2016/10/31

Recenzja #165 - Estelle Maskame „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?”
Seria Dimily jest uznana za fenomenalny cykl, który podbił serca czytelników na całym świecie. Jakie są kolejne losy Eden i Tylera, którzy postanowili się przyznać swojej rodzinie, że są w sobie zakochani? Czy mnie, sceptycznie nastawionej do tej serii po drugim tomie, spodobało się zakończenie? Muszę zaznaczyć, że jestem zawiedziona poziomem, bo widać wiele niedociągnięć, brak emocji i tego czegoś co nie pozwoliłoby o sobie zapomnieć...


Eden i Tyler przyznali się najbliższym, że są w sobie zakochani, ale niestety wszystko poszło nie tak i chłopak postanowił wyjechać, zostawiając Eden samą z całym bałaganem. Mija rok i dziewczyna znów pojawia się w Santa Monica w szczególny dla niej i Tylera dzień - Czwartego Lipca. Niestety mimo tego, że minęło już sporo czasu to relacje dziewczyny z ojcem i jednym z przyrodnich braci ani trochę się nie polepszyły. W końcu „tą” dziewczyną, która zakochała się w swoim przyrodnim bracie. I mimo że to nie była tylko jej decyzja, sama musi się z tym mierzyć. Przez co jest wściekła na Tylera, bo on po prostu uciekł. W tym wszystkim, co się dzieje, jedynym oparciem dla Eden jest jej matka, Ella i przyjaciółka Rachel. I wszystko może zaczęłoby się układać, ale pewnego dnia do miasta wraca Tyler. Początkowo dziewczyna nie chce go widzieć i pragnie zapomnieć, ale z pomocą przychodzi Ella, która za wszelką cenę chce uratować rodzinę. Macocha Eden wpada na pomysł wyjazdu na weekend. Czy podczas tego czasu Eden i Tyler wyjaśnią sobie wszystko? Czy ta rozbita rodzina ma szansę na to by zacząć wszystko od początku?

Autor: Estelle Maskame
Tytuł: Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?
Seria: Dimily #3
Wydawnictwo: Feeria Young
Strony: 330

Ten wyjazd weekendowy to tylko początek, ponieważ Eden po namowach Tylera postanawia wyjechać z nim do Portland. To wszystko oczywiście skomplikowało sprawę, ale nie to jest najważniejsze. W końcu ci dwoje się zrozumieli i szerze porozmawiali. Brakowało tego między nimi. Jednak czytając tę część jestem zawiedziona, ponieważ brakowało mi emocji. Tam gdzie powinny one się pojawić w ogóle ich nie było, a tam gdzie były, było ich po prostu za dużo. Dodatkowo fabuła została spłaszczona tak, że chyba bardziej się nie dało. To tak jakby autorka chciała wszystko pomieścić w dwudziestu paru rozdziałach i powiedziała swoim czytelnikom: „The end. Cześć, było miło, ale się skończyło”. Strasznie byłam rozczarowana samym wątkiem Tylera, który pod koniec drugiego tomu uciekł i ślad po nim zaginął. Nie podobała mi się też rozmowa samej Eden z ojcem... tam to kompletnie było takie jedno wielkie niemiłe zaskoczenie. W pewnym momencie fabuła dziwnie została przerwana i nie mogę powiedzieć, że jest to dla mnie jakieś wielkie *wow*. Oczywiście lubię tę serię, bo mimo wszystko jako całość jakoś wszystko się składa. Ale ostatnią część zaliczam do najsłabszego ogniwa.

Bohaterowie, a zwłaszcza Tyler przeszedł przemianę wewnętrzną i widać, że na nim autorka skupiła większą uwagę. Szkoda, że przy Eden tego zabrakło, bo brakowało mi odniesień do jej życia, które toczyło się po niespodziewanym odejściu Tylera. Oczywiście była najpierw smutna, a potem na niego wściekła, jak i na cały świat dookoła, ale no właśnie... ona była tą samą dziewczyną. Mówiła jedno, a potem myślała drugie. Wmawiała sobie pewne rzeczy. I rozumiem, chciała to wyprzeć, ale w pewnym momencie to mi w ogóle nie grało. Cieszę się, że w powieści znowu mogłam przeczytać o Emily czy Amelii, zapomnianej bohaterce z pierwszego tomu.

Podsumowując, „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?” to książka, która z pewnością w jakiś sposób zakończyła tę zakręconą historię o zakazanej miłości. Jednak dla mnie nie było efektu *wow*, na które liczyłam i przez co się zawiodłam. Książkę oczywiście polecam sympatykom całej serii i myślę, że może się spodobać. Osobiście uważam, że zabrakło jej tego czegoś, co pozwoliłoby na chęć powrotu do niej. Ale nie skreślam całej serii, bo jako całość czytało mi się ją dobrze i gdy któraś z moich koleżanek będzie szukała lekkiej i niecodziennej historii o miłości, to na pewno polecę im serię Dimily.

2016/10/29

Kilka reakcji książkoholika...
My książkoholicy każdą książkę przeżywamy osobno. Każda wywołuje u nas odmienne reakcje, a z kolei one przypisane są do kilku podstawowych sytuacji, które nam się zdarzają. Idąc tym tropem, przygotowałam kilka przykładowych zachowań, które mi się zdarzyły w ostatnim czasie. Być może i innym czytającym osobom, przyjdzie do głowy reakcja, o której nie wspomniałam? Dawajcie znać w komentarzach.

1) Nie mogę się doczekać









2) WTF, naprawdę?









