2015/02/06

Recenzja #38 - Colleen Hoover „Szukając Kopciuszka”

Recenzje: 
 
Co do okładek to według mnie nasza biję na głowę oryginał

Sięgając po tę nowelkę wiedziałam, że będzie to historia Six, która przybliży nam to co wydarzyło się we Włoszech, ale także poznamy życie Daniela - przyjaciela Holdera. Tak dokładnie tego samego, który wymyśla wszystkim ksywki i prowadzi na pozór bardzo rozrywkowe życie. Wszystko zostanie opisane z jego perspektywy, bo on też dużo przeszedł choć na początku treść na to nie wskazuje. Jednak, czuję się z deka oszukana przez autorkę. Nie wiem dlaczego, ale czułam w  pewnych momentach niedosyt i obrazę do bohaterów. Six i Daniela. Ukazanie ich w takim świetle, pozwoliło bym poczuła dziwne uczucia względem tej nowelki. Brakowało mi w pewnym momencie jakiegokolwiek sensu bądź myśli przewodniej.

Historia. Tytuł nie wskazuje na te same wydarzenia jakie mają miejsce w klasycznym Kopciuszku. Autorka odwróciła charaktery i zachowania Księcia i Kopciuszka tworząc ich odbicie w krzywym zwierciadle. Czułam dziwne ukucie czytając jak zachowują się bohaterowie. Faktycznie poznałam ich bliżej niż we wcześniejszych tomach, ale sympatią do nich nie zapałałam. Cieszę się, że Daniel nie został zmieniony. Dzięki temu pozycja Szukając Kopciuszka miała jakikolwiek charakter, ponieważ Six w moim przekonaniu została stworzona powierzchownie. Jej osobowość zaledwie liźnięta w poprzednich tomach i w tej nowelce trzymała ten sam poziom. A wielka szkoda. Co do miłości od pierwszego wejrzenia to zawsze podchodzę do niej sceptycznie. Po czym te wydarzenia, które zostały opisane w nowelce skreśliły ją w moich oczach. Uważam, że ten temat mógł zostać szerzej opisany i zamiast nowelki mogła powstać kolejna świetna historia, która porusza ważne życiowe tematy. Niestety, dostaliśmy przesłodzoną miłość, z gorzką prawdą, która została przyjęta i na deser znów dostaliśmy przesłodzoną miłość. Nawet dialogi mnie denerwowały i tylko niektóre z nich były dobre.

Jeśli jesteście fanami cyklu Hopeless tak jak ja, być może wam ta nowelka bardziej przypadnie do gustu. Ja jestem z deka zawiedziona. Oczekiwałam historii, która będzie wyważona. Być może spodziewałam się gromu z jasnego nieba, albo oczekiwałam, że będzie biła z tego jakaś większa głębia. Niestety nie widzę tego, a przecież noszę okulary.

0 komentarze:

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*