2015/09/30

Podsumowanie miesiąca | Wrzesień 2015
Cześć!

Dziś mam strasznie zabiegany dzień, uczelnia, szpital, ogarnięcie artykułów do oddania i co jeszcze, a miesięczny, nieszczęsny. 1,5 godziny czekania aby kupić bilet. 1,5 godziny stania przy wcześniejszym bieganiu. Dziękuję, umieram. Od jutra zaczyna się uczelnia, na moim planie kwadraty. Szkoda, że brakuje trójkątów. Tak, skojarzyło mi się to z piosenką Trójkąty i kwadraty. ;-) Dziś zapraszam Was na szybie podsumowanie miesiąca września, a kiedy skończę czytać Próby Ognia z pewnością w sobotę pojawi się recenzja.

Recenzje:
  • Amanda Maciel, Tease, Wydawnictwo Muza SA - RECENZJA;
  • James Dashner, Więzień Labiryntu, Wydawnictwo Papierowy Księżyc - RECENZJA;
  • Emma Chase, Zaplątani, Wydawnictwo Filia - RECENZJA;
  • Miranda Kerr, Doceń siebie. Jak odkryć prawdziwą siebie i rozwinąć skrzydła, Wydawnictwo IUVI - RECENZJA;
  • Kathryn Taylor, Powrót do Daringham Hall, Wydawnictwo Otwarte - RECENZJA;
  • Cameron Diaz, Ja kobieta, Wydawnictwo IUVI - RECENZJA;
  • K. A. Tucker, Dziesięć płytkich oddechów, Wydawnictwo Filia - RECENZJA;
  • James Dashner, Więzień Labiryntu Próby Ognia, Wydawnictwo Papierowy Księżyc - RECENZJA W PAŹDZIERNIKU
  • Gayle Forman, Ten jeden dzień, Wydawnictwo Nasza Księgarnia - RECENZJA W PAŹDZIERNIKU

TAGi:

Więcej informacji w linku!

 

2015/09/28

Recenzja #68 - Amanda Maciel „Tease”
„Tease” to książka która jest inspirowana prawdziwymi zdarzeniami. Faktycznie da się to wyczuć podczas czytania. Problem, który został poruszony w tej szkole jest bardzo poważny i należy o nim rozmawiać. Problem przemocy psychicznej w szkole jest coraz częściej spotykanym zjawiskiem. Ta książka skojarzyła mi się z jednym filmem, który kiedyś udało mi się obejrzeć. A mianowicie mam tutaj na myśli film „Cyberprześladowca”. Gdy tylko zobaczyłam tę okładkę i tytuł wiedziałam już, że to musi być dobra książka. Nie myliłam się. Książkę podarowała mi przyjaciółka. A dzisiejszego popołudnia utonęłam w lekturze i nic nie było w stanie mnie od niej odciągnąć.

Autor: Amanda Maciel
Tytuł: Tease
Cykl: -
Wydawnictwo: Muza
Strony: 320

Zaczynając od tytułu książki, co oznacza termin tease? Z angielskiego to: złośliwiec, dokuczać, dręczyć, zrobić coś na złość. Te wszystkie określenia idealnie wpasowują się w całą fabułę książki. A ja zatonęłam w czytaniu. Muszę powiedzieć, że lubię takie historie i wątki. Uważam je za interesujące, a czytanie tej książki było dla mnie zupełnie inne. W tej książce nie ma powiedzmy dobrych bohaterów. Każdy ma jakieś swoje wewnętrzne problemy, dodając do tego fakt, że z początku nie widzą tego co tak naprawdę złego robią. Ciężko jest też stwierdzić, która ze stron jest tak naprawdę skrzywdzona. Szczerze to ja mam z tym problem. I w sumie każda z nich na swój sposób cierpiała. Oczywiście, że nie pochwalam tego co zrobiła Sara i jej przyjaciele, ale nie stoję także za Emmą, bo również postąpiła egoistycznie i głupio. Temat prześladowana w szkołach nigdy nie jest prosty do rozwiązania.  Ale nie tylko problem prześladowania w szkołach jest trudny, tak samo jest z samobójstwami, które notabene w tej powieści grają pierwsze skrzypce, równocześnie z dramatem prześladowania.

Dobrym posunięciem autorki było to, że pociągnęła fabułę teraźniejszą i przeszłą równocześnie. Wszystkie te wydarzenia poznajemy z perspektywy głównej bohaterki Sary, która na dobrą sprawę także padła w pewnym sensie ofiarą swojego złego postępowania. Czasem zdarza się tak, że mamy niewłaściwe przyjaciółki, uważam, że w tym przypadku popularna Brielle była tą osobą. Wraz z Sarą zamieniły inne życie w piekło. Jednak i tutaj Sara można powiedzieć, że poczuła smak takiego gnębienia, z drugiej strony odrzucenia społecznego.

