Skupszop.pl? Nigdy więcej...

Monday, July 16, 2018

Ostatnio skorzystałam z możliwości, jakie daje strona Skupszop.pl i gdy już posprzątałam półkę z książek, które kiedyś kupiłam, ale ich nie przeczytałam usiadłam do ich sprzedania.

Zdaję sobie sprawę, że może nie każdy z Was słyszał o tej stronie, więc dlatego też napiszę kilka słów ogólnie o całej platformie. Jest to strona, gdzie każdy może sprzedać książki. Sposób dodania i całego przejścia przez sprzedaż jest dość prosta, więc nikt nie powinien mieć z tym problemu. Kolejne statusy sprzedaży można sprawdzić na swoim profilu w zakładce historia transakcji. Kiedy przesyłka dotrze na miejsce, obsługa przyjmuje ją, sprawdza jej zawartość. Każdy użytkownik jest informowany drogą mailową o przyjętych i odrzuconych książkach. Wpłata środków na konto odbywa się do 48 godzin od przyjęcia oferty. Ponadto wysyłka kurierem jest darmowa, gdy cena książek osiągnie cenę 40 zł. To wielki plus, jeśli chodzi o to, bo nie musimy martwić się o wysyłkę książek indywidualnie, gdyż przyjeżdża do nas kurier i zabiera paczkę. Oczywiście wysyłając książki dołącza się też podpisaną deklarację sprzedaży.

Pewnie zastanawiacie się, jaka jest wycena książek. Jeśli chodzi o tę część to byłam zdziwiona jak przy niektórych pozycjach (często nowych) cena jest niska. Ceny książek wahają się kilkudziesięciu groszy do kilkunastu złotych. Nie wiem dokładnie, jak to jest liczone przez skup, ale wpisując niektóre tytuły książek, szkoda mi było nawet ich sprzedawać, ponieważ uważam to za trochę niesprawiedliwe działanie. Jak można proponować 0.69 groszy za książkę, która kosztowała 40 zł. Ponadto książki są wyceniane przez skup jako prawie nowe, ale ich cena może się zmienić, gdy dojdą do magazynu. Podyktowane jest to ich faktycznym stanem. Niektóre też mogą zostać odrzucone.

Czy ja skorzystam ponownie z tej formy sprzedaży? Nie. Mimo że sprzedałam książki, to jednak nie mam zamiaru już niczego tam sprzedawać. Sprzedałam 10 książek i ich ceny były różne. Byłam bardzo zadziwiona, że nie można samemu podać ceny. Myślę, że to byłoby sprawiedliwe dla tych, którzy sprzedają. Dlaczego? Ponieważ jeśli chodzi o mnie to moi najbliżsi, chłopak i przyjaciele wiedzą, że ja książki traktuje z wielką dbałością i wyglądają jak nowe, więc nie wyobrażam sobie, aby skup płacił mi grosze, a sami sprzedawał je po cenach, jak za nowe. Po drugie moja sytuacja była taka, że według szopu okazało się, iż jedna książka ma ślady po kawie i deklarację, którą ja podpisałam, a jej cena opiewała na 90 zł, została obniżona do 80 kilku złotych. Oczywiście w pierwszym mailu dostałam wiadomość, że wszystkie książki zostały przyjęte (nikt nie napisał o rzekomej książce poplamionej kawą). Czekałam na pieniądze, które nie wpływały. Z ciekawości weszłam pewnego dnia na stronę i pobrałam ponownie deklarację i co widzę? Obniżoną cenę... I uwierzcie, jakie było moje zdziwienie i szok, więc przeglądam dalej stronę i doszukuje się w spisie, że książka jest poplamiona kawą. Wydaję mi się, że w tej sytuacji powinnam dostać mail z zaistniałą sytuacją i zdecydować czy chce dostać za nią niższą cenę, czy może wolę by mi ją odesłano.

Tak się nie stało. Nie dość, że nikt mnie nie poinformował, to bez mojej wiedzy zmieniono cenę i podmieniono deklarację. Mogłabym to udowodnić i to szybko, ale szczerze, nie mam na to siły. Jestem zniesmaczona tą sytuacją... Ponadto na pieniądze też czekałam dłużej niż 48h i jeśli szop miał problem z wysłaniem przelewu, to powinien się do mnie odezwać i rozwiązać zaistniałą sytuację, a nie ja musiałam upominać się o moje pieniądze. Ja wywiązałam się z umowy, więc normalnym jest, że oczekuje się tego od drugiej strony.

Wniosek z tego taki, że już wolę oddawać książki rodzinie, chłopakowi czy do biblioteki, niż denerwować się i czuć się tak jak w tej sytuacji. Jedynie cieszę się, że książki dostaną drugie życie i ktoś znajdzie swój upragniony tytuł w niższej cenie. Jednak już nie skorzystam z tej formy sprzedaży. Sprawdziłam też, w jakiej cenie jest książka, która podobno była poplamiona i jest ona traktowana jako nowa.

Może spodobają Ci się te posty

13 komentarze

  1. Dobrze, że ostrzegasz przed tą stroną. W sumie pierwszy raz o niej słyszę, ale gdyby kiedyś przyszła mi ochota na skorzystanie z takiej formy sprzedaży książek, to będę wiedziała, że nie warto. Ja także niezwykle dbam o książki, dlatego jeśli już je sprzedaję to na olx, ewentualnie grupach facebookowych. A niektóre oddaję do biblioteki, gdzie zrobią z nich lepszy użytek.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Może u innych byłoby inaczej, bo znam osoby, które sobie chwalą tę platformę, ale ja... no zawiodłam się trochę.

