2017/06/14

Masz tylko trzy miesiące aby go uratować – recenzja książki #226 – Emily Henry „Miłość, która przełamała świat”

Po książkę sięgnęłam, ponieważ spodobała mi się okładka. Przeczytałam historię, w której odnalazłam indiańską mitologię, podróże w czasie i trochę namiętności. Tę książkę warto przeczytać. Podobała mi się.

Główną bohaterką powieści jest Natalie, mieszkająca z rodzicami i rodzeństwem w Kentucky. To jej ostatnie wakacje w rodzinnym miasteczku, ponieważ za trzy miesiąca wyjeżdża na studia i rozpocznie dorosłe życie. Z pozoru jest ona zwykłą nastolatką, ale skrywa tajemnice, ponieważ widzi ona duchy, istoty i miejsca, które są prawdziwe, choć tak na dobrą sprawę tak nie powinno się dziać. Pewnej nocy do Natalie przychodzi indiańska babcia, która opowiada jej indiańskie legendy – jak twierdzi staruszka – są one prawdziwe. Ostrzega ona dziewczynę i mówi, że ma tylko trzy miesiące, aby go uratować. Ale kim on jest?  Może być nim każdy – rodzeństwo, przyjaciele, były chłopak, i Beau – chłopak, którego poznaje na boisku szkolnym. Od tego dnia, kiedy go spotkała, życie Natalie zmienia się i już nic nie jest takie jak wcześniej.

Autor: Emily Henry
Tytuł: Miłość, która przełamała świat
Wydawnictwo: YA!
Strony: 414

Przez natłok spraw związanych z pracą magisterską nie mogłam od razu zrecenzować dla was tej książki. Fabuła mnie zaintrygowała, ponieważ nie sądziłam, że odnajdę w książce połączenie mitologii indiańskiej z podróżami w czasie. Główna bohaterka od razu przypadła mi do gustu. Dobra dziewczyna, która jak każda nastolatka, ma swoje marzenia. Natalie to adoptowana dziewczyna, a w jej żyłach płyną indiańskie korzenia. I jak na swój młody wiek jest bardzo dojrzała, a postawa Beau też była taka sama. Dzięki ich dojrzałości, oddali oni w pełni przekaz i emocje jakie płyną z tej książki.

Ta powieść mnie zaskoczyła, ponieważ jej fabuła, która jak już wspomniałam intryguje czytelnika swoim niecodziennym połączeniem, ale i język, jakim została napisana sprawia, że szybko się ją czyta. Ponadto autorka potrafi dawkować emocje swoim czytelnikom i nie jest to tylko i wyłącznie książka o miłości. To coś więcej, bo z miłością wiążą się inne odczucia i stany, które zostały opisane w powieści np. wymienić tutaj mogę: przebaczenie, strach czy niepewność. Jako czytelnicy nie będziecie musieli narzekać na nudę, bo w książce zawsze coś się dzieje.

Emily Henry napisała powieść wartą uwagi, która skłania czytelników do rozmyślań. Nie jest to typowa powieść młodzieżowa, których jest pełno na polskim rynku wydawniczym. „Miłość, która przełamała świat” to oryginalna książka, która zapada w pamięć. Bohaterów nie sposób przewidzieć i to zaskakuje czytelnika, bo ich charaktery zmieniają się wraz z wartką i ciekawą akcją. Polecam i na pewno zapamiętam tę książkę na bardzo długo!

4 komentarze:

  1. Czytam tyle zachęcających opinii, że tak jak z luzem zaczęłam czytać tą książkę kilka dni temu tak chyba muszę ją ostatecznie dziś skończyć! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Od pierwszej chwili, gdy usłyszałam o tym tytule i zobaczyłam okładkę wiedziałam, że to będzie książka dla mnie. Muszę ją dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po krótce powiem, że w końcu zbankrutuję...

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*