2015/01/07

Recenzja #28 - Tajemny krąg (Inicjacja, Zakładniczka) księga 1

Autorką książki jest L. J. Smith, która zasłynęła bestsellerowymi Pamiętnikami wampirów, które doczekały się swojej ekranizacji na małym ekranie w postaci serialu. Jednak ja nie miałam okazji czytać serii o wampirach, choć mam książki u siebie w domu. Moja siostra jest wielką fanką wampirów, a zwłaszcza tego cyklu. Tylko nie sądzę abym sięgnęła po jeszcze jakąś książkę tej autorki. Jednak muszę przyznać, że Wizje w mroku mi się podobały.


Tajemny krąg to cykl dwóch ksiąg, w których wydarzenia mamy podzielone na poszczególne części. W pierwszej księdze mamy część pt. Inicjacja i część pt. Zakładniczka. Książka opowiada o losach Cassie, nieśmiałej, skrytej i małomównej dziewczynie. Podczas przyjazdu do domu babki dowiaduje się, że już nigdy nie wróci z matką do swojego domu. Wszystko w jej życiu się zmienia, a na dodatek poznaje nieznajomego chłopaka, w którym się zakochuje od pierwszej chwili. Zaczyna naukę w tamtejszej szkole New Salem, w której to uczniowie należą do elitarnego Klubu, do którego wstęp mają tylko wybrani.

Czytanie tej książki nie zaliczam do przyjemnego spędzenia wolnego czasu. Jeszcze jakoś byłam w stanie przejść w miarę spokojnie przez pierwszą część, powtarzając sobie, że Cassie jeszcze się otworzy, że nie będzie mnie aż tak bardzo drażnić i irytować. Ale druga część stała się dla mnie nieciekawa, przewidywalna i naprawdę nudziło mnie to czytanie! Winą za to obarczam autorkę, ponieważ moim zdaniem spłaszczyła do granic wytrzymałości nie tylko fabułę, ale i bohaterów! Cassie nie dość, że jest nudna, to na dodatek jej to niezdecydowanie i ciągły strach mnie pogrążały w czarnej rozpaczy. Nie widziałam cienia zmiany w jej zachowaniu. A Diana, albo Faye? To samo... Diana idealna, boska, olśniewająca nie mająca żadnej wady. Faye wredna, czerpiąca korzyści z pewnej sprawy tylko dla siebie, wredna i niemiła. Zakazana miłość? Dlaczego autorka wbiła od razu wszystko w jeden punkt i nie rozłożyła tego w czasie? Ok... zakochanie od pierwszego wejrzenia bywa czasami zaślepiające, ale że aż tak?

Oczywiście, pomysł na fabułę jest ciekawy i niespotykany. Mógłby nawet mnie wciągnąć. Zastanawia mnie fakt, kiedy? Może gdyby autorka bardziej postarała się o rozwinięcie jak w przypadku Pamiętników wampirów. W końcu kiedyś powstał serial na podstawie książek Tajemnego kręgu, jednak po pierwszym sezonie zrezygnowano z kontynuacji, a wielka szkoda, bo seria zapowiadała się naprawę świetnie. Ciekawsza od serialu o wampirach, którego obejrzałam zaledwie pół odcinka i podziękowałam za dalsze wgłębianie się w temat.

Oceniłam tę księgę, tak jakbym oceniała całość cyklu. Jestem po prostu zirytowana, że zmarnowano taki materiał na dobrą książkę. Druga księga może jest lepsza? Oby! Bo nie zniosę głównej bohaterki, takiej samej, wciąż kryjącej się ze strachu. Cassie, proszę zmień się choć trochę w kolejnych częściach cyklu.

Majka

6 komentarzy:

  1. Serial kocham od pierwszego odcinka. Po prostu ta atmosfera przebija wszystkie inne (ale inne też kocham xD, polecam The 100 *.*). Co do książki to kończę czytać pierwszą i jestem zadowolona. Faktycznie postacie bardzo schematyczne, ale i tak bardzo miło mi się czytało. Powtórzę się: kocham ten magiczny nastrój, który stworzyła L.J. Smith :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się troszkę zawiodłam, ale może druga księga to zmieni :) Oby ^^

      Usuń
  2. Codziennie recenzja!
    Ile ty czytasz? :O :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafię przeczytać książkę w jeden dzień. Lubię czytać, a czasu też mam sporo. Mam też kilka książek, które przeczytałam jakiś czas temu, ale czas mi na to nie pozwalał, żeby o nich napisać, więc teraz nadrabiam. Naprawdę mam bardzo dużą biblioteczkę :)

      Usuń
  3. Czytałam... Czytałam.. Nie doczytałam xd Masakra. Mnie też strasznie irytowała ta Cassie. A zdobyłam książkę przez serial. Tam główna bohaterka jest całkiem inna. Taka silna, waleczna i sarkastyczna... To lubię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei miałam ochotę wyrzucić tę książkę za okno na ten okropny mróz! Matko naprawdę, ja nie wiem, ale Cassie. Grr, o zgrozo! Masz rację w serialu była pokazana z całkowicie innej strony, a Diana z kolei przejęła wszystkie cechy książkowej Cass. :)

      Usuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*