2016/01/05

Recenzja książki, opinia kosmetyku

Coraz częściej przeglądając strony spotykam się z „recenzją danego produktu kosmetycznego”. Razi mnie ten mały błąd. Dlaczego? Powód jest jeden. Produktu kosmetycznego nie można zrecenzować, tylko napisać na ten temat opinię. Wystarczy przeczytać definicję słowa recenzja. Moja pochodzi z książki K. Wolnego-Zmorzyńskiego, A. Kaliszewskiego „Gatunki dziennikarskie. Teoria-praktyka-język”:

Recenzja (z łac. recensio). Oznacza ‘spis ludności, przegląd’. Jest to analiza i ocena dzieła artystycznego, publikacji naukowej, projektu, przewodnika, poradnika, wystawy, przedstawienia teatralnego, publikacji multimedialnej, filmu, książki, gry komputerowej itd. Pełni funkcję: informacyjną, wartościującą i postulatywną, nakłaniającą lub zniechęcającą. Recenzja odnosi się do aktualnych zjawisk artystycznych i naukowych. Jest gatunkiem o schematycznej strukturze: zawiera elementy informacyjne, analityczno-krytyczne i oceniające. Kompozycja recenzji jest dostosowana do wymogów tematycznych dzieła, określonego odbiorcy, specyfiki medium, w którym recenzja jest publikowana. Krytyczne lub pozytywne omówienie utworu artystycznego lub naukowego, którego celem jest poddanie ocenie wartości tego dzieła w oparciu o powszechnie przyjęte kryteria lub w sposób czysto subiektywny.

Czytając tę definicję widać jak na dłoni, że produkt kosmetyczny nie podlega ocenie dzieła artystycznego, bo nim nie jest, a tym bardziej funkcji, które są przypisane do tego gatunku dziennikarskiego. Dziwnym by było gdyby produkt kosmetyczny umiał tańczyć. Zatem "recenzja kosmetyku" to opinia. To opisanie danego produktu z wypisaniem jego dobrych i złych stron (plusy i minusy). Z jasnym stwierdzeniem czy ten produkt jest warty polecenia czy też nie.

Z recenzjami książek czy innych dzieł artystycznych jest inaczej. Tutaj buduje się dłuższą wypowiedź, która może mieć pozytywny, neutralny lub negatywny odbiór. Może dla niektórych to nie jest żaden błąd. To i tak chciałam zwrócić na to uwagę. Czasem warto napisać coś poprawnie.

7 komentarzy:

  1. Szczerze? Nawet nie wiedziałam, że jest to błąd, bo jest tak mocno zakorzeniony w naszym codziennym życiu, że myślałam, że nie ma w tym nic złego. Więc, dzięki, teraz będę już na to uważać :)

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ mnie wkurzała "recenzja kosmetyku"! Dobrze, że nie jestem w tym sama!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba zwracać uwagę na takie błędy i dobrze, że to zrobiłaś. :) To nawet dziwnie brzmi - "recenzja kosmetyku". Oksymoron wręcz się zrobił. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie napisałabym - recenzja kosmetyku. Nie wiem dlaczego, ale jakoś tak zakorzeniło mi się, że recenzję można napisać książki, filmu, sztuki teatralnej... ale kosmetyku? W sumie recenzja zawsze kojarzyła mi się z czymś dłuższym. Ale dobrze, że napisałaś taki krótki, lecz treściwy post - trzeba zwracać uwagę na takie drobnostki, które, mimo wszystko, dla piszącego są bardzo ważne :)
    Zapraszam do mnie na recenzję "Dziedzictwa" Daugherty!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiedziałam że taka forma zdania to błąd. Nie recenzuje kosmetyków, jakoś mnie to nie kręci, ale teraz będę na ten błąd zwracać uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo często spotykam się z takim zestawieniem słów i nawet nie wiedziałam, że to poniekąd błąd. Dzięki za uświadomienie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że zwróciłaś na to uwagę. Na szczęście nie piszę o kosmetykach, bo sama pewnie bym taką gafę strzeliła :D

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*