2017/06/30

Podsumowanie miesiąca | czerwiec 2017
ZAPOWIEDŹ | Anna Bellon „Nie zapomnij mnie”
The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół. Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia. Aż do dziś…

Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Olliego?

Poprzednia powieść Anny Bellon, "Uratuj mnie", trafiła na listy bestsellerów Empiku. A opowieści o losach przyjaciół, których połączyła miłość do muzyki były jednymi z najchętniej czytanych polskich utworów w Wattpadzie.
Autor: Anna Bellon
Tytuł: Nie zapomnij mnie
Seria: The Last Regret #2
Wydawnictwo: OMG Books
Premiera: 19 lipca 2017 r.

2017/06/28

Każda chwila jest ulotna – recenzja książki #232 – Brittainy C.Cherry „Woda, która niesie ciszę”
Z niecierpliwością czekałam na kolejny tom z serii Żywioły. Brittainy C.Cherry mnie nie zawodzi. Jest w końcu moją super-najulubioną pisarką na całe życie.

Po świetnym pierwszym tomie „Powietrze, którym oddycha” oraz rewelacyjnym „Ogień, który ich spala”, przyszła pora na trzecią odsłonę żywiołu: „Woda, która niesie ciszę” i to z pozoru spokojna książka. Ale tylko z pozoru ponieważ i ona jest pełna tajemnic. Książka opowiada historię Maggie May i Brooksa, którzy poznali się jak byli dziećmi. Od samego początku Maggie wiedziała, że jej sąsiad to jej bratnia dusza i weźmie z nim ślub. Chłopczyk tego nienawidził i wprost mówił o tym małej dziewczynce. Pewnego dnia Magnesik – pieszczotliwie nazywany przez Brooksa w przyszłości – traci głos w wieku dziesięciu lat na wiele kolejnych. Spowodowane jest to traumą, jaką przeżyła dziewczynka, widząc pewne zdarzenie nad brzegiem wody. Jej rodzina została złamana, ale nie tylko, ponieważ marzenia i plany przestały mieć dla niej znaczenie. Zamknęła się w sobie, a wszyscy, zwłaszcza mama i siostra były do niej nieodpowiednio nastawione. Jedyną osobą, która była jej oparciem był chłopak, w którym była zakochana – Brooks oraz brat z ojcem powtarzającym to samo zdanie bez wytchnienia: „Świat się kreci, ponieważ bije twoje serce”.

Autor: Brittainy C.Cherry
Tytuł: Woda, która niesie ciszę
Seria: Żywioły #3
Wydawnictwo: Filia
Strony: 427

Książkę zaczęłam czytać rano, kiedy jechałam autobusem i skończyłam niedawno. Nie potrafię oderwać się od książek, które są napisane przez panią Cherry. I ta historia mnie urzekła. Zamknięta cisza w świecie zewnętrznym Maggie, otwarta w muzyce słuchanej wspólnie z Brooksem. Niestety musicie mi wybaczyć, ale nie mogę zdradzić wam dokładnie co się wydarzyło, ponieważ to jest oś wydarzeń, która ciągnie się do końca trzeciego tomu. Niesamowitym jest to, jak Brittainy C.Cherry potrafi pisać o ludzkich uczuciach i życiu, że staje się to tak cenne i ważne. Historia Maggie May i Brooksa to opowieść o miłości, która narodziła się w ciszy. Opowiada o cierpieniu, zagubieniu i zaakceptowaniu prawdy. Ta książka, jak dwie poprzednie części jest cudowna i będę do niej wracać.

Nie mogę zarzucić nic stylowi pisarskiemu pisarki, ponieważ ja go uwielbiam. Jest plastyczny i lekki, dzięki czemu książkę czyta się szybko i niełatwo się od niej ot tak oderwać. Ponadto bohaterowie są słodcy i cudowni, ale nie są cukrowani i nierealni. Trzeba mieć talent, by tak pisać. By umieć pokazać bohaterów wyjętych z prawdziwego życia. Brawo Cherry jestem z ciebie dumna i okrutnie podziwiam.

Chyba nie muszę Was przekonywać więcej, że warto przeczytać powieść „Woda, która niesie ciszę”. W pierwszym tomie był niezapomniany Kuc, w drugim zbuntowany Logan, a tu mamy Magnesika. Tych bohaterów nie można nie kochać. Zapewniam, że pokochacie tę powieść równie mocno jak ja i z niecierpliwością, tak jak ja, fani będą wyczekiwać kolejnego tomu!

2017/06/27

Poppymin – recenzja książki #231 – Tillie Cole „Tysiąc pocałunków”
Przed przeczytaniem „Tysiąca pocałunków” zaopatrz się w chusteczki, bo prawdopodobieństwo złamanego serca i czerwonych oczu od płaczu jest pewne!

Zostałam zdruzgotana, moje serce krwawi. Czuję się tak... okropnie poruszona! Trudno mi jest zebrać jakiekolwiek myśli w jedną całość, więc nie zdziwcie się, jeśli recenzja będzie bardzo chaotyczna. Autorka Tillie Cole zaskarbiła sobie moje serce i dodaje ją do listy moich super-najulubionych pisarek na całe życie. Miejsce zajęła tuż obok Brittainy C.Cherry, Listy de Jong oraz K.A. Tucker czyli zacne grono jej się trafiło.

Zacznę od okładki tej książki, która jest przepiękna! Jest równie piękna jak oryginalna okładka tej powieści. „Tysiąc pocałunków” opowiada historię Poppy i Rune'a, którzy poznali się, gdy byli dziećmi. Już od pierwszego dnia połączyła ich ta tajemnicza nić, którą można nazwać przeznaczeniem. Byli nierozłączni do dnia, kiedy Rune wraz z rodzicami musiał wrócić do Norwegii. Ich miłość została wystawiona na wielką próbę, ale obiecali sobie, że będą utrzymywać ze sobą kontakt, pisać i przezwyciężą rozłąkę, ponieważ są ze sobą po wsze czasy. Niestety nie zawsze obietnice zostają dotrzymane i zostają złamane. Poppy bez wyjaśnienia po wyjeździe chłopaka, zrywa z nim kontakt i Rune od tamtego dnia zmienia się nie do poznania. Jednak nie zna powodu, dla którego dziewczyna podjęła tę decyzję. Co się stanie, kiedy chłopak odkryje prawdę? Czy jego serce ponownie rozpadnie się na milion kawałeczków?

Autor: Tillie Cole
Tytuł: Tysiąc pocałunków
Wydawnictwo: Filia
Strony: 430

Te 430 stron minęło mi jak jedno mrugnięcie oczami. Ja nie płakałam przy tej książce! Ja wyłam, jak bóbr. Zostałam zmiażdżona, moje serce pękło. Nie mogłam pojąć dlaczego? Ile uczuć i emocji autorka wlała w tę historię to jest trudne do pojęcia. Ta historia mnie przerosła, mimo że można mówić o jej schematyczności. To nie o schematyczność chodzi, tu liczy się głównie przesłanie. Fabuła tej książki jest rozpaczliwa, do bólu prawdziwa. Gdy traficie w moment, który wydaje się być końcem, szybko i bez przerw, będziecie chcieli poznać zakończenie książki. Myśląc o „Tysiącu pocałunków” mam ciarki na plecach i w dalszym ciągu targają mnie wszystkie emocje – od radości, śmiechu i szczęścia, po cierpienie ból i smutek. Dla mnie to powieść, która sprawiła, że kac książkowy jest pewny.

