2016/02/12

[Przedpremierowo] Recenzja #99 - Victoria Scott „Kamień i sól”

Teraz to wiem „Ogień i woda”, to była rozgrzewka przed tym co wydarzyło się w drugim tomie. Spędziłam cały jeden dzień, aby ułożyć swoje wszystkie myśli. Nie chciałabym pominąć niczego co się wydarzyło. Jestem zaskoczona tym wszystkim w tej niesamowitej serii. Jeśli myślicie, że pierwszy tom jest świetny i nie do zdarcia, muszę was rozczarować, ponieważ drugi taki nie jest. Jest jeszcze lepszy, niesamowity i zaskakujący. Zmroził mi krew w żyłach. Dosłownie! Czekajcie i to z niecierpliwością, bo drugi tom to jeszcze więcej wartkiej akcji, emocji i trudnych wyborów. To też zwroty akcji i ekosystemy, których się nie spodziewałam. A to tylko garstka tego co mam do powiedzenia.

Autor: Victoria Scott
Tytuł: Kamień i sól
Seria: Ogień i woda #2
Wydawnictwo IUVI
Strony: 365
Premiera: 17 luty 2016

Kiedy przeczytałam pierwszy tom sądziłam, że nic nie może mnie już zaskoczyć. W końcu pozostało tylko tylko dwa ekosystemy i wygrana, gdzie Tella będzie mogła cieszyć się tym, że uratowała brata. Oczywiście Victoria Scott zadbała o to abym zebrała z wrażenia wszystkie swoje zęby z podłogi. Akcja książki rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z pierwszego tomu, kiedy to uczestnicy ukończyli drugi etap. Znajdują się oni w obozie i odpoczywają przed kolejnymi etapami Piekielnego Wyścigu. Przy okazji można w końcu coś więcej powiedzieć o uczuciu, które rodzi się między Guy'em, a Tellą. Nie byłam zachwycona jego zachowaniem i tym co mówił dziewczynie na samym początku, ale im dalej byłam z fabułą rozumiałam jego postępowanie.

Uczestnicy odpoczywając w obozie zastanawiają się co ich czeka i kiedy przychodzi ten dzień i zostają wysłani na środek oceanu, wszystko się zmienia. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że ich walka o to kto ma przeżyć, a zginąć będzie tak okropna. Tella to bohaterka waleczna i twarda jak skała, która przy okazji ma bardzo kochane i dobre serce. Zarówno do osób z jej grupy jak i pandor. Będąc na środku oceanu bohaterowie dobrze nam znani walczą o przetrwanie z rekinami, niestety nie obywa się bez ofiar. Ginie bliska im osoba, a jak się później okazuje Tella odkrywa co wymyślili sobie twórcy Piekielnego Wyścigu i dziewczyna już wie, że jej decyzja o wygraniu i zniszczeniu organizacji od środka jest słuszna.

Bezpośrednio po zakończeniu trzeciego etapu, przychodzi czas na ostatni etap. Bohaterowie trafiają do krainy śniegu, gdzie szukają mety do zakończenia Wyścigu. Niestety, kiedy docierają do końca okazuje się, że Piekielny Wyścig ma jeszcze inne zadania, które stawiają Tellę przed ciężkimi wyborami związanymi nie tyle z osobami, co z jej pandorami. Kreacja bohaterów „Kamienia i soli”, a zwłaszcza Telli były dla mnie miłym zaskoczeniem. Dziewczyna bardzo się zmieniła, ponadto autorka skupiła się na przeżyciach wewnętrznych bohaterki, które wzbogaciły historię. Nie jest dziewczyną, która boi się podejmować jakąkolwiek decyzję. Jest to dziewczyna, która sama decyduje o swoim losie i kiedy Guy sprawia jej przykrość, nie ukrywa to przed nim tylko mówi o wszystkim co o tym sądzi. Mimo jej dobrego serca, widać, że jest zdeterminowana i najważniejszy jest dla niej jej brat Cody.

Moje emocje były jak wulkan już sama nie wiedziałam co w końcu przeczytam, czy autorka nie wprowadzi jakiegoś większego zamętu między Tellą, a Guy'em. Cieszę się, że postawiła na zamęt i braku umiejętności szczerej rozmowy, a nie trójkąta miłosnego, który moim zdaniem zepsułby fabułę książki. Moim zdaniem trójkąty miłosne są bardzo oklepanym pomysłem i na całe szczęście w tej książce tego brakuje. Oprócz miłości, która wisi w powietrzu widać, że autorka świadomie i z pewnością wprowadziła niepewność i walkę między każdego zawodnika, mimo że łączy ich przyjaźń. Widać to jak na dłoni, że autorka całą fabułę przemyślała i doszlifowała w każdym calu. I braki z pierwszego tomu nadrobiła w drugim.

Jestem przekonana, że autorka Vicotria Scott nie wspięła się na wyżyny swoich możliwości i z kolejnym tomem tej niesamowitej i innej w dobrym tego słowa znaczeniu powieści, zobaczymy na co ją tak naprawdę stać. „Kamień i sól”, wprowadza wiele nowych tajemnic i uważam, że musimy się przygotować na to, że trzecia część może doszczętnie zmienić nasze spojrzenie na tę serię. To będzie tom, w którym opadnie kurtyna nastanie długa cisza. Znacznie dłuższa niż teraz, bo kiedy skończyłam czytać ten tom moim pierwszym pisknięciem było zdanie: „Victorio! Dialog? Taki? Dlaczego już koniec! Dajcie trzeci tom, proszę!”.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI. Klikając w banner na mojej głównej stronie przeniesie Was ona do strony na Empiku, gdzie można kupić książkę w przedsprzedaży :)

6 komentarzy:

  1. Chcę przeczytać tę książkę jak najszybciej, bo zakochałam się "Ogniu i wodzie", a po Twojej recenzji widzę, że "Kamień i sól" jeszcze bardziej sprawi, że moje emocje wzrosną! :D
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa kontynuacji :D "Ogień i woda" momentami mi zgrzytało, ale jednak zaciekawiło na tyle, że po drugą część na pewno sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli przeczytam jeszcze jedną pozytywną recenzję "Ogień i woda" czy "Kamień i sól" to nie wytrzymam i po prostu wejdę na stronę jakiejś książki i od razu zamówię obie książki. Jestem tej serii coraz bardziej ciekawa! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw muszę przeczytać pierwszą część, a potem na 100% sięgnę po tą skoro taka dobra ;)
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. W 100 % się zgadzam, że jest jeszcze lepsza. A myślałam, że to nie możliwe.

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*