2017/06/11

Książę z bajki – recenzja książki #224 – Max Monroe „Złapać milionera”

Książki dla kobiet proponowane przez Wydawnictwo Filia zawsze są moimi ulubionymi książkami. Po uroczej, zabawnej i równie ekscytującej serii Tangled, z przekonaniem sięgnęłam po „Złapać milionera” autorstwa Max Monroe. Co z tego wynikło? Czy pierwszy tom z serii Bad Boys, równie mocno mi się spodobał?
Georgia Cummings jest dyrektorką działu marketingu w jednej z firm, która może pochwalić się sporymi osiągnięciami. Jej najnowsze dziecko – TapNext to najlepsza aplikacja matrymonialna, jaka pojawiła się na świecie. Jako osoba odpowiedzialna za marketing wspomnianej aplikacji, Georgia założyła profil i bacznie obserwuje tłumy użytkowników, którzy wysyłają przeróżne zdjęcia kobietom – w tym i jej. Z spośród wielu wiadomości, jakie otrzymała zaczęła korespondować z BAD_Ruckiem. W międzyczasie jej szef będąc pod ścianą, angażuje ją do tego, by była jego kołem ratunkowym podczas balu dobroczynnego. Co wynikło z niewinnej, przymusowej pomocy? 

Autor: Max Monroe
Tytuł: Złapać milionera
Seria: Bad Boys #1
Wydawnictwo Filia
Strony: 550

Zabawna, seksowna i pełna nieporozumień – taka właśnie jest ta książka. Bohaterzy bardzo dobrze wykreowani, choć są to bardzo szablonowe postacie. Milioner, który ma swoje zasady, ale oczywiście na wskutek kilku sytuacji łamie je i jego życie się zmienia. Jest też kobieta tuż przed trzydziestką, która na pozór jest szczęśliwa, jej życia na płaszczyźnie zawodowej można zazdrościć, ale z kolei nie wychodzi jej w życiu uczuciowym. Jednak da się na to przymknąć oko, ponieważ to, w jaki sposób napisana jest książka sprawia, że czyta się ją lekko i bez problemu. Ponadto drugoplanowi bohaterowie w tej opowieści też są bardzo ważnym elementem w tej powieści i równie mocno ich polubiłam. Cięte riposty, zabawne sytuacje, namiętne sceny i emocjonalność. To tylko garść plusów, jakie wymieniam. Narracja prowadzona naprzemiennie, daje nam dwa odrębne punkty widzenia, które się dopełniają i dzięki temu mamy pełen obraz zarysowanej historii w „Złapać milionera”.
I na koniec to bardzo interesującym faktem w tej powieści jest sprawa autora. Wiadomo tylko tyle, że są to dwie kobiety, które trzymają sprawę swojej tożsamości w tajemnicy. I przyznaję, że mam nadzieję, że kiedyś się dowiemy, kto to jest. Ja mogę tylko tyle powiedzieć, że polecam wam tę książkę z całego serca. Bawiłam się przy niej świetnie i smutno mi było, gdy doczytałam ostatni akapit. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom!

0 komentarze:

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*