Tym razem nie będę opowiadać o bohaterach z jednego prostego powodu. Nie jestem w stanie opisać ich tak, abyście stwierdzili czy są to wspaniałe postacie. Dla mnie ich miłość i dojrzałość była szczera i wyczuwalna w każdym słowie, jakie wypowiadali. Autorka opisała trudny temat, ale zadbała o najmniejszy szczegół. Chcę więcej takich książek. Takie opowieści są bolesne, ale to właśnie te znów sprawiły, że pokochałam gatunek młodzieżowy, który opisuje tak trudne i druzgocące problemy nastolatków.

Oczywiście z całego serca będę polecać Wam tę książkę, ponieważ ona jest jedną wielką tykającą bombą. To opowieść o miłości, która jest nieskończona, miłości, która potrafi przetrwać wszystko. Ta książka ze mną zostanie, jak Poppy i Rune, na wieki wieków, po wsze czasy.

2017/06/26

Czy ta bajka miała happy end? – recenzja książki #230 – Kasie West „Chłopak z innej bajki”
Kasie West mnie nie zawodzi, powiem więcej, uwielbiam jej książki. Są lekkie, mają nieskomplikowaną fabułę. Idealne na wakacyjny odpoczynek!

Caymen ma siedemnaście lat i razem z mamą  prowadzą sklep z lalkami. Dziewczynę charakteryzuje sarkastyczny humor, który na swój sposób jest bardzo uroczy. Każdy dzień nastolatki upływa na spędzaniu czasu w sklepie i rozmyślaniu nad tym co zrobi, gdy już skończy szkołę. Pewnego dnia do sklepu przychodzi Xander, uroczy, ale obrzydliwie bogaty chłopak i od tej chwili życie Caymen się zmienia. A „Chłopak z innej bajki” autorstwa Kasie West to opowieść o Kopciuszku, która wylewa na serce miód i nie jest to wcale przesłodzona lektura!

Autor: Kasie West
Tytuł: Chłopak z innej bajki
Wydawnictwo: Feeria Young
Strony: 350

Kasie West jest moją ulubioną autorką, która już po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać książki dla młodzieży. Z niecierpliwością czekam na jej kolejne powieści w polskim przekładzie. Fabuła książki jest prosta, jak konstrukcja cepa. Od nitki przechodzimy do kłębka. Nastolatkowie, mimo że reprezentują różne statusy społeczne, świetnie się uzupełniają. Ona – biedna, pracująca w sklepie z lalkami, który może przyprawić o dreszcze. On – obrzydliwie bogaty, który zapewne jest rozpieszczony! Ależ skąd. Tu Kasie West przełamała jeden z pierwszych schematów. Bohaterów przedstawiła w lekki i bardzo czarujący sposób. Caymen to dziewczyna urocza, ze specyficznym poczuciem humoru, który dodaje uśmiechu, gdy czyta się tę powieść. Z miłą chęcią towarzyszyłam jej i Xander'owi w odkrywaniu ich kariery. Xander to zagubiony nastolatek, który szuka swojego miejsca, ale przy tym nie patrzy na człowieka z góry i pragnie zrozumieć jego motywy.

Od samego początku zostałam wprowadzona w wir wydarzeń, mimo że początek książki wydaje się być o niczym. Dużą rolę odgrywa tutaj język, jakim została napisana książka. Musicie też wiedzieć, że od samego początku będziecie kibicować tej dwójce, aby byli ze sobą. Ten romans na swój sposób jest skomplikowany. Książkę pochłonęłam i świetnie bawiłam się podczas tej historii. Nie chce Wam za dużo spojlerować, bo zabiorę Wam radochę z czytania. Wiedzcie, że jeśli wcześniejsze książki Kasie West podobały się Wam na tyle, że miło je wspominacie, to i tą się nie zawiedziecie. Polecam!

2017/06/24

Niesamowita wiadomość dla fanów serii Pretty Little Liars!
To już pewne! Sara Shepard – autorka znanej serii Pretty Little Liars, postanowiła wydać trzy opowieści, które opowiadają o Emily i Alison oraz historię o szaleństwie Ali. 

Jej oświadczenie na Intagramie:
Dobrze, mam cel dla wszystkich fanów #pll po zakończeniu serialu – trzy fikcyjne historie dotyczące Ali. Oto opis: Wszyscy znamy prawdziwą Ali jako diaboliczną maniaczkę, która zamordowała bliźniaczkę, Iana Thomasa i wszystkich innych, którzy weszli jej w drogę – w tym Emily, Spencer, Hanna i Aria. Ale co, jeśli jest coś więcej niż to? A jeśli Ali nie chciała zemsty przeciwko dziewczynom, zanim Courtney przyłączyła się do niej, tylko później? A co, jeśli poczuła tajemnicę, zabronioną miłość do jednej z dziewczyn, miłość, która zadecydowała, o podejmowaniu impulsywnych decyzji i głupich błędów? Wykorzystując popularność, Emily i Alison jako para – trzy książki opowiadające historię Ali w miłości i prawdziwą historię jej szaleństwa.

Na Intagramie dodała okładki książek:
W przyszłym tygodniu możecie przeczytać te dwie historie #emison Pretty Little Love (# 1) i Pretty Little Lost (# 2). Mam nadzieję, że polubisz je na tyle, tak jak ja lubię pisać. Zamieszczam linki niestety są one w formie ebooka. Chciałbym je wydać, ale nie mam prasy drukarskiej. Dzięki za to!



Źródła: 
http://tigerbeat.com/2016/11/sara-shepard-pretty-little-liars-ebook-series/
https://www.instagram.com/p/BVptz-yjfVr/

© Tłumaczenie Zaczytana Majka

2017/06/23

To nie liceum zmieniło Eden – recenzja książki #229 – Amber Smith „Co mnie zmieniło na zawsze”
Mam mieszane uczucia, co do tej powieści. Z jednej strony mi się podobała, ale z drugiej nie czuję się w pełni zadowolona z takiego zakończenia. Wątki w pewnym momencie się skończyły, a wszystko utkwiło w martwym punkcie. Nastąpił niespodziewany koniec.

