2015/11/23

Recenzja #82 - Estelle Maskame „Dimily. Czy wspominałam, że cię kocham?”

Książka „Dimily. Czy wspominałam, że cię kocham?” skradła moje serce i pokochałam ją. Ta książka jest cudowna, słodka i delikatna. Z początku byłam do niej sceptycznie nastawiona. Tak możecie się spodziewać, że w tej recenzji będę się rozpływać i jednocześnie wyrażać swoje niezadowolenie. Nie to za duże słowo, ale pewną obawę. Zacznę od tego, że sięgnęłam po tę książkę, ponieważ urzekła mnie jej okładka. Czasem tak mam, że okładka przeciąga wszystko i dlatego decyduje się ją przeczytać. Fabuła książki wydała mi się bardzo ciekawa. Wręcz mnie zaintrygowała. Druga i bardzo ważna wiadomość: TAK NIE KOŃCZY SIĘ KSIĄŻKI. NIE! I TYLE! Muszę przyznać, że Wydawnictwo Feeria Young w tym roku rozpieściła wszystkich swoich czytelników. Mimo że już kawałek od premier książek, które stoją już dumnie na półce, to czuję, że się nie zawiodę co do kolejnych tytułów.

Autor: Estelle Maskame
Tytuł: Czy wspominałam, że cię kocham?
Cykl: Dimily (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
Strony: 408

Główną bohaterką powieści jest Eden, która po trzech latach braku kontaktu ze swoim ojcem ma spędzić u niego wakacje. Zjawiając się w Los Angeles Eden poznaje nową rodzinę ojca - żonę i trzech synów. Wydawać by się mogło, że to nic wielkiego, a dziewczynę czekają nudne wakacje. Niestety tak nie jest, ponieważ te wakacje będą dla niej niezapomniane. Zderzenie z nową rzeczywistością, bo tak to mogę nazwać, nowi przyjaciele, szalone imprezy, łamanie zasad czy nowa miłość to tylko garstka tego co się dzieje w książce. Głównym wątkiem w książce jest miłość... ale ta miłość jest inna, ponieważ jest zakazana. Eden zakochuje się w swoim bracie przyrodnim Tylerze z z wzajemnością. To wszystko nigdy nie powinno się wydarzyć, a jednak. Ten wątek kuł mnie w oczy. Czułam się dziwnie czytając tak naprawdę nie umiałam się do tego ustosunkować. Powiem szczerze, że bardziej liczyłam na coś innego. Mam jednak nadzieję, że autorka książki nie zepsuje mojej wizji na kolejny tom.

Szczerze, to zakończenie dało mi wiele do myślenia i musiałam ochłonąć. Kiedy przekroczyłam magiczną liczbę jednego z rozdziałów nie było mowy abym oderwała się od czytania. Cały czas coś się dzieje w tej książce, a jak już miałam ochotę przerwać - nie, bo mamy zwrot akcji proszę panią, więc musi pani czytać dalej. I tak dobrnęłam do epilogu. Czy główna bohaterka to cicha, szara myszka, która nie ma swojego zdania. To tylko pozory. Woli być cicha i spokojna, ale jednak wszystko wynika z tego, że sama ma pewne problemy, o których nie lubi rozmawiać. To zmieniło całe jej życie. Zaczynając o odejścia ojca, kiedy była małą dziewczyną, kończąc na przyjaciołach, którzy nie byli zbytnio mili. Mimo tego co ją spotkało postanowiła w pewien sposób dać szansę ojcu. Zaznajamiając się z nowym miejscem zyskuje nowych przyjaciół. W wielu sytuacjach jest opanowana, zachowuje się rozsądnie i nie jest lekkomyślna. Co innego Tyler - jej przyrodni brat. Totalne przeciwieństwo. Na każdym kroku pokazuje swoje niezadowolenie. Jest arogancji i wredny. Prawdziwy z niego Dupek. Imprezuje i wcale się z tym nie kryje. Jego osobowość naprawdę jest irytująca. Ale czy pod maską twardziela znajdujemy tego prawdziwego Tylera? Jest on przeciwieństwem swojej przyrodniej siostry. Podobno one się przyciągają.

Książkę przeczytałam jednym tchem i ubolewam nad faktem, że w Polsce jest dopiero pierwszy tom tej serii, bo przeczytałabym ją od razu po kolei jak leci. Dzięki temu, że książka jest napisana lekkim i bardzo przystępnym językiem, mamy okazję przeżywać całą historię z bohaterami. A po ostatniej scenie mogę powiedzieć z całą stanowczością, że mam mętlik w głowie. Nie wiem czego mogę się spodziewać dalej. Oczywiście jak już wspomniałam mam swoją wizję i chciałabym by się sprawdziła. Nie będę o niej mówiła głośno. Zostawię sobie to na kolejny tom. Minus, którego się dopatrzyłam to jest schematyczność - on jest zły, ona dobra, serce ze złota. Oboje w pewien sposób skrzywdzeni przez los - co ich łączy miłość. Każdy bohater w tej powieści ma swoją indywidualną twarz. Ma unikatowy charakter. Nie jest on mdły ani oklepany. Widać, że nie są oni tłem, ale oni grają na tle, które zostało im narzucone. Ich życie nie należy do prostego. Jednak nie mogę zdradzać wszystkiego, bo sami musicie się przekonać i sami zdefiniować czy kochacie serię Dimily, czy też nie.

„Dimily. Czy wspominałam, że cię kocham?” to wyjątkowa książka. Jakaś taka inna niż te, które udało mi się już przeczytać. Skradła moje serce od razu. Okładką i treścią i jestem pełna podziwu, że tak młoda pisarka napisała taką historię. Poruszyć takie tematy i zrobić to w taki sposób by były z jednej strony prawdziwe, a z drugiej nie były zbyt nadto przerysowane, po prostu subtelne? Hmm, chylę głowę. Powiadają, że pierwsze tomy mają to do siebie, że nie są fenomenalne, inne nadrabiają i dopełniają tę pierwszą. Uważam, że Dimily, jako pierwszy tom to fenomenalny początek czegoś innego. I jest to idealna książka na jesienny wieczór przy kubku gorącej herbaty.

7 komentarzy:

  1. Książkę mam na półce i czeka na swoją kolej.
    Mnie też urzekła okładka <3
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo spodobał mi się zarys fabuły wiec z pewnością tej książki sobie nie odpuszczę :) no a okładka cudna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam o tej książce już sporo przychylnych opinii, stąd również i Twoja recenzja zachęca do sięgnięcia. Może kiedyś - czemu nie, na obecną chwilę, brak funduszy. ;D
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam i nadal czytam wiele recenzji tej lektury, ale jakoś nei moge przekonac się do niej :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciłaś mnie swoja recenzją! Na pewno niebawem po nią sięgnę. Schematyczność moim zdaniem nie zawsze jest wadą, często mam w dni kiedy mam ochotę na książkę całkiem typową i przewidywalną z oklepanymi schematami ;)

    http://martynakrysinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mimo, iż nie czytuję na co dzień literatury dla młodzieży, tę pozycję przyjęłam z chęcią, a po lekturze wiem, że muszę kontynuować poznawanie bohaterów w kolejnych częściach. Niby lekka powieść, ale ukazuje problemy młodych zakochanych ludzi oraz bezradność w sytuacji, w jakiej się znaleźli. Jest to jednak skupisko także pozytywnych emocji, prawdziwych uczuć, dobrze się bawiłam z bohaterami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czytalam wszystkie 3 części. każda czyta się jednym tchem. ps kim jest model z okladki???

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*