2017/01/18

Ważne jest tylko jedno: zawsze będę ją kochał - recenzja książki #184 - Colleen Hoover „November 9”

Autorkę Colleen Hoover zdążyłam już bardzo dobrze poznać. Każda jej powieść bardzo mi się podoba i są ciekawe. „November 9” to książka, która jest urocza i delikatna jak „Maybe someday”. Prawdziwa i chwytająca za serce jak „Ugly Love”. A do tego pełna uczuć i tajemnicza jak „Hopeless”. Jestem oczarowana i zadowolona. Bardzo, ale to bardzo mi się podobało!

Data 9 listopada dla dwójki naszych bohaterów kojarzy się z czymś innym, ale to co ich łączy to ból i utrata tego, co było dla nich ważne w życiu. Fallon O’ Neil będąc nastolatką była wschodzącą gwiazdą aktorstwa, ale pożar, w którym została oszpecona zaprzepaścił wszystkie marzenia i plany związane z aktorstwem. Z kolei Benton Kessler... stracił matkę, która popełniła samobójstwo. Kilkanaście lat później 9 listopada Fallon i Ben poznają się w bardzo zabawnych okolicznościach, kiedy to dziewczyna jest na obiedzie ze swoim ojcem Donovanem O’ Neilem - bardzo lubianym i znanym aktorem. Niestety w swojej prywatnej roli jako ojciec się nie odnalazł i po prostu to dupek nieliczącym się z uczuciami własnego dziecka. Nieczuły i bezwzględny, widzący czubek własnego nosa. Gdy Fallon mówi mu, że wyjeżdża do Nowego Jorku by spróbować sił jako aktorka, ojciec ją wyśmiewa. Wtedy właśnie pojawia się Ben jak rycerz na białym koniu przedstawia się jako chłopak dziewczyny. Chłopak na niby? Coś w tym stylu, a co najzabawniejsze, cała fascynacja i udawanie nabiera tempa. Co obiecają sobie bohaterowie mimo wyjazdu dziewczyny? Czy data 9 listopada już zawsze będzie im się kojarzyć z najgorszym?

Autor: Colleen Hoover
Tytuł: November 9
Cykl: -
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 330

Już od pierwszych rozdziałów Colleen Hoover wprowadziła emocje i pewne tajemnicze zachowania u bohaterów. Obietnica, którą sobie złożyli wydaje się być nieszkodliwym dotrzymaniem słowa. Chciałabym wam zdradzić o co w tym wszystkim chodzi, ale nie chce mówić niczego, ponieważ to w tej powieści jest najlepsze. Bardzo mi się podoba, jak w lekki i prosty sposób autorka opisała osobowości i charakter Bena i Fallon. Jak splotła ze sobą ich życia i utkała sieć wydarzeń, która w końcu musi nastąpić. Polubiłam ich oboje tak samo. Kibicowałam mocno, mimo że im dalej brnęłam w fabułę przeczuwałam co się może wydawać i że data 9 listopada może okazać się druzgocąca.

Jestem bezbarwną wodą
Płynącą bez celu.
Ona jest kotwicą zanurzoną we mnie.

„November 9” to powieść wciągająca od pierwszej strony. Tajemnicza urocza i prawdziwa. Jednak dla mnie jest to najlepsza propozycja książkowa od tej właśnie autorki. Dawno się tak nie śmiałam i wzruszałam. Książkę czyta się szybko, lekko i uwierzcie mi na słowo, sami nie zdacie sobie sprawy jak szybko ją przeczytaliście. Obowiązkowa lektura dla wszystkich fanów Colleen Hoover. Jej książki to bestsellery. Mnie się bardzo podobało i czekam na kolejne powieści tej autorki. Przy niej czytelnik nie powinien się zawieść, choć wiadomo gusta są różne. Oczywiście polecam z całego serca!


6 komentarzy:

  1. Zgadzam się, że to najlepsze dzieło autorki. Będę wracała do tej książki pewnie nie raz :)
    MÓJ BLOG - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać tej książki. Czytałam już wiele pozytywnych opinii, które tylko przekonują mnie do tego, by sięgnąć po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i mi się podobała, bohaterowie skradli moje serce. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przez ponad rok Maybe someday było moją ulubioną powieścią, ale Nov9 przebiła ją z impetem. To jak dotąd najlepsza książka autorki wydana w Polsce. ;) Rozryczałam się na końcu, totalnie złamało mi się serce. </3

    Pozdrawiam,
    Koneko z recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie również jest to najlepsza (obok Hopeless ;p) książka tej autorki! :D Świetna książka ♥♥

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  6. W Tamtym roku poznałam Collen Hoveer w paru książkach , Mayabe Someaday ,Hoplless , Lising Hop i Maybe not - tej jeszcze nie znam ale muszę to nadrobić koniecznie

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*