Eden przeżyła piekło na ziemi, z którym musiała radzić sobie sama w samotności. Mając czternaście lat została zgwałcona przez najlepszego przyjaciela brata, który jest uważany za członka rodziny. Od tego dnia życie nastolatki się zmieniło, ponieważ przemoc, jaka wobec niej została zastosowana powoduje, że dziewczyna sobie z tym nie radzi. Oczywiście mogłaby powiedzieć o tym komukolwiek, jednak nie decyduje się na to, ponieważ została zastraszona. W ciągu kolejnych lat, wizerunek dziewczyny i zachowanie się zmienia. Eden, aby rozładować każdą emocję, znajduje ich upust w niezbyt dobrych sposobach i pakuje się w jeszcze gorsze problemy. Dziewczyna z dnia na dzień, staje się cieniem dawnej siebie, próbując stworzyć nową osobowość. Ile będzie musiała udźwignąć nastolatka, aby zrozumieć, że nie jest niczemu winna? Co nią wstrząśnie na tyle, że postanowi przełamać swój strach?

Autor: Amber Smith
Tytuł: Co mnie zmieniło na zawsze
Wydawnictwo: Feeria Young
Strony: 390

Książkę czytało mi się dobrze. Język, jakim została napisana jest przyjemny i z lekkością czyta się lekturę. Fabuła i problem, jaki został w niej poruszony jest trudny, ale nie mogę powiedzieć, że autorka perfekcyjnie poradziła sobie z jego zobrazowaniem. Niestety w fabule są dziury przez co jest to niepełny wizerunek. Już sama końcówka i spłycenie każdego wątku do minimum jest minusem, a nieopisanie późniejszych wydarzeń, po przyznaniu się Eden, mnie zasmuciło. Liczyłam na mocny, konkretny koniec, który mną wstrząśnie, a dostałam lanie wody pt. „Sama wymyśl sobie końcówkę”. Czuje się zirytowana, ponieważ nie tego się spodziewałam. To tak jakby upiec ciasto truskawkowe bez truskawek i posypać to toną cukru pudru...

Główna bohaterka to nastolatka, którą spotkało wielkie nieszczęście – tu autorka poradziła sobie z przedstawieniem zmian w zachowaniu na przestrzeni lat. Jednak nie mogę (o zgrozo, znów!) tego powiedzieć o przedstawieniu emocji. W niektórych sytuacjach emocje Eden były... płytkie, niewyczuwalne, nic mnie nie ruszało i brakowało mi uczucia poruszenia. W takich powieściach młodzieżowych, które opisują tak poważne tematy, jak gwałt, liczę na emocjonalność. To ona gra pierwsze skrzypce. Ilekroć myślę o książce autorstwa Lisy de Jong „Kiedy pada deszcz”, mam ciarki na plecach. Inni bohaterowie nie byli wyraziści na tyle abym ich zapamiętała – no może z wyjątkiem Josha, który był odpowiednią osobą, która pojawiła się w odpowiednim czasie.

Niestety okładka książki też średnio mi się podoba i uważam, że oryginalna okładka jest piękniejsza i pokazuje istotę tytułu oraz odwołuje się bezpośrednio do treści. Opisuje główną bohaterkę. To jak się zmieniła – stąd mlecz – metafora. Ale okej, okładkę mogę podarować. Niestety całej reszty już nie. Książka ciekawa, warta uwagi, ale ja nie zapamiętam jej, ponieważ brakuje mi w niej czegoś. Z jednej strony, jak już wspomniałam, podobała mi się, ale z drugiej, zawiodła. Sami musicie zdecydować czy macie ochotę ją przeczytać. Temat trudny, który pokazuje istotę problemu i uczy, że o złych rzeczach czasem warto krzyczeć. To też zwrócenie uwagi na ludzkie zachowania i bezsilność. Szkoda tylko że autorka postanowiła uciąć historię w momencie, w którym mogłaby nadejść jakaś głębsza puenta.

2017/06/21

Tym jest życie: koniecznością podejmowania trudnych wyborów – recenzja książki #228 – Kathryn Purdie „Przekleństwo Soni”
Trudno jest mnie zadowolić, jeśli chodzi o książki fantasy. Jeszcze trudniej jest żeby książka mnie wciągnęła w swoją niesamowitą historię. Książka autorstwa Kathryn Purdie – „Przekleństwo Soni” zaskarbiła sobie moje serce i nie wyobrażam sobie żebym nie poznała tej historii do końca.

Sonia potrafi wyczuwać emocje żywych istot, ale jej dar to nie tylko błogosławieństwo, ale i przekleństwo. Trafiła ona do klasztoru by kształtować swoje umiejętności, ale niestety nie trwało to długo, ponieważ w klasztorze wybuchł pożar i dziewczyna nie mając żadnego innego wyboru, musi wyruszyć na dwór władcy Valka i służyć mu, aby wyczuwać wszystkie nadchodzące zagrożenia. Nowe zadanie rodzi, niemały problem, ponieważ Sonia musi opanować umiejętności, o których nie ma pojęcia. Jedyną osobą, która jest jej przyjazna, to brat imperatora – Anton. Czy Sonia podoła zadaniu i wiernie będzie służyć cesarzowi, czy jednak zdecyduje się, aby przejść na drugą stronę i walczyć o lepsze życie poddanych?

Autor: Kathryn Purdie
Tytuł: Przekleństwo Soni
Cykl: Przekleństwo Soni #1
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Strony: 441

Przeczytałam już wiele powieści, których akcja dzieję się na dworze królewskim – m.in. „Czerwona królowa” lub „Diabolika”. Jednak powieść pani Purdie wprowadziła mnie w zupełnie inny świat. Wykreowanie auroczułych, które czują emocje innych i się z nimi utożsamiają? Dla mnie bomba. Na dodatek, autorka w niesamowity sposób potrafiła przekazać wszystkie emocje, by czytelnicy mogli to odczuć na własnej skórze. Fabuła nie jest przeciągnięta ani nie jest za wolna, przez co powieść czyta się przyjemnie i szybko. Nie zauważyłam też żadnych luk w fabule i widać, że autorka bardzo przemyślała całą historię. Okładka to kolejny plus, ponieważ już od samego patrzenia chce się ją przeczytać. Jest bajeczna, i wprowadza w stan zaintrygowania.

Sonia to waleczna dziewczyna, mimo że z początku nie można mieć takiego wrażenia. Jej charakter jet trudny, ale można to zrozumieć. Żyjąc z darem, który jednocześnie jest jej przekleństwem można być niepewnym, co do słuszności zamiarów innych osób. Oczywiście inni bohaterowie powieści też są wyraziści, jak tytułowa bohaterka. Jednak nauczyłam się, że osobom z dworu królewskiego nie mogę ufać i cesarz Valko oraz jego brat Anton są u mnie na liście rezerwowej – żadnemu nie ufam i nawet boję się to zrobić, ponieważ inny bohater z powieści Victorii Aveyard złamał mi serce. Królewski ród jest oczywiście równie dobrze wykreowany. Intryguje i każdy z braci próbuje przekonać do siebie czytelnika  –  „wybierz mnie, nie pożałujesz!”

Podsumowując świat przedstawiony w „Przekleństwie Soni” intryguje i przenosi czytelników do cudownego świata, w którym nikomu nie można ufać. Emocjonalność, jaka wypływa z kartek, chwyta za serce i w pewnym momencie miażdży wszystkie prawdopodobne wizje rozwoju sytuacji. Jeśli jesteście fanami takich powieści, uważam, że i ta książka jest obowiązkiem. Polecam Wam tę książkę i przygotujcie się na sporą dawkę emocji!

Książkę możecie zamówić w Moondrivie Shopiehttps://shop.moondrive.pl/ksiazki/101-przeklenstwo-soni.html

2017/06/20

KONKURS NA FACEBOOKU!


Co zrobić, aby wygrać?
Aby wziąć udział w konkursie wystarczy spełniać poniższe warunki:
-polubić fanpage Zaczytanej Majki na Facebooku
-polubić fanpage YA TU CZYTAM na Facebooku!
-zgłosić chęć udziału pod tym postem
-możecie też zaprosić znajomych (ale nie jest to wymóg obowiązkowy)
...i spokojnie czekać na wyniki, które podam do tygodnia na stronie Facebookowej.

Konkurs trwa od 19.06.2017 roku do 27.06.2017 roku do godziny 23:59.
Zwycięzca zostanie wybrany w drodze losowania. Wygrywa jedna osoba.
Wygraną książkę sponsoruje Wydawnictwo YA!
Wysyłka leży po stronie wydawnictwa.

Na dane do wysyłki czekam 2 dni od daty ogłoszenia wyników. Po upłynięciu tego terminu i nie zgłoszeniu się zwycięzcy zmuszona będę wylosować kolejną osobę.
Wszelkie pytania i wątpliwości proszę kierować w wiadomości na fanepage’u bloga.

Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późn. zm.).

Powodzenia!

LINK
https://www.facebook.com/majkabloguje/photos/a.755881441122634.1073741827.753537978023647/1565511650159605/?type=3

2017/06/17

ZAPOWIEDŹ | Arwen Elys Dayton „Podróżniczka”
Kontynuacja „Poszukiwaczki”. Premiera książki przewidziana jest na sierpień 2017 r.

Autor: Arwen Elys Dayton
Tytuł: Podróżniczka
Cykl: Poszukiwaczka #2
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: sierpień 2017 r.
 
Quin Kincaid jest Poszukiwaczką. To wielki honor i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ale to, czego się dowiedziała w noc swojej Przysięgi, zmieniło jej świat na zawsze.
Życie Quin zostało bowiem zbudowane na oszustwie. Tradycja Poszukiwaczy okazała się nie tyle szlachetna, ile brutalna i bezwzględna. Ojciec dziewczyny jest mordercą. Jej wuj – kłamcą. Jej matka – ofiarą. A chłopiec, którego kiedyś kochała, pogrążył się w zemście, mając na swojej liście także jej rodzinę.

Materiały wydawnicze Grupy Wydawniczej Foksal
ZAPOWIEDŹ |  Meredith Walters „Wróć za mną”
„Wróć za mną” jest kontynuacją bestselleru „Twoim śladem”!

Autor: Meredith Walters
Tytuł: Wróć za mną
Seria: Twisted Love #2
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 5 lipca 2017 r.


Nieważne jak bardzo złamane – serce nie daje o sobie zapomnieć…
Aubrey Duncan zawiodła się na miłości. Co powinna teraz zrobić? Posłuchać serca, które ją zdradziło, czy serca, które podpowiada jej by po prostu odpuścić…?
Uzależnienie prawie pokonało i zniszczyło Maxxa Demelo. Zrujnowało jego życie i jedyną rzecz, na której naprawdę mu zależało – związek z ukochaną dziewczyną.

Materiały wydawnicze Grupy Wydawniczej Foksal
Bardziej wybuchowa niż proch strzelniczy! – recenzja książki #227 – Alwyn Hamilton „Buntowniczka z pustyni”
„Buntowniczka z pustyni” w pełni zasłużyła na nagrodę, jaka została jej przyznana w roku 2016 przez portal goodreads.com. Magiczna powieść odwołująca się do Baśni tysiąca i jednej nocy, znów pozwoliła mi się zachwycić tym światem i zniknąć na parę godzin.

Uwielbiam klimat z „Baśni tysiąca i jednej nocy” i miałam okazję przeczytać już dwie, które nawiązywały do treści wspomnianych baśni – „Gniew i świt” oraz „Zakazane życzenie”. Obie powieści okazały się być genialne! Mój apetyt na więcej przekonał mnie, że powinnam sięgnąć po „Buntowniczkę z pustyni”. Oczywiście i tym razem się nie zawiodłam, powiem więcej, jestem zachwycona i czekam z niecierpliwością na lipiec i premierę drugiego tomu!

Amani mieszka wraz z wujostwem w Dustwalk, ale pragnie stamtąd uciec, ponieważ marzy jej się lepsze życie. Jednak droga ku wolności będzie długa i pełna przygód. Czy uda jej się uciec spod opieki despotycznego wuja? Pewnego dnia dziewczyna postanawia wziąć udział w turnieju strzeleckim, co akurat nie powinno sprawić jej większych problemów, ponieważ Amani bardzo dobrze posługuje się bronią. Tego też dnia jej życie całkowicie się zmienia, ponieważ oprócz turnieju, w którym wzięła udział, poznała chłopaka – Jina i to razem z nim wyrusza w podróż przez piaski pustyni, gdzie po piętach depcze im armia Sułtana.

Autor Alwyn Hamilton
Tytuł: Buntowniczka z pustyni
Seria: Buntowniczka z pustyni #1
Wydawnictwo: Czwarta strona
Strony: 364

Bliski Wschód to świat, który ciekawi każdego, a dzięki takim książkom, jak „Buntowniczka z pustyni” w końcu możemy przenieść się w ten magiczny świat. Znacie mnie i wiecie, że ja jestem zauroczona tamtym światem. Powieść Alwyn Hamilton to książka napisana lekkim piórem, przez co płyniemy przez opowieść. To co jest fascynujące w tej książce to jej opisy oraz odwołanie do „Baśni tysiąca i jednej nocy”. Bohaterów nie sposób nie polubić, a główna bohaterka Amani to urodzona buntowniczka. Charakteryzuje ją cięty język i waleczność, która dodawała tylko emocjonalności wydarzeniom, jakie miały miejsce. Jin – to bohater tajemniczy, ale i sprytny. Jego rola w książce zaskakuje, a plusem opowieści jest też to, że autorka potrafiła ukryć romans i nie zrobić z tego głównego wątku, jaki mógłby się przewijać przez kartki powieści.

Pierwszy tom rozbudził moją ciekawość i nie mogę się doczekać kontynuacji. Wątki rozpoczęte w tej części, zaledwie zostały poruszone i liczę na ich kontynuację. Akcja powieści nie jest ani za wolna, ani za szybka. Wszystko dzieje siętak jak powinno. Główna bohaterka – Amani to postać będąca uosobieniem pustyni, przez którą przemierza. Do tego autorka książki podkręciła wszystko nie zapominając o magii, jaka nam towarzyszy.

Książkę polecam, bo warto ją przeczytać. Oczywiście mogą pojawić się głosy, że książek o podobnej tematyce, która inspiruje się na „Baśniach tysiąca i jednej nocy”, jest coraz więcej, ale tak można powiedzieć o każdej innej książce, że też jest do jakiejś podobna. Jeśli podobał wam się „Gniew i świt” lub „Zakazane życzenie” to i ta bardzo wam się spodoba. Książka napisana lekkim i prostym językiem. Jest zabawna i nieprzewidywalna. Polecam z całego serca!

