2017/03/18

Bukiet ze słów. Prolog




Lea
„Może życie nie zawsze jest trudne,
ale czasami ma swoje powody, aby wskazać nam zupełnie inny kierunek”.

Jeszcze kilka dni temu moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Miałam jakieś bliższe i dalsze plany na przyszłość. A teraz nawet nie jestem pewna, jak będzie wyglądało jutro. Powiadają, że życie ma gorzko-słodki smak, ale czy na pewno? Moje życie zawsze było dobre, by nie powiedzieć, że słodkie. Wszystko było w jasnych oraz ciepłych kolorach, kochali i nadal kochają mnie wspaniali ludzie; to tak jakbym mieszkała w szklanej kuli, ale przecież to nieprawda, po prostu miałam szczęście…
Teraz wszystko się zmieniło i nie wiem, co pocznę. Podobno każdy człowiek jest sumą swoich działań. To od nas zależy czy coś będzie dobre, czy złe. Zawsze jesteśmy częścią tego, co nas spotkało, a czasem ponosimy winę za niektóre zdarzenia.
– Lea, czy wszystko w porządku? – Z rozmyślań wyrwał mnie głos Isabeli. – Jeśli chcesz możemy… – przerwałam jej w pół zdania.
– Nie, jest okej. Nic mi nie jest.
Gdybym kilka dni temu nie powiedziała tego, co myślę, to w ogóle by mnie tutaj nie było. Szkoda, że refleksje przychodzą zawsze po zdarzeniach, które niekoniecznie muszą nam się podobać. Moja szklana kula nie wytrzymała tego silnego uderzenia i moje serce rozsypało się na kilkadziesiąt malutkich kawałków, ale ja nie uroniłam ani jednej łzy. To było tak szybkie, jak pęknięcie bańki mydlanej, proste i delikatne, jak trzepot skrzydeł motyla. Przyjęłam wiadomość o jego śmierci ze spokojem i opanowaniem… Nie mogłam płakać, ponieważ coś wewnątrz mnie mówiło mi, że nie mogę tego zrobić.
Odszedł, bo sobie na to zasłużyłam. W moim sercu nawet nie tli się żadna nadzieja, że w ostatniej sekundzie swojego życia pomyślał właśnie o mnie. Był dla mnie uśmiechem i oddechem. Marzeniem i radością, na które jak widać nie zasługuję. Teraz już do końca życia będzie wspomnieniem i wielką tęsknotą, przesiąkniętą bólem. Kochałam go bardzo i nadal kocham, choć nie powinnam tak mówić, ponieważ zwątpiłam w jego uczucia. Jednak oddałabym wszystko, by do mnie wrócił…
Czuję się winna.


4 komentarze:

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*