2017/11/16

Ona zatrzymuje, to co kocha... – recenzja książki #269 – L.A. Casey „Bracia Slater. Bronagh”
Kolejny tom to dla mnie świetne dopełnienie „Bracia Slater. Dominic”. Dlaczego? To odpowiedni dalszy ciąg wydarzeń, który dzieje się w dniu urodzin Bronagh. Myślę, że fani Nico, na pewno się ucieszą!

Bronagh w swoim życiu przeszła bardzo wiele i odgrodziła się w przeszłości od wszystkich ludzi. Powód był jeden. Nie chciała, aby ponownie ktoś ją skrzywdził. I oczywiście jej życie całkowicie się zmieniło, kiedy poznała Dominica Slatera, to w dniu swoich dwudziestych pierwszych urodzin pragnie tylko i wyłącznie relaksu. Jednak Nico, ma zupełnie inne zdanie na ten temat.

Autor: L.A. Casey
Tytuł: Dominic
Seria: Bracia Slater #1
Wydawnictwo: Kobiece
Strony: 162

Przyznaje, że lubię krótkie nowelki, które, w jakiś sposób ciągną akcję z poprzedniego tomu. I choć to tylko 160 stron „Bracia Slater. Bronagh”, uważam, że autorka zrobiła dobry krok w dobrą stronę. Dlaczego? Akcja toczy się trzy lata po wydarzeniach, jakie zostały nam zafundowane w pierwszym tomie. Wspólne zamieszkanie i plany tej dwójki na przyszłość są z jednej strony jasne, z drugiej nie. Tak jak pisałam we wcześniejszej recenzji, bardziej polubiłam Nico. Bronagh ma trochę bardziej wybuchowy charakter, ale przeczytanie tej części sprawiło, że trochę lepiej rozumiem tę dziewczynę.

Oczywiście styl, w jakim została napisana ta część jest taka sama jak wczęśniejszy tom. Lekki i zabawny ton, który sprawia, że książkę czyta się szybko. Jeśli podobał wam się pierwszy tom myślę, że i ten bestseller będzie czymś fajnym, co pozwoli podejrzeć jeszcze przez chwilkę, to co się dzieje u Dominica i Bronagh.

2017/11/13

On zdobywa to, czego pragnie – recenzja książki #268 – L.A. Casey „Bracia Slater. Dominic”
Sięgając po serię od L.A. Casey wiedziałam, że przepadnę i przeczytam obie książki, które mam na półce. Oczywiście ostrzeżenia były dla mnie tylko zachętą, a Dominic zdecydowanie skradł moje serce.

Ostatnio Wydawnictwo Kobiece tylko i wyłącznie plusuje u mnie, jeśli chodzi o książki, ponieważ te oznaczone hasztagiem #niegrzeczneksiążki, bardzo mi się podobają. Po wypadku samochodowym Bronagh, jest bardziej ostrożna i stroni od towarzystwa ludzi. Powodem jest strach przed ponownym odrzuceniem i zranieniem. Jedyną osobą w jej życiu, z którą jest w bliskich stosunkach jest jej siostra, ale do czasu, ponieważ na jej drodze pojawia się on... Dominic – intrygujący, a za razem irytujący. Dziewczyna nie widzi jego pojawieniu się czegoś nadzwyczajnego i po prostu go ignoruje. Niestety, takie zachowanie działa na mężczyzn i zamiast sobie odpuścić oni pragną udowodnić sobie, jak i kobiecie, która ich odtrąca, że popełnia wielki błąd. Czy Bronagh ugnie się pod urokiem przystojnego Nico?

Autor: L.A. Casey
Tytuł: Dominic
Seria: Bracia Slater #1
Wydawnictwo: Kobiece
Strony: 486

„Bracia Slater. Dominic” to mocna książka, która może wprowadzić niektórych w odrętwienie. Zazwyczaj narzekam na przekleństwa i wulgarność, która jest w książkach, ale w tym przypadku jakoś, przymróżyłam na to oko. Oczywiście tę wulgarność każdy definuje inaczej. Spodobało mi się to jak ta historia została nakreślona i byłam bardzo ciekawa, jak potoczą się losy tej dwójki. Przeczuwałam pod skórą, że zdarzy się coś, co mnie zaskoczy. Bohaterów nie da się nie lubić, choć muszę przyznać, że bardziej polubiłam Nico. Czasami Bronagh mnie denerwowała swoim niezdecydowaniem, ale tak śmiałam się przy niektórych sytuacjach, a poczucie humoru też w takich książkach jest ważne.

W głównej mierze jest to opowieść o dwójce ludzi, którzy bronią się rękami i nogami przed miłością. Ta miłość, o której mówię, jest też niedojrzała. Z resztą trudno jest też budować cokolwiek, skoro jak w przypadku głównej bohaterki nie ma się zaufania do nikogo. Relacja, która łączyła Dominica i Bronaght była bardzo specyficzna, ale i też mi się podobała. Była trudna do rozgryźnięcia, a po cichu też kibicowało się bardzo mocno. Z resztą my kobiety, czasem potrzebujemy właśnie takich niedoskonałych powieści, aby odpocząć. Mnie osobiście seria Braci Slater, bardzo się podobała i przeczytam jej kolejne części.

Książka idealna na jesienne wieczory, dla kobiet tych czytających New Adult, ale i tych starszych. Jeśli szukacie powieści mocnych, z odrobiną wulgaryzmów i ostrego romansu to myślę, że ten bestseller wam się spodoba.

2017/11/09

Cudowna i wzruszająca, ale i pełna refleksji... – recenzja książki #267 – Jeff Zentner „Goodbye Days”
Ta książka była dla mnie druzgocąca. Ścisnęła moje serce tak mocno już na samym początku, że czułam się rozbita. Nowość od Wydawnictwa Jaguar, to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w roku 2017.

W dzisiejszym świecie, każdy z nas korzysta ze smartfonów i tabletów. Jesteśmy podłączeni do świata wirtualnego i bardzo łatwo komunikujemy się z innymi ludźmi, gdy są daleko od nas. „Goodbye Days” porusza temat, który jest bardzo często spotykany w tych czasach. To też zmieniło życie głównego bohatera – Carvera Briggsa. Był on szczęśliwym nastolatkiem. Jego kumple go rozumieli, mieli swoje tematy i pasje. Chłopcy szystko o sobie wiedzieli. Niestety pewnego wieczoru wszystko się zmieniło, ponieważ Carver czekając na swoich przyjaciół, którzy mieli go odebrać z pracy, nie pojawili się, a na sms'a, którego im wysłał, również nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Okazało się, że jego najlepsi przyjaciele mieli wypadek, a sam Carver został oskarżony o spowodowanie tego wypadku.

Autor: Jeff Zentner 
Tytuł: Goodbye Days\
Wydawnictwo: Jaguar
Strony: 429

Oczywiście można byłoby się przyczepić do fabuły, że niby dlaczego oskarżono nastolatka o to, że spowodował wypadek, skoro nawet go tam nie było. Jednak wydaję mi się, że chodziło bardziej o pokazanie problemu, z jakim niekiedy można się spotkać. Że są tacy ludzie na świecie, którzy, mimo że prowadzą samochód łapią za telefon, gdy ktoś dzwoni, a tym samym są nie ostrożni. Tyle emocji, jakie ma w sobie ta powieść, to tego nie da się tak prosto opisać. Na początku czuje się przygnębienie, później trochę radości, a na sam koniec, jest się zupełnie kimś innym i patrzy się na tę opowieść zupełnie inaczej.

W „Goodbye Days” podobało mi się to, jak autor przedstawił swoich bohaterów. Już od samego początku, ba linijki polubiłam Carvera. Przykro mi było, gdy wystosowane wobec niego oskarżenie tak na niego wpłynęło. Ponadto rówieśnicy także go nie oszczędzali, a najbliżsi jego zmarłych kumpli, polegali na nim, żeby nie czuć tej straty, jaką ponieśli. To było takie trudne do zrozumienia i przyznaję, chciało mi się niejednokrotnie płakać. Z kolei jego siostra – Georgia to urodzona wojowniczka. Nieważne, co mówili i jak zachowywali się inni, ona zawsze stawała po stronie brata. W każdym momencie, jaki tylko był, wspierała go. I gdyby nie ona, to nie wiem, czy chłopak w ogóle by sobie poradził, ponieważ w niektórych moementach nie wierzył w nic.

Powieść napisana jest bardzo fajnym stylem i czyta się ją przyjemnie, ale jej emocjonalność potrafi rozbić czytelnika na łopatki. Ból, utrata i cierpienie, łączą się tutaj ze wspomnieniami. Ponadto pojawiają się też inne uczucia, które jak można twierdzić są nie na miejscu, ale jednak szczęście czy miłość, stają się dopełnieniem. Ta książka pokazuje też prawdę, z którą czasem my ludzie sobie nie radzimy.

Czy polecam wam „Goodbye Days”? Oczywiście. To przepiękna opowieść, która jest druzgocąca i łamie serce, ale jest to historia o nadziei, sprawiedliwości i prawdzie. Bo czasem jesteśmy postawieni przed takimi trudnymi sprawami, ale ta książka to też nauka, że zawsze można dać sobie radę.

2017/11/06

CzaroMarownik 2018. Magiczny kalendarz – recenzja #266
Już jakiś czas temu dzięki Ani z bloga Chaos Myśli, dostałam cudowny kalendarz na rok 2018. To był cudowny prezent urodzinowy, któremu postanowiłam poświęcić teraz troszkę więcej uwagi. Ta recenzja będzie inna niż zwykłe, ponieważ kupię się tylko na niektórych aspektach, a poniżej pokażę kilka zdjęć, jakie pstryknęłam, mimo okropnego światła w pokoju. Także do rzeczy. Ja od zawsze mam przy sobie jakiś zeszyt, kalendarz bądź dziennik. To jest ta rzecz bez której moja torebka by nie istniała. Otóż otrzymałam piękny, wykonany z najwyższą dbałością kalendarz na rok 2018.

Dla mnie osobiście „CzaroMarownik” nie ma żadnych minusów. Każdy dzień ma bardzo dużo miejsca na zapiki, a do tego wyraźne daty, wykaz imienin, fazy księżyca, opis znaków zodiaku i złotych myśli czy podpowiedzi, których jest bardzo dużo. Dla mnie osobiście to strzał po prostu w dziesiątkę, jak nie w dwunastkę!

Dla mnie ten kalendarz to będzie coś nowego w 2018 roku, co bardzo chętnie odkryję. Myślę, że każda z nas znalazłaby w nim, coś czego szuka. I szczerze, to z niecierpliwością czekam, aż będę mogła w końcu w nim coś zapisać. Z pewnością, przyniesie mi to wiele frajdy!






2017/11/04

Zarażają czytaniem całą Polskę!
Czytaj PL to największa akcja czytelnicza w kraju,
a być może także i na świecie

W 2017 roku akcja jest obecna aż w 22 miastach Polski, a także w 1000 szkół ponadpodstawowych na terenie całego kraju. Po raz pierwszy akcja przekracza też na taką skalę granice państw – jej plakaty trafiły do 10 Miast Literatury UNESCO na całym świecie, w tym do dalekiego Dunedin w Nowej Zelandii. Akcja ma charakter bezpłatnej wypożyczalni bestsellerowych e-booków i audiobooków. Aby wziąć w niej udział, należy pobrać aplikację mobilną Woblink i przy jej pomocy zeskanować kod QR umieszczony na jednym z blisko 7000 nośników na terenie całego kraju. Kod QR jest kluczem do wirtualnej biblioteki, w której można znaleźć takie hity, jak superprodukcja „Korona śniegu i krwi” Elżbiety Cherezińskiej, „Shantaram” Gregory’ego Davida Robertsa, „Księżniczka z lodu” Camilli Läckberg, „Miasto Archipelag” Filipa Springera, „Sekretne życie drzew” Petera Wohllebena czy „Wstydź się!” Jona Ronsona. To kolejny wyjątkowy rok w historii akcji Czytaj PL: w ramach akcji „Upoluj swoją książkę”, organizowanej z inicjatywy Instytutu Książki, plakaty akcji, umożliwiające bezpłatny dostęp do bestsellerowych e-booków i audiobooków, trafią także do 1000 szkół ponadpodstawowych na terenie całego kraju. Honorowy Patronat nad akcją objęło Ministerstwo Edukacji Narodowej. Akcja Czytaj PL jest od początku realizowana jako element programu Kraków Miasto Literatury UNESCO.

Czytać i słuchać bestsellerowych książek można równo przez 30 dni. Umożliwiają to organizatorzy akcji: Krakowskie Biuro Festiwalowe, operator programu Kraków Miasto Literatury UNESCO, i Woblink – największa w Polsce platforma z e-bookami. Organizowana i rozwijana od 5 lat akcja Czytaj PL nie byłaby możliwa bez współpracy z jej partnerem strategicznym: Instytutem Książki, największymi wydawcami w kraju, a także z partnerującymi jej miastami.  

Więcej o akcji pod tym linkiem.