2017/06/14

Masz tylko trzy miesiące aby go uratować – recenzja książki #226 – Emily Henry „Miłość, która przełamała świat”
Po książkę sięgnęłam, ponieważ spodobała mi się okładka. Przeczytałam historię, w której odnalazłam indiańską mitologię, podróże w czasie i trochę namiętności. Tę książkę warto przeczytać. Podobała mi się.

Główną bohaterką powieści jest Natalie, mieszkająca z rodzicami i rodzeństwem w Kentucky. To jej ostatnie wakacje w rodzinnym miasteczku, ponieważ za trzy miesiąca wyjeżdża na studia i rozpocznie dorosłe życie. Z pozoru jest ona zwykłą nastolatką, ale skrywa tajemnice, ponieważ widzi ona duchy, istoty i miejsca, które są prawdziwe, choć tak na dobrą sprawę tak nie powinno się dziać. Pewnej nocy do Natalie przychodzi indiańska babcia, która opowiada jej indiańskie legendy – jak twierdzi staruszka – są one prawdziwe. Ostrzega ona dziewczynę i mówi, że ma tylko trzy miesiące, aby go uratować. Ale kim on jest?  Może być nim każdy – rodzeństwo, przyjaciele, były chłopak, i Beau – chłopak, którego poznaje na boisku szkolnym. Od tego dnia, kiedy go spotkała, życie Natalie zmienia się i już nic nie jest takie jak wcześniej.

Autor: Emily Henry
Tytuł: Miłość, która przełamała świat
Wydawnictwo: YA!
Strony: 414

Przez natłok spraw związanych z pracą magisterską nie mogłam od razu zrecenzować dla was tej książki. Fabuła mnie zaintrygowała, ponieważ nie sądziłam, że odnajdę w książce połączenie mitologii indiańskiej z podróżami w czasie. Główna bohaterka od razu przypadła mi do gustu. Dobra dziewczyna, która jak każda nastolatka, ma swoje marzenia. Natalie to adoptowana dziewczyna, a w jej żyłach płyną indiańskie korzenia. I jak na swój młody wiek jest bardzo dojrzała, a postawa Beau też była taka sama. Dzięki ich dojrzałości, oddali oni w pełni przekaz i emocje jakie płyną z tej książki.

Ta powieść mnie zaskoczyła, ponieważ jej fabuła, która jak już wspomniałam intryguje czytelnika swoim niecodziennym połączeniem, ale i język, jakim została napisana sprawia, że szybko się ją czyta. Ponadto autorka potrafi dawkować emocje swoim czytelnikom i nie jest to tylko i wyłącznie książka o miłości. To coś więcej, bo z miłością wiążą się inne odczucia i stany, które zostały opisane w powieści np. wymienić tutaj mogę: przebaczenie, strach czy niepewność. Jako czytelnicy nie będziecie musieli narzekać na nudę, bo w książce zawsze coś się dzieje.

Emily Henry napisała powieść wartą uwagi, która skłania czytelników do rozmyślań. Nie jest to typowa powieść młodzieżowa, których jest pełno na polskim rynku wydawniczym. „Miłość, która przełamała świat” to oryginalna książka, która zapada w pamięć. Bohaterów nie sposób przewidzieć i to zaskakuje czytelnika, bo ich charaktery zmieniają się wraz z wartką i ciekawą akcją. Polecam i na pewno zapamiętam tę książkę na bardzo długo!
Czy i tym razem uda się zwyciężyć? – recenzja książki #225 – Brandon Sanderson „Kości skryby”
Jeśli czytaliście „Piasek Raszida” to przygotujcie się na kolejną przygodę! Alcatraz powraca w drugim tomie – i tym razem Bibliotekarze są bardziej niebezpieczni niż wcześniej.

Główny bohater Alcatraz miał jeden talent... był ofiarą losu. W dniu swoich urodzin dostał od rodziców woreczek z piaskiem i w jego życiu pojawił się dziadek. Chłopak przeszedł naprawdę długą drogę, ale to nie koniec, ponieważ powraca w wielkim stylu. Alcatraz znajduje się w Bibliotece Aleksandryjskiej, która ma się całkiem dobrze, ale i ona skrywa tajemnice. Nasz bohater stara się odnaleźć ojca – w nadziei, że dalej żyje. Towarzyszy mu oczywiście Bastylia, która mu pomaga, ale ta walka nie będzie taka prosta, ponieważ tropem chłopaka wyruszył potężny Bibliotekarz – Kiliman. Czy Alcatraz odnajdzie żywego ojca? Czy i tym razem uda im się wygrać ostateczną potyczkę?
Autor: Brandon Sanderson
Tytuł: Kości skryby
Cykl: Alcatraz kontra Bibliotekarze #2
Wydawnictwo: IUVI
Strony: 316

Fabuła jest wartka i równie porywająca jak w pierwszym tomie. Pełno jest nieoczekiwanych zwrotów akcji, które tylko zachęcają nas do dalszego odkrywania i przeżywania tej przygody. Język powieści jest prosty i bardzo przyjemny. W głównej mierze to dzięki narracji pierwszoosobowej, którą prowadzi główny bohater. Brandon Sanderson napisał ciekawą i pełną humoru powieść. Podobało mi się bardzo, że i w tej części autor postawił na to aby przekazać swoim czytelnikom trochę wartości – mam tutaj na myśli – przyjaźń, wsparcie, miłość do rodzinny i oddanie. Niejednokrotnie Alcatraz stawał przed samym sobą i walczył z lękiem. Jednak czasami lęk i strach staje się naszą siłą i powoduje działanie, o jakie byśmy siebie nie posądzali.

Obowiązkowa lektura dla fanów tego autora, ale i tych, którzy czytali pierwszy tom i byli zachwyceni. Bohaterowie są niesamowici, każdy jest inny i zawsze łączą wspólnie siły, aby zwyciężyć, przez co przygoda staje się jeszcze bardziej ciekawsza. Seria Alcatraz kontra Bibliotekarze skierowana jest do młodszego widza, ale uważam, że niezależnie od wieku każdy może ją przeczytać. Ja mimo 25 lat na karku świetnie bawiłam się odkrywając tajemnice w tej części. Zwłaszcza, że ta przygoda jeszcze się nie zakończyła.
ZAPOWIEDŹ | Emma Scott „Serce ze szkła”
Emma Scott
Serce ze szkła
Wydawnictwo Filia
Strony: 448

Kochałbym cię już zawsze, gdybym tylko miał szansę…

Kacey Dawson zawsze żyła na krawędzi – podejmowała impulsywne, czasem lekkomyślne decyzje. W tej chwili, jako wiodąca gitarzystka dobrze zapowiadającego się zespołu, stoi na progu sławy i bogactwa. Jednak porażka na koncercie w Las Vegas grozi całkowitym zrujnowaniem kariery. Dziewczyna budzi się z gigantycznym kacem, nie pamiętając zdarzeń ubiegłej nocy ani tego, w jaki sposób skończyła na kanapie u swojego kierowcy…

Jonahowi Fletcherowi kończy się czas. Zdaje sobie sprawę, że jego sytuacja jest beznadziejna, więc przyrzeka sobie, by jak najlepiej wykorzystać pozostałe mu miesiące. Ma jeszcze w planach zobaczyć wystawę swojej instalacji ze szkła w prestiżowej galerii sztuki… Nie planował natomiast zakochać się w nieokrzesanej, nieprzewidywalnej rockmence, która usnęła po imprezie w jego domu.