      Delete
  2. Akurat nigdy tam nie sprzedawałam, ale kiedyś z ciekawości sprawdziłam i też mnie zmroziły te ceny. To jest naprawdę jakaś kpina. :D Mam też sporo książek do sprzedania i najpierw chcę wystawić na grupie facebookowej, ale jeśli nie uda mi się ich tam sprzedać, to rozważałam skup szop, mimo że wiem, że te ceny są mocno zaniżone i oni sprzedadzą to kilka razy drożej. Sprawdziłam tak orientacyjnie i większość cen wahałaby mi się w okolicach 7 zł, lepsze coś niż nic, chociaż jak potem mają stwierdzić, że jednak są jakieś wady, to jakoś mi się odechciewa...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja byłam właśnie tym zdziwiona, że nie dostałam żadnego maila z zaistniałą z sytuacją, a książka - rzekomo poplamiona - miała najwyższą cenę, bo inne wahały się właśnie od 7-9 zł.

      Delete
  3. Nie słyszałem wcześniej o takiej formie sprzedaży książek ani też o tej stronie. Cały proces jest dość dziwny i bardzo dobrze, że opisałaś swój przypadek, który posłuży innym za przestrogę. Jeżeli chce się sprzedać nowe książki w przyzwoitej cenie, to trzeba raczej polegać na własnych kontaktach i kontach na różnych stronach. Ja się o tym przekonałem po tym, jak próbowałem sprzedać książki w antykwariatach i ceny też nie były zadowalające (no ale antykwariat to jednak inna forma działalności niż opisywany przez ciebie przypadek). Ostatecznie zrezygnowałem ze sprzedawania książek, bo jestem zbyt leniwy na ogarnięcie tego wszystkiego. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antykwariaty są inną formą, inaczej też płacą, ale też udało mi się sprzedać jedną serię, która w ogóle mi nie leżała. Ale nigdy więcej nie skorzystam ze skupu ani innych podobnych stron.

      Delete
  4. Nawet nie wiedzislam o takiej stronie. Ja właśnie oddaje do biblioteki lub znajomym.
    Współczuję, że spotkała cię taka sytuacja.
    Pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. To chyba najlepsza forma. Wtedy ma się pewność, że książki naprawdę trafią w dobre ręce i nikt nic nie powie, że jest zniszczona.

      Delete
  5. Kiedyś chciałam z tego skorzystać, przygotowałam stosik, ale szybko się zniechęciłam, gdy okazało się, że czwarta wpisywana przeze mnie książka do systemu nie będzie przyjęta :P Olałam stronę i uznałam, że wolę pójść do zwykłego, fizycznego antykwariatu, który te książki ode mnie weźmie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To też jest kpina, że niektórych książek nie biorą, bo im ten tytuł nie leży. Ja znam dziewczynę, która chciała sprzedać książę, za którą zaproponowali 60 groszy, a książka kosztowała 59 zł :D

      Delete
  6. Jakieś dwa, trzy tygodnie temu zastanawiałam się nad sprzedażą 12 książek u nich, ale wahałam się i wahałam aż w końcu zrezygnowałam. Również zauważyłam, że bardzo dziwnie wyceniają książki. Chciałam np. sprzedać "Toń" Marty Kisiel. W sumie nowa książka a wyceniło mi ją na 40 czy 50 gr. Poważnie? Tak samo "Zniewolony książę". Za tyle to ja wolę oddać za darmo do biblioteki.
    A skoro miałaś takie problemy otrzymaniem należących Ci się pieniędzy, to utwierdzam się w przekonaniu, że nie warto. Lepiej znaleźć inny sposób na pozbycie się zalegających stosów.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. To też powiem Ci, że w szoku jestem, że takie książki taka niska cena - zwłaszcza, że oni jak książka faktycznie wygląda jak nowa - sprzedają po cenach jakie są na Księgarni Tania Książka czy innej podobnej stronie :D

      Delete
  7. Sprzedałam tam pierwszy raz książki w zeszłym roku za 25 książek dostałam około 230 zł. Ja byłam zadowolona, po pierwsze zabrali wszystko, nie musiałam biegać z paczką na pocztę, żadnej ksiązki mi nie odesłali i żadnej ceny nie obniżyli, wszystko razem z odebraniem i wypłaceniem pieniędzy trwało 4 dni. W tym roku też planuję zrobić taką paczkę, ale jeszcze mam za mało książek, obecnie z 9 książek proponują mi około 95 zł, najdroższa za 18 zł.
    Kupuję nowe książki tanio więc te ceny mnie nie przerażają. Bardziej kalkuluje mi się taka forma sprzedaży niż np. wystawianie na allegro, gdzie po wzięciu opłaty pocztowej i opłat dla allegro zostawało mi kilka złotych w kieszeni, czasami przez miesiąc nic nie sprzedałam, a opłaty trzeba było pomieść. Nie jestem też zwolennikiem wymian za punkty, bo przelicznik punktowy często wychodzi niekorzystnie np. na fincie, nie lubię też się wymieniać na LC książka za książkę, bo już się kilka razy nacięłam wysyłając nową książkę, a w zamian dostając mocno używaną opisywaną jako nieczytaną, za pieniądze też się nie wymieniam, bo najczęściej osoba kupująca chciałaby za darmo i jeszcze z pokryciem kosztów transportu i opakowania.
    Skupszop to oszczędność czasu i czysta gotówka na koncie bez dodatkowych opłat.

    ReplyDelete

Obserwatorzy

Google+

lubimyczytac.pl