które jest otwarte i można sobie wiele dopowiedzieć...

Komentarze

Prześlij komentarz