Z całego serca cieszę się, że w końcu poznałam tę powieść. Jest warta uwagi i rozgłosu. Dlaczego? Być może pomoże uświadomić czytelnikom, którzy po nią sięgną, że czasem słowo może zniszczyć człowieka. Świetna książka, która skłania nas do dogłębnego przemyślenia i być może zabrania głosu w dyskusji? Książka według mojej oceny jest momentami brutalna, ale dzięki temu ukazuje swoją szczerość i naprawdę zapadła mi w pamięć. Zdecydowanie jest to książka godna polecenia. To też czynię i zachęcam Was do zapoznania się z jej treścią.

 Zdjęcia okładek/google.com/grafika

2015/09/27

Recenzja #67 - James Dashner „Więzień Labiryntu”
Cześć!

Dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki „Więzień labiryntu”. Książkę sprezentowała mi moja przyjaciółka Natalia, której z całego serca dziękuję! Doszło nawet do tego, że zostawiłam dwie inne książki i zaczęłam czytać tą. Filmu jeszcze nie widziałam i powiedziałam sobie, że najpierw książki potem ekranizacje. Dzielnie się trzymam tego postanowienia :) Muszę też powiedzieć, że początkowo miałam problem wciągnięcie się w akcję. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej czułam się pochłonięta przez tę historię i nie mogłam oderwać się od czytania. W sumie przeczytałam ją dość szybko, więc to też czemuś dowodzi. O samym autorze mogę powiedzieć tyle, że umie budować akcję i towarzyszące jej napięcie. Kilka razy zdarzyło mi się wstrzymać oddech i z niecierpliwością chłonęłam tekst, aby dowiedzieć się jak dana sytuacja się rozwinie.

Autor: James Dashner
Tytuł: Więzień Labiryntu
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 1)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Strony: 424

Głównym bohaterem jest szesnastoletni Thomas, który trafia w niewyjaśnionych okolicznościach do „Strefy”, która jest otoczona murami Labiryntu. Nie mając wielkiego wyboru Tom musiał pogodzić się z myślą, że to jest jego nowy dom. „Strefę” zamieszkują także inni ludzie, a raczej młodzieńcy w wieku od dziesięciu do siedemnastu lat. Mieszkając w tym miejscu mają tylko jeden cel - odnaleźć wyjście z Labiryntu i wrócić do swojego dawnego życia. Jednak wydostanie się z tak okropnej pułapki nie jest takie proste, ponieważ Labirynt co noc zmienia swój układ. Ponadto żeby nie było im tak prosto Labirynt zamieszkują przerażające, bezlitosne stworzenia, które żywią się ludzkim mięsem. Jakby tego było mało to do tego okropnego miejsca trafia pierwsza kobieta, która zwiastuje pewien koniec, przepowiadając, że: „nic już nie będzie takie jak kiedyś”. Historia przedstawiona przez autora jest według mnie oryginalna i wciągająca. W tej książce bowiem nic nie dzieje się bez przyczyny, a tragedie dzieci powodują, że nie można przejść obok nich obojętnie i stwierdzić, że dzieje się tak na porządku dziennym. Groza i niepewność to pierwsze cechy tej powieści, które determinują bez zwątpienia tajemnice, które posiadają więcej pytań niż odpowiedzi. Ja w dalszym ciągu po przeczytaniu pierwszego tomu zastanawiam się nad tym kto wysłał dzieci w sam środek piekła, które notabene zostało stworzone przez ludzi. Kto wymazał im pamięć, aby zapomnieli o swoim życiu? Kto jest głównym pomysłodawcą Labiryntu i co mu w głowie siedzi, że stworzył coś tak okropnego? Dalej nie znalazłam rozwiązania, tylko ułamek z tego co chce wiedzieć, być może wydaje mi się, że wiem. Autor w mistrzowski sposób podaje nam wszystko na talerzu. Dawkuje nam wszystkie informacje, nie zapominając przy tym o akcji i budowaniu napięcia, które towarzyszy książce do ostatniej kartki! Ale czy tylko w tej książce mamy akcję, która idzie w przód. Oczywiście, że autor zadbał o niebanalne zwroty akcji, które przysporzyły mi nie małych palpitacji serca i strachu. Uczucie smutku w pewnej sytuacji była u mnie nagła. Naprawdę się tego nie spodziewałam. Książka na swoich kartkach ma wypisane pogrubionym pismem: śmierć. Nigdy nie wiesz, w którym momencie ona nastąpi i to powoduje tak duże emocje.

Wspólnota stworzona przez tak młodych bohaterów. Można ich tak nazwać, bo przez to co przeszli będąc więźniami Labiryntu nic innego nie przychodzi m ido głowy. Stworzyli oni bowiem nowe społeczeństwo, które potrafiło podzielić się obowiązkami, profesjami. Stworzyli odpowiednie miejsca do pracy i wyznaczyli sobie, tych którzy to wszystko koordynują. A co najbardziej mnie zadziwiło w tej książce? Język, którym posługiwali się bohaterowie. Nie jest on jakiś inny od tego, który jest nam znany, ale i tak rozśmiesza on i bawi. Te zmiany są zauważalne w sytuacjach stresujących i nerwowych, kiedy używane są słowa uznane za wulgarne. Dzięki temu książka staje się jak wcześniej wspomniałam oryginalna i świeża. Nie wiem jaki jest drugi tom, ale coś czuję, że jest jeszcze lepszy od pierwszego i mogłam oczywiście od razu po niego sięgnąć, ale zdecydowałam się, że sama sobie zbuduję trochę napięcia i przeczytam coś pomiędzy.

Wyobraźnia autora to dla mnie majstersztyk. Wyobrażenie sobie całego Labiryntu, Bóldożerców i Strefy jest naprawdę niesamowite i godne podziwu. Do tego te wszystkie opisy temu towarzyszące. Świat, który został przez niego opisany jest dopracowany w najmniejszym, najdrobniejszym szczególe. I nie było to czymś złym. Właśnie dzięki temu nic nie brakuje tej książce. A co do zakończenia. Tak... ja się pytam, dlaczego mi to zrobiłeś Jamesie?! Gdybym nie miała drugiego tomu na półce byłabym na siebie wściekła za to, że jej nie mam. Zakończenie jest zaskakujące i daje nam do zrozumienia, że to nie koniec emocji i warto czekać na kolejną dawkę rozrywki. Nie mogę Wam tej książki nie polecić, bo byłaby to zbrodnia z mojej strony. Jeśli nadal zastanawiacie się czy przeczytać tę książkę albo o niej wcale nie słyszeliście to z całą stanowczością mówię Wam, że warto nadrobić stracony czas i najprędzej sięgnąć po „Więźnia Labiryntu” i go przeczytać.

zdjęcie okładki/google.com/grafika


2015/09/26

Disney Book Tag
Cześć!

Dzisiaj postanowiłam wstawić kolejny TAG, który mi się spodobał. Jestem w trakcie czytania trzech książek. Dokładnie tak. Wszystko zaczęło się od Złączonych. Z początku ta książka bardzo mi się spodobała, ale im dalej ją czytam tym bardziej jakoś ciężko mi przez nią przejść. Złapałam za Do wszystkich chłopców, których kochałam i ta książka, jest warta uwagi, jutro ją dokończę. Jednak wczoraj dostałam prezent od koleżanki. Otóż dwie części Więźnia Labiryntu i Tease i nie mogłam dłużej czekać, jak nie przeczytać Dashnera. Jak dobrze, że mam jeszcze tyle dni żeby skończyć to wszystko czytać. Nie wiem jak będzie w październiku, ponieważ zaczynam studia. Książki będę czytała w autobusach i na nudnych wykładach. Choć wątpię, że takowe będą. Chociaż, gdzieś mi się w planie pojawiło Szkolenie biblioteczne i BHP. Także kto wie. Zabiorę ze sobą jakieś dwie książki. ;-) Pierwszy tom Więźnia Labiryntu tak na dobrą sprawę prawie przeczytałam, więc dzisiaj w godzinach wieczornych można spodziewać się recenzji. A teraz zapraszam na TAG. Wiadomo jak z nominacjami. Na końcu posta.

Mała Syrenka. Bohater, który jest wyobcowany lub czuje się nieswojo w sytuacji, w której się znalazł

Pierwszą taką bohaterką jaka przyszła mi na myśl jest Julia z Dotyku Julii i kolejnych części trylogii. To właśnie ona źle czuła się źle we własnej skórze. Nienawidziła swojego daru, przez którego rodzice ją zostawili, a wszyscy inni uważali za potwora. Drugą taką bohaterką, którą można przypisać do tego punktu jest Ami, z Rywalek. Ona także nie chciała znaleźć się w pałacu i uczestniczyć w Eliminacjach. Wszyscy, którzy czytali wiedzą na jakiej zasadzie wyglądało uczestnictwo pięknej rudowłosej w tym całym show, które zostało zorganizowane dla księcia Maxona.

Kopciuszek. Bohater, który przechodzi ogromną metamorfozę

Traaalalalala, Julia z Sekretu Julii, tutaj widać jej największą przemianę moim zdaniem, bo w Darze Julii jest już silna, wie czego chce i dąży do tego. Dużą metamorfozę zauważyłam także w książce Stokrotki w śniegu pana Evansa. Moja ulubiona książka tego autora.


Królewna Śnieżka. Książka, w której bohaterowie diametralnie różnią się od siebie

Seria o Harrym Potterze. A mianowicie chodzi tutaj o trójkę przyjaciół. Harry'ego, Hermionę i Rona. Harry, to wrażliwy chłopak, wybraniec. Hermiona, kujonica, powiedzmy sobie to szczerze. A Ron to Ron i nic w świecie tego nie zmieni.




Śpiąca Królewna. Książka podczas której zasnęłaś czytając ją

Mogłabym tutaj wymienić najnudniejsze lektury szkolne, jednak ostatnio czytam Złączonych i naprawdę momentami mi się niesamowicie przy niej przysypia. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się ją zmęczyć i czytać kolejne książki. Ostatnio także zasypiałam również przy kolejnej części Pretty Little Liars - X.



Król Lew. Bohater, który w dzieciństwie musiał zmierzyć się z traumatycznym przeżyciem

Sky z Hopeless, i Holder z Losing Hope. Te dwie książki zdecydowanie wpisują się w ten punkt idealnie.





