2014/08/12

Wciąż tu jestem i wiem o wszystkim – recenzja książki #10 – Sara Shepard „Pretty Little Liars. Kłamczuchy”

Nic tak nie zbliża do siebie ludzi jak sekrety i tajemnice. To samo zbliżyło do siebie pięć nastoletnich dziewczyn z Rosewood. Jednak tajemnice i sekrety potrafią wiele namieszać, ponieważ każdy sekret, najmniejsze kłamstwo, tajemnica prędzej czy później wychodzi na jaw. Przez to przynosi to nie tylko nam wstyd, ale także poważne, trudne do odwrócenia konsekwencje. Seria „Pretty Little Liars” jest znana na całym świecie nie tylko za sprawą książek, ale i serialu. To właśnie serial pierwsze mnie oczarował swoją fabułą i tajemniczością. Potem postawiłam na książki i nie zawiodłam się na talencie autorki – Sary Shepard.

Arii, Hannie, Emily, Spencer przewodniczy piękna, inteligentna i pewna siebie Alison. To ona właśnie je ze sobą połączyła. Niestety po niewyjaśnionym zaginięciu Ali ich drogi się rozeszły i każda z dziewczyn podążyła własną drogą:
  • Aria wyjeżdża z rodzicami na Islandię;
  • Hanna ze świnki zamienia się w atrakcyjną, doskonale ubraną, szczupłą dziewczynę do złudzenia przypominającą Alison;
  • Emily skupia się na swojej karierze sportowej;
  • Spencer stawia na naukę i chęć przypodobania się rodzicom by zwrócić na siebie, choć kawałek uwagi z tego, co poświęcają jej starszej siostrze Melissie;

Mijają trzy lata. Wszystko po pewnym czasie cichnie i zaginięcie sławnej dziewczyny ze szkoły Rosewood Day przechodzi do porządku dziennego. Także po tych trzech latach od chwili rozstania drogi byłych przyjaciółek znów się ze sobą plączą. Wszystkie cztery wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego zaczynają otrzymywać tajemnicze SMSy z informacjami na temat ich osobistego życia. A jak wiemy każdy o niektórych sekretach ze swojego życia chciałby zapomnieć i wymazać je z pamięci. Ich tajemnicza osoba dokładnie wie jak uderzyć by je bardzo mocno zranić. Tajemniczy nadawca o podpisie –A wie wszystko i nie zawaha się tego użyć by je jeszcze bardziej zranić.

Fabuła jest fenomenalna. Sara Shepard naprawdę się postarała. Nie dość, że język, którym pisze jest lekki to jakby tego było mało, połączyła ze sobą bardzo płynnie elementy z powieści obyczajowo-młodzieżowej z kryminalną. Wszystko ze sobą współgra, a wątki miłosne, bądź niedotyczące tajemniczej osoby sprawiają, że kończąc jedną część mamy chęć iść dalej za ciosem i zacząć następną.

Najbardziej intrygującą rzeczą w fabule jest pytanie, które sobie zadajemy, gdy dowiadujemy się o –A. To znaczy: kim jest ta osoba? Czy to któraś z Kłamczuch, a może to ktoś z rodziny? No i oczywiście sekrety, których jest bardzo wiele. Ja jestem po przeczytaniu już 6 części i będę zaczynać 7 i powiem Wam, że jeśli zaczynacie czytać to tylko pierwsza cześć jest złudnie podobna do serialu. Choć i tu występują odstępstwa i różni się to między sobą. Nawet charaktery Kłamczuch są inne! Zachowania, jakie przedstawiają czasem irytują, a czasem rozbawiają do łez. Ja na przykład nie lubię książkowej Hanny (gdzie w serialu ją uwielbiam!), Ale za to uwielbiam bez granic Arię i Spencer.

Jeśli nie macie siły i ochoty na jakieś wyszukane pozycje, to seria „Pretty Little Liars” jest idealnym oderwaniem się od rzeczywistości. Na dodatek polskie okładki serii są przepiękne i twórcy naprawdę się postarali. Delikatne a zarazem z klasą jak bohaterki, które są piękne i tajemnicze.

2 komentarze:

  1. Książki i serial są niesamowite !! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa jak napiszesz recenzję 2 części ! Ta jest boska :D

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*