 3) To jest przepiękne









4) Jestem na nie










5) Brawo, brawo, tylko szkoda, że zakończenie do kitu...








6) Bleeeh









7) Nie wierzę w to co czytam









 8) ...











  9) Hahahaha. Nie.












10) Awww








 
11) Nie będę płakać!










Grafika: tumblr.com

2016/10/28

King's Cage czyli „Królewska klatka”?
Dziś moje serce krzyknęło z radości, kiedy przeglądając strony natrafiłam na okładkę i opis trzeciego tomu, cyklu Czerwonej królowej. Wszyscy fani Victorii Aveyard doskonale wiedzą na czym skończył się „Szklany miecz”. Założę się, że wszyscy już nie mogą doczekać się kontynuacji... moja reakcja była taka:









Przejdźmy do opisu... ponieważ trzeba to podkreślić, miażdży system:


Autor: Victoria Aveyard
Tytuł: King's Cage
Cykl: Red Queen #3
Wydawnictwo: HarperTeen
Premiera: 7 luty 2017 (USA) 

Kontynuacja bestsellerowej serii Czerwonej królowej autorstwa Victorii Aveyard. Tu po prostu trzeba wstrzymać oddech, a lojalność jest wystawiana na każdym kroku. A kiedy Dziewuszka od Błyskawic znika, kto rozpali ponowną walkę do buntu?

Mare Barrow jest bezradna, pozbawiona swojej mocy błyskawicy, jest więźniem. Dręczona przez swoje błędy w podświadomości, żyje na łasce chłopca, którego kiedyś kochała. Chłopca, który okazał się kłamcą i zdrajcą. On jest królem. To Maven Calore, który kontynuuje grę swojej zmarłej matki, starając się utrzymać kontrolę nad swoim krajem i więźniem. Jak Mare radzi sobie w lochach z Cichego Kamienia? A jak jej zespół Czerwono-Srebrnych, którzy kontynuują szkolenia, przygotowując się do wojny?  Oni nie są już w stanie pozostać w cieniu. I Cal, wygnany książę, który walczy z własnymi rozterkami serca wobec Mare. Chłopak nie cofnie się przed niczym, by ją odzyskać.

Kiedy krew zamienia się w tę krew, a zdolności na umiejętności, to może nie być nikogo, kto ugasi ogień — opuszczonej Norty. Tylko Mare wie jak spalić tę całą drogę.

Opis: goodreads.com 
Okładka: goodreads.com
Grafiki: google.com
Ⓒ tłumaczenie by Zaczytana Majka
  
Recenzja #164 - Anna Todd i inni autorzy portalu Wattpad „Imagines”
Fan fiction są mi bardzo blisko, bo kiedyś sama pisywałam takie opowiadania. Takie teksty to nic innego jak zaczerpnięcie postaci i świata z oryginalnego utworu. Czasem znajomość pierwowzoru, na którym się opieramy jest niezbędna, ale czasem pojawiają się i takie fanfiki, w których to autor opowiada historię sławnych osobowości.

Dzięki „Imagines” znów przeniosłam się w świat, w którym kiedyś bardzo dobrze się czułam. Utwory lekkie i zabawne w czytaniu. A książka Anny Todd i innych autorów serwisu Wattpad to zbiór kilkunastu opowiadań. To też dowód na to, że fan fiction może napisać każdy jeśli tylko chce. Książka „Imagines” to zbiór 34 opowiadań, każde z tych opowieści to zupełnie coś innego, pobudza naszą wyobraźnie i czytając, mamy dużo uśmiechu na twarzy. Ciężko mi opowiedzieć o każdej z tych opowieści, bo moja recenzja mogłaby się wydać baaardzo długa. Myślę, że warto sięgnąć po taką książkę, ponieważ każdy znajdzie tam coś dla siebie. Oczywiście wiadomo, że nie każde opowiadanie musi Wam przypaść do gustu. U mnie znalazło się kilka perełek, które przypomniały mi, jak świetnie bawiłam się podczas pisania swoich fanfików o Harrym Potterze czy zespole US5 (tak dobrze czytacie, tym zespole, a myślę, że miał on sporo fanów w przeszłości).

Autor: Anna Todd i inni autorzy portalu Wattpad
Tytuł: Imagines
Seria: -
Wydawnictwo: OMG Books
Strony: 671

Najbardziej z tych opowiadań podobała mi się historia „Specjalny występ na dziesięciolecie”, gdzie głównym bohaterem był Zac Efron. Uśmiałam się po pachy i wspomniane High School Musical, przypomniało mi lata dzieciństwa i marzenia żeby być, jak Gabriela! Do ulubieńców mogę też zaliczyć: „Akademię Tańca Channinga Tatuma” czy „Niech prowadzi cię serce”, gdzie bohaterem jest Justin Biber. Przyznam szczerze, że na Wattpadzie unikałam jak ognia fanfików, gdzie on jest głównym bohaterem. Jakoś nie przypadały mi do gustu te opowiastki (to samo tyczy się 1D - tutaj nie zmieniłam swojego zdania. Dalej ich nie lubię). Ale „Niech prowadzi cię serce”, które napisała Doeneseya Bates najbardziej mi się spodobało. Lekkość i rozkręcenie fabuły, która jest stopniowa, mistrzostwo. Jedno z dłuższych, które mocno mnie zaskoczyło. Lubię zwroty akcji i dobrze wykreowanych bohaterów. Nie są oni ciency, jak naleśnik, tylko trójwymiarowi! Świetnie napisane opowiadanie!

Podsumowując, jeśli kiedykolwiek zetknęliście się z fan fiction, lub sami pisywaliście takie teksty to nie macie nad czym się zastanawiać, tylko sięgnąć po tę książkę. To fajny powrót do naszych wspomnień i tego by trochę odpocząć od wszystkiego. Opowiadań jest dużo i każdy znajdzie coś dla siebie. Są mniej ciekawe i bardziej. „Imagines” pokazuje, że jeśli ktoś ma talent i stara się go rozwinąć, to być może uda mu się kiedyś wydać coś swojego. Oczywiście, jeśli uwielbiacie pisać, zawsze możecie założyć sobie konto na Wattpadzie. Nigdy nie wolno rezygnować ze swoich marzeń. A co do mojego pisania muszę przyznać, że „Imagines” chyba w jakimś stopniu mnie zainspirowało i odkopię swoje opowiadania. Sprawdzę jaką miałam barwną wyobraźnię. Może coś poprawię i napiszę jeszcze raz? Kto wie, ale jedno wiem na pewno, dobrze czułam się czytając ten zbiór opowiadań.




2016/10/27

The Shadow Cadets of Pennyroyal Academy | informator książkowy
Powieść „Akademia Pennyroyal” została okrzyknięta przez New York Times jako niesamowicie ekscytująca powieść, z bohaterką, która zasługuje na szczególne miejsce w grupie księżniczek literackich. „The Shadow Cadets of Pennyroyal Academy” to drugi tom niesamowitej opowieści oraz idealna propozycja dla fanów serii „Akademii Dobra i Zła”, którzy szukają ciekawych wrażeń.


Po pełnym trumfie zwycięstwa nad czarownicami, księżniczka Kadetka Evie udowodniła, że rzeczywiście należy do Akademii Pennyroyal. Wiadomość o jej bohaterstwie rozniosła się szeroko po całym królestwie do wdzięcznych obywateli, tym samym inspirując nowych rekrutów, którzy chcą dołączyć do Akademii. I chociaż dobrze jest wrócić do Akademii jako kadet drugiej klasy, to niektóre sprawy nie są już takie same jak kiedyś. Evie jest światkiem błędnego ataku na niewinną kobietę, ale Dyrektorka Akademii, Księżniczka Beatrycze są niepewne do tego co Evie zobaczyła jako księżniczka, która strzeże prawdy i sprawiedliwości, a nie bandytów.

Wtedy dziewczyna dowiaduje się w liście, że Akademii grozi niebezpieczeństwo. Tajne stowarzyszenie wyszło z cienia i ma plan i wszystko zależy od Evie i jej przyjació by rozwiązać i uratować Akademię Pennyroyal. 

„The Shadow Cadets of Pennyroyal Academy” to kontynuacja docenionego przez krytyków serii Akademii Penyroyal. Jest to powieść, która porwie swoich czytelników w długą i pełną przygód historię.

Tłumaczenie opisu okładki jest mojego autorstwa. Jeśli są jakieś błędy, wybaczcie. Jednak postanowiłam dodać post, ponieważ myślę, że kilka osób może zaciekawić kontynuacja. Osobiście jestem fanką tej serii i mam nadzieję, że kiedyś w Polsce pojawi się polskie tłumaczenie.

źródło okładki i opisu: amazon.com
„Pax” autorstwa Sary Pennypacker | Nowość
PAX to wzruszająca i ponadczasowa opowieść o chłopcu i jego lisie (lub lisie i jego chłopcu), o stracie i miłości, dzikiej naturze i wolności oraz wojnie. Dynamiczna akcja, głębokie emocje i uniwersalne tematy czynią z tej książki nowoczesną klasykę na miarę Małego Księcia.

Odkąd Peter uratował osieroconego liska, on i Pax byli nierozłączni. Pewnego dnia dzieje się jednak coś, czego Peter nigdy by się nie spodziewał: jego ojciec idzie do wojska i chłopiec musi się przeprowadzić do dziadka, którego słabo zna i raczej nie lubi (ze wzajemnością) – a lisa wypuścić do lasu. Jednak już pierwszej nocy Peter wymyka się z domu dziadka i wyrusza do swojego, oddalonego o 500 kilometrów, gdzie ma nadzieję zastać Paxa. Lis w tym czasie musi się nauczyć, jak przetrwać w dzikim lesie, i na nowo odkryć świat ludzi i zwierząt. Nigdy jednak nie traci nadziei, że jego chłopiec po niego wróci. Czy dwunastolatek dotrze sam do domu? I czy odnajdzie tam Paxa?

Sara Pennypacker oddaje w nasze ręce pięknie napisaną, wprost urzekającą opowieść o dorastaniu i najistotniejszych prawdach, które decydują o tym, kim jesteśmy. „Pax to książka, która jest jak lis Pax: na wpół dzika i absolutnie piękna”.

„New York Times”
Zaskakująca opowieść, która powinna być obowiązkową wspólną lekturą dzieci i dorosłych.

„School Library Journal”
Porażająco szczery, piękny, a chwilami łamiący serce – PAX to po prostu arcydzieło.
Katherine Applegate, autorka książki Jedyny i niepowtarzalny Ivan

Autor: Sara Pennypacker
Data wydania: 2016-10-26 
Format: 13,5x20,5 cm
Liczba stron: 296
ISBN: 978-83-7966-028-5
Cena: 29,90 zł
http://iuvi.pl/ksiazka/pax/




  
materiały promocyjne Wydawnictwa IUVI

2016/10/25

„Potomkowie” autorstwa Tosca Lee | Zapowiedź
„Potomkowie” autorstwa Tosca Lee otwiera serię Piętno Krwawej Hrabiny. Od bardzo dawna szukałam takiej powieści, która po opisie nie powiedziałaby mi nic konkretnego, ale zaciekawiła na tyle by chcieć po nią sięgnąć.