Piękna i Bestia. Książka, której się obawiałeś, a okazało się, że jest wspaniała

Szczerze to obawiałam się Hopeless, długo walczyłam ze sobą zanim tę książkę zamówiłam i przeczytałam. Wszystko było powodem tego, że każdy się tą książką zachwycał a ja nie lubię nadmiernej ekscytacji i tego jak jest ta książka pojawia się praktycznie w każdej reklamie. To mnie skutecznie odstraszało przez przeszło kilka miesięcy.


Alladyn. Bohater, którego życzenie się spełniło

Ami z Rywalek. Chciała zapewnić dobre życie swojej rodzinie i to jej się udało, ale życzenie Matta z Obiecaj mi także się spełniło. Mimo, że moje serce pękało, bo byłam rozdarta, jednak wiedziałam, że to słuszna decyzja.




Mulan. Bohater, który udawał kogoś kim nie jest

Mam kilku takich bohaterów. Czerwona Królowa - Maven, jak mogłeś?! Snape z Harry'ego Pottera.




 

Toy Story. Książka, której bohaterów chciałbyś ożywić

Dużo jest takich bohaterów. M.in. Julia, Ami, Maxon, Aaron... i wielu, wielu innych, którzy skradli moje serce od pierwszej chwili.




Disney Descendants. Ulubiony czarny charakter

Sama nie wiem czy mam jakiś ulubiony czarny charakter, a może tak Maven, bo mnie zaskoczył. Tak jest moim ulubieńcem mimo że jest znienawidzony za to co zrobił.

Nominuję:


2015/09/24

The Name Book Tag
Cześć!

Dzisiaj jestem trochę zajęta pracą, więc postanowiłam wstawić coś luźniejszego dzisiaj. Niedawno przeglądając Wasze blogi natrafiłam na bardzo fajny TAG i postanowiłam, go dzisiaj zrobić. A mowa tutaj o The Name Book Tag. Nominacje na końcu posta. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba. The Name Bookt Tag to nic innego jak przypisanie do literek naszego imienia książki na nią się zaczynającą.

M
Maybe Someday, czyli książka która skradła mi serce i przewijający się w niej motyw muzyki był przepiękny. Nie tylko motyw muzyki mi się podobał, ale i kreacja samych bohaterów. To jakimi są ludźmi i jakimi się stają.

A
Aplikacja. Książka, która samym opisem sprawiła, że chciałabym ją przeczytać. Z niecierpliwością czekam na 7 października.

R
Rywalki. Książka, którą  kupiłam ze względu na przepiękną okładkę. Skradła moje serce od pierwszych stron. Z niecierpliwością czekam na V tom.

T
Trzy metry nad niebem. Książka, która mnie nie zachwyciła. Zdecydowanie bardziej podobał mi się film.

Y
-
N
Następczyni, czyli dalsze losy moich ulubionych bohaterów opowiadane z perspektywy ich zadziornej i pewnej siebie córki. Swoją drogą jestem ciekawa jak wyjdzie cała ekranizacja tego cyklu.
A
Seria After, którą czytałam jeszcze na platformie Wattpad. Jestem ciekawa tej historii, w wersji książkowej, bardzo chętnie do niej wrócę! :)


Nominuje:

2015/09/22

Recenzja #66 - Emma Chase „Zaplątani”
Ta książka z początku tylko i wyłącznie budziła we mnie mieszane uczucia. Pewnie zastanawiacie się dlaczego. Otóż opis z okładki mnie zaintrygował, dlatego też zdecydowałam się kiedyś na zakupienie tej książki. A mianowicie brzmi on dosłownie tak: „Chcesz wiedzieć, co tak naprawdę myślą faceci? Na pewno? Przygotuj się na to, że będziesz pękać ze śmiechu i absolutnie pokochasz tę historię!” Czy zakochałam się w tej historii? Czy płakałam ze śmiechu i czy dowiedziałam się co tak naprawdę myślą faceci i jak ja to odebrałam? Trochę mam do powiedzenia na ten temat. Książka wywołała u mnie naprawdę przeróżne uczucia. Zwłaszcza na początku. Stan irytacji w niektórych momentach również! Z kolei na końcu, no właśnie...

Autor: Emma Chase
Tytuł: Zaplątani
Cykl: Tangled (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Strony: 380

Książka Emmy Chase to romans, których jest bardzo wiele na dzisiejszym rynku książkowym. Wszystkie historie miłosne opierają się na tym samym schemacie, który łatwo jest przewidzieć, ale czy w tej książce mamy tak bardzo przewidywalny schemat? Sama już nie wiem. Naszym narratorem oraz głównym bohaterem książki jest Drew. Zapatrzony w siebie, arogancki, który uważa siebie za najlepszego mężczyznę na świecie. Świetnie wygląda, doskonale zarabia, ma wspaniałą rodzinę i przyjaciół. Kobiety go pożądają, a on sam żyje chwilą i nie zastanawia się nad tym jak mogłoby wyglądać jego życie, gdyby np. się zakochał. W gruncie rzeczy nie wierzy w miłość, a jego osobowość to dla mnie nic innego jak typ imprezowicza. Drew Evans, jest ideałem, takim ideałem, że  to właśnie dlatego tak bardzo mnie denerwował z początku, kiedy czytałam tę powieść. W tym co go spotkało to tylko i wyłącznie, jego pewność siebie w pewnym momencie go zgubiła i powiem szczerze, że bardzo się z tego cieszę. Masz za swoje, a karma wraca!

Otóż tego uroczego pana poznajemy w momencie, kiedy dosięgnęło go rozczarowanie miłosne. A mógł przecież nie wyciągać daleko idących wniosków. Jednak z drugiej strony, kobiety mają skrento-wiadukto-objazdowość w dociekaniu prawdy, z kolei Drew jak i przekonuje nas w tej książce każdy facet widzi sprawy, jasno i prosto, bez zbędnego drugiego dna. Przecież to jak widzimy, tak jest prawda i nie musimy myśleć już wcale o tym, prawda? Zaskakującym w tej powieści jest fakt, że Kate nie jest schematyczną szarą myszką, kobietą, która przeszła w życiu jakąś wielką traumę. Nie jest także kobietą, która wodzi facetów za nos i udaje nieprzystępną. Kate to silna kobieta, która wie czego chce, wie jak osiągnąć to co sobie założyła i niekoniecznie potrzebuje męskich ramion, w które mogłaby wpaść gdyby miała nie daj Boże upaść. Z drugiej jednak strony, nie pogardziłaby nimi, gdyby była w potrzebie.

Jak już wspomniałam całą historię poznajemy z punktu widzenia Drew. I muszę przyznać, że kiedy minął mój stan irytacji na jego samouwielbienie i głupotę, to naprawdę wciągnęłam się w czytanie. Nie jest on zbyt wylewnym mężczyzną. To prosty facet, który jest konkretny w rym co mówi. Czytając tę książkę miałam wrażenie jakby siedział obok mnie i opowiadał mi tę historię twarzą w twarz. Niezłym zabiegiem autorki było to, że główny bohater pyta swoich słuchaczy o rady, w pewnych momentach edukuje, niszcząc niektóre ze stereotypów. Uważa, że to my wszystko komplikujemy, że gdybyśmy myślały jak faceci, czyli prościej, byłybyśmy bliżej od pokoju na świcie. Najzabawniejsze jest w tym wszystkim to, że to właśnie jego proste myślenie go zgubiło i w drugiej części książki, rozbawił mnie do bólu brzucha, plus zaimponował, że jednak potrafił wiele zrobić by odzyskać to co stracił. Po przeczytaniu tej książki wiem również, że nie da się po prostu przeczytać tej książki i nie wkurzać za głupkowate myślenie Drew. Tak mężczyźni czasem też myślą głupio.

Humor w tej książce mi się podobał. Drew nie przebiera w słowach, mówi jak widzi i to czyni tę książkę bardzo barwną. „Zaplątani” Emmy Chase bronią się właśnie humorem i klimatem. Gdybym nie została wciągnięta w historię i nie była pytana jak i zapewnia w pewnych momentach przed Drew to na pewno nie odebrałabym tej książki pozytywnie, jako całość. Końcówka i zaangażowanie głównego bohatera mi zaimponowała, ale i główna bohaterka pokazała, że potrafi dać mu do wiwatu i utrzeć nosa. Podsumowując to świetny romans. Mimo że romanse opierają się na schematach to i tak je kochamy, a ten jest inny. Zazwyczaj przy romansach płaczę, bo pojawiają się w nich tak druzgocące sytuacje, które rozbijają moje serce na milion kawałków. W tej jest na odwrót. Płakałam ze śmiechu. I cieszę się, że Emma Chase potrafiła stworzyć coś oryginalnego mimo że w gruncie rzeczy opierała się na schemacie.




/zdjęcia google.com/grafika
/podpis/własne wykonanie

2015/09/21

InfoMajka, czyli co u Majki

Cześć!

