2016/02/17

[PREMIEROWO] Recenzja #102 - Victoria Aveyard „Szklany miecz”

Zacznijmy od początku. „Czerwona Królowa” wbiła mi w plecy nóż i nie mogłam się pozbierać po tym jak Maven zdradził Mare i wszystko okazało się jedną wielką iluzją, kłamstwem. Nowy władca zdradził i mnie, ponieważ mu zaufałam. Drugi tom to kontynuacja wydarzeń z pierwszej części. Kłamstwa to piękna prawda i Victoria Aveyard jest mistrzynią, która powinna jak najszybciej zabrać się za napisanie kolejnego tomu. „Słowa mogą kłamać” czy „Każdy może zdradzić każdego” nabierają nowego znaczenia. Silniejszego? Pewniejszego? A może to też tylko iluzja, która trwa do epilogu?

Autor: Victoria Aveyard
Tytuł: Szklany miecz
Cykl: Czerwona królowa #2
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 559

Kiedy po wydarzeniach z pierwszego tomu Cal zostaje niesłusznie ojcobójcą, a Mare, Czerwoną Królową, która chciała mu pomóc. Dziewczyna od błyskawic poprzysięga zemstę i pomszczenie wszystkich, którzy zginęli w tej nierównej walce, z której udało jej się uciec. W nowym świecie i porządku, którym nastał, dziewczyna wraz z m.in. księciem Calem, Shadem, Kilornem i Farley wiedzą, że jest więcej takich osób jak Mare czy jej brat. Ich głównym celem jest to, by odnaleźć ich przed Mavenem i ochronić przed śmiercią, która im grozi. Czerwono-Srebrni to nowa nadzieja, to coś więcej niż ludzie z krwią czerwoną. Lepsi od Srebrnych. To Nowa Nadzieja na lepsze jutro. Czy dziewczynie i jej przyjaciołom uda się wygrać i uratować Nowych? Co będą musieli poświęcić? Kto zginie, a kto przeżyje?

Kolejnym problemem, z którym zmaga się dziewczyna to fakt, że nie umie siebie zaakceptować. Mare przybiera maskę, odpowiednią do sytuacji, w której się znajduje. Jej zachowanie czasami działało mi na nerwy, ponieważ już nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. W pewnym momencie myślałam, że stanie na środku i krzyknie, że to jedna wielka maskarada i jest w zmowie wiadomo z kim. Jednak podłoże wydaje się nieco głębsze. Siedzące w jej wnętrzu - sercu.

Z jednej strony Mare jest pewna siebie, chce zwyciężyć i zaprowadzić spokój. Silna i zdeterminowana bohaterka, która nie cofnie się przed niczym. A z drugiej, bezbronna dziewczyna, która tęskni za swoim dawnym życiem. Zakochana i rozdarta między dwóch braci, który jeden z nich ma złote serce, a drugi nieczyste. Tak naprawdę Mare nie potrafi zdecydować, którego woli. Którego kocha, którego być może pragnie? Wydaję się, że ciężko pogodzić się jej z utratą dawnego życia, ale i tego wymyślonego, gdzie grała księżniczkę Mareenę. Wiadomo, że ciężko jest się pogodzić ze złą rzeczywistością, ale niekiedy jej głupie wybory i postępowanie sprowadzały na nią same nieszczęścia. I mimo że wiele udało jej się osiągnąć z przyjaciółmi. Mając tutaj na myśli odnalezienie Czerwono-Srebrnych, zbudowanie nowej armii przeciwko złu, to jednak zakończenie mnie zmroziło. Najpierw Maven, teraz to? I jak tutaj żyć? Kiedy kolejny tom, wie ktoś? Tak się nie robi... I przepraszam, że nie mogę tego zdradzić co się stało. Ale zapewniam nie było innego wyjścia. Rozumiem ją. I liczę, że ta kanalia Maven za wszystko odpowie, a jego serce nie sługa i to może być najgorsza wojna jaką stoczy, bo z sercem i uczuciami ciężko jest wygrać, o ile w ogóle.

Za udostępnienie mi książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwartemu!

5 komentarzy:

  1. Boże święty, dostanę tę książkę już pod koniec tygodnia. Nie mogę się doczekać! W pierwszej części zakochałam się bez pamięci, a szczególnie za sprawą Mavena. Dlatego się pytam: DLACZEGO KANALIA?! Ja wierzę, szczerzę wierzę, że on jest dobry. Mam milion wytłumaczeń jego zachowania i chyba zacznę się przy kadzidełkach modlić, żeby jedno z nich okazało się trafne, to wtedy z czystym sumieniem będę mogła go kochać <3
    Błagaaam, niech on i Mare będą razem! Przecież się kochają! Nie ważne, jak okropnie Maven zachował się pod koniec pierwszej części, widać było, że mu na niej zależy. W dodatku proponował jej, żeby do niego dołączyła, była jego Czerwoną Królową, to nieee... bo wierna swoim przekonaniom, bo się źle zachował. Chamstwo po prostu. Chamstwo!

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "Czerwoną Królową" czytałam i byłam zachwycona a jednocześnie zszokowana biegiem wydarzeń. Widzę, że kontynuacja zapowiada się również ciekawie, zapewne się za nią zabiorę, tylko nie bardzo wiem w jak odległej przyszłości;p Nie wyobrażam sobie, że nie stanie na mojej pólce... że jej nie przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Czerwona królowa" także mnie zachwyciła i już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam jej kontynuację. Mam nadzieję, że zrobi na mnie równie dobre wrażenie, pozdrawiam!
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta seria jest baaardzo popularna i chciałabym w końcu przeczytać pierwszy tom. Do tego ten pomysł na fabułę - błękitna i czerwona krew... Jeju, muszę w końcu sięgnąć po "Czerwoną królowę"! <3

    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję się dziwnie.
    Czy tylko ja nie czytałam jeszcze Czerwonej Królowej? Tak jeżdżę między recenzjami i co druga dotyczy Szklanego Miecza.
    Postanowiłam, że chyba zaczekam na to, aż cała seria będzie dostępna. Nie lubię tego całego zamętu na bloggerze.
    W każdym razie, recenzja okej :)
    Wyraziłaś własne zdanie, stawiając książkę w całkiem niezłym świetle. Bardzo mnie to cieszy :)
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*