• ARTYKUŁY
    Przeczytaj artykuły związane z tematyką książkową i nie tylko! Chcesz nas poznać i dowiedzieć się, co polecamy? Znajdziesz to tutaj - sprawdź teraz! ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • CYKLE KSIĄŻKOWE
    Tutaj poczytasz o wszystkich cyklach książkowych, które są obecnie prowadzone na stronie ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
  • RECENZJE
    Wszystkie recenzje dostępne w jednym miejscu! Zajrzyj tutaj ♡
    CZYTAJ WIĘCEJ
Witaj!
Cześć, witamy Cię na blogu prowadzonym przez dwie, zupełnie różne dziewczyny, które połączyła miłość do książek! ❤ Znajdziesz tu szeroką gamę gatunków, opinii i wrażeń około-książkowych. Śmiało, rozejrzyj się tutaj!

Mamy nadzieję, że zostaniesz na dłużej ❤
CHCESZ PODJĄĆ Z NAMI WSPÓŁPRACĘ?
CZYTAJ WIĘCEJ

Złamało go życie... - recenzja książki #412 - Kate McCarthy „Walcząc o odkupienie”

Historia świetna, ale będę narzekać. Narzekać, bo mimo wszystko nie mogłam się przekonać do tej nowości w stu procentach, a brakowało mi emocji.

Uwielbiam historie, które są prawdziwe i ta bez wątpienia do takich należy, ale coś mi w niej nie pasowało, gdy czytałam tę powieść. Jednak zacznę od początku... „Walcząc o odkupienie” to historia w głównej mierze Ryana Kandalla, który, w swoim życiu bardzo wiele przeszedł. Wie co to strach, ból, przemoc fizyczna i psychiczna oraz strata kogoś bliskiego. Już od najmłodszych lat, bo w szkole podstawowej wie, czego chce - chce wstąpić do Australian Army. Będąc jeszcze dzieckiem pewnego dnia w szkole poznaje Finlay oraz Jake'a Tannerów, z którymi połączy go wieloletnia przyjaźń a z upływającym czasem, Fin stanie się kimś więcej dla jego serca i będzie chciał chronić ją od złego oraz przed samym sobą... Czy bohaterowie mają szansę być razem, mimo przeciwności losu?

Kate McCarthy
Walcząc o odkupienie
Wydawnictwo NieZwykłe

Gdy z początku zaczęłam czytać tę książkę myślałam, że w końcu te emocje ruszą i będę miała ciarki na plecach. Zacznę przeżywać to, co czują bohaterowie, że miłość Fin oraz Ryana odkupi mi wszystkie inne emocje, ale tak się nie stało. Po przeczytaniu byłam zirytowana, że nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jakie oczekiwałam. Ja nawet nie widziałam strachu u Fin, która przeżywała wiele, bo przecież trudno jest żyć z myślą, że ukochane osoby są na wojnie i codziennie jest się w obawie, że nigdy więcej można ich nie zobaczyć. Mogą zginąć i nie będzie żadnej okazji by się pożegnać...

Fin oraz Ryan kochali się całym sercem, ale zanim to zrozumieli musiało minąć sześć długich lat. Ryan w ciągu tego czasu dużo trenował, walczył, ratował życie, próbował przeżyć w piekle. Jedyne co pozwalało mu pozostać przy zdrowych zmysłach to była właśnie ona - siostra jego najlepszego przyjaciela Jake'a. Jeśli mam być szczera to nie podobała mi się fabuła powieści. Zarys cudowny, bo takie historie łapią za serce, ale jednak miałam wrażenie, że Kate McCarthy skacze z kwiatka na kwiatek. Raz to, raz tamto. Pięć lat temu w Afganistanie, sześć miesięcy później w Australii Zachodniej... Przez to nie umiałam się wczuć w klimat tej książki, wejść w opowieść by być bliżej bohaterów. Co nie znaczy, że nie rozwijała się ona pięknie... przecież to romans, ale mimo tego, że minęło sześć długich lat w życiu bohaterów, to ja nie poczułam żadnych emocji, aby ich relacje nasiliły się na przestrzeni lat. By byli w sobie tak zakochani jak chciała przedstawić to autorka. Nawet scena, gdy Fin nie radzi sobie po śmierci brata i błaga wręcz Ryana, żeby sprawił by coś poczuła nie wywołała u mnie pozytywnych emocji, tylko wręcz odwrotnie...

Styl powieści...nie zachwycił mnie. Będę to powtarzać do znudzenia, prosty bez głębszych odniesień, zero emocji. Pisanie dla samego pisana, a ja w takich powieściach szukam znacznie czegoś więcej. Główni bohaterowie byli dla mnie za prości... Fin niezdecydowana. Walczy z własnymi uczuciami do Ryana a ten jak gdyby nigdy nic wyjeżdża bez słowa na całe sześć lat i nie odzywa się ani słowem do dziewczyny. Zero telefonu, jakiegokolwiek maila. Nic. Można rzec, że zachowywali się jak żuraw i czapla. Gdy jedno chciało, to drugie od siebie odpychało. To doprowadzało mnie do szaleństwa. I tak w kółko. Ryan trochę zachowywał się jak tchórz, a ona unosiła się dumą, zamiast w końcu stanąć twarzą w twarz z miłością swojego życia i wykrzyczeć wszystko, to co czuje.

„Walcząc o odkupienie” to piękna historia, która opowiada o wojnie i poświęceniu, sile prawdziwej przyjaźni oraz miłości. Ryan zrezygnował z miłości na rzecz swoich ideałów, ale potrafił się do tego przyznać. Cierpienie również wpisane jest w tą powieść, bo są momenty, które pokazują jak wiele musimy poświęcić, aby zawalczyć o samego siebie i to przesłanie chyba najbardziej bije z tej historii. Dla mnie byłaby ta książka jeszcze lepsza, gdyby emocje były wyeksponowane a one niestety zanikły gdzieś w tym wszystkim.
 

Komentarze

  1. Czytałam i w moim odczuciu, ta książka jest genialna. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka za mną 'chodzi'. Bardzo chcę ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz