2016/09/22

[PRZEDPREMIEROWO] Recenzja #152 - Kristy Woodson Harvey „Droga Karolino...”

Niektóre książki potrafią nas rozbawić do łez. Jeszcze inne nie pozostawiają po sobie nic i bardzo szybko o nich zapominamy. Jednak są i takie powieści, które mimo lekkości czytania, niepostrzeżenie zasiewają w czytelniku ziarenko niepokoju. To właśnie dzięki niemu wciąż wracamy do wydarzeń w książce. Ta lektura zapadła mi w pamięć i gdybym miała ją opisać kilkoma słowami by zachęcić kogokolwiek do przeczytania, powiedziałabym: nie mogę wyrzucić jej z głowy.

„Droga Karolino...” to przepiękna debiutancka książka, która mówi o miłości i poświęceniu dwóch matek - biologicznej i adopcyjnej. Powieść napisana w formie listów do małej dziewczynki, listów, które wyjaśniają wszystko i są odpowiedzią na każde pytanie, które może zadać w przyszłości.

„Nigdy nie możesz mieć wokół siebie zbyt wielu osób, które cię kochają”.

Frances „Khaki” Mason ma wszystko. Kochający dom, udaną pracę jako projektantka wnętrz, kochającego męża Grahama i syna Alexa. Mimo tylu wspaniałych rzeczy i ludzi, którzy ją otaczają, kobiecie brakuje tego by jej dom był pełen dzieci. Mimo usilnych starań z mężem nie mogą powiększyć swojej rodziny. W tym czasie, w rodzinie Masonów pojawia się Jodi - 19-letnia dziewczyna, która mimo swojego młodego wieku przeszła bardzo wiele. Przychodząc właśnie do Khaki, prosi ją o pożyczenie pieniędzy na aborcję. Kobieta nie może uwierzyć w to co słyszy i postanawia porozmawiać z nią na ten temat. Opowiada o tym, co ją spotkało w życiu po śmierci pierwszego męża i jak ciąża z synem Alexem była darem od Boga. Jodi po rozmowie i zapewnieniach Khaki postanawia urodzić dziecko.

Autor: Kristy Woodson Harvey
Tytuł: Droga Karolino...
Cykl: -
Wydawnictwo: Dreams
Strony: 384
Premiera: 03.10.2016

Rozdziały w książce napisane są naprzemiennie. Raz czytamy historię z perspektywy Khaki, a raz z Jodi. Obie kobiety kochają dziewczynkę całym serce. Widać też, że każda boryka się z innym problemem, mimo że ich wspólnym interesem jest dobro córeczki. Otóż biologiczna matka stoi przed poważną decyzją oddania dziecka, gdzie ta druga - adopcyjna boi się o to, że kiedyś Jodi zmieni swoją decyzję. Książka jest przepiękna. Pokazuje bardzo poważne sprawy, które zmieniają całe nasze życie jak i osób, które żyją obok nas. Każda z tych kobiet na swój sposób przeżywała to wszystko co się działo w ich wspólnym życiu.

Kristy Woodson Harvey wlała naprawdę wiele miłości do swojego debiutu. Postarała się i zasiała w moim sercu te emocje, które długo we mnie żyją i często wracam myślami do powieści, która tak mnie poruszyła. Myślę, że pióro autorki jest lekkie i forma listów jest bardzo dobra w odbiorze. Myślę, że fani opowieści - zwłaszcza wartościowych z jakimś głębszym przesłaniem odnajdą się w lekturze w ciągu jednego długiego jesiennego wieczora z kubkiem kakao. Polecam!

Dziękuję Dreams Wydawnictwo za udostępnienie książki do recenzji!

4 komentarze:

  1. Przekonałaś mnie do sięgnięcia po tę książkę. Myślę, że to naprawdę wartościowa lektura! :)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zaintrygowała mnie ta książka, nigdy nie czytałam żadnej tego typu opowieści.
    Z wielką chęcią po nią sięgnę, oczywiście gdy już będzie dostępna. :)

    muminek-enter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*