Jakby nie patrzeć powinnam być już po operacji, leżeć na łóżku szpitalnym i być szczęśliwa, że to już za mną. Faktycznie tak powinno być i taki był faktyczny plan. Jednak nie poszłam do szpitala, ponieważ się rozchorowałam. Mam zapalenie krtani i musiałam przełożyć operację. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie znam kolejnego terminu i albo będzie on za tydzień jak mi to usilnie dano do zrozumienia bądź dopiero za miesiąc, więc nie muszę się niby niczym stresować. A jednak... studia zaczynam za około dwa tygodnie. Te dwa tygodnie od dzisiaj miały mi pomóc zregenerować się. A w tym przypadku im później, tym nie będzie lepiej, bo w październiku są Targi Książki w Krakowie, na których chciałam być. Także nie ma jak złośliwość losu, choć wiem, że nie miałam wpływu na to, że akurat w niedzielę się rozchoruje. A muszę powiedzieć, że bardzo się z tym pilnowałam. Babcia jednak mnie pocieszyła i powiedziała: co się odwlecze to i tak nie ucieknie. W sumie to ma rację. Na jutro, choć myślałam, że dziś zaproszę Was do przeczytania recenzji książki autorstwa Emmy Chase, Zaplątani. Trochę mam do powiedzenia na ten temat. Książka wywołała u mnie naprawdę przeróżne uczucia. Stan irytacji w niektórych momentach również! Nie mam jednak siły na to by wszystko poprawić, a nie chciałabym publikować tekstu wpół poprawionego. Ogólnie to dzisiaj dostałam informację na mail, że dostałam się na studia i mogę jechać złożyć dokumenty. Taak, moje kolejne marzenie się spełniło! Będę studiowała Filologię Polską specjalność edytorsko-medialna bądź samo edytorstwo. Wszystko zależy od tego, czy będę mogła połączyć specjalność edytorstwa ze specjalnością medialną, a wszystko na to wskazuje, że tak. Chciałabym mieć w dalszym ciągu styczność z mediami. Uwielbiam ten świat i dalej kilka rzeczy z dziedziny mediów mnie interesuje, a wiem też, że dużo wyciągnęłabym wiedzy w to bym mogła to przedłożyć na bloga. Tyczy się to również edytorstwa. Moje plany po tych studiach idą bardzo daleko i z pewnością już niedługo się o nich będziecie mogli dowiedzieć, bo razem z moją przyjaciółką Izą siadamy do pracy. Iza, jeśli to czytasz, to tak będzie. I jeśli ja to mówię, to wiadomo, że nie będziemy mieć wyjścia. W końcu MajkaBloguje, jest częścią tego planu. xD

Tyle informacji i do jutra, życzę Wam udanego wieczoru i nocy.
Pozdrawiam.

2015/09/19

#Courtship BookTAG
Uwielbiam TAGi. Dziękuję Rude Recenzuje za nominację (http://ruderude-czyta.blogspot.com). Nie spotkałam się jeszcze z takim TAGiem, więc jest mi miło, że mogę go wykonać. Mam nadzieję, że spodobają się Wam moje odpowiedzi. Co do nominacji, standardowo wszystko u dołu posta. Przygotowania do jutrzejszego wyjazdu do szpitala prawie zakończyłam. Martwię się tylko, czy ból gardła mi minie, bo coraz bardziej mnie piecze. Trochę się tym denerwuje wszystkim, ale trzeba być podobno dobrej myśli. Co do recenzji. Postaram się jutro z rana jeszcze napisać dla Was jedną recenzję, której książki, niespodzianka. No i do szpitala wybrałam już sobie dwie książki na zabicie nudy: Dla wszystkich chłopców, których kochałam i Papierowe miasta. A teraz zapraszam do przeczytania TAGu. ;-)

Cykl Selekcji, kupiłam ze względu na okładki. Kupiłam wtedy cały pakiet trzech książek. Inną książką była Czerwona Królowa, Lawendowy pokój (nieprzeczytany jak na razie) i Lekcje francuskiego.

Hmm, opisem kierowałam się przy kupowaniu Zaplątanych. Chociaż teraz sama nie wiem jak się ustosunkować do tej książki, ponieważ budzi we mnie dziwne uczucia. Takie bardzo, bardzo mieszane, w tym momencie.
 
Taką książką jest dla mnie książka Maybe Someday. Uwielbiam styl, którym została obdarzona. Bardzo dobrze mi się ją czytało. Inną równie zabawną i dobrze napisaną moim zdaniem jest książka Sekret Julii. W porównaniu z pierwszym tomem, jest o niebo lepiej napisana.

Rywalki, Dotyk Julii, Pretty Little Liars - Kłamczuchy, Gra w kłamstwa, Dziesięć płytkich oddechów.
 
Na tą chwilę, taką książką jest, Kochając pana Danielsa.

Wczoraj przeczytałam opisy książek z serii Więzień Labiryntu. Tak bardzo chce je przeczytać i tak bardzo nie mogę przestać o nich myśleć!

Hopeless bezapelacyjnie.

Dzika droga albo Dziesięć płytkich oddechów.

Z pewnością swoim dzieciom, kiedyś w przyszłości będę czytać serię książek o Harrym Potterze.


Dzisiaj nie mam konkretnych osób na myśli, postanowiłam, że do tego nominuje każdego, komu się spodoba i będzie mieć ochotę aby go zrobić u siebie na blogu. Jeśli się zdecydujecie, czekam na Wasze linki, chętnie poczytam i Wasze odpowiedzi.

2015/09/18

Recenzja #65 - Miranda Kerr „Doceń siebie. Jak odkryć prawdziwą siebie i rozwinąć skrzydła”
Miranda Kerr to nie tylko australijska modelka, znana i lubiana, która była aniołkiem Victoria's Secret. Sukces odniosła w tzw. High Fashion, pokazach mody, kampaniach, była twarzą znanych marek, pojawiała się na okładkach magazynów.  Miranda Kerr to nie tylko modelka, ale także właścicielka firmy, która produkuje naturalne kosmetyki Kora Organics. Prowadzi zdrowy styl życia i przykuwa do tego bardzo dużą rolę i wagę. Jej książka, a raczej poradnik to naprawdę świetna pozycja, po którą warto sięgnąć. Znalazłam w niej wiele rzeczy, na które choć trochę szukałam odpowiedzi. Docenić siebie. Niby taka prosta sprawa, czyż nie? Ale kiedy przychodzi co do czego to nie jest to takie łatwe jakby to się mogło wydawać. Od czego należy zacząć? Myślę, że ta książka idealnie pasuje do tego by wpisać ją do tego zadania.

