2016/07/31

Recenzja #138 - R. K. Lilley „Podniebny lot”

„Podniebny lot”, mimo że ma wiele niepochlebnych opinii uważam, że nie jest tak źle jak to przedstawiają. Wiadomo tematyka, w której ta książka się znajduje może niektórych zrazić, zwłaszcza jeśli czytał już takie powieści i mu się nie spodobało. Oczywiście ja bardzo rzadko sięgam po takie książki, nie czytałam Greya i nie zamierzam. Niemniej jednak ta historia mi się spodobała i przyznaję chcę się dowiedzieć jak potoczyły się dalsze losy bohaterów.

Bianca jest stewardessą, która w swoim życiu przeszła bardzo wiele, ale mimo to stara się jakoś zapomnieć o przeszłości i żyć dalej. To, co przydarzyło się dziewczynie muszę to podkreślić, nie tyle jest czymś złym, bo to wiadomo, ale okropnym i traumatycznym. O wszystkim wie Stephan – jej przyjaciel. Bianca przez to jest trochę nieufna i woli nie mieszać się w jakieś relacje damsko-męskie. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Jamesa Cavendisha, który daje jej dziwne poczucie, że może nie każdy z mężczyzn jest taki sam, a sam Cavendish jest nią oczarowany i od samego początku zainteresowany. Czy oboje zdecydują się na to by to zainteresowanie przerodziło się w coś innego? Co przydarzyło się głównej bohaterce w przeszłości? I kim tak naprawdę jest James?

Autorka: R.K. Lilley
Tytuł: Podniebny lot
Seria: W przestworzach (tom 1)
Wydawnictwo: Editio
Strony: 320

Muszę przyznać, że „Podniebny lot” był dla mnie mieszanką. Kilka rzeczy jest bardzo dobrych, ale są one na równi z tymi, które są minusem. Opis pracy głównej bohaterki, skupienie się na jej osobie, w pewien sposób przedstawienie psychologicznego punktu widzenia tej postaci. Z kolei James to mężczyzna brutalny i trochę oderwany od rzeczywistości. Kto o zdrowych zmysłach (oczywiście rozumiem spodobała mu się kobieta) od pierwszych chwil proponuje jej seks? Oczywiście faceci potrafią być bezpośredni, ale… mało, który raczej proponuje to tak od razu. Choć muszę przyznać, że trochę to podkręciło temperaturę. Wydaję mi się, że bardziej poznajemy Biancę, a jeżeli Jamesa, który nie wyróżnia się bardzo i można go wrzucić do jednego wora tych wszystkich takich samych bohaterów, którzy są typem dominatora. Ma on swoje humory i swoje dziwne przyzwyczajenia. Raz jest niesamowitym kochankiem gdzie zaraz staje się oziębły i nie zwraca zbytnio uwagi na to jak traktuje Biancę. Czasem to jej uprzedmiotowienie, rozkazy nie pasowały mi do opowieści – najbardziej chyba te zbyt wulgarne sceny, gdzie mimo wszystko brakowało tego czegoś. To właśnie przy tych częściach książki miałam wrażenie, że R.K. Lilley nie za bardzo wiedziała, co dalej zrobić z fabułą. Miała pomysł, ale jakby nie przemyślała go na tyle by napisać coś, co przykułoby czytelnika na dłużej.

Podsumowując książkę muszę powiedzieć, że jestem zadowolona z lektury. Są w niej niedociągnięcia, ale być może w kolejnym tomie autorka bardziej przemyślała to, co chciałaby przedstawić swoim czytelników. Biorąc pod uwagę fakt, że fabuła ma jakieś ręce i nogi mogę stwierdzić, że seks nie jest tutaj głównym wątkiem. Na nim opiera się ta historia, w końcu to erotyk. Bardzo chętnie sięgnę po drugi tom by przekonać się czy autorka zmieniła coś w swojej opowieści, wprowadziła coś więcej. Pisarka napisała tę powieść przyjemnym lekkim językiem. To książka lekka idealna na lato. Nie zobowiązuje i nie jest bardzo wymagająca – po prostu czyta się ją po prostu by odetchnąć.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Helion SA

2016/07/27

Recenzja #137 - Sarah Dessen „Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej”


Kiedy byłam mała bardzo często prosiłam tatę o gwiazdkę z nieba. On odpowiadał mi wtedy, że każda spadająca gwiazda to jedno moje marzenie, które kiedyś w przyszłości się spełni. Książka autorstwa Sarah Dessen „Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej” to urocza lekka powieść, która jest idealna na wakacje. Można przy niech odpocząć. Nie jest wymagająca i wprowadza czytelnika w bardzo dobry nastrój.

