2018/02/22

Być razem... – recenzja książki #289 – Marieke Nijkamp „Chłopak, który bał się być sam”
Początek książki był dla mnie średni i nie mogłam się w tę powieść wkręcić. Dopiero, gdy w fabule zaczęło się coś dziać, potrafiłam jakoś ułożyć swoje myśli. Historia opowiedziana z perspektywy grupki nastolatków jest okropna i trudna do zrozumienia.

Z jednej strony chciałoby się aby ta książka posiadała więcej szczegółów z dnia, w którym wydarzyła się jedna z największych tragedii w miasteczku w Alabamie. Jednak z drugiej to, co dostajemy to naprawdę bardzo dużo. Czytając najnowszą powieść od Wydawnictwa Feeria poznamy kilka osób, których życia będą łączyć się w jedną historię. Poznamy też jego: chłopaka, który bał się być sam i tragedię, jaka spotkała szkołę po skońzonym apelu. Wszystko oczywiście zaczyna się niepozornie, ale to dopeiro po skończonym przemówieniu dyrektorki w liceum Opportunity dochodzi do pierwszych strzałów. Tylor, bo o nim mowa strzela do zgromadzonych w auli, jest wściekły i rozżalony. Widać, że walczy z własnymi emocjami. Chłopak jest bratem jednej z dziewczyn, która jest zakochana w swojej przyjaciółce. Jego była już dziewczyna trenuje na zewnątrz, a brat Sylv - drugiej zakochanej dziewczyny, włamuje się w tym momencie do gabinetu dyrektora. 

Autor: Marieke Nijkamp
Tytuł: Chłopak, który bał się być sam
Wydawnictwo: Feeria
Strony: 279

Fabuła skonstuowana jest trochę w inny sposób, ponieważ dostajemy tutaj relację z minuty na minutę. Przyznam, że mnie z początku drażniło to i trochę nie podobało mi się, jak w każdym rozdziale tytułowy chłopak, strzelał do ludzi jak do jakiejś tarczy. Gdy padły pierwsze strzały to i ja dostałam gęsiej skórki. Jednak mimo tego, że to tak średnio do mnie przemówiło, to doceniam tę książkę za emocjonalność i oddanie bardziej tych wewnętrznych rozsterek bohaterów niż tych zewnętrznych. Na pewno zabierając się za czytanie powieści Marieke Nijkamp, trzeba uzbroić się w cierpliwość i wciągnąć w ten sposób narracji. Ponadto cały czas się coś dzieje i nie jesteśmy w stanie odetchnąć czy odłożyć książki na bok. Świetnym posunięciem było przedstawienie otoczenia, które znajdowało sie wewnątrz auli, jak i tego poza aulą.

„Chłopak, który bał się być sam” to kryminał lub bardziej thriller, bo inaczej nie umiem go opisać, ale jest to też literatura młodzieżowa, więc nie znajdziemy tutaj szczegółowych opisów. Choć i tak ciągłe strzelanie i umieranie nie było dla mnie przyjemnością podczas czytania. Według mnie książka pokazuje jak wygląda niekeidy młodzieńcza psychika i jak niektóre błahe sprawy dla dorosłych czy innych, mogą być odbierane przez tych, którzy czują się pokrzywdzeni. Autorka pokazała, co tak naprawdę kierowało głównym bohaterem powieści, ale i pozwala wyciągnąć swoim czytelnikom wnioski z lektury.

Książka nie należy do lekkich powieści. To trudna opowieść, którą ciężko jest opisać. Jak wiemy w USA takie sytuacje, jak ta opisana w „Chłopaku, który bał się być sam” bardzo często się zdarzają. Jeśli lubicie społeczne i te psychologiczne problemy wśród nastolatków to myślę, że powieść Marieke Nijkamp Wam się spodoba.

2018/02/20

Kolejna wspaniała powieść od Wydawnictwa NieZwykłe!
Zgłosiłam się do zrecenzowania tej pozycji książkowej, ponieważ jej opis mnie zaciekawił, ale i wprowadził w dziwne odrętwienie. Czuję, że książka może mnie rozłożyć na łopatki.

Autor: William Andrews
Tytuł: Córka smoka
Wydawnictwo: NieZwykłe
Strony: 400
Premiera: 7 marca 2018 r.

Po długiej podróży do sierocińca w Korei dwudziestoletnia Amerykanka Anna Carlson dowiaduje się, że jej biologiczna matka nie żyje. Jednak właśnie w chwili, gdy zdruzgotana kobieta dochodzi do wniosku, że przebyła całą drogę na próżno, tajemnicza staruszka podaje jej paczuszkę zawierającą wiekowy grzebień i kartkę z adresem.
Dzięki temu Anna trafia do mieszkania niezbyt zamożnej, lecz eleganckiej kobiety – Hong Jae-hee, która opowiada jej o niesamowitych wydarzeniach zaczynających się od japońskiej okupacji Korei i Chin podczas II wojny światowej, kiedy to ponad dwieście tysięcy Koreanek zostało niewolnicami japońskich żołnierzy – „kobietami do towarzystwa”. Jae-hee zna tę historię bardzo dobrze: była jedną z nich.
Anna odkrywa, że cenny grzebień ze skorupy żółwia, ozdobiony dwugłowym smokiem z kości słoniowej, pokonał wraz z kobietami w jej rodzinie mnóstwo przeciwności losu. Im lepiej dziewczyna poznaje jego historię, tym bardziej uświadamia sobie, że wraz z grzebieniem trafia do niej dziedzictwo niewyobrażalnej siły charakteru, odwagi, miłości i niezłomności.

2018/02/19

Jak szybko można się zakochać? – recenzja książki #288 – Leisa Rayven „Złe serce”
Leiso! Ta część była najlepsza ze wszystkich jakie przyszło mi przeczytać w tej serii. Zdecydowanie trzeci tom z serii Zły Romeo podobał mi się najbardziej. Jeśli chodzi o bestsellery styczniowe - ta wygrała.

To już wiemy, że Cassie i Ethan w końcu odnaleźli swoje szczęście. Teraz czas na miłosne dylematy znanej nam wzystkim Elissy - siostry Holta. Od początku studiów wiedziała czego chce, a teraz pracując jako inspicjentka jest w tym najlepsza. Oczywiście dziewczyna jest równie mocno związana z teatrem jak dwójka poprzednich bohaterów, którzy są nam bardzo dobrze znani. Lissie w życiu zawodowym idzie jak po maśle i nie ma z nią żadnego problemu. Niestety tutaj wszystko się kończy, ponieważ jej życie prywatne już nie jest tak wspaniałe. Wszystko to prowadza się do jej życia miłosnego. Młoda kobieta ma pewne doświadczenia, które sprawiły, że przestała ufać mężczyznom, ponieważ ktoś ją kiedyś mocno zranił. Wiadomo też, że los bywa przewrotny i nie byłoby świetnego romansu, gdyby właśnie na drodze Elissy nie pojawił się Liam Quinn, winowajca i drań, który wraz ze swoją przepiękną i idealną narzeczoną dostaje angaż w sztuce, która ma być wystawiana na Broadwayu, a w prace nad spektaklem ma doglądywać nie kto inny jak Lissa.

Autor: Leisa Rayven
Tytuł: Złe serce
Seria: Zły Romeo #3
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 347
„Złe serce” czytało mi się najlepiej ze wszystkich części i uważam ją za genialną i najlepszą! W przypadku dwóch poprzednich tomów nie mam im nic do zarzucenia wielkiego, ale ich historia była rozwleczona. Z kolei ta była wartka i trudno było się od niej oderwać choć na chwilę. Ponadto miło było poznać bliżej Elissę Holt, która we wcześniejszych tomach pojawiała się sporadycznie. Mimo że przyjaźniła się ona z facetami, to w sferze miłosnej miała do nich pecha. Oczywiście nie musicie się martwić, bo spotkacie też bohaterów z poprzednich tomów bez, których ta część nie była taka sama. Do tego Liam, który od samego początku był intrygującym bohaterem i trudno mi było zrozumieć jego postępowanie. Przez co jeszcze bardziej go polubiłam, gdyż ciekawiło mnie, co sprawiło w nim takie, a nie inne wybory, a także jak potoczą się jego losy z Elissą.

Czy ta część różni się od poprzednich? Trochę tak, ale i jest podobna. Książka jest bogata w wydarzenia zarówno z przeszłości, jak i teraźniejszości. Co trzeba uznać za duży plus to fakt, że książka potrafiła naprawdę namieszać w fabule i nie pozwolić przewidzieć tego, co się wydarzy. Powieść Leisy Rayven napisana jest takim samym językiem jak dwie poprzednie części i jeśli chodzi o humor autorki to nic się nie zmieniło. Widać też, że pani Rayven wie o czym pisze i nie zapomniała o żadnym wątku. Czy to było dobre zakończenie tej serii? Oczywiście i każdy fan będzie zadowolony.

Jeśli przeczytaliście już dwie części i nie wiecie czy sięgnąć po „Złe serce” to mówię to z ręką na sercu, że warto. Dla mnie tak jak już mówiłam, ta książka to najlepsza część jaka wyszła spod pióra Leisy Rayven. Polecam i koniecznie dajcie znać w komentarzu czy przeczytaliście już tę część, a jeśli nie to czy planujecie.

2018/02/18

Pierwsza taka akcja!
Empik w lutym zaskakuje, a czym? Pierwszą akcją #SięCzyta. To wyjątkowy program promocji literatury kierowany do młodzieży. Serie spotkań autorskich, paneli dyskusyjnych i zlotów fanów zostaną zorganizowane w ciekawej formie, z wykorzystaniem mediów społecznościowych i przy zaangażowaniu popularnych influencerów.

W Warszawie w salonie Empik Arkadia oraz Empik Junior już od 17 do 25 lutego odbędzie się łącznie sześć wydarzeń z cyklu #SięCzyta. To m.in. podróż do świata magii dla wszystkich fanów Harry'ego Pottera, spotkanie ze znanymi youtuberami i instagramerami, którzy opowiedzą o nieoczywistym łączeniu książek i internetu, a także prawdziwa gratka dla fanów literatury Young Adult, czyli spotkanie z najpoczytniejszymi twórcami z tego gatunku – z Adamem Faberem, Pauliną Hendel czy Aleksandrą Polak.
Kolejne wydarzenia już w przyszłym tygodniu w salonie Empik Junior!
  • Tego spotkania nie może przegapić żaden fan książek Young Adult. Na scenie panelu wokół literatury młodzieżowej literaccy eksperci: Adam Faber – autor magicznych „Kronik Jaaru”, Paulina Hendel – znawczyni słowiańskich wierzeń i autorka „Żniwiarza”, Aleksandra Polak, która w serii „Circus Lumos” odkrywa mroczne oblicze świata i Martyna Senator – specjalistka od romantycznych powieści New Adult.
  • Książka i Instagram? Analogowe i cyfrowe? Tak, to niezwykle modne połączenie! Wiedzą o tym najlepiej tzw. bookstagramerzy, czyli użytkownicy Instagrama, którzy na swoich kontach dzielą się opiniami na temat literatury. Już wkrótce będzie można poznać tajniki prowadzenia książkowego Instagrama na warsztatach organizowanych przez Empik i Grupę Wydawniczą Foksal. Pretekstem do warsztatów będzie premiera nowego wydania kultowego cyklu Colleen Hoover „Slammed”. Pisarka jest ulubienicą polskich bookstagramerów. Na fanów Colleen czekaż będą również prezenty-niespodzianki.
  • Zapraszamy na spotkanie wokół pierwszej części bestsellerowej amerykańskiej serii „Świat Verity”, która zrobiła furorę w polskiej blogosferze. „Okrutna Pieśń” to niesamowita opowieść o post apokaliptycznym świecie, w którym z przemocy zaczęły rodzić się kreatury polujące na ludzi. Czy to właśnie najlepsza książka Young Adult tego roku? Tak! Na scenie czekać będą youtuberzy: Ewa Mędrzecka (Cat Vloguje), Maja Kłodawska (Maja K.), Paweł Dębowski (P42) oraz specjalny gość i ambasador serii: Robert Kołodziejczyk (Rob$on).

We need YA!
22 lutego, godz. 18:00
Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122
Święto Colleen Hoover!
24 lutego, godz. 13:00
Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122
Ewa Mędrzecka, Maja Kłodawska, Paweł Dębowski, Robert Kołodziejczyk
25 lutego, godz. 15:00
Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122



Artykuł promocyjny

2018/02/17

Słodycze i literatura? Czemu nie!
Fot. Kuba Celer
Dzisiaj mam dla Was propozycję zwłaszcza dla tych, którzy mieszkają w Warszawie. Akcja stworzona przez Wydawnictwo YA! Jest słodka i do tego połączona z literaturą.

Nie ma nic lepszego od dobrej książki i gorącej kawy, a do tego wszystkiego dodajcie jeszcze pączki. Od wczoraj w trzech punktach Dunkin’ Donuts w Warszawie odwiedzający mają okazję przeczytać nowe wydania kultowego cyklu Colleen Hoover i innych książek Wydawnictwa YA! Odwiedzając Dunkin’ Donuts w Warszawie pojawiły się regały z książkami Colleen Hoover oraz innymi powieściami Wydawnictwa YA!, które specjalizuje się w literaturze young adult dedykowanej głównie nastoletnim czytelnikom.

