2016/02/03

Recenzja #97 - Sara Shepard „Rozpalone. Pretty Little Liars”

Chyba będę powtarzać to do znudzenia, że Marlena z serialu zrobiła jedną wielką tragedię. Niestety nie mam tutaj na myśli tragedii Kłamczuch, bo bardziej chodzi mi o fabułę. Jak? Pytam się jak można było zepsuć tak niesamowity materiał na serial? Książka to skarbnica pomysłów i zajrzenia więcej do pierwowzoru. Oczywiście w serialu pojawiają się przekształcone wątki z książki, ale to nie to samo. Muszę to powtórzyć, książki są lepsze. Wciągające i co najważniejsze nie są tak absurdalne jak serial.

Dwunasty tom „Rozpalone. Pretty Little Liars” na nowo rozkręca się z wydarzeniami. Po mdłej dziesiątej części miałam ochotę skończyć czytać i nie kończyć tej serii. Jednak wydarzenia, które miały miejsce w XI tomie, a zwłaszcza końcówka, nie pozwoliły mi zapomnieć o tym co się działo. Nie żałuję. Teraz jestem pewna, że skończę czytać tę serię do końca 2016 roku.

Autor: Sara Shepard
Tytuł: Rozpalone
Seria: Pretty Little Liars #12
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Strony: 328

W tej części Kłamczuchy wyruszają w rejs po Karaibach. Ich wyjazd poprzedza retrospekcja, w której to czytamy, jak Kłamczuchy znowu na własne życzenie pakują się w kłopoty. Otóż Hanna uczestniczy w wypadku samochodowym i prosi swoje przyjaciółki o pomoc w przeniesieniu ciała pasażera na miejsce kierowcy, a sama zbiega z miejsca wypadku. Wiadomo, że Piękne Kłamczuchy pierwsze coś robią, a potem myślą. Mimo że schemat po raz dwunasty mi się powtórzył, uważam książkę za ciekawą. O jaki schemat mi chodzi? Mamy jakieś wydarzenie z przeszłości + teraźniejsze wydarzenia + nowe wiadomości od "nowej tajemniczej osoby" + szukanie nowego "A" + dojście do wniosku, że popełniło się błąd + uczestniczenie w nowej sytuacji, która je obciąża i na koniec chęć zmiany. Plusem tej książki jak i poprzedniej części jest fakt, że dziewczyny się ze sobą przyjaźnią i nie ma tutaj mowy o tym, że znowu coś je rozdzieliło.

W tej części cała historia kręci się wokół Hanny i konsekwencji z jakimi przyjdzie jej się zmierzyć. Do tego należy dorzucić wydarzenia z poprzedniej książki. Tutaj wątek Tabithy Clark, również jest pociągnięty dalej i widzimy kolejne inne strony tych wydarzeń. Związane jest to bezpośrednio z życiem zabitej dziewczyny. Mam nadzieję, że mimo takiego zakończenia, wątek ten powróci w kolejnym tomie. Jakieś konkretne zmiany? Hanna dalej jest Mikiem, a Aria z Noelem. Emily poznaje nową dziewczynę na statku i zakochuje się w niej. Ma z nią kilka tajemnic. Z kolei Spencer zostaje dziewczyną Reefer'a. Niestety ma konkurentkę, która jest jej dobrze znana. Co do zachowania dziewczyn, trochę się dziwię, że po tylu wydarzeniach i ciągle pojawiającym się -A, jeszcze nie nauczyły się widzieć co jest dobre, a co złe. Rozumiem schematyczność pani Shepard, ale na litość moją i waszą, mogłaby wykazać się złamaniem jakiegoś jednego charakteru, który zmieniłby wszystko o 180 stopni. Nie ukrywam, że czekam na ten moment z utęsknieniem i mam nadzieję, że w końcu się to wydarzy. A za jakiś czas sięgnę po trzynastkę tej serii i okaże się czy znowu mnie zaciekawi.

Zachęcam i zapraszam do udziału w głosowaniu na stronie Lubimyczytac.pl, można tam wybrać najlepsze książki 2015 roku. Link poniżej:

11 komentarzy:

  1. Oglądałam kilka sezonów, ale znudziłam się... W kółko to samo, za dużo zamieszania. Nie wiem, może w książkach jest inaczej, ale raczej nie sięgnę ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam tej serii do tej pory i w zasadzie nie wiem czy po nią sięgać... Tylko dlatego, że serial polubiłam (chociaż ostatnio robi się coraz gorzej i dennie). Więc może jak już w końcu dobiegnie końca ostatni jakiś sezon "Pretty Little Liars", postanowię w końcu zapoznać się z książkami. :D
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam wszystkich, którym udaje się dobrnąć tak daleko. Ja przeczytałam dwa pierwsze tomy i... moja przygoda z PLL chyba się zakończyła. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serial oglądałam nałogowo do pewnego momentu - potem się zniechęciłam. Nie wyjaśniano starych spraw, na nie rzucano nowe i powstał taki zaklęty krąg dziur i nieścisłości. W końcu to zaczęło mnie denerwować, bo nic nawet nie udawało, że ma sens. Z książkowymi Kłamczuchami wytrzymałam o wiele dłużej, chyba pozostał mi jeden tom do finału :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam kilka tomów i jak na razie dałam sobie spokój. Nie za bardzo mam cierpliwość do ciągnięcia takiego tasiemca. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Seria "The Lying Game" tej autorki bardzo mi się podobała, więc z całą pewnością i z tą się zapoznam :)
    Pozdrawiam!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią bym przeczytała, albo chociaż obejrzała serial, ale chyba troszkę szkoda mi czasu na to 2 ;)

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  8. O PLL słyszy się dużo, ale naprawdę nie jestem pewna, czy to seria dla mnie. Jakoś nie widzę się z tymi książkami...
    Próbowałam też zacząć serial, bo dosyć lubię Lucy Hale, ale jakoś nie potrafiłam przebrnąć przez pierwsze dziesięć minut, a co dopiero dalej...
    Także ciężko wypowiedzieć mi się na temat tej serii, bo nie mam o niej pojęcia.
    Powiem jedynie tyle, że nieco przeraża mnie ilość tomów, ale okładki są przepiękne...
    Ściskam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja uwielbiam książki z serii ,,Pretty Little Liars'' te piękne okładki *_* stanowczo bardziej podobają mi się one niż te zagraniczne <3 Jak dobrze, że szesnasty tom już miał swoją premierę *_*
    Zaczęłam oglądać również serial, cóż no różni się trochę bardzo od książek, ale jaki sens miałby serial, który byłby identyczny jak książka? Skoro z góry wiadomo by było co się za moment wydarzy? Serial jest według mnie dobry, jedyna aktorka, która mnie wkurza to Shay Mitchell ( Emily) mimo to trzymam się dzielnie a moim celem na ferie jest przebrnięcie przez piąty sezon :D
    Jednym z wielu powodów za które uwielbiam Pretty Little Liars ( nie licząc tych wszystkich intryg) jest fakt z ilu tomów składa się ta seria :D
    Pozdrawiam cieplutko :*
    http://atramentowe-ruiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej, jestem tego samego zdania co ty, książka jest 100 razy lepsza od serialu. Scenariusz serialu poniekąd jest oparty na książkach Sary Shepard, jednak tak go zmodyfikowali, że po 2 sezonie miałam dość tych rozbieżności. Skończyłam czytać na 11 części i chciałam przeczytać od razu Rozpalone, niestety, ta cześć jeszcze nie była wydana w Polsce. Ostatnio zastanawiało mnie to czy, by nie wrócić ponownie do Słodkich Kłamstewek, jednak obawiam się że mogę dużo szczegółów nie pamiętać z poprzednich części (po 4 latach przerwy). Jednocześnie nie wiem czy jest sens, czytać ponownie całą serię od początku. Pomimo tego, że pamiętam jak bardzo wciągnęło mnie czytanie tej serii. Mam pytanie do Ciebie. Jak myślisz, czy byłabym w stanie przeczytać kolejne części bez powrotu do poprzednich? Bez takiego poczucia, że coś tam mi świta ale nie do końca pamiętam jakie zdarzenia miały miejsce. Prosiłabym o twoje zdanie na ten temat.
    Świetna recenzja :D
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z całego serca będę polecać książki. Mimo że oglądam serial, bo to tylko i wyłącznie przyzwyczajenie, to uważam książki za fenomen. Myślę, że możesz spokojnie powrócić do czytania serii od XII tomu, ja jeden tom czytam średnio raz na 2 miesiące, bo ten schemat na dłuższą metę by mnie męczył. Zawsze możesz poczytać recenzje wcześniejszych tomów by odświeżyć sobie pamięć.

      Pozdrawiam :*

      Usuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*