Autor: Miranda Kerr
Tytuł: Doceń siebie. Jak odkryć prawdziwą siebie i rozwinąć skrzydła.
Cykl: -
Wydawnictwo: IUVI
Strony: 264

Ta książka przyciągnęła moją uwagę swoją okładką, która mnie oczarowała. Potem przeczytałam opis i już wiedziałam, że ten poradnik musi zostać przeze mnie przeczytany. Dlaczego? Kiedyś miałam problem z docenieniem siebie. Teraz to trochę się zmieniło ale chciałam wiedzieć co napisała ciekawego autorka i czy może ma mi coś jeszcze do zaproponowania co mogłabym zmienić albo inaczej, zauważyć to co mogę poprawić.Okazuje się, że jej proste triki, to droga ku temu by czuć się szczęśliwą i spełnioną młodą kobietą.

Kiedy już książka trafiła w moje ręce (czyli zaledwie kilka dni temu) od razu zaczęłam ją czytać. Odłożyłam inną. I pierwszym co rzuca się w nasze oczy jest jej wydanie, które jest przepiękne. Zaczynając od okładki, kończąc na środku w którym wszystko przykuwało mój wzrok i czułam się lepiej widząc tak piękną szatę graficzną. To niezmiernie ważne przy czytaniu moim zdaniem. To jaką czcionką i jak jest wszystko skomponowane. Wcale mnie nic nie nudziło, a kartki ciągle były przekładane. Ponadto w samym środku książki możemy zauważyć kilka prywatnych zdjęć modelki, które dołączyła aby książka stała się kompletna.

Rozdziały, które nie są długie czyta się bardzo szybko. Są one napisane lekkim i bardzo prostym językiem, który bardzo dobrze się przyswaja. Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej z nich znajdują się porady, które są wykorzystywane przez samą autorkę na co dzień. Wszystkie zdania są poparte jej własnymi doświadczeniami z życia, co powoduje, że wszystko to co jest nam przekazywane jest wiarygodniejsze. Każda opisana rada jest dokładna, wzbogacona o wspomnienia. Z kolei druga część książki to nic innego jak afirmacje. To zdania, które motywują samą Mirandę do tego by jeszcze więcej pokładać siły w budowanie własnej wartości i osobowości.

Poradnik ten pokazuje nam, że warto walczyć o siebie i starać się poprawiać swoją osobę, jeśli nie czujemy się dobrze. Wielokrotnie Miranda w swojej książce podkreśla fakt, że ważne jest by mieć pozytywne podejście do sprawy. Kiedy myślimy dobrze, zazwyczaj dzieją się szczęśliwe rzeczy, które nas podbudowują. Z kolei, kiedy myślimy w złych kategoriach, to to zło bez zwątpienia może nas dopaść. Wszystko to jak myślimy wpływa na nasze życie. Nieważnym jest w głównej mierze to jak wyglądamy czy w co się ubieramy. Ważniejszym jest fakt, że trzeba akceptować siebie takim jakim się jest. To jacy jesteśmy naprawdę jesteśmy bardziej widoczni i piękniejsi niż nam się to może wydawać. Wewnętrzne piękno i samorealizacja sprawia, że piękno to z czasem będzie widoczne na zewnątrz. Muszę powiedzieć, że pamiętam czas, kiedy w ogóle w siebie nie wierzyłam, (ale o tym w innej notce). Polecam poradnik wszystkim dziewczynom, które szukają swojej drogi, ale nie za bardzo wiedzą od czego mogą zacząć. Myślę, że ten poradnik będzie idealnym początkiem do tego, aby zauważyć i dowiedzieć się, że naprawdę każdy z nas może zmienić coś, jeśli tylko tego chce.

ZA UDOSTĘPNIENIE KSIĄŻKI DO RECENZJI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU IUVI

2015/09/17

Book Haul cz. II | Wrzesień 2015
Książkowych zdobyczy na miesiąc wrzesień ciąg dalszy... Jestem zadowolona z tego miesiąca, wiele pozycji, które kupiłam to książki, zakupione po naprawdę okazyjnych cenach. Ceny, które nie przekraczają 20 zł. KOCHAJMY DYSKONTY KSIĄŻKOWE! A ja z pewnością je uwielbiam i mam nadzieję, że jeszcze nie raz znajdę coś ciekawego. Plus na rozmowie kwalifikacyjnej było świetnie i dostałam się na studia! To jest naprawdę szczęśliwy dzień, choć trochę. No może oprócz kataru.

Co udało mi się jeszcze kupić w tym miesiącu?


