2015/09/09

Recenzja #64 - Kathryn Taylor „Powrót do Daringham Hall”



Autor: Kathryn Taylor
Tytuł: Powrót do Daringham Hall
Cykl: Daringham Hall – TOM I
Strony: 295
Wydawnictwo: Otwarte

Lubię takie książki, a jak przeczytałam, że akcja dzieje się w Wielkiej Brytanii stwierdziłam, że trzeba to przeczytać i trzeba to mieć na półce. Do zakupu, nie tylko przekonał mnie opis i fragment, ale także przepiękna okładka. Taka klimatyczna i nastrojowa. „Powrót do Daringham Hall” to idealna powieść na jeden wieczór. A jaka jest ta książka? Tajemnicza skrywająca wiele sekretów, trzymanych jak pod kluczem, by nikt o nich się nie dowiedział. Takie jest miejsce zwane Daringham Hall. Czy je polubiłam? Przekonajmy się…

ZAPRASZAM DO ROZWINIĘCIA!

Historia przedstawiona w książce to opowieść o Benie Sterlingu, któremu w życiu niczego nie brakuje. Co może brakować dorosłemu facetowi, który ma własną firmę, odnosi sukcesy i jest przystojny? Faktycznie, być może miłości, ale Ben to mężczyzna, który nie szuka miłości. Woli być niezależny, a zaangażowanie z pewnością nie należy do jego drugiego imienia. W Wielkiej Brytanii, pojawia się tylko i wyłącznie z pobudek rodzinnych. Pragnie dowiedzieć się więcej o swoim pochodzeniu i rodzinie. Bowiem posiada on informacje, które zmieniły jego życie o 180 stopni. Okazuje się, że jego matka, była żoną Ralpha Camdena, a on sam jest spadkobiercą szlacheckiego angielskiego rodu. Jego celem jest zemsta na rodzinie Camdenów i zabranie im tego, co się należy jemu. Tytuł baroneta i posiadłość Daringham Hall. Wszystko jednak się komplikuje, kiedy to w podróży do swojego calu zostaje napadnięty. I tutaj pojawia się ona – Kate, która ratuje go z opresji. Piękna pani weterynarz, jest ciepłą i miłą, kochaną i już od pierwszych przeczytanych kartek widać, że jest lubianą osobą w Daringham Hall. Czy Kate zmieni podejście Bena do całej sprawy i czy sam Ben będzie umiał wybrać między miłością, a zemstą na rodzinie, która skrzywdziła jego matkę i jego?

Ten romans mnie zachwycił. Dlaczego? Otóż pierwsze, co sobie pomyślałam, kiedy czytałam to to, że to klasyka, a ten arystokratyczny świat, w zestawieniu z tym jak teraz wygląda nasze życie różni się i jest to niesamowity atut. Cieszę się, że pojawiła się taka książka i jest to solidny, wyważony romans, z fabułą. Tak, to nie to coś pokroju „50 twarzy Greya”, bez obaw. Postaci w tej książce są dopracowane i jest tutaj wiele emocji, ale nie jest to szablonowa powieść z dużą ilością seksu, jak w przypadku pana Greya. Faktycznie nie czytałam tej książki, którą porównuje, ale wystarczą mi opinie i to jak wiele osób odradza mi jej przeczytanie. Z resztą sama jakoś nie jestem do tego przekonana. Z kolei „Powrót do Daringham Hall” to historia, która posiada barwne tło i ciągłość. Przedstawienie Anglii, arystokratycznej rodziny – to dwa z wielu plusów. No i zakończenie książki, która ma swoje rozwinięcie, jak sądzę w drugim tomie, pozostawia wiele do życzenia. Szczerze nie mogę się doczekać, kiedy pojawi się kolejny tom. Na pewno przeczytam ją, jak tylko pojawi się na rynku.

Jestem osobą, która pochłania romanse i uwielbia je. Odprężają mnie i są idealną alternatywą, kiedy pragnę odpocząć. Ta książka to powieść na jeden wieczór, góra dwa. „Powrót do Daringham Hall” wywołało u mnie wiele emocji, naprawdę w niektórych momentach wstrzymywałam oddech i czekałam na rozwój wydarzeń. Bohaterowie swoim postępowaniem wprowadzali mnie w osłupienie, smutek, radość, czasem złość. Zwłaszcza, kiedy szanowny Ben był wrednym gościem, którego znielubiłam na chwilę. Język, którym książka została napisana też jest dopasowany do tego całego arystokratycznego świata przedstawionego przez autorkę. A no i nie można nie zaznaczyć, że przy tej powieści można spokojnie „pogdybać”, co będzie dalej…

Jak już wspomniałam, podoba mi się połączenie dwóch światów. Jeden świat posiada mniejszy świat w sobie, który dba o tradycje, wielopokoleniową przeszłość i jest angielska, a ja uwielbiam historie, które dzieją się w Anglii, to chyba za sprawą innej znanej serii o chłopcu, który przeżył, a na imię mu Harry… Harry Potter. Ale miejsce zwane Daringham Hall to opowieść o rodzinie, którą każdy tam zna, a co za tym idzie, wszystkie zdarzenia, które dzieją się tam po przybyciu Bena rozchodzą się błyskawicznie. Postacie w tej książce są dopracowane, są wyjątkowe i każdy na swój sposób wyróżnia się na tle innych. Nie są oni szablonowi i odrysowani od innych bohaterów, których możemy spotkać w wielu innych powieściach. Z niecierpliwością czekam na kolejne dwa tomy, bo cykl Daringham Hall to trylogia i opowieść tej arystokratycznej rodziny, która ma wiele tajemnic skradła mi serce. Polecam wszystkim, którzy zastanawiają się nad przeczytaniem tej książki. Powieść ma swój klimat, który powoduje, że przenosimy się w tamte okolice i stajemy się naocznymi świadkami. Uczestnikami wszystkich sekretów, a czuję, że kolejne tomy również przyniosą kolejne niesamowite zwroty akcji. Pozostało, więc tylko czekać, na kolejny tom.

4 komentarze:

  1. Hmm... Bardzo ciekawiła mnie ta książka, więc czekałam z niecierpliwością na Twoją recenzję. Teraz wiem, że jak będę mieć okazję, to po nią sięgnę. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja przeczytałam wystarczająco negatywnych recenzji tej książki i wybiłam ją sobie z głowy...

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłaś mi ochoty na tę pozycję, jednak w najbliższym czasie się na nią nie skuszę, mam ważniejsze książki na głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę mam zamiar kiedyś przeczytać, ale jeszcze duuuuużo czasu minie, zanim mi się uda ;)
    Ps. Nominowałam Cię do LBA ;)
    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/2015/09/liebster-blog-award-2-3.html

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*