2014/08/06

Zakochuję się w tobie... – recenzja książki #8 – Colleen Hoover „Hopeless”

Szukam odpowiednich słów, aby opisać książkę „Hopeless”, moje myśli wirują z prędkością światła i jest mi ciężko cokolwiek powiedzieć, ponieważ książka mną wstrząsnęła. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, po prostu jak dla mnie perełka.
O tej książce zrobiło się bardzo głośno już przed premierą. Niestety z pewnych przyczyn nie udało mi się jej dostać zaraz po premierze. Ale to już za mną, ponieważ jestem po lekturze i jestem w szoku, bo kiedy czytałam pierwsze strony nie przypuszczałam, że fabuła pójdzie w tę stronę.
Chłonęłam książkę bez opamiętania piękna, idealna, prawdziwa. Płakałam, po czym zaraz się śmiałam z sytuacji, jakie miały tam miejsce czując każdą emocję wypisaną na kartkach.
„To niesamowite, ile uczuć może wzbudzić głos, za którym tak bardzo się tęskniło. Wypowiedział zaledwie dwa słowa, a mam wrażenie, jakby moje serce rozpadło się na kawałeczki, a potem zostało włożone z powrotem do klatki piersiowej, mam tylko nadzieję, że będzie wiedziało jak bić”.
Czytając pierwsze strony „Hopeless” myślałam, że to jest romansidło o dwójce ludzi z ich rozterkami, dylematami małymi i większymi problemami, którzy pod wpływem pewnych zrządzeń losu trafiają na siebie, wpierw się nie lubią, a potem jak gdyby nic zakochują i są szczęśliwi. Ha! Myliłam się. W sumie dobrze, bo dzięki temu to, co potem przeczytałam wbiło mnie w fotel i nie pozwoliło odłożyć książki. Pokazało pewne wartości, na które nie zwracałam większej uwagi.


Główną bohaterką jest, Sky. Specyficzna nastolatka mająca oczywiście swoje zasady oraz zdanie. Jej własny światopogląd naprawdę bardzo różni się od innych. Kolejną rzeczą, która także wyróżnia ją z tłumu to taka, że nie posiada telewizora, telefonu ani Internetu. W XXI w. wydaje się, że jest to niemożliwe. Przez to ma problemy ze zrozumieniem młodzieżowego języka oraz tego jak wysyła się maile czy też SMSy.
„Lol? Co to do cholery, znaczy? Mam nadzieję, że nie jest to jakieś wyznanie miłości. Spuściłabym go na drzewo”.
Przez całe swoje dzieciństwo także nie chodziła do szkoły tak jak jej rówieśnicy. Dopiero w ostatniej klasie wywalczyła u swojej matki to, aby mogła pójść i zacząć adaptować się w społeczeństwie by szok związany w wejściem w dorosłość nie był tak szokujący. Z kolei matka Sky jest z jednej strony nadopiekuńcza, a z drugiej ma luźne podejście do świata i jeśli ustali z nią jakieś zasady nie ma nic do jej wolności.

Próbując wtopić się w społeczeństwo szkolne oraz godząc się z tym, że jej najlepsza przyjaciółka wyjeżdża na wymianę międzynarodową Sky pewnego dnia poznaje chłopaka o złej reputacji – Deana Holdera, który staje się jej bratnią duszą. Przy nim po raz pierwszy czuje „motylki w brzuchu”. Cokolwiek coś czuje, gdzie wcześniej przy żadnym innym chłopaku nie odczuwała nic. Sky jest trochę przerażona tym, jaki jest charakter Holdera. Na początku nie mogła zrozumieć jego wybuchowości, rozchwiania emocjonalnego, ale mimo to nie mogła przestać o nim myśleć. Ich spokój i sielankę burzą tajemnice i sekrety z przeszłości. Życie, Sky oraz Holdera ulega diametralnej zmianie. To, co ich łączy jest silne i bardzo, ale to bardzo zagmatwane. Niestety tego nie zdradzę. To trzeba samemu przeczytać, aby poczuć te emocje z tym związane. Właśnie w tym momencie, kiedy poznali prawdę zmieniłam całkowicie przeświadczenie, że to jest zwykłe lekkie romansidło. Fakt lubię takie książki, ale jednak ta książka to coś więcej niż zwykłe romansidło z traumami w tle.

Książka napisana jest lekkim, zrozumiałym i młodzieżowym językiem, który odzwierciedla środowisko nastolatków. A rozmowy nawet poważne potrafią być pokazane pod kątem bardziej zabawnym. „Hopeless” opowiada dwie różne historie nastolatków, które są ze sobą powiązane. Czytając historię Sky na pewno nie będziecie się nudzić, bo odkrycie tego, co przygotowała autorka wstrząśnie bardzo porządnie każdym uczuciem, jakie tylko można znaleźć w sercu. Ja osobiście płakałam na ostatnich stronach i bardzo chciałam przeczytać tego więcej. Książka zmusza nas do refleksji oraz spojrzenia na świat, aby nie patrzeć na niego w jednym wybranym kryterium, ponieważ tuż za rogiem, mimo że my widzimy, że jest dobrze, może dziać się zło.

5 komentarzy:

  1. Och Kochana:* właśnie trzymam książkę w swoich dłoniach i zamierzam ją dziś "pochłonąć". Myślę, że wieczorem będę mogła wyrazić swoje zdanie o niej. Tak więc pójdę już czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na pewno nie będziesz się mogła od niej oderwać! Miłego czytania ! :*

      Usuń
  2. Ta książka jest rewelacyjna! Dziękuję za jej polecenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka jest rewelacyjna! Dziękuję za jej polecenie.

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*