2016/09/04

Recenzja #148 - Katy Colins „Biuro podróży samotnych serc. Kierunek Tajlandia”


Każdy w swoim życiu miał taki czas, że coś poszło nie po naszej myśli i los po prostu zmienił wszystko co wydawało się być dla nas solidną podporą i oparciem. Co zrobić gdy życie zmienia się w ciągu jednej sekundy? „Biuro podróży samotnych serc. Kierunek Tajlandia” to książka, która pokazuje, że choć jedno się kończy zawsze można znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Oczywiście można płakać nad rozlanym mlekiem. A co jeśli spakujemy plecak i wyruszymy w podróż by odnaleźć siebie? To w końcu też jakieś rozwiązanie...

Przed takim wyborem stanęła właśnie tytułowa bohaterka książki Georgia, która za namową przyjaciółki zrobiła listę potrzebnych rzeczy, spakowała plecak i wyruszyła w podróż do Tajlandii. Skąd taka nagła decyzja? Kobietę tuż przed ślubem zostawił narzeczony. Mężczyzna jej życia - tak jej się wydawało. Jednak on nie był taki bez winy, ponieważ zdradzał ją od dłuższego czasu. To nie tylko odwołany ślub sprawił, że Georgia postanowiła zawalczyć o siebie i o swoje marzenia. Strata pracy czy brak zaufania ze strony innych, którzy twierdzili, że to głupi pomysł pomogło jej w podjęciu odpowiedniej decyzji. Czy wyjazd do Tajlandii był tym czego spodziewała się bohaterka? Czy może pomysł z porzuceniem dotychczasowego życia i problemów było głupotą?

Autor: Katy Colins
Tytuł: Biuro podróży samotnych serc. Kierunek Tajlandia
Cykl: Biuro podróży samotnych serc (tom 1)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Strony: 301

Muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła. Mimo że jest to prosta książka, która pomaga nam się zrelaksować po ciężkim dniu w pracy czy szkole. Georgia jest bohaterką, która uczy się na swoich błędach. Nie będę owijać w bawełnę. Pewne sytuacje, które ją spotkały wynikały po prostu z jej naiwności i wiary w nieznajomych? Jednak to ma swój urok i po prostu kroczymy razem z nią i chcemy dowiedzieć się co się jeszcze wydarzy i jak potoczy się jej wyprawa do Tajlandii. Jedno co mnie zasmuciło i brakowało mi tego to opisu samego kierunku podróży. Liczyłam na coś co przykuje moją uwagę - być może zaciekawi. Niestety. Tutaj spotkało mnie rozczarowanie.

Podsumowując „Biuro podróży samotnych serc. Kierunek Tajlandia” to książka o szukaniu własnego miejsca na ziemi. To zmiana swojego życia, po trochu spojrzenie na pewne sprawy z dystansu. Lekkie pióro pozwala na to by książkę przeczytać w jeden wieczór. Jeśli ktoś szuka prostych i zabawnych historii myślę, że książka was nie zawiedzie. Nie znajdziecie może oryginalnej i innej fabuły. Być może jest to oklepany temat, ale kto powiedział, że to co nam znane może nie być dobre?

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska!
 

1 komentarz:

  1. Zostawię ją sobie chyba dopiero na przyszłe wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*