2015/11/09

Trochę rozkminy, bo chyba przestaję rozumieć świat

Kiedyś w przypływie inspiracji napisałam post pt. „Dlaczego blogujesz?”. I dzisiaj przyszła do mnie kolejna refleksja. Zwłaszcza po wczorajszych wydarzeniach, które mnie bardzo rozczarowały i jestem w lekkim szoku. Dlaczego blogujesz? Bo to twoje hobby, chcesz pokazać innym swoją pasję, chcesz poszerzać horyzonty. Powodów możesz mieć wiele, wiadomo. Warto też zauważyć, że blogi są teraz modne. Jedni mają lepszego bloga, inni gorszego. Każdy robi to co kocha i czuje, że się w tym spełnia. Wkłada w to całe swoje zaangażowanie i serce. W końcu to jest to jego - ta góra lodowa, którą stara się zdobyć.

Czytelnicy bardzo często widzą wierzchołek tej góry lodowej - sukces. Ta góra, o której wspominam ma niestety drugie dno poważniejsze. Co składa się na sukces? To pokazuje ten obrazek:

Dlaczego o tym mówię? Wczorajsza sytuacja bardzo nieprzyjemna pokazała mi, że świat się zmienił. Ludzie już nie szanują innego dorobku. Bezczelnie potrafią sobie go przypisać i mówić, że to ich. Zazdroszczą im, chcą być lepsi. Ten obrazek wczorajszego zachowania mi to pokazał. Możecie się śmiać, ale uważam, że kolekcjonowanie książek i kradzież recenzji, ba czyjegoś dorobku - własności intelektualnej, to wynaturzenie albo czysta bezczelność. Nie pochwalam takiego zachowania. Uważam, że jest wiele osób, które naprawdę zapracowały sobie na miano recenzenta książkowego. Wkładają w to całe serce, a i tak czasem ciężko jest o cokolwiek. Taka jest prawda. W życiu nie ma nic za darmo. Trzeba cieszyć się z tego co się ma - ja tak robię. Każdy mój mały sukces zawdzięczam tylko sobie i nigdy przenigdy nie przyszłoby mi do głowy żeby zrobić takie świństwo społeczności, w której miałam zaszczyt się pojawić.

Tyle chciałam. I chyba przestaję rozumieć świat. Serio.


11 komentarzy:

  1. Dobrze wiem, o jakiej sytuacji mowa. Nie wiem nawet, jak to nazwać. Bezczelność? Naiwność? Głupota? Każde z tych określeń do tego pasuje. Trzeba być bezczelnym, by prosić o książkę z wydawnictwa czy od księgarni, a potem udawać, że się ją przeczytało i kraść cudzą recenzję. Trzeba być naiwnym sądząc, że to nie wyjdzie w końcu na jaw. I trzeba być w końcu głupim, by w ten sposób "budować" swój wizerunek, bo jeśli przylgnie do ciebie łatka oszusta i złodzieja, jesteś w blogosferze skończony.
    Współczuję tym, których skrzywdził swoim zachowaniem. Blog usunięty, ale niesmak pozostał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie teraz zerknęłam na fanpage winnego - napisał przeprosiny i obiecał, że nie wróci już do blogowania. Raczej nie miałby już życia w blogosferze, gdyby chciał ponownie tworzyć blog recenzencki. Głupio zrobił, zasiał ferment i wiele osób rozczarował swoim zachowaniem.

      Usuń
    2. Mnie najbardziej uderzyło to, że pierwsze przeprosiny dodał w komentarzu na IG, bloga szybko skasował, a komentarze z IG też potem zniknęły. Tłumaczyć się można - fakt, ale trzeba też czuć się winnym. A ja mam wrażenie, że nie do końca tak jest. Ale głębiej w to wchodzić nie będzie. Kradzież to kradzież, oszukanie tylu osób i wydawnictw (o zgrozo!) tym bardziej. Dla mnie jest to nie do pomyślenia, co ludzie potrafią zrobić żeby mieć taki fejm i popularność. Niestety, ale inaczej nie umiem tego zrozumieć. Parcie na szkło.

      Usuń
  2. O Boże, okropne :/
    Ja nie rozumiem, jak ktoś może zrobić takie świństwo. To przecież kradzież nie tylko cudzej pracy, ale też czasu i poświęcenia. No i oczywiście satysfakcji ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem, że chodzi o kradzież recenzji. Takie sytuacje niestety się zdarzają i takich ludzi nie zabraknie. Takie zjawisko trzeba tępić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem o jakiej sytuacji mówisz. To przykre. Szczególnie że ta osoba miała tyle współprac. Sama czasami czytałam jego bloga.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Właściwie już swoją opinię wyraziłam na Twoim fanpage'u - i jej się utrzymuję. Dobrze, że o tym piszesz, może niektórym coś to uświadomi.
    Pozdrawiam
    A. :)

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też wiem o jakiej sytuacji mowa. Sama nie wiem, co o tym myśleć. Jest to naprawdę przykre i nie wiem, jak ja bym zareagowała, gdyby ktoś kradł moje recenzje i podpisywał się pod nimi. A tak często wcześniej się dziwiłam, jak ktoś zamieszczał na blogu gdzieś dopisek "Wszystkie teksty należą do mnie, proszę o ich nie kopiowanie" czy coś w tym stylu. Naprawdę bardzo nieprzyjemna sytuacja... Dobrze, że o tym piszesz. Może niektórym da to do myslenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nie wiem o jakiej sytuacji mowa i kiedy skończyłem czytać post naszła mnie chęć na poznanie dokładniejszej historii... :D Co do blogowania to masz rację, teraz każdy chce być blogerem i pokazywać COŚ, nawet jeżeli sam jeszcze nie wiem czym to COŚ jest. A co do szacunku... to chyba zależy od człowieka :) nie uogólniajmy tego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi się, że kojarzę sytuację, o której mówisz. Moim zdaniem jest to po prostu kradzież jak każda inna - czyli równie zła, w końcu to czyjaś praca, do której nie mamy prawa. Ja rozumiem, jeśli ktoś początkujący częściowo zainspiruje się recenzją na jakimś blogu; ale kopiuj-wklej to już jest przesada!

    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do wspomnianej sytuacji to brak słów. Zresztą dyskutowałyśmy sobie na ten temat... A co do blogowania to masz racje, jest to ciężka harówka - ale też mega przyjemna ;) Jeszcze 5 miesięcy i miną 3 lata jak już pracuje nad blogiem - oczywiście jest to dla mnie przyjemność, ale trzeba nauczyć się systematyczności... zresztą co będę mówiła i tak wiecie o co chodzi ;p Nie wszyscy chyba prowadzą bloga z tych powodów co powinni a potem zwyczajnie psują opinię wszystkim blogerom.

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*