  • Miranda Kerr, Doceń siebie, Wydawnictwo IUVI;
  • John Green, Papierowe miasta, Wydawnictwo Bukowy Las;
  • Carol Cassella, Złączeni, Wydawnictwo Prószyński i S-ka;
  • Jenny Han, Do wszystkich chłopców, których kochałam, Wydawnictwo Ole;
Pierwszą dostałam od Wydawnictwa, którą sama sobie wybrałam. Dziękuję ♥ ! Drugą kupiłam w Biedronce, trzecią za 20 zł i ostatnią za 12 zł, w dyskoncie. Łowy uważam za udane, tutaj macie link do pierwszej części ---> Book Haul cz. I.

2015/09/16

Zapowiedzi książkowe | Październik 2015

Wiadomo jaka to okładka. Co ze mnie zostało. Ta książka ma swoją premierę w październiku i jestem jej niezmiernie ciekawa, ale o tym pisałam we wcześniejszym zestawieniu (chyba!). Oczywiście zapowiedzi książkowe w okresie jesienno-zimowym to wysyp naprawdę świetnych pozycji. To tak jakby iść do lasu i zbierać borowiki, serio. Tylko co z czasem i kiedy to wszystko przeczytam? No właśnie. Na domiar wszystkiego październik, to moje urodziny, więc albo wydawnictwa przestaną wydawać tyle pozycji na ten miesiąc albo zdecydowanie się zbuntuje i powiem sobie NIE ZESTARZEJE SIĘ, NIE, BO NIE I TAKI JEST MÓJ ARGUMENT.

Co mnie zainteresowało i co chciałabym przeczytać? 

Autor: Abbi Glines
Tytuł: Daj nam ostatnią szansę
Cykl: Rosemary Beach, Chance (tom 2)
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 7 październik 2015
Opis: To była miłość. Dlaczego więc pozwolił jej odejść? Grant uświadamia sobie, że odrzucając Harlow, popełnił największy błąd swojego życia. Chciałby go naprawić, lecz Harlow nie daje mu szansy. Mężczyzna jest w rozpaczy, a nie wie jeszcze, że… Harlow jest w ciąży, która zagraża jej życiu. Jak potoczą się ich losy? Czy czeka ich szczęśliwe zakończenie?

Z tą autorką jeszcze nie miałam do czynienia. Powiem szczerze, że zakupiłam jej inny cykl (3 tom i 1 tom) i mam w planie przeczytać to na czasie, mm nadzieję, że się nie zawiodę. Wiadomo jednak, że niektóre książki potrafią nas zaskoczyć, pozytywnie bądź negatywnie.

Autor: C. C. Hunter
Tytuł: Odrodzona
Cykl: Wodospady cienia: po zmroku (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 7 październik 2015
Opis: Pierwszy tom nowej trylogii "Wodospady Cienia: Po zmroku". Poznajcie historię Delli, wampirzycy z Wodospadów Cienia, która właśnie wkracza na drogę swojego przeznaczenia! Życie Delli było idealne: rodzina, chłopak, świetlana przyszłość. Przed przemianą. Wtedy wszyscy, których kochała, odeszli. Dziewczyna znalazła schronienie w Wodospadach Cienia, obozie dla nastolatków o nadnaturalnych zdolnościach. Tam właśnie Della i jej przyjaciółki, Kylie i Miranda, leczą sobie nawzajem złamane serca śmiechem. Tam też Della zaczyna treningi, by pracować dla JBF. I nie życzy sobie, żeby coś ją od tego odrywało. Co oznacza, że nie ma czasu na romans ze Steve’em, gorącym zmiennokształtnym, którego pocałunki topią jej serce.

Okej znowu motyw wampirów których nie lubię, albo nie umiem się do nich przekonać. Może kiedyś uda mi się dorwać tę książkę gdzieś w promocyjnej cenie i sprawdzić tę historię. Powiem szczerze, że zaciekawiła mnie, ponieważ wydaje mi się być inna.

Autor: Jessica Sorensen
Tytuł: Ocalenie Callie i Kaydena
Cykl: The Coincidence (tom 2)
Wydawnictwo: Zyska i S-ka
Data wydania: 19 październik 2015
Opis: Mroczny sekret, od lat skrywany przez Kaydena w końcu wyszedł na jaw. Co gorsza, chłopak stoi w obliczu groźby oskarżenia przed sądem o pobicie. Jedynym sposobem, by mógł oczyścić swoje imię jest zdradzenie przez Callie jej tajemnicy. Ale Kayden nigdy jej o to nie poprosi. Zamiast tego zrobi wszystko, co w jego mocy, by ją chronić. Nawet jeśli oznacza to opuszczenie przez niego jedynej dziewczyny, którą kiedykolwiek pokochał. Callie wie, że Kayden pogrąża się w ciemności i rozpaczliwie pragnie go ocalić. Lecz uda jej się to jedynie wtedy, gdy stawi czoła swojemu największemu lękowi i wyzna wszystkim własne bolesne tajemnice. Pomysł przerwania milczenia wzbudza u niej trwogę, ale nie tak wielką, jak myśl o utracie Kaydena. 

Znowu jest to drugi tom i pierwsze będę musiała przeczytać pierwszy. Jednak książka wpisