2016/09/28

Recenzja #156 - Glenda Millard „Gwiazdy nad Oktober Bend”


Okładka w tej książce nie pozwala o sobie zapomnieć. Gdy raz się ją zobaczy, non stop się o niej myśli. A po jej przeczytaniu wiem jedno, tę książkę trzeba wpisać na listę do przeczytania. To nie tylko jakaś tam opowieść, to przesłanie i spojrzenie na świat pod zupełnie innym kątem. A sposób w jaki została napisana też jest inny - niespodziewany, ponieważ czytelnik jeszcze bardziej wchodzi w świat Ali, a co najważniejsze, czuje każdą emocję i uczucie, które dziewczyna przekazuje poprzez swoją poezję.

jestem alice
wciąż jestem alice
nie mniej
nie więcej
po prostu inna
alice.

Alice to bardzo wrażliwa dziewczyna, która pisze wiersze. To dzięki nim widzimy jaka jest. Jest skrytą i bardzo zamkniętą w sobie osobom. Ciężko jej nawiązać jakiekolwiek kontakty z rówieśnikami czy ludźmi, a choroba - ataki padaczki, tylko pogarszają sprawę. To także z tego powodu dziewczyna nie chodzi do szkoły. Mieszka w domu z babcią, ukochanym bratem i psem, którego uwielbia. To właśnie w takim domowym zaciszu dziewczyna spędza wieczory na dachu. To tam pewnego wieczoru dostrzega chłopaka o imieniu Manny. Na pozór zwykłego nastolatka, który nie ma żadnych problemów, a jednak... on też nosi w sobie tajemnice. Oboje zaczynają ze sobą rozmawiać i spędzać czas. Oboje się rozumieją i akceptują. Ich relacja jest po prostu piękna i bardzo realna.

Autor: Glenda Millard
Tytuł: Gwiazdy nad Oktober Bend
Seria: -
Wydawnictwo: Dreams
Strony: 255

Jak już wspomniałam ta książka jest inna. Szczerze przy niej płakałam w niektórych momentach. Może jestem bardzo wrażliwa albo ten styl, w którym została napisana tak mnie nastroił? Sama nie wiem. Otwierając książkę miałam mieszane uczucia, musiałam zrozumieć to w jaki sposób Alice opowiada swoją historię i kiedy już wsiąkłam w jej świat, utonęłam. Manny od swojej perspektywy jest całkowitym przeciwieństwem tego w jaki sposób opowiada to wszystko. Zupełnie różni się to od sposobu Alice. Ponadto bohaterowie są wielowymiarowi, przechodzą zmianę. Niektórzy mniejszą, niektórzy większą. Dotykają i poruszają bardzo ważnych spraw i rzeczy w życiu człowieka. Czym jest zaufanie i przebaczenie? Czy można zapomnieć o przeszłości i żyć normalnie? Jeszcze nigdy nie spotkałam takiej fabuły w książce, gdzie to emocje grają pierwsze skrzypce. Dosłownie.

„Gwiazdy nad Oktober Bend” to książka, która mimo wielu pytań, rodzi wiele odpowiedzi. Zmusza swojego czytelnika do tego, by przemyślał i być może zauważył coś czego wcześniej nie widział. To inne spojrzenie na niepełnosprawność, brak akceptacji ze strony innych, biedy czy zwykłego zamknięcia się w sobie z powodu jakiś różnic. Bohaterowie książki są jak gwiazdy, które lśnią i pokazują, że jeśli się czegoś bardzo pragnie można to osiągnąć. Zakochałam się w tej książce na zabój. I jeśli w jakiś sposób Was zachęciłam, to nie pozostaje Wam nic innego jak tylko samemu przekonać się o czym mówię.

Po więcej ciekawych recenzji i inspiracji zapraszam Was na stronę kobieceporady.pl

0 komentarze:

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*