Czasem mam ochotę odpocząć i sięgam po powieści, które nie wymagają ode mnie dużego nakładu energii, a dzięki nim leżąc w słońcu odpływam i godziny upływają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Książkę, którą dostałam od Wydawnictwa HarperCollins Polska trafiła w mój gust i mam nadzieję, że kiedyś będę miała ponowną okazję spotkać się z tą autorką.

Autor: Sarah Dessen
Tytuł: Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej
Cykl: -
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Strony: 447

„Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej” to opowieść Emaline, dziewczyny, która po zakończonych wakacjach ma wybrać się na studia. Pracuje w rodzinnej firmie Agencji Wynajmu Nieruchomości Colby zajmując się różnymi drobnymi sprawami – sprawdzanie czy domy wynajmowane dla ich gości są dobrze wysprzątane, pierwsze spotkanie z gośćmi VIP i podarowywanie im poczęstunków. To właśnie podczas takiego spotkania poznaje Theo. Sympatycznego chłopaka – studenta szkoły filmowej, który pracuje dla reżyserki, która przyjechała do Colby nakręcić film dokumentalny o jednym z mieszkańców. Wydawać by się mogło, że to, co czeka Emaline to zwykły wakacyjny romans, ale los sprawia, że do Colby przyjeżdża jej ojciec, który wcześniej nie dbał o to by ich relacje były jakoś blisko. Co z tego wszystkiego wyniknie? Czy Emaline dowie się, co planuje jej ojciec? Czy wakacje spędzone z Theo to tylko wakacyjny romans, a może wszystko może się jeszcze zmienić?

To moje pierwsze spotkanie z autorką i muszę przyznać, że jest to urocze spotkanie. Bohaterowie nie są płytcy, ale nie mogę stwierdzić, że są oni jakoś bardzo dobrze wykreowani. Są po prostu prości i każdy z nich reprezentuje znane wszystkim zachowania. Ciężko się doczekać jakiegoś zaskoczenia z ich strony. Ona – poukładane życie, trochę skrzywdzona przez los, przez co chce być perfekcyjna we wszystkim by udowodnić sobie i tym, którzy ją zawiedli, że są w błędzie. On – zabawny, tajemniczy, sympatyczny Pan Nieznajomy, który przy bliższym spotkaniu wszystko zmienia. Bardzo polubiłam też bohaterów drugoplanowych – no może oprócz Luka – byłego chłopaka Emaline. Taki schemat zastosowany przy bohaterach pomaga nam się odprężyć, książka dzięki temu jest lekka, ale to na pewno nie sprawia, że zapada nam w pamięć.

Być może to tylko moje wrażenie, ponieważ nie mam porównania gdyż nie czytałam innych powieści Sarah Dessen, ale niemniej jednak powieść mi się podobała. Odpoczęłam przy niej tak jak zamierzałam i szybko ją przeczytałam. Największym atutem tej książki podobał mi się wątek głównej bohaterki z jej ojcem i tatą. Autorka przecudnie przedstawiła te dwie relacje. Relację córki z ojcem biologicznym i relację córki z tatą, który wychowywał ją i troszczył się o nią, mimo że nie jest jego biologicznym dzieckiem. Co więcej widać, jaki cel miała autorka pisząc taką powieść – według mojej opinii – pokazała, jak ważne są relacje rodzinne, że to, kim jesteś zależy od tych, którzy naprawdę cię cenią. A błędy z przeszłości mogą być czasem ciężkie do odbudowania.

Podsumowując książka „Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej” to lekka i prosta lektura, która jest urocza i mimo schematu można się przy niej odprężyć. Jest to idealna książka na lato by zabrać ją na plażę. To niewymagająca książka, z pięknym przesłaniem i powinna spodobać się każdemu, kto uwielbia czytać takie życiowe sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu z nas.

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska!