2016/09/18

Recenzja #151 - Sabaa Tahir „A Torch Against the Night (An Ember in the Ashes #2)”


Rok temu pierwszy tom serii An Ember in the Ashes pozostawił mnie w ciężkim szoku i niedowierzaniu. Muszę przyznać, że drugi tom to nie miazga, tylko kosmos. Armagedon! Rzadko zdarza mi się czytać książki w języku angielskim, ale to była książka z pozycji must have, czyli umrę jak nie przeczytam teraz. Ta moja zachcianka spowodowała, że Sabaa Tahir mnie zrujnowała. Brak mi słów, a przecież chcę Wam trochę opowiedzieć o tej cudownej książce. Mam nadzieję, że szybko pojawi się w polskim tłumaczeniu. Zwłaszcza, że oceny na GR to 4.4, a Amazonie 4.5.

Nie spodziewałam się, że tak bardzo będę przeżywać to wszystko co się zadziało w tej książce. Kiedy zaczęłam ją czytać myślałam, że jest nawet spoko, nie drastycznie, ale szybko zmieniłam zdanie. Czułam ten oddech śmierci na szyi, a przecież ścigał Laię i Eliasa. Do tego trzeba powiedzieć o nowych umiejętnościach, kompetencjach każdego z bohaterów. Demony, przeróżne historie - matko fabuła dopracowana w najmniejszym szczególe. Aż samemu chciałoby się stanąć w tamtym świecie i zobaczyć to wszystko z bliska. A co daje nam dobrze zbudowana fabuła? Dreszcz, mnóstwo emocji, czasem bardzo sprzecznych ze sobą.

„Dopóki walczysz z ciemnością, stoisz w świetle”

Książka rozpoczyna się tam gdzie zakończyła się pierwsza część. Towarzyszymy Lai i Eliasowi podczas ucieczki. Mają oni bowiem cel który sobie postawili. Chcą wydostać brata Lai z więzienia Kauf. Oczywiście nic nie jest takie proste, ponieważ ścigają ich żołnierze Komendantki. Jak wiemy jest to matka Eliasa. Do tego wszystkiego Helena, która była dla mnie ogromnym zaskoczeniem w pierwszym tomie ma nowego przywódcę Imperium - Marcusa. Dziewczyna by udowodnić swoją lojalność, ale siłę i determinację postanawia wyruszyć w misję... 

Autor: Sabaa Tahir
Tytuł: A Torch Against the Night
Cykl: An Ember in the Ashes #2

Wydawnictwo: Razorbill
Strony: 464

Tempo fabuły jest dobre. Nie za szybkie, nie za wolne. Plusem dla mnie też jest to, że chemia miedzy Laią i Eliasem nie jest jakaś szybka. Ale jest nieco bardziej widoczna. Elias w pierwszym tomie był bardziej wycofany. Tutaj spotykamy mężczyznę, który pokazuje swoje oddanie i przede wszystkim uczciwość. Liczę na to, że to co się wydarzyło pod koniec tomu jakoś się odwróci. Co warto też zaznaczyć? Otóż tak samo jak Helena, Elias walczy z własnymi demonami. Jeśli chodzi o Laię byłam troszkę zdziwiona jej zachowaniem. Niekiedy silna, a czasem tyle błędów za jednym zamachem. Jednak coś w tym było, bo dziewczyna nie straciła swojego charakteru. Mimo błędów potrafiła się otrząsnąć, popatrzeć na coś krytycznym okiem i zadziałać. Helena. Rozdziały z jej perspektywy spowodowały, że polubiłam ją trochę. Autorka stawiając na rozdziały z jej perspektywy pokazała, że i ona przechodzi przez piekło. To co sama sobie postawiła przed sobą także pozostawia wiele do życzenia. Walczy sama ze sobą i pokazuje jak jej uczucia zostały wystawione na próbę. Jestem ciekawa jak jej postać pójdzie dalej.

Sama też nie wiem czy mogę coś więcej zdradzić, bo ta książka jest jak tykająca bomba. Podobała mi się bardzo. Dla mnie seria An Ember in the Ashes to najlepsza seria jaką kiedykolwiek w życiu przeczytałam. Pokochałam tę książkę jeszcze bardziej. Plusy to: dreszcz emocji, zwroty akcji, bardziej widoczne uczucia ze strony bohaterów, które się czuję tak, że można zwariować. Ponadto rozdziały z perspektywy Heleny i jej walka ze samą sobą. Nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak dobra. W końcu bardzo często się zdarza, że drugie tomy są rozczarowujące. Sabie Tahir udało się wyłamać z tego stereotypu. Teraz tylko przyszło nam czekać na polskie wydanie, które oczywiście chce mieć na swojej półce. Ponadto autorka pisała o tym, że wydawnictwo zamówiło u niej kolejne tomy 3 (2018) i 4 (2019).

11 komentarzy:

  1. Pierwszy tom był według mnie dobry, ale nie genialny - uwielbiam klimat i świat stworzony przez autorkę, jest on bowiem niezwykle intrygujący oraz brutalny, polubiłam także Eliasa oraz sposób, w jaki autorka zgrabnie splotła jego los z losem Lai. I tutaj zaczynają się zgrzyty, bo za Laią specjalnie nie przepadam, czegoś mi w niej zabrakło. Poza tym jednak widzę ogromny potencjał w twórczości Saby Tahir i podejrzewam, że druga część naprawdę może powalić mnie na kolana.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ty chcesz - moja droga Maju - doprowadzić moje serduszko do szaleństwa, a mój portfel do bankructwa? Przecież ja za niedługo dostanę kartę stałego klienta na Amazonie XDD (Empiku, matrasie, panutomaszu, arosie, bonicie, nieprzeczytanych, znaku, taniejksiążce i Bóg wie czym jeszcze też.)
    Ale w sumie dobrze, że była taka dobra, bo wiem, że mam na co czekać! :D
    *doczekam polskiej premiery, doczekam polskiej premier... włącza amazona... DOCZEKAM POLSKIEJ... znajduje książkę... DOCZEKAM POLS... wzywa przyjaciół na pomoc, wypija butelkę rumianku i w ten sposób opanowuje dzisiejsze pragnienie... ALE NIE NA DŁUGO...*

    Zapraszam cię także serdecznie na recenzję tego nowego Harrego, czyli jak pani Rowling chciała ukatrupić autorów Fanfiction...
    Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że nie chciałabym żebyś miała nadwyrężony portfel, ale nie mogę powiedzieć, że ten tom to nic takiego. Ta książka jest b o s k a ! :D

      Usuń
    2. Maju... poszłam za twoją namową. Druga część czeka na półce! <33
      Mam tylko nadzieję, że tak samo jak tobie ta książka porwie moje serce.

      Usuń
    3. Czekam więc na Twoją opinię! <3

      Usuń
  3. Historia z pewnością przykułaby moją uwagę i nie pozwoiła pozostać obojętnym, niemniej jednak ciężko będzie z jej dostaniem w wersji angielskiej, dlatego poczekam na polskie tłumaczenie. :)
    Optymista

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym płynnie czytała po angielsku to też bym nie odpuściła, bo pierwszy tom to mistrzostwo świata. Gdzieś czytałam na blogu, że nie wydadzą drugiego u nas, ale wydaje mi się, że MUSZĄ, bo to jest naprawdę dobre:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tom ma być podobno wydany dopiero w 2017. Wydawnictwo mi odpisało w tej sprawie.

      Usuń
  5. Zazdrość mnie zżera ;) Książka bardzo kusi, ale cóż... muszę czekać na polską premierę :/
    pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to troszkę do niej poczekamy. Wydawnictwo nie ma jej w planach na ten rok. Uważam, że to trochę postrzał w kolano, bo recenzje oraz opinie ma bardzo wysokie i w stanach jest bestsellerem. :)

      Usuń
  6. Nie mogę się doczekać polskiej premiery. Uwielbiam pierwszy tom i liczę, że drugi będzie równie dobry. Zazdroszczę, że już przeczytałaś ;)

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*