2015/11/16

Recenzja #80 - Anne O'Brien „Niepokorna księżna”

Lubię wątki historyczne mimo że nie czytuję dużo książek o takiej tematyce. Tę książkę czytałam z wielkim zaciekawieniem i bardzo sprawnie mi poszło. Dostałam ją i od razu usiadłam do czytania. Nic nie było w stanie mnie od niej oderwać. Naprawdę ta książka to kawał dobrej roboty. Autorka Anne O'Brien wykazała się ogromną wiedzą w temacie, który nie jest jej obcy, ponieważ jest historykiem. Okres, w którym dzieje się cała historia jest dla mnie fascynujący. Średniowiecze. Nawiązanie do dynastii Tudorów, którzy są dla mnie ulubionym tematem i mogę o nich rozmawiać bez przerwy. A po przeczytaniu książki „Niepokorna księżna”, znowu zaczęłam oglądać serial „Dynastia Tudorów”. Po prostu nie chciałam rozstawać się z tym przepięknym światem.

Autor: Anne O'Brien
Tytuł: Niepokorna księżna
Cykl: -
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Strony: 512

Pierwsze co urzekło mnie w tej książce, to przepiękna okładka, która zadecydowała o tym, że chcę ją przeczytać. W środku książki jeżeli chodzi o czcionkę tekstu też jestem zadowolona, ponieważ lubię wyraźną czcionkę, nie za duża i nie za mała. Wielki plus. Ale o czym opowiada książka, co się w niej dzieje i co najważniejsze czy warto ją przeczytać? Książka z pewnością przypadnie do gustów wszystkich osób, które uwielbiają powieści historyczne i tym, którzy uwielbiają niebanalne historie miłosne. Miłość w tej książce jest dla mnie tajemnicą, ciężkim wyzwaniem dla obojga, a także obawą, z którą niestety, ale przychodzi się zmierzyć bohaterom.

Akcja całej powieści dzieje się w Anglii w wieku XIV. Tutaj poznajemy główną bohaterkę - Lady Katarzynę Swynford, kobietę, która po stracie męża została z trójką swoich dzieci i zrujnowaną posiadłością w spadku. Katarzyna przedstawiona jest jako kobieta niezależna, która każdą swoją decyzję podejmuje pewnie i nie boi się co będzie dalej. Jej siła oraz determinacja biją z tej książki od pierwszych kartek, kiedy się po nią sięga. Podziwiam ją za to, że była ponad to wszystko co ją spotkało i dążyła do celu. Lady Katarzyna szukając pomocy zwraca się do księcia Jana, syna króla Edwarda III. Ten widocznie nią zauroczony proponuje jej by została jego kochanką. Kobieta czuje się trochę oburzona tą propozycją, jednak po namyśle, w końcu przystaje na te warunki i zostaje jedną z jego dam dworu. Nie byłoby nic w tym złego gdyby książę nie miał żony, ale jednak ją ma i jest nią Konstancja Kastylijska. Wiadomo przecież, że w tamtych czasach ważniejsze od prawdziwych uczuć, były stosunki polityczne, które musiały być poprawne. A małżeństwa zazwyczaj nie były z wielkiej miłości, tylko właśnie dla dobrego ułożenia politycznego danego kraju. W tym przypadku też się tak dzieje i mimo iż związek Lady Katarzyny z księciem trwał latami, w końcu wszystko musiało się rozlecieć w drobny mak...


Winą o wszystko oczywiście została obarczona główna bohaterka, a sam książę umywa ręce by nie mieć nic wspólnego z żadnym skandalem. W tym czasie Anglia jest wciągnięta w wojnę stuletnią, więc tym bardziej potrzebuje sojuszu. A nikt nie poparłby księcia, który jest niemoralny. Dodajmy do tego fakt, że stara się on również o to by zostać przyszłym kandydatem do tego by zasiąść na tronie. Upokorzona Lady Katarzyna zostaje publicznie upokorzona i znika z życia i dworu królewskiego. Czytając książkę, traciłam co już nadzieję, ale została mi ona oddana. Tak jak wspomniałam podziwiam główną bohaterkę za to, że walczyła ile miała sił o tę miłość tak bardzo nie zważając na to co się dzieje. Rozumiem ją. Ona po prostu chciała być szczęśliwa z mężczyzną, którego pokochała i swoją determinacją naprawdę to ukazała. Ale spokojnie, mogę was zapewnić, że miłość tych dwojga jest silna i uwierzcie mi, że nie wiem jak mam napisać o tym co się dzieje w tej książce żeby nie zdradzić tych najważniejszych wątków. Muszę przyznać, że w niektórych momentach było mi bardzo szkoda Katarzyny. Ciężko jest walczyć o miłość w pojedynkę, kiedy też czuję się, że ta druga osoba również nie jest obojętna. Cóż mogę więcej powiedzieć? Warto sięgnąć po tę powieść i dowiedzieć się jak to jest być damą dworu samego księcia i poczuć tamten klimat czasu. Uważam, że zwątpienia udało się to autorce książki.

Za udostępnienie książki do recenzji, dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska!

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam czytać recenzje, u mnie na blogu też jest nowa ;)
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Tudorów. Książka jak najbardziej dla mnie. Musze przeczytać.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że ja nie jestem żadną księżną i nie muszę się trzymać żadnego protokołu:) Inaczej byłabym bardzo NIEPOKORNA:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Człowiek już tak ma, że czasami musi przeczytać jakąś książkę lekko historyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć! Chciałam Cię poinformować, że zostałaś nominowana do LBA na moim blogu. Szczegóły tutaj: http://chaosmysli.blogspot.com/2015/11/ktores-juz-z-rzedu-lba-czyli-jak-sie.html :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie czytam tę książkę i bardzo mi się podoba. Uwielbiam takie romanse historyczne

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*