Jonah dostrzega, że Kacey zmierza ku zatraceniu. Pozwala jej zostać u siebie przez kilka dni, by zdołała wytrzeźwieć, doprowadzić się do porządku i pozbierać myśli. Żadne z nich nie spodziewa się, że poczują coś głębokiego, czystego i ważnego… Coś kruchego jak szkło, co pod koniec może się roztrzaskać na milion kawałków bez względu na to, jak mocno będą starali się to trzymać.

To historia o tym, co znaczy kochać całym sercem, poświęcić się, doświadczyć gwałtownej radości i bezbrzeżnego smutku. Opowiada o życiu w pięknie i bólu, aby na koniec móc uśmiechać się przez łzy i wiedzieć, że niczego by się nie zmieniło.

Przeczytaj fragment: https://issuu.com/wydawnictwofilia/docs/serce_ze_szkla
Zamów: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/203

2017/06/13

ZAPOWIEDŹ | Brodi Ashton „Wieczna prawda”

Brodi Ashton
Wieczna prawda
Data wydania: 14 czerwca 2017
Seria: Podwieczność #3
Wydawca: Papierowy Księżyc

Długo wyczekiwane zakończenie bestsellerowej trylogii autorstwa Brodi Ashton, która podbiła serca czytelników na całym świecie dwoma poprzednimi tomami – „Podwieczność” oraz „Wieczna więź”.
Teraz, kiedy Nikki uratowała Jacka, jedyne czego chce, to być z nim i ukończyć szkołę. Lecz Cole podstępem nakłonił Nikki, by się nim pożywiła, przez co sama rozpoczęła proces przemiany w Wiecznie żywą… co oznacza, że sama niedługo musi pożywić się Dawcą… albo umrze.
Ogarnięta strachem o własne przetrwanie, Nikki i Jack podejmują rozpaczliwą próbę odwrócenia tego procesu za pomocą wszelkich możliwych środków. Nawet Cole, z którym na każdym kroku oczekiwali walki, stał się ich nieoczekiwanym sojusznikiem. Lecz jak długo może to trwać? Żeby przeżyć, Nikki potrzebuje żywić się Cole’em, Cole potrzebuje Nikki, by przejąć tron Podwieczności, a Jack potrzebuje Nikki, która jest dla niego wszystkim… Razem muszą powrócić do Podziemia, by zmienić przeznaczenie Nikki i ponownie uczynić ją śmiertelną. Lecz nie tylko Cole ma plan wobec Nikki: Królowa nie zapomniała o jej zdradzie i pragnie ją zabić. Czy Nikki będzie zmuszona spędzić wieczność w Podziemiu, czy ma w sobie to, czego potrzeba, by raz na zawsze zniszczyć Podwieczność?
ZAPOWIEDŹ | Chris Russell „Piosenki o dziewczynie”
Chris Russell
Piosenki o dziewczynie
Seria: Piosenki o dziewczynie #1
Data wydania: 14 czerwca 2017
Wydawnictwo: Feeria Young
Ilość stron: 384

„To było takie samo uczucie, jakie masz wtedy, gdy wspinasz się na bardzo wysoki budynek, stajesz na krawędzi dachu, trzymając się barierki, a jakiś głos w twojej głowie każe ci skoczyć, przechylić się przez balustradę i runąć w dół niczym spadająca gwiazda.”
Tak właśnie czuje się Charlie, gdy pierwszy raz patrzy na nią Gabe West – frontman najpopularniejszego boysbandu świata, Fire&Lights.
Do tej pory Charlie najlepiej czuła się schowana za obiektywem swojego aparatu – niewidzialna i niesłyszalna. Wcale nie chciała robić zdjęć na koncercie Fire&Lights, chociaż poprosił ją o to Olly, dawny kolega ze szkoły, a obecnie członek zespołu. Ktoś ją w to wrobił i nie mogła już odmówić.
Szalony, charyzmatyczny Gabe sprawia, że jej życie zmienia bieg. Charlie czuje, że jest między nimi niezwykła bliskość, związek, który trudno wytłumaczyć. Dlaczego wszystkie teksty Gabe’a są o niej? Jaka tajemnica kryje się w ich słowach?

ZAPOWIEDŹ | Sabaa Tahir „Ember in the Ashes. Pochodnia w mroku”
Wczoraj ogarnęła mnie wielka radość. Po chwilach ciszy, nadeszła fala zachwytu i wielki pisk. Naprawdę? MOJA UKOCHANA KSIĄŻKA W POLSKIM WYDANIU. Dziękuję.


Po dramatycznych wydarzeniach podczas czwartej Próby, Elias i Laia uciekają z Serry i ścigani przez wojańskich żołnierzy ruszają w podróż po bezdrożach Imperium. Laia musi uwolnić z okrytego złą sławą więzienia w Kauf swojego brata, Darina, jedynego zdolnego przynieść wolność Scholarom. Elias jest zdecydowany pomóc Lai za cenę swojej wolności, a nawet życia. Tymczasem przeciwko Lai i Eliasowi sprzysięgają się wszystkie siły, ludzkie i nadludzkie. Przyjdzie im zmierzyć się z licznym gronem nieprzyjaciół: żądnym krwi imperatorem Markusem, bezwzględną komendantką Czarnego Klifu, sadystycznym naczelnikiem więzienia, a przede wszystkim z Heleną, zakochaną w Eliasie a jednocześnie wierną imperatorowi. Helena, zgodnie z wolą imperatora zostaje wysłana z misją odszukania Eliasa Veturiusa oraz scholarskiej niewolnicy, która pomogła mu w ucieczce i jak się okazuje jest obdarzona nadprzyrodzonymi zdolnościami.

Sabaa Tahir
Ember in the Ashes. Pochodnia w mroku
Wydawnictwo Akurat
Data wydania: 28.06.2017

2017/06/11

Książę z bajki – recenzja książki #224 – Max Monroe „Złapać milionera”
Książki dla kobiet proponowane przez Wydawnictwo Filia zawsze są moimi ulubionymi książkami. Po uroczej, zabawnej i równie ekscytującej serii Tangled, z przekonaniem sięgnęłam po „Złapać milionera” autorstwa Max Monroe. Co z tego wynikło? Czy pierwszy tom z serii Bad Boys, równie mocno mi się spodobał?
Georgia Cummings jest dyrektorką działu marketingu w jednej z firm, która może pochwalić się sporymi osiągnięciami. Jej najnowsze dziecko – TapNext to najlepsza aplikacja matrymonialna, jaka pojawiła się na świecie. Jako osoba odpowiedzialna za marketing wspomnianej aplikacji, Georgia założyła profil i bacznie obserwuje tłumy użytkowników, którzy wysyłają przeróżne zdjęcia kobietom – w tym i jej. Z spośród wielu wiadomości, jakie otrzymała zaczęła korespondować z BAD_Ruckiem. W międzyczasie jej szef będąc pod ścianą, angażuje ją do tego, by była jego kołem ratunkowym podczas balu dobroczynnego. Co wynikło z niewinnej, przymusowej pomocy? 

Autor: Max Monroe
Tytuł: Złapać milionera
Seria: Bad Boys #1
Wydawnictwo Filia
Strony: 550

Zabawna, seksowna i pełna nieporozumień – taka właśnie jest ta książka. Bohaterzy bardzo dobrze wykreowani, choć są to bardzo szablonowe postacie. Milioner, który ma swoje zasady, ale oczywiście na wskutek kilku sytuacji łamie je i jego życie się zmienia. Jest też kobieta tuż przed trzydziestką, która na pozór jest szczęśliwa, jej życia na płaszczyźnie zawodowej można zazdrościć, ale z kolei nie wychodzi jej w życiu uczuciowym. Jednak da się na to przymknąć oko, ponieważ to, w jaki sposób napisana jest książka sprawia, że czyta się ją lekko i bez problemu. Ponadto drugoplanowi bohaterowie w tej opowieści też są bardzo ważnym elementem w tej powieści i równie mocno ich polubiłam. Cięte riposty, zabawne sytuacje, namiętne sceny i emocjonalność. To tylko garść plusów, jakie wymieniam. Narracja prowadzona naprzemiennie, daje nam dwa odrębne punkty widzenia, które się dopełniają i dzięki temu mamy pełen obraz zarysowanej historii w „Złapać milionera”.
I na koniec to bardzo interesującym faktem w tej powieści jest sprawa autora. Wiadomo tylko tyle, że są to dwie kobiety, które trzymają sprawę swojej tożsamości w tajemnicy. I przyznaję, że mam nadzieję, że kiedyś się dowiemy, kto to jest. Ja mogę tylko tyle powiedzieć, że polecam wam tę książkę z całego serca. Bawiłam się przy niej świetnie i smutno mi było, gdy doczytałam ostatni akapit. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom!

2017/06/09

Masz jedno życie. Dzikie i cenne – PRZEDPREMIEROWA recenzja książki #223 – Robyn Schneider „Początek wszystkiego”
Czasami wystarczy jedna chwila, aby wszystko w naszym życiu się zmieniło i pozostał tylko marny i smutny koniec. Tego właśnie doświadczył Ezra – popularny i przystojny chłopak, w którym kochają się wszystkie dziewczyny. Sportowiec. Jego koniec, stał się nowym początkiem wszystkiego.

Gdy przeczytałam opis książki autorstwa Robyn Schneider po plecach przeszedł mnie zimny dreszcz. Ezra Faulkner w jednej chwili stracił dosłownie wszystko. Przecież był dobrze zapowiadającym się sportowcem, gwiazdą w szkole, miał zostać królem balu. Jednak jednego feralnego wieczoru wszystko się zmieniło. Otóż dowiedział się, że dziewczyna go zdradza i jego osobista tragedia to nie tylko wspomniana zdrada, to też wypadek samochodowy i roztrzaskane kolano, którego nie da się przywrócić do pełnej sprawności. A ta wiadomość oznaczała jedno – koniec z marzeniami o stypendium sportowym i byciu tenisistą. Na domiar złego i na sam koniec, jak wisienka na torcie – przyjaciele dotąd oddani, nawet nie pofatygowali się, aby odwiedzić go w szpitalu, tylko wysłali kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Naprawdę bardzo mu współczułam, ponieważ wiem jak to jest czuć, że wszystko się skończyło i nie ma już nic. Ale tak jak w moim przypadku koniec wszystkiego stał się początkiem czegoś nowego, tak i stało się u Ezry. Na jego drodze pojawiła się dziewczyna o imieniu Cassidy. Zdecydowanie nie można przyczepić jej etykiety do jednej z grup, ponieważ ni to Barbie, ni to kujon czy buntowniczka. Powiedziałabym, że to taki mix, który sprawił, że Ezra zaczął doceniać sprawy i rzeczy, na które nigdy wcześniej nie zwracał uwagi. Cassidy zrobiła dosłownie wszystko, aby pokazać mu, że nie ma końców, że są tylko nowe początki, jeśli tylko tego chcemy.

Autor: Robyn Schneider
Tytuł: Początek wszystkiego
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 317
Premiera: 14.06.2017 r.

„Początek wszystkiego” rozbawiał mnie do łez i sprawiał, że uśmiechałam się przez całą lekturę. Ta książka jest tak lekka, że czyta się ją na jednym wdechu. Styl autorki jest przyjemny i nie sprawia problemów w czytaniu, powiem więcej, nie można oderwać się od tej książki. Bardzo polubiłam sceny Ezry i Cassidy, a zwłaszcza ich zapoznanie na lekcji języka hiszpańskiego. Śmiałam się bardzo głośno z tej sceny. Okładka to kolejny plus powieści, ponieważ jest zniewalająca. Już od samego patrzenia na nią człowiek może się zakochać.

Bohaterowie tej powieści w większości są schematyczni i ich zachowania można przewidzieć. Postać Ezry została zbudowana na schemacie przystojniaka, który jest szkolną gwiazdą, przed nim bal z super atrakcyjną blond Barbie, która nie ma w sobie za grosz empatii i po prostu jest suką. Jednak to tylko schemat, ponieważ Ezra po tych wszystkich złych wydarzeniach, zaczyna inaczej postrzegać pewne sprawy. Zauważa, że pewne sprawy mogą wyglądać inaczej i coś zaczyna się w nim zmieniać wewnętrznie. Z kolei Cassidy to bohaterka specyficzna. To dziewczyna zabawna, która patrzy na świat nie przez różowe okulary, ale przez kolorowe. Jej własny punkt postrzegania świata i innych jest po prostu rozbrajający. Tak jak pisałam wyżej. Ni to Barbie, ni to kujon, buntowniczka, cicha myszka? Nie. Jej osobowość jest różna – kolorowa, jak tęcza, że nie sposób jej nie polubić. Urocza dziewczyna o dobrym sercu, która potrafi sprawić, że nawet deszcz jest wielką sprawą, a jednocześnie radością. Jest bardzo pozytywną bohaterką!

Losy tej dwójki splotły się przez przypadek, gdy jedno zrobiło na złość temu drugiemu. Jednak dzięki takim małym zawirowaniom w życiu poznali lepiej samych siebie. Uczestnicząc w kółku dyskusyjnym zyskali też innych przyjaciół. Ezra np. odzyskał dawnego przyjaciela, który po fatalnym wypadku, jaki go spotkał w Disneylandzie odsunął się od niego. Toby to też bardzo ciekawa postać przedstawiona w książce!

