2017/06/08

Wkrótce ogień ogarnie wszystko – recenzja książki #222 – Victoria Aveyard „Królewska klatka”

Kontynuacja bestsellerowej serii Czerwonej królowej autorstwa Victorii Aveyard. Tu po prostu trzeba wstrzymać oddech, a lojalność jest wystawiana na każdym kroku. A kiedy Dziewuszka od błyskawic znika, kto rozpali ponowną walkę do buntu?

Wiedząc jak zakończył się drugi tom wielu fanów próbowało nie dramatyzować, w końcu musiało dojść do takiego zwrotu akcji. Jednak to był początek, bo wydarzenia z „Królewskiej klatki” zmiażdżyły wszystko, w co do wierzyłam i ufałam. Mare została zamknięta w klatce przez Mavena – okrutnego i bezwzględnego króla. Dziewczyna jest zdana na jego łaskę i zmuszana do rzeczy, które nie przychodzą jej łatwo, ale co innego może zrobić? Musi za wszelką cenę zdobyć aprobatę Mavena i wydostać się z piekła, jakie jej zgotował. Jednak i on nie jest tak bezmyślny, ponieważ zakuwając Dziewczynę od błyskawic w kajdany z Cichego Kamienia pozbawia ją mocy. Evangelie, która była tylko tłem w poprzednich tomach, jest teraz kimś ważnym w tej części. Jako przyszła królowa, robi wszystko, by Mare została skazana. Jednak serce tak bezwzględnego króla ma jedną słabość – uczucia tak silne, że nawet Elara nie potrafiła ich wymazać. Do tego Cal – wygnany książę – szukający sposobu, by uratować swoją towarzyszkę. Czy bohaterowie w tym tomie wygrali ze swoimi demonami? Kto zasługuje na zaufanie, a kto skłamał? W końcu cytat z pierwszego tomu, że każdy może zdradzić każdego, w dalszym ciągu obowiązuje.

Autor: Victoria Aveyard
Tytuł: Królewska klatka
Cykl: Czerwona królowa #3
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 568

Porównując bieg wydarzeń z poprzednimi częściami to trzeba przyznać, że „Królewska klatka” jest spokojna i niektórym może wydawać się nudna. Ale nie jest. Jeśli pamiętacie główną bohaterkę to właśnie w tym tomie, widać jak się zmieniła i dojrzała. Walczy sama ze sobą. Pamięta Mavena, którego kochała i Cala – drugiego z książąt bardziej opanowanego. Jednak... nie wszystko jest takie proste. Plusem tej powieści jest wprowadzenie przez panią Aveyard dwóch innych narracji, oprócz Mare. W powieści wypowiada się Evangelie, której chyba nigdy nie polubię, choć trochę plusów mogłabym jej przyznać oraz Cameron – dziewczyna, która do złudzenia przypominała mi starą Czerwoną królową. Oprócz tego Maven, który został znienawidzony przez wszystkich jest bardziej wyraźniejszy. Sama pamiętam, jak w pierwszym tomie wystawił moje zaufanie na próbę, ale on też przeszedł przemianę. Tylko przed Mare potrafi przyznać się do tego, co nim kieruje i kto za tym stoi. Teraz jego postać według mnie jest sympatyczniejsza i Aveyard nie kłamała na Twitterze pisząc, że jest to tom Króla Mavena. Czytając „Królewską klatkę” czytelnik musi przygotować się na kilka nowych tajemnic, intryg i uczuć. Nowe wątki, jakie pojawiają się w powieści z jednej strony wszystko komplikują, a z drugiej dają odpowiedź na wcześniejsze wydarzenia, które nie były jasne. Fabuła przemyślana w każdym najmniejszym calu. Nic jej nie brakuje i niczego nie jest za dużo.

Trzeci tom z cyklu Czerwonej królowej to najlepsza jak do tej pory część. Porównując ją z dwie poprzednimi, czytelnik dostaje zupełnie nowe spojrzenie i jeszcze bardziej czuje wszystkie emocje, które towarzyszą Mare, ale i Mavenowi. Autorka potrafi manipulować swoimi fanami, ponieważ nic nie jest pewnym w tej opowieści. Ja jako czytelnik zostałam zaskoczona, moje serce ponownie zostało złamane i mogę zapewnić, że ta część zmieni postrzeganie wielu wątków. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom i mam nadzieję, że pani Aveyard nie pozwoli długo na to czekać. Jest na co!

2 komentarze:

  1. Kiedyś miałam już jedno podejście do tej serii, ale jakoś nie było nam chyba po drodze i zrezygnowałam. Teraz w sumie nie wiem, czy chciałabym się z nią w końcu porządnie zapoznać :/
    Buziaki!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że w końcu w bibliotece miejskiej zakupią tę serię, bo bardzo mnie intryguje. Jeśli nie to i tak będę kombinować, aby ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*