Luna Rosati wraca do miejsca, które opuściła wiele lat wcześniej, niosąc ze sobą bagaż doświadczeń, niedokończonych spraw i decyzji, których konsekwencje wciąż mocno wpływają na jej życie. Jej powrót ma konkretny cel, ale bardzo szybko okazuje się, że przeszłość wcale nie zamierza pozostać tam, gdzie ją zostawiła. Jej osobista historia zaczyna coraz mocniej splatać się ze śledztwem, zaginięciami i wydarzeniami, które prowadzą bohaterów w znacznie mroczniejszą stronę, niż można było się tego spodziewać.
Luna jest postacią, która przeszła w życiu zdecydowanie za dużo, nauczyła się działać pod presją i przez lata funkcjonowała w świecie wymagającym od niej ogromnej odporności. Jednocześnie autorka nie próbuje zrobić z niej niezniszczalnej bohaterki. Luna nosi w sobie traumy, poczucie winy i lęki, które wracają w najmniej odpowiednich momentach. Można czasami nie zgadzać się z jej decyzjami albo zastanawiać się, dlaczego podejmuje kolejne ryzyko, ale łatwo zrozumieć, co nią kieruje. Z kolei Corbin jako główny bohater, też ma wiele do opowiedzenia. Jego przeszłość rodzinna mocno wpłynęła na sposób, w jaki postrzega siebie i własne emocje. Widać, że przez dużą część życia próbował kontrolować wszystko, co mogłoby przypominać mu człowieka, którym najbardziej bał się zostać. To daje jego postaci jakąś głębię, bo za pozorną pewnością siebie kryje się ktoś, kto nadal mierzy się ze skutkami wydarzeń sprzed lat.
Relacja Corbina i Luny jest bardzo skomplikowana, bo dzieli ich bardzo trudna przeszłość. I to właśnie ona jest jednym z najmocniejszych punktów całej książki. Nie chodzi tylko o chemię pomiędzy bohaterami, ale przede wszystkim o wszystko, czego przez lata sobie nie powiedzieli. Są między nimi żal, poczucie winy, niewypowiedziane pretensje, ale również uczucia, których żadne z nich do końca się nie pozbyło. Podobało mi się, że ich historia nie została sprowadzona wyłącznie do szybkiego powrotu dawnego uczucia. Oboje muszą skonfrontować się z własnymi błędami i z tym, kim byli jako bardzo młodzi ludzie.
Wątek sensacyjny rozwija się stopniowo. Początkowo mamy pojedyncze zaginięcia, pytania bez odpowiedzi i tropy, które niekoniecznie prowadzą tam, gdzie można się spodziewać. Z czasem historia staje się znacznie mroczniejsza. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo właśnie odkrywanie kolejnych elementów tej układanki daje podczas czytania najwięcej satysfakcji.
Tempo książki jest naprawdę dobre. Rozdziały są skonstruowane tak, żeby regularnie zostawiać czytelnika z kolejnym pytaniem albo nowym zagrożeniem. Autorka potrafi zakończyć scenę dokładnie w tym miejscu, w którym najbardziej chce się wiedzieć, co wydarzy się dalej. Co ważne, pomimo dużej ilości akcji książka nie opiera się wyłącznie na kolejnych pościgach, walkach i odkrywaniu nowych tropów. Sporo miejsca zajmują emocje bohaterów. Luna i Corbin muszą mierzyć się nie tylko z tym, co dzieje się obecnie, ale również z konsekwencjami decyzji podjętych wiele lat wcześniej. Mocno obecne są tutaj motywy straty, porzucenia, rodzicielstwa, poczucia winy i potrzeby przebaczenia.
Oczywiście nie wszystkie zwroty akcji zaskoczyły mnie w takim samym stopniu. Część rzeczy można przewidzieć wcześniej, szczególnie gdy zaczyna się zwracać uwagę na drobne wskazówki. Nie uważam jednak, żeby był to duży minus, bo nawet kiedy domyślałam się kierunku wydarzeń, nadal chciałam zobaczyć, jak bohaterowie dotrą do prawdy i co będzie ona dla nich oznaczała.
Finał daje poczucie domknięcia najważniejszych elementów historii, ale jednocześnie nie zamyka całego świata przedstawionego przez autorkę. Pozostają pytania i wątki, które mogą zostać rozwinięte w kolejnych częściach. Szczególnie końcowe wydarzenia wyraźnie sugerują, że jedna z drugoplanowych postaci ma przed sobą własną historię.
Ostatecznie jest to książka dla osób, które lubią romantic suspense, ale oczekują od niego czegoś więcej niż samego romansu rozgrywającego się w cieniu kryminalnej zagadki. Jest tutaj sporo akcji, tajemnic, niebezpieczeństwa i naprawdę mocnych tematów, ale równie istotne są uczucia, rodzina oraz próba pogodzenia się z własną przeszłością. Dla mnie największym atutem książki pozostają Luna i Corbin oraz sposób, w jaki ich wspólna historia łączy się z główną intrygą. Ich relacja nie jest dodatkiem do fabuły, tylko jednym z jej fundamentów.
„Zaginiona dziewczyna” to historia o ludziach, którzy po latach muszą spojrzeć na swoje dawne decyzje z perspektywy dorosłych osób i zdecydować, czy przeszłość ma nadal określać ich przyszłość. Trudno jest zamknąć tę książkę w jednym gatunku, ponieważ z jednej strony mamy thriller i kryminalną zagadkę, z drugiej romans oparty na wspólnej przeszłości bohaterów, a gdzieś pomiędzy nimi pojawia się bardzo mocny wątek rodzinny. Autorka miesza te elementy dość swobodnie, ale przez większość książki zachowuje między nimi odpowiedni balans. To sprawiło, że nie miałam poczucia, że wątek romantyczny jest tutaj na siłę, bo w połączeniu z mocnym suspensem, rodzinną tajemnicą i tematami przebaczenia daje to emocjonalną i bardzo wciągającą lekturę. I szczerze zastanawiam się czy nie sięgnąć po kolejną część, by dowiedzieć się jak losy bohaterów potoczyły się dalej.

0 comments