2015/01/03

Recenzja #26 - Kiera Cass „Jedyna”

Jedyna jest na razie ostatnim tomem cyklu Selekcja. Moje uczucia związane z wydarzeniami są mieszane, a to i wyłącznie z tego względu, że pewne sprawy rozwiązały się po mojej myśli, a z kolei te inne pozostawiły smutek. Nie spodziewałam się, że finał aż tak bardzo mnie zaskoczy. Teraz mogę spokojnie czekać na IV Tom i pomyśleć, o książce Książę i gwardzista by nie rozstawać się zbytnio z bohaterami, za którymi bardzo przepadam.

O miłość Maxona walczy już coraz mniej Kandydatek, a sam książę jest coraz bliżej podjęcia tej ostatecznej decyzji, która zmieni całe jego życie. Nie wszystko jest takie łatwe jakby się mogło wydawać. W prawdzie Ami jest pewna swoich uczuć i wyboru swojego ukochanego, okazuję się, że musi na nowo odzyskać zaufanie Maxona, które nadszarpnęła, podczas swojego kolejnego wystąpienia. Rozumiem chciała dobrze, jednak jak zwykle jej porywczość nie spotkała się z aprobatą króla Clarksona. Rebelianci także szykują się do ostatecznego ciosu, a finał książki zmienia wszystko co do tej pory wydawało mi się oczywistym.

Finał i zakończenie w taki sposób bardzo mi się spodobał. Wszystkie wątki o które tak się bałam że zostaną zapomniane, zostały wyprowadzone i ukończone. Dowiedziałam się wszystkiego, a autorka odpowiedziała na wszystkie moje pytania, jakie pozostawił po sobie II tom cyklu - Elita. Autorka wprowadziła do akcji kilka zmian, dzięki czemu toczyła się w bardzo dobrym tempie. Także Maxon stał się wyraźniejszy, bardziej stanowczy, a uczucia, których tak się bał, zaczęły być dla niego nie tyle czymś innym co dawało mu bezpieczeństwo. Ale także to, że uczył się otwarcie o nich rozmawiać. Tak jak pisałam w recenzji II tomu, nie rozumiałam niezdecydowania Americi. Miotała się między młotem, a kowadłem. Nie widziałam niczego co mogłoby to zmienić. Na szczęście w Jedynej główna bohaterka doskonale już wiedziała kogo chce, tylko jak wspomniałam przez swoją głupotę wszystko musiała naprawić. Tak to jest jak człowiek sam sobie rzuca kłody pod nogi i nie wiedząc czemu wścieka się na wszystkich i na siebie, zamiast coś z tym zrobić. Bez zwątpienia jednak mogę stwierdzić, że ten tom dał mi kilka scen, na których się poryczałam. Śmiać też się śmiałam, krzyczałam, wstrzymywałam oddech, jednak płacz także był wskazany.

Jedyna do książka, która ukazała idealne zakończenie prześlicznej i prawdziwej historii o miłości. Miłości która rodziła się bardzo powoli i z wielkim spokojem, bez wielkich nacisków, ale z oddaniem jakie można było zaobserwować w zachowaniu Maxona, Aspena czy też samej Ami. Przez te trzy tomy towarzyszyły mi niesamowite emocje, które sprawiały, że przeniosłam się w całkiem inny świat. Bajkowy, idealny, królewski. Kreacje bohaterów i ich przemiany pokochałam i widać jak sama autorka - Kiera Cass, włożyła w pracę w poprawę swojego pióra, a także poprawę fabuły i akcji. Cieszę się także, że moje oczy nie zawiodły i wybierając książki bez wcześniejszego czytania recenzji, nie zawiodłam się. Naprawdę polecam ten cykl każdemu, jest to wspaniałe rozwiązanie dla każdego kto chce odpocząć w zimny, ale spokojny wieczór. Obiecuję, że zaczytacie się w tej historii i może pokochacie ją tak samo jak ja.


6 komentarzy:

  1. Jak dla mnie to była przyjemna seria, ale niezbyt ambitna. I zakończenie tez mnie nie zaskoczyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak potoczą się losy w IV tomie. :)

      Usuń
  2. Nie czytałam tej książki, ale po opisie widzę, że nie jest on w moim typie. ;/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, każdy ma jakieś upodobania w gatunkach, a zwłaszcza jeśli chodzi o książki. :)

      Usuń
    2. ja także bez uprzedniego czytania po prostu je zobaczyłam i kopiłam bez wahania. Oczarowała mnie całkowicie!! Przy początku 3 części zawiódł mnie jej charakter i nie miałam ochoty czytać dalej .. (oj Ami Ami..)
      ale korciło mnie..no i pod koniec coś cudownego! Popłakałam się co najmniej raz (z radości, raz ze smutku)
      UWIELBIAM TO :)

      Usuń
    3. Dokładnie! Jestem ciekawe co będzie w IV tomie :D Zapowiada się równie ekscytująco i tajemniczo! :)

      Usuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*