2016/11/07

Recenzja #167 - Kasie West „Chłopak na zastępstwo”

Czytając tę książkę od początku do końca miałam uśmiech na twarzy, a przyznaję, że brałam tę książkę w ciemno i nie patrzyłam jak jest wysoko oceniona i czy ma pochlebne opinie. Do jej przeczytania zachęciła mnie okładka i... tytuł. Chłopak na zastępstwo? Brzmi ciekawie i intrygująco... i wiecie, co? Nie żałuję. To był strzał w dziesiątkę.

Myśląc o książce autorstwa Kasie West uśmiecham się, ponieważ jej opowieść jest ciekawa barwna, a wszystkie dialogi napisane z humorem i lekkością. Dawno nie spotkałam się z takim lekkim piórem u pisarza, co sprawia, że czytając skaczemy z rozdziału na rozdział. Cóż, po prostu ciężko się oderwać. O czym jest powieść? Otóż, Gia jest znaną i lubianą dziewczyną w liceum, która ma świetne przyjaciółki i starszego od siebie chłopaka, którego niebawem ma przedstawić swoim przyjaciółkom. Mogłoby się wydawać, że nic przykrego ją nie spotka, ale jednak w dniu balu maturalnego jej partner zrywa z nią i zostawia na pustym parkingu. Dziewczyna oczywiście nie chce wyjść na kłamczuchę, że zmyśliła sobie owego chłopaka i decyduje się na ryzykowny krok... Proponuje przypadkowo spotkanemu chłopakowi aby poszedł z nią na bal, ku jej zdziwieniu nieznajomy się zgadza... Czy niewinna zamiana miejsc i zastępstwo, to nic wielkiego? Czy kłamstwo ma krótkie nogi? I co jedna mała zamiana zmieniła w życiu bohaterów?

Autor: Kasie West
Tytuł: Chłopak na zastępstwo
Seria: -
Wydawnictwo: Feeria Young
Strony: 400

Muszę przyznać, że od samego początku fabuła mnie zaskoczyła, ponieważ czytelnik od razu dostaje rozwiniętą fabułę. Sam pomysł wydawał mi się banalny i myślałam, że bohaterowie nic nie wniosą, będą prości i nieskomplikowani. Jednak czytając powieść widzimy jak Gia się zmienia i zauważa jak zapatrzoną w siebie osobą była. Niewinna sytuacja z zastępczym chłopakiem, powoduje, że kolejne sytuacje niby wymuszone, wyglądają na taki bieg zdarzeń. O ile główną bohaterkę polubiłam i jej zastępczego chłopaka, tak nie mogę powiedzieć o przyjaciółkach Gii, które moim zdaniem nawet nie miały jej za kogoś bliskiego. Najbardziej denerwowała mnie Jules zarozumiała dziewczyna, która robiła wszystko, by zaszkodzić Gii. Wylewam na tę dziewczynę wiadro pomyj, bo tylko na to zasługuje. I na miejscu głównej bohaterki na pewno nie pozwoliłabym sobie na takie traktowanie. Chociaż z drugiej strony, dzięki takiemu obrotowi spraw Gia przeszła przemianę wewnętrzną i przewartościowała trochę swój świat na wielki plus.

„Chłopak na zastępstwo” to urocza książka, która w lekki i prosty sposób pokazuje, że wszystko zależy od nas, że jedno małe kłamstwo, mimo że przez niektórych przynosi same szkody, to tak naprawdę jest wszystkim czego potrzebowaliśmy. Pewnie zastanawiacie się do czego zmierzam. Otóż do zaobserwowania prawdziwych ludzkich zachowań, bo tak naprawdę nie tylko pseudo przyjaciółki zawiniły, ale i rodzina głównej bohaterki. Jej brat to kawał chama i nie wiem czy na miejscu Gii przyjęłabym takie przeprosiny. Z miłą chęcią wrócę raz jeszcze do tej książki. To taka historia, o której chce się pamiętać. Nie tylko wywołała uśmiech, ale i pozostawiła po sobie trwały ślad.

4 komentarze:

  1. Hmmm... Niekoniecznie byłam zainteresowana tą książką, ale recenzje sprawiają, że zaczynam się nad nią zastanawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i mam podobne odczucia. Lekka, przyjemnie się czyta, z humorem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że i okładka i tytuł nie są dla mnie zachęcające by sięgnąć po tę powieść, ale w końcu nie szata zdobi człowieka :) Może kiedyś, gdy będę potrzebować takiego lekkiego czytadła, to po "Chłopaka z sąsiedztwa" sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swojego czasu bardzo chciałem zdobyć książkę, lecz wiadomo zakup + wysyłka == książka za 2-3 dni u mnie. Wtedy postanowiłem poszukać wersji pdf którą znalazłem na stronie http://ebookwpdf.pl/ Teraz o samej treści, fajnie się ją czyta, lecz autorka zostawia pewny niedosyt, co jeszcze potęguje fakt ze tak rzadko wydaje coś nowego, średnio co pół roku. Jednak bardzo polecam przeczytać :0

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*