Fot. Kuba Celer
Trylogię „Slammed” możecie znaleźć w trzech punktach Dunkin’ Donuts w Warszawie: przy ul. Franciszka Klimczaka 1 (Royal Wilanów), Światowida 17 (Galeria Północna) oraz przy ul. Świętokrzyskiej 16.

Colleen Hoover jest jedną z najpopularniejszych zagranicznych pisarek w Polsce. Długo oczekiwane nowe wydanie trylogii „Slammed” ukazało się w Polsce 14 lutego.

2018/02/16

Najpiękniej o miłości... – recenzja książki #287 – Renee Carlino „Zanim zostaliśmy nieznajomymi”
Jeśli szukacie przepięknej historii o miłości to ta książka spełni Wasze oczekiwania. Idealnie wpasowuje się w około walentynkowe dni. Cieszę się, że mogłam tę książkę przeczytać.

To druga taka powieść, która pokazuje jak ważna w naszym życiu jest miłość. Pierwszą taką książką było „Światło, które utraciliśmy” i szczerze przy niej płakałam i choć powieść Carlino nie wywołała u mnie łez to i tak stała się moją ulubioną. Cudowny prezent walentynkowy, co tu dużo mówić. Historia opowiada losy wiolonczelistki Grace oraz fotografa Matta, których w czasach studenckich łączyło piękne i prawdziwe uczucie. Jednak życie wystawiło ich na niemałą próbę i stracili kontakt oraz swoją miłość na całe długie piętnaście lat. Po właśnie tylu latach ponownie spotykają się na zatłoczonych ulicach Nowego Jorku, ale czy uczucia, które do siebie czuli powrócą? Jak ich życie wygląda teraz i czy ponownie mogą zaznać tego szczęścia, które już raz utracili?

Autor: Renee Carlino
Tytuł: Zanim zostaliśmy nieznajomymi
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 322

Renee Carlino napisała przepiękną historię, która opowiada o miłości i jest przeznaczona nie tylko dla osób, które są zakochane, ale to też opowieść dla tych, którzy poszukują miłości na całe życie. Oczywiście można się śmiać, że książka nie może odzwierciedlać aż tak życia ludzkiego, ale w głównej mierze „Zanim zostaliśmy nieznajomymi” jest książką, która bardzo dobrze opisuje ludzkie relacje. Ja od razu polubiłam Matta oraz Grace. Powiem więcej, bardziej podobała mi się narracja Matta i wprost uwielbiałam jego spojrzenie na wszystko, co się działo w ich wspólnym życiu. Powieść podzielona jest na kilka części i w sumie autorka bardzo dobrze to przemyślała, ponieważ dzięki temu nie przeskakujemy z teraźniejszości w przeszłość. Wszystko ma swój czas w tej książce, dzięki czemu czyta się ją naprawdę dobrze. Poznajemy zarówno życie Matta i Grace w przeszłości czyli w dniu, kiedy się poznali oraz teraźniejszości, w której każde z nich ułożyło sobie życie w taki sposób, w jaki uważali za stosowne.

Przyznam też, że czuję spory niedosyt i najchętniej przeczytałabym jeszcze trochę tej opowieści, ponieważ zbliżając się do końca bardzo tego nie chciałam. Styl, jakim została napiana powieść Carlino jest świetny. Książkę czyta się szybko i jest ona bogata w cudowne cytaty. Dobrze, że zabrakło mi zakładek indeksujących, bo pewnie zakleiłabym nimi całą książkę. Według mnie ta książka to przykład, że w życiu każdego z nas może zdarzyć się taka prawdziwa miłość, która może przetrwać nie jedną burzę. Samo zetknięcie się z tym co spotkało głównych bohaterów pokazuje, że przeznaczenie nie jedno ma imię i choć czasem przysparza nam problemów, potrafi też wynagrodzić wszystkie krzywdy.

„Zanim zostaliśmy nieznajomymi” to przepiękna historia w sam raz na Walentynki. Ja książkę dostałam właśnie w prezencie walentynkowym i jak widać bardzo szybko przyszło mi przeczytanie jej. Liczę też, że Wydawnictwo Otwarte pokusi się też o inne książki tej autorki, bo mam wrażenie, że ta pani na swoim koncie ma niejedną tak dobrą książkę. Jeśli szukacie pięknego romansu ze szczęśliwym zakończeniem to ta powieść jest jak najbardziej dla Was obowiązkowa.