Po przebudzeniu nie pamiętasz nic. Nie wiesz, jak się nazywasz i skąd pochodzisz. Nie rozpoznajesz twarzy ludzi, których kiedyś znałaś. Masz tylko ostrzeżenie, które napisałaś do siebie samej, zanim wymazałaś z pamięci całą przeszłość:
„Emily, to ja. Ty.
Nie pytaj o dwa minione lata… Nie szukaj ich w pamięci i nie staraj się grzebać w przeszłości.
Od tego zależy twoje życie. Życie innych ludzi również.
Tak przy okazji, nie masz na imię Emily…”
Masz 21 lat i zaczynasz wszystko od początku w obcym miejscu, z nowym imieniem i nowym życiem. Aż nadchodzi dzień, w którym nieznajomy mówi ci, że jesteś potomkinią „Krwawej Hrabiny” Elżbiety Batory, największej morderczymi wszech czasów. I jesteś ścigana.
Nie wierzysz mu, dopóki zabójca naprawdę się nie pojawia. Uciekasz.
Wszystkie odpowiedzi leżą w przeszłości, którą postanowiłaś pogrzebać. Tylko jedno wiesz na pewno: twoi bliscy zginą, jeśli nie odzyskasz utraconych wspomnień.
Jednak by ocalić innych, musisz najpierw sama nie dać się zabić…
„Potomkowie” to wypełniona adrenaliną i nagłymi zwrotami akcji opowieść o poszukiwaniu siebie i miłości pośród wielowiekowych intryg w podziemnej scenerii Europy… i o determinacji pewnej dziewczyny, aby przeżyć.

Autor:Tosca Lee 
Data wydania:2016-10-26
Format:13,5x20,5 cm
Liczba stron:392
ISBN:978-83-7966-027-8 





 
Materiały promocyjne Wydawnictwa IUVI

2016/10/24

Recenzja #163 - Katy Evans „Manwhore”
Katy Evans to autorka bardzo dobrze znana polskim czytelnikom, ponieważ wielu podbiła serca swoją serią Real, której osobiście jeszcze nie miałam okazji czytać. Teraz za sprawą „Manwhore”, książki, która jest jedną z nowości dzieje się podobnie. Do tego okładka sama krzyczy i przekonuje, by ją przeczytać. Uprzedzam, gdy zacznie się tę opowieść ciężko się od niej oderwać.

Sięgając po „Manwhore” bałam się, że dostanę opowieść z typu grejowskiego świata. Na szczęście mimo kilku podobieństw, powieść się broni i widać, że nie potrzebuje żadnego pierwowzoru. Główną bohaterką jest Rachel, z zawodu dziennikarka. W redakcji, w której pracuje sprawa jest bardzo napięta, ponieważ magazyn jest na skraju bankructwa. By go ratować szefostwo wpada na pomysł by napisać artykuł o Malcolmie Saincie. I tak Rachel staje przed niemałym wyzwaniem, ponieważ to ona ma przeprowadzić wywiad z tym mężczyzną, który dodajmy na osłodę, jest najprzystojniejszy! Oczywiście napisanie artykułu to nie jest jakoś bardzo skomplikowana czynność, jednak to co wydaje się na pozór takie proste, niestety takim nie jest.

Autor: Katy Evans
Tytuł: Manwhore
Seria: Menwhore (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Strony: 399

Książka wprowadza nas w swój świat bardzo powoli, dzięki temu nie jesteśmy zmęczeni szybkością z jaką brnie fabuła. Bohaterowie przemyślani i nakreśleni bardzo delikatnie, gdzie wydaje się, że zostali wyciągnięci z realnej ramy. Narratorką jest Rachel, więc poznajemy ją od podszewki. Każde emocje jakie przekazuje. Pozytywne i negatywne reakcje i widzimy jak bardzo zależy jej na relacji z przystojnym panem Saintem, mimo nieśmiałości. Jeśli ktoś rozumie zachowania nieśmiałych ludzi można ją polubić. Z kolei Malcolm to postać, która od pierwszych stron przedstawiona jako mężczyzna zdecydowany, obrzydliwie bogaty, ale i skryty. Tajemnice i sekrety, które nosi w sobie powodują, że ten facet ma kilka twarzy. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy, co powie i jak się zachowa. Jest bardzo zróżnicowaną postacią, którą ciężko zrozumieć. Jednak te dwa różne na pozór charaktery w powieści niesamowicie się dopełniają. Nic w ich pierwszych spotkaniach i kolejnych perypetiach nie jest przesadzone. Katy Evans przemyślała sprawę, bo widać jak zadbała o szczegóły. Nie brakuje niczego. Każda emocja i uczucie jest dobrana z odpowiednią dawką dla czytelnika. Kochamy namiętność, tajemnice, ostre i zdecydowane charaktery, które potrafią być zaraz stłumione przez prawdę. Do tego trzeba mieć niebywały talent.

Osobiście rzadko poczytuję powieści z gatunku erotyku, ale ten naprawdę przypadł mi do gustu. Nie tylko dlatego, że bardzo cenię sobie dobrze zbudowanych bohaterów, jak pisałam powyżej. Chodzi mi tutaj też o to, że sceny łóżkowe, których nie mogło zabraknąć były napisane lekko z zadziorem, ale nie były agresywne na tyle, by przerażał mnie ogólny zarys i pomysł na książkę. Dzięki temu książkę czytało mi się przyjemnie i szybko.

„Manwhore” to powieść zbudowana na emocjach. To czysta przyjemność czytać takie książki, które nie tylko są dobrze napisane, ale i przekazują odpowiednio emocje. Majstersztyk. Mimo minusów, które z pewnością są, zaliczę zakończenie. Dlaczego? Bo muszę czekać na kontynuację, której z pewnością będę wyczekiwać, bo chcę dowiedzieć się co podzieje się dalej.

2016/10/19

Recenzja #162 - Jeanne Ryan „Nerve”
„Nerve” to jedna z nowości wydawniczych ostatniego miesiąca. O powieści zrobiło się głośno za sprawą ekranizacji, która tylko podsyciła moją ciekawość. Jesteś graczem czy widzem? Co wybierasz? Internet to miejsce, w którym każdy z nas ma swoje miejsce. Tutaj szukamy informacji o wszystkim co nas interesuje. Czasami sami tworzymy coś dla innych. To świat, który stał się częścią naszego życia.

Internet w dużej mierze na przestrzeni kilku lat bardzo się zmienił. Tak jak wspomniałam to już nie jest tylko źródło informacji. Od tego medium można się niestety uzależnić. A jakie są skutki tego, gdy pozwalamy, by coś nami zawładnęło? Główna bohaterka powieści Vee, któregoś dnia postanowiła wziąć udział w internetowej grze Nerve. Grze, która zmieniła wszystko. I choć na początku wszystko jest ciekawe, sprawiając, że Vee i jej partner Ian odczuwają przyjemne uczucie dzięki adrenalinie, to w późniejszym czasie  przynosi to  nieco bardziej skomplikowane sytuacje.

Autor: Jeanne Ryan
Tytuł: Nerve
Seria: -
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Strony: 300

Fabuła całej książki opiera się na grze Nerve, która na całe szczęście pokazuje nie tylko plusy w granie w bezmyślne gry, ale i minusy. Wymyślona przez autorkę gra może się zdarzyć, ba a może już mamy jej odpowiedniki tylko w innej formie? Oczywiście Nerve to nie tylko przyjemność, wysoka dawka adrenaliny, ale i korzyści z wykonanych zadań, o których bohaterowie mogli wcześniej tylko marzyć. To też zwrócenie uwagi na Internet i to jak niekiedy dzieciaki bezmyślnie przesiadują swój czas przed komputerem, by zaistnieć w sieci i `błyszczeć`. Bohaterowie powieści „Nerve” zostali stworzeni bardzo proście i nieskomplikowanie. Z początku cicha i wycofana, żyjąca w cieniu innych Vee, zmienia się na naszych oczach nie do poznania w silną i zdecydowaną osobę. Szczerze powiem, że zawiodło mnie takie przedstawienie jej postaci. Oczekiwałam, że od samego początku będzie osobą zdecydowaną i silną z charakteru, która podczas gry zrozumie coś więcej. Z kolei inni bohaterowie - drugoplanowi mieli według mnie więcej charyzmy niż... no właśnie.

Autorka postawiła na oryginalność i na coś w stylu, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Wykonaj zadanie, a dosięgniesz gwiazd. Tylko co zrobić gdy z każdym kolejnym zadaniem jest nam coraz ciężej, a upadek z coraz większej wysokości może nie tylko pogruchotać nam kości? Książka autorstwa Jeanne Ryan jest ciekawa, intrygująca i potrafi nas wciągnąć bez opamiętania. Czytając ją wcale się nie nudziłam i nie uważam jej za niewypał. Zakończenie też mnie zaskoczyło, ponieważ nie mamy tutaj klasycznego wyjaśnienia i koniec. To swego rodzaju zakończenie otwarte, które moim zdaniem pasuje do tej książki. W sumie ja ogólnie uwielbiam otwarte zakończenia, bo to pozwala nam na dopisanie sobie swojej wersji wydarzeń.

„Nerve” to książka, przy której nie tylko da się odpocząć, ale i zauważyć jak Internet i to co nas otacza może być dla nas szkodliwe. Internet to rozrywka, która jest dobra jeśli używa się jej z umiarem. Warto też czasem oderwać się od ekranów i wyjść na spacer, odpocząć i dotlenić mózg. Propozycja warta uwagi, polecam!


2016/10/14

Recenzja #161 - Victor Dixen „Fobos”
Kosmiczne reality show. Sześć uczestniczek i uczestników. Mars. Czy nie brzmi to ciekawie? Gdy tylko przeczytałam opis książki byłam zaintrygowana i wprowadzona w stan: muszę to przeczytać! Teraz po lekturze jestem zmiażdżona tym co znajduje się na kartkach tej powieści. Po prostu kosmos, dosłownie!

„Kochać to nie znaczy akceptować wszystko bez pytań i wątpliwości... Kochać to walczyć o to, co uważamy za najlepsze dla tego, kogo kochamy... nawet jeśli ta osoba o tym nie wie”.

Zbieram myśli i sama nie wiem od czego powinnam zacząć. Z jednej strony chcę Wam zdradzić wiele, zaś z drugiej, nie chce zepsuć niespodzianki, zwrotów akcji i tego wszystkiego. Z początku czytając „Fobosa” ma się wrażenie, że to nic takiego. Banda nastolatków wysłana w kosmos, która chodzi na randki, ogląda ich ludzkość na ziemi. Ojej, wielkie mi halo. Jednak... świat stworzony przez Victora Dixena wprowadza swojego czytelnika w świat, którego się nie spodziewa. Wszystko zaczyna się kiedy jedna z prywatnych agencji postanawia wykupić NASA i cały jej dorobek. Tak powstaje program GENESIS, w którym to młodzi śmiałkowie - sześć dziewcząt i chłopców będą występować w międzygalaktycznych randkach, łącząc się w pary, zakładając tym samym nową kolonię, a gdzie? Na Marsie. To kosmiczne miłosne reality show przypomina podobne formaty programów, które można było oglądać kiedyś w telewizji. I widać, że autor zainspirował się tym tematem, bo pisząc swoją wersję nie zapomniał o niczym. Wszystko gra, no może oprócz tych sześciominutowych randek, które uciekały za szybko! Mogły być trochę dłuższe! Ale jak to mówią, wszystko ma swój czas...

Autor: Victor Dixen
Tytuł: Fobos
Seria: Fobos (tom 1)
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Strony: 456

Moją największą uwagę przykuł kosmos i Mars, ta czerwona planeta, o której marzy się żeby człowiek postawił nogę na tamtej ziemi. Nie czytałam jeszcze książki z takim rozmachem. Pomysł banalny, ale ciekawy, wydaje się do granic możliwości wyczerpany. Wszystko przemyślane. Zwroty akcji, nie tylko na pozór cukierkowe randki w ciemno, ale i druga ciemniejsza strona projektu. Tajemnice. Błędy innych ludzi. Pytania, które w przeszłości miały pozostać pytaniami, teraz domagają się odpowiedzi. To było naprawdę świetne czuć te wszystkie emocje temu towarzyszące. Bohaterowie specyficzni, a główna bohaterka to charakterna dziewczyna. Lenor. I tu jest tylko jedna prosta droga. Albo polubimy ją już na początku albo nie będziemy za nią przepadać. Całe jej życie zostało powoli zarysowane, a gdy wracamy do wspomnień, to z najmniejszymi szczegółami.

- A ty, Marcusie, jesteś arogancki. „Niezdecydowana”. „Hazardzistka”. Jakim następnym epitetem mnie obdarzysz, choć wcale mnie nie znasz?
- A co byś powiedziała na „urocza”?

Wiem, że to dopiero pierwszy tom trylogii i powinnam bardziej narzekać, ale jakoś nie mogę. Są rzeczy, które nie zostały wyjaśnione - to prawda. Jednak nauczyłam się, że jeśli chodzi o takie serie książkowe to na odpowiedzi trzeba sobie poczekać. Jestem też ciekawa czy ekranizacja tej książki nie byłaby dobra albo serial? Co sądzicie? Niemniej jednak polecam „Fobosa” i z niecierpliwością czekam na kolejną część, bo już teraz wiem, że naprawdę WARTO!

2016/10/13

Zapowiedzi książkowe | październik 2016
Skoro wstawiłam zagraniczne zapowiedzi październikowe, czas na polski przegląd nowości. Na co czekacie najbardziej i która według Was już teraz przykuwa okładką swoją uwagę. Czytaliście którąś?

Skaza
Cecelia Ahern

Data wydania: 26 października 2016
Wydawca: Akurat
Seria: Skaza #1

Rewelacyjna powieść dla młodzieży autorki megabestsellerów „PS Kocham Cię” i „Love, Rosie”.
Walka z bezdusznym systemem i gorąca miłość, konspiracja i budzące się namiętności, starcie młodzieńczego entuzjazmu z politycznym wyrachowaniem. Ukarana przez bezduszny Trybunał, 17-letnia Celestine, zostaje ikoną rewolucji zmierzającej do obalenia rządów ludzi, którym się wydaje, że mają prawo narzucać społeczeństwu swoje moralne i obyczajowe dogmaty. Choć napiętnowana Skazą, razem z ukochanym Carrickiem podejmuje walkę o powrót jej świata do normalności.

Chemia naszych serc
Krystal Sutherland
Data wydania: 26 października 2016
Wydawca: Dolnośląskie

Henry Page jeszcze nigdy nie był zakochany. Jest zbyt zajęty. Wreszcie otrzymał stanowisko redaktora naczelnego szkolnej gazety! Nieliczne chwile wolnego czasu spędza z przyjaciółmi, bądź grając w gry komputerowe.
I wtedy poznaje Grace Town, nową uczennicę, która nosi za duże ubrania męskie, podpiera się laską, najwyraźniej jest na bakier z higieną, a do tego wyraźnie coś ukrywa… Grace jest daleka od dziewczyny marzeń, a jednak gdy ci dwoje otrzymują zadanie wspólnej pracy nad gazetą, pojawia się między nimi niespodziewana chemia. Henry ma okazję przekonać się na własnej skórze, jak katastrofalna bywa droga do pierwszej miłości. Dowiaduje się również, że niekiedybardziej niż droga liczą się objazdy…

Zabójczyni
Sarah J. Maas

Data wydania:  26 października 2016
Wydawca: GW Foksal/ Uroboros

Poznaj piękną, bezwzględną i naznaczoną wielkością zabójczynię i zobacz, jak rodzi się legenda.
Celaena Sardothien to najgroźniejsza zabójczyni Adarlanu. Jako członkini Gildii Zabójców przysięgła wierność swemu panu, Arobynnowi Hamelowi, ale Celaena nie słucha nikogo i ufa jedynie swojemu przyjacielowi i także płatnemu zabójcy, Samowi. W tych trzymających w napięciu opowieściach, będących wstępem do bestsellerowej serii Szklany tron, Celaena wyrusza na pięć niebezpiecznych misji. Na odległych wyspach i wrogich pustyniach zabójczyni staje po stronie uciśnionych, których mści z całą bezwzględnością. Działa jednak wbrew rozkazom Arobynna i może ponieść niewyobrażalną karę za taką zdradę.

Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?
Estelle Maskame
Data wydania: 26 października 2016
Wydawca: Feeria Young
Seria: Dimily #3 (finał)

„Prawda jest taka, że przez ostatni rok nie byłam beznadziejnie zakochana.
Byłam potwornie wściekła.”
Eden i Tyler po raz ostatni widzieli się rok temu. W Nowym Jorku wiele się między nimi wydarzyło, a ich płomienny romans zakończył się rodzinną awanturą. I wtedy Tyler zniknął. Eden sama musiała stawić czoła wściekłej rodzinie, żyć z etykietką niemoralnej pannicy w oczach bliskich i całego Santa Monica, a później z trudem przyjąć do wiadomości, że pomiędzy nią i Tylerem wszystko skończone. Aż w końcu cała miłość, jaką czuła, wyparowała. Zamiast niej pojawił się gniew. Gdy Tyler znów pojawia się na horyzoncie, nic nie jest takie jak dawniej. Czy Eden mu wybaczy? Czy dla niej i Tylera jest jeszcze w ogóle jakaś szansa? Czy ich rodzina się ostatecznie nie rozpadnie?


Harry Potter i przeklęte dziecko. Część 1-2
J.K. Rowling, Tiffany John, Thorne Jack
Data wydania: 22 października 2016
Wydawca: Media Rodzina

„Harry Potter i przeklęte dziecko”, nowa opowieść autorstwa J.K. Rowling, Jacka Thorne’a i Johna Tiffany’ego i nowa sztuka Jacka Thorne’a, to ósma historia w serii i pierwszy autoryzowany spektakl teatralny ze świata Harry’ego Pottera.
Światowa premiera spektaklu odbędzie się na londyńskim West Endzie 30 lipca 2016.
Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym. Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.

Prawdodziejka
Susan Dennard

Data wydania: 12 października 2016
Wydawca: SQN
Seria: Prawdodziejka #1

Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom.Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo.
Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.



Chłopak z sąsiedztwa
Kasie West
Data wydania: 12 października 2016
Wydawca: Feeria Young

Od śmierci mamy Charlie Reynolds przebywa głównie w męskim towarzystwie – ma trzech starszych braci i sąsiada, honorowego członka rodziny. Jest zdeklarowaną chłopczycą i woli grać z kumplami w kosza, niż bawić się w jakieś gierki i flirty. Jednak gdy musi sama zarobić na kolejny ze swoich mandatów za przekroczenie prędkości, nagle ląduje w butiku z eleganckimi ubraniami. I tam nie pozostaje jej nic innego, jak zachowywać się o wiele bardziej kobieco niż do tej pory. Co sprawia, że zaczyna się nią interesować pewien przystojny chłopak…
Wszystkie stresy Charlie odreagowuje wieczorami, gadając przez płot z Bradenem, sąsiadem i przyszywanym czwartym bratem, który zna ją lepiej niż ktokolwiek. Ale nawet się nie domyśla, że Charlie kryje pewną tajemnicę: jest w nim zakochana. I za żadne skarby mu tego nie zdradzi, bo nie chce go stracić.
Nie poddawaj się
Rainbow Rowell
Data wydania: 12 października 2016
Wydawca: HarperCollins Polska

Ulubiony książkowy bohater znanej z „Fangirl” Cathy powraca z własną historią.
Simon Snow rozpoczyna właśnie ostatni rok nauki w Szkole Czarodziejów w Watford. Nie żeby przez ostatnie kilka lat jakoś bardzo się podszkolił – wciąż słabo radzi sobie z różdżką, w dodatku nieustannie coś podpala albo sam wybucha. Na domiar złego porzuca go dziewczyna, a jego mentor nie daje znaku życia. Simon zupełnie nie wie, dlaczego akurat on uznawany jest za najpotężniejszego czarodzieja, skoro każde z jego życiowych przedsięwzięć to porażka.Ale gdy w Świecie Magów zaczyna wrzeć, Simon musi sprostać wyzwaniu i zapanować nad sytuacją. Nie pomaga przeczucie, że Baz, jego współlokator, a zarazem największy wróg, prawdopodobnie knuje coś za jego plecami.
„Rób swoje” to powieść o magii, duchach, miłości i tajemnicy. Jest w niej tyle pocałunków i sekretów, ile można się spodziewać w książce Rainbow Rowell, autorki „Fangirl”, ale pojawia się tu znacznie więcej wampirów i innych potworów.
Przed końcem świata
Tommy Wallach

Data wydania: 12 października 2016
Wydawca: Bukowy Las

Gdy asteroida pędzi ku Ziemi, wszyscy z niepokojem spoglądają w górę. A może lepiej spojrzeć w głąb siebie? Przed takim pytaniem stają też bohaterowie powieści, maturzyści. Co zrobią ze swoją młodością, nadziejami, uczuciami?
Podobno szkoła średnia to najlepszy okres życia…
Peter, koszykarska gwiazda swojego liceum, martwi się, że to może być prawda. Eliza chciałaby jak najszybciej opuścić Seattle i pozbyć się złej reputacji. Anita zastanawia się, czy dla studiów w Princeton warto rezygnować z prawdziwych marzeń. Andy natomiast nie rozumie, o co w ogóle chodzi z całym tym szumem wokół studiów i kariery: przyszłość może przecież poczekać.
Albo i nie.
Przyszłość właśnie pędzi przez kosmos i bardzo możliwe, że zmiecie z powierzchni Ziemi całe życie. Czekając na rozwój wydarzeń, czworo bohaterów wraz z resztą planety musi porzucić wszelkie plany i zdecydować, jak spędzić resztę teraźniejszości. A może końca świata jednak nie będzie?


Mimo twoich łez
Tarryn Fisher
Data wydania: 26 października 2016
Wydawca: Otwarte

„Mam wszystko, bo ciężko na to zapracowałam”. Gdy ktoś tak mówi, to zazwyczaj myślimy o bogactwie, spełnionych marzeniach i szczęśliwej rodzinie. Czy pod tym pojęciem mogą kryć się kłamstwa, krzywdy i rany? Czy ktoś może sobie zapracować na wszystkie nieszczęścia świata?
Cóż, ja naprawdę mam wszystko i nie pozwolę, by ktokolwiek mi to odebrał.
Ta żmija ciągle próbuje wślizgnąć się w nasze życie i nadszedł czas, by skosztowała własnej trucizny. Ja też potrafię kąsać – każda z nas potrafi, gdy ktoś podstępem chce zniszczyć nasze związki, rodziny, życie. Czujesz złość na samą myśl o zdradzieckich żmijach, prawda?
"Wypowiedzenie mi wojny to nie najlepszy pomysł. Nie poddam się bez walki, bo zawsze dostaję to, czego chcę. Tym razem poleją się łzy i nie będą to moje łzy. Powiem Ci więcej: mam w zanadrzu coś, co definitywnie przeważy szalę na moją stronę. O tak, w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. "
L.

Dalsze losy Olivii, Leah i Caleba, których znasz z powieści Mimo moich win. Czy miłość, o którą tak zajadle walczą, wytrzyma napór intryg, kłamstw i tajemnic? Z pasją można kogoś kochać – można też nienawidzić, a granica między tymi uczuciami jest cienka.
Tarryn Fisher, mistrzyni w wywoływaniu skrajnych emocji, powraca!

okładki i opisy: google.com, lubimyczytac.pl, bookgeek.pl

2016/10/12

Recenzja #160 - Magdalena Kostyszyn „Ch...owa Pani Domu”
Uwielbiam czytać poradniki, choć w tym przypadku to antyporadnik. Zawsze dowiaduje się z nich czegoś ciekawego, nowego, a „Ch...owa Pani Domu” autorstwa Magdaleny Kostyszyn bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Zabawna, lekka w czytaniu pozwala nam zapomnieć o troskach i pozwala poczytać o czymś co tyczy się każdej z nas. I nie mówię tutaj o równo ułożonych ubraniach w szafie, błyszczących blatach, czy idealnie powieszonych firankach...

Ta książka o życiu każdej kobiety. Pokazuje, że nie jest ono takie perfekcyjne i że nie da się go tak łatwo ułożyć. Autorka naprawdę przemyślała temat i napisała go w bardzo lekki sposób. Tak jak mówi sama autorka, sama tęskniła za normalnością, kiedy to pewnego pięknego dnia zajrzała do Internetu i zobaczyła idealne zrobione makijaże, wszystko do siebie dobrane, idealną sylwetkę, śniadanie. Bo gdyby oczywiście życie tak wyglądało byłoby cudownie, to prawda, ale tak nie jest. Niestety.

Autor: Magdalena Kostyszyn
Tytuł: Ch...owa Pani Domu
Cykl: -
Wydawnictwo: Flow Books
Strony: 288

Poradnik skierowany do kobiet, opowiadający o ich problemach. W antyporadniku znajdziemy informacje na temat relacjach z teściową, wydawania pieniędzy, o tym, że nigdy nie będziemy w stanie zrobić czegoś tak by było to perfekcyjne. Każdy dział ma w sobie coś indywidualnego, co przykuwa naszą uwagę. Książka napisana z humorem, nie ma w niej wielkiej nuty powagi, co sprawia, że można tą książkę przeczytać w jeden wieczór. Choć muszę przyznać, że taka dawka informacji naraz może być dla niektórych przytłaczająca. Wiadomo też, że tego typu książki trzeba tłumaczyć sobie na swoje i nie brać wszystkiego do serducha. Poradniki mają to do siebie, że pokazują jak coś wygląda, co można zamienić lub zmienić punkt widzenia. Cieszę się, że przeczytałam książkę, która po części odzwierciedla moją tęsknotę. Też czasem mam wrażenie, że normalność gdzieś uleciała. Magdalena Kostyszyn ukazała jak wygląda po części dzisiejsza rzeczywistość. Niestety nie patrzy na nią przez różowe okulary.

Poradnik warty przeczytania i dowiedzenia się jak może wyglądać życie kobiety, która za czymś tęskni. Dla niektórych może się wydawać to dziwne - normalność... No właśnie. Czasem też warto sięgnąć do takiego typu książek, by znaleźć coś dla siebie? Ja zawsze z każdego poradnika coś nowego znajdę i wprowadzam do swojego życia.