2016/06/22

Recenzja #128 - Lauren Oliver „Panika”

Moja sesja trwa, ale już w czwartek do Was wracam i obiecuję, że recenzje będą pojawiać się częściej. W wakacje planuję przeczytać wiele książek, a „Panika” autorstwa Lauren Oliver zamknęła moje wyzwanie - Przeczytam 52 książki w 2016 roku. Muszę przyznać, że obawiałam się tej książki, ponieważ moje wcześniejsze spotkanie z autorką nie zakończyło się zbyt optymistycznie, jednak „Panika” bardzo mnie zaskoczyła i dalej nie mogę się nacieszyć, jak fabuła książki jest oryginalna. Czym jest panika i co ze sobą niesie? Najważniejsze: jakie sytuacje sprawiają, że ten stan może być niebezpieczny?

Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Panika
Cykl: -
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 360

Panika to nic innego tylko gra, w którą grają uczniowie liceum, szkoły do której uczęszcza Heather. Mimo jej wcześniejszych zapewnień, że nie chce brać udziału w tym całym przedsięwzięciu, w końcu i tak znajduje się w tym kręgu kibicując swojej przyjaciółce. Na domiar złego spotyka tam swojego byłego chłopaka z obecną dziewczyną, co skutkuje tym, że dziewczyna w przypływie emocji decyduje się wziąć udział w grze. I mogłoby się wydawać, że samo wystartowanie w grze to istny napływ negatywnych emocji, ale niestety nie. To z pojawieniem się pierwszych zadań pojawia się przypływ paniki, którą trzeba od siebie odsunąć, przejść przez granicę własnej wytrzymałości i wygrać, by nie stracić tego o co się walczy. Jednak, jak wiadomo zwycięzca może być tylko jeden i każdy zrobi dosłownie wszystko by wygrać, w końcu to gra. A dla każdego z uczestników to szansa na zmianę życia na lepsze.

Po złej przygodzie z trylogią Delirium byłam mieszanie nastawiona do tej książki. Recenzje i opinie innych czytelników sprawiły jednak, że dałam szansę nowej powieści Lauren. Powieść okazała się strzałem w dziesiątkę albo i jeszcze lepiej, bo nie czytałam jej kilka dni, ale kilka godzin. Rzadko kiedy udaje mi się, że tak się wyrażę zjadać książki, więc zaliczam tę lekturę do moich ulubionych. Akcja nie była nudna, była dobrze wyważona i ciężko było się oderwać od czytania. Fabuła przemyślana i dobrze dopracowana. Kreacje bohaterów spójne i zaskakujące. Pomysł na taką powieść bardzo oryginalny, w którym to nastolatkowie naginają i walczą z własnymi słabościami. Po prostu dla mnie bomba! A dodając do tego jeszcze fakt, że sama mogłabym wystartować w takim konkursie tylko bardziej rozbudził moje wyobrażenie o tej powieści. Dosłownie.

Jeśli ktoś obawia się, że książkę czyta się ciężko muszę wyprowadzić was z tego błędu. Została ona napisana lekkim językiem, a pióro Lauren od czasu trylogii Delirium bardzo się poprawiło. Do tego ten wachlarz emocji, że tak naprawdę do końca nie wie się co w nas uderzy. Nie widziałam jakiś dużych wad w tej książce. Szczerze mogę ją polecić i stwierdzam, że przeczytałabym coś podobnego, ponieważ dobrze bawiłam się w tej grze. Wciągająca, ale i pouczająca, a rzadko kiedy na pierwszy rzut oka widać takie cechy i przesłanie z niej bijące.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję księgarni TaniaKsiazka.pl

4 komentarze:

  1. Zamówiłam ostatnio w promocji ZNAK :) Teraz wiem, że była to dobra decyzja.

    Buziaki,
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie to taka typowa książka dla nastolatków. Przyjemna, szybko się czyta, ale po dwóch dniach już nie pamięta się imion bohaterów.

    dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam kilka lat temu całą trylogię "Delirium" i o ile pierwsza część nawet mi się podobała, tak kolejne były po prostu straszne. Chciała kiedyś przeczytać "Panikę", ale nie mogę się jakoś zdecydować. Może kiedyś, jeśli przypadkiem wpadnie mi w ręce, to przeczytam, bo nasłuchałam się wielu pozytywnych opinii. ^.^ Okładka wymiata!
    zaczarrowana

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę autorkę, ale uważam, że "Panika" jest jej najsłabszą książką (przynajmniej jeżeli chodzi o te wydane w Polsce). Na tle "7 razy dziś" czy trylogii "Delirium" wypada dość słabo.

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*