Fabuła jest prosta, ale porusza ciekawą sprawę, a mianowicie – akceptację zmian, które czasami przychodzą w naszym życiu nieoczekiwanie. Ezra przeszedł wiele, czasami nie rozumiał tego, co się stało, ale koniec końców zrozumiał, że nie powinno mu być obojętne, co będzie robić w życiu. Że wypadek, który się wydarzył, nie przekreśla nic, a on może dalej poszukiwać. Że może znaleźć miejsce, które będzie równie wspaniałe jak jego wcześniejsze marzenia. „Początek wszystkiego” to historia o katastrofach, jakie mogą nas spotkać w życiu. Opowieść łamiąca serce, ale i dowcipna, pełna pozytywnej energii. Zapada w pamięci i sercu, dlatego warto ją przeczytać. To przesłanie, że koniec to nie zawsze wielkie THE END i napisy końcowe. To tak naprawdę ciąg dalszy, w którym zawsze możemy dopisać kolejny rozdział naszego życia. Polecam Wam tę książkę.

2017/06/08

Wkrótce ogień ogarnie wszystko – recenzja książki #222 – Victoria Aveyard „Królewska klatka”
Kontynuacja bestsellerowej serii Czerwonej królowej autorstwa Victorii Aveyard. Tu po prostu trzeba wstrzymać oddech, a lojalność jest wystawiana na każdym kroku. A kiedy Dziewuszka od błyskawic znika, kto rozpali ponowną walkę do buntu?

Wiedząc jak zakończył się drugi tom wielu fanów próbowało nie dramatyzować, w końcu musiało dojść do takiego zwrotu akcji. Jednak to był początek, bo wydarzenia z „Królewskiej klatki” zmiażdżyły wszystko, w co do wierzyłam i ufałam. Mare została zamknięta w klatce przez Mavena – okrutnego i bezwzględnego króla. Dziewczyna jest zdana na jego łaskę i zmuszana do rzeczy, które nie przychodzą jej łatwo, ale co innego może zrobić? Musi za wszelką cenę zdobyć aprobatę Mavena i wydostać się z piekła, jakie jej zgotował. Jednak i on nie jest tak bezmyślny, ponieważ zakuwając Dziewczynę od błyskawic w kajdany z Cichego Kamienia pozbawia ją mocy. Evangelie, która była tylko tłem w poprzednich tomach, jest teraz kimś ważnym w tej części. Jako przyszła królowa, robi wszystko, by Mare została skazana. Jednak serce tak bezwzględnego króla ma jedną słabość – uczucia tak silne, że nawet Elara nie potrafiła ich wymazać. Do tego Cal – wygnany książę – szukający sposobu, by uratować swoją towarzyszkę. Czy bohaterowie w tym tomie wygrali ze swoimi demonami? Kto zasługuje na zaufanie, a kto skłamał? W końcu cytat z pierwszego tomu, że każdy może zdradzić każdego, w dalszym ciągu obowiązuje.

Autor: Victoria Aveyard
Tytuł: Królewska klatka
Cykl: Czerwona królowa #3
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 568

Porównując bieg wydarzeń z poprzednimi częściami to trzeba przyznać, że „Królewska klatka” jest spokojna i niektórym może wydawać się nudna. Ale nie jest. Jeśli pamiętacie główną bohaterkę to właśnie w tym tomie, widać jak się zmieniła i dojrzała. Walczy sama ze sobą. Pamięta Mavena, którego kochała i Cala – drugiego z książąt bardziej opanowanego. Jednak... nie wszystko jest takie proste. Plusem tej powieści jest wprowadzenie przez panią Aveyard dwóch innych narracji, oprócz Mare. W powieści wypowiada się Evangelie, której chyba nigdy nie polubię, choć trochę plusów mogłabym jej przyznać oraz Cameron – dziewczyna, która do złudzenia przypominała mi starą Czerwoną królową. Oprócz tego Maven, który został znienawidzony przez wszystkich jest bardziej wyraźniejszy. Sama pamiętam, jak w pierwszym tomie wystawił moje zaufanie na próbę, ale on też przeszedł przemianę. Tylko przed Mare potrafi przyznać się do tego, co nim kieruje i kto za tym stoi. Teraz jego postać według mnie jest sympatyczniejsza i Aveyard nie kłamała na Twitterze pisząc, że jest to tom Króla Mavena. Czytając „Królewską klatkę” czytelnik musi przygotować się na kilka nowych tajemnic, intryg i uczuć. Nowe wątki, jakie pojawiają się w powieści z jednej strony wszystko komplikują, a z drugiej dają odpowiedź na wcześniejsze wydarzenia, które nie były jasne. Fabuła przemyślana w każdym najmniejszym calu. Nic jej nie brakuje i niczego nie jest za dużo.

Trzeci tom z cyklu Czerwonej królowej to najlepsza jak do tej pory część. Porównując ją z dwie poprzednimi, czytelnik dostaje zupełnie nowe spojrzenie i jeszcze bardziej czuje wszystkie emocje, które towarzyszą Mare, ale i Mavenowi. Autorka potrafi manipulować swoimi fanami, ponieważ nic nie jest pewnym w tej opowieści. Ja jako czytelnik zostałam zaskoczona, moje serce ponownie zostało złamane i mogę zapewnić, że ta część zmieni postrzeganie wielu wątków. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom i mam nadzieję, że pani Aveyard nie pozwoli długo na to czekać. Jest na co!

2017/06/07

ZAPOWIEDŹ | Kathryn Purdie „Przekleństwo Soni”
Sonia jest auroczuła. To znaczy, że potrafi wyczuć emocje żywych istot. Nie musiała robić nic specjalnego, taka po prostu się urodziła. Przez lata żyła w ukryciu, była świadoma swoich umiejętności, jednak nie umiała z nich korzystać. Pożar klasztoru, w którym przebywała wraz z innymi auroczułymi, przyśpiesza jej przybycie na dwór imperatora Valka.
Pobierz obrazki
Młoda, niedoświadczona i osamotniona dziewczyna z dnia na dzień staje się jedną z najważniejszych osób w otoczeniu władcy. Jej zadaniem jest wyczuwanie złych zamiarów poddanych oraz gości.
Sonia zmaga się z nową rolą i ze swoimi zdolnościami, których nie zdążyła jeszcze opanować. Wydaje się, że jedyną przyjazną jej osobą jest brat imperatora Anton. Staje się on jej sprzymierzeńcem oraz powiernikiem, a z czasem wtajemnicza ją w spisek.
Tymczasem w kraju rośnie niezadowolenie. Lud głoduje, despotyczne rządy Valka nie podobają się również arystokracji, a relacje między braćmi się komplikują. Sonia musi wybrać, któremu z nich zaufać.
Czy będzie umiała wykorzystać swój dar, by wpłynąć na losy imperium?

PREMIERA 8 CZERWCA 2017 r.
https://shop.moondrive.pl/ksiazki/101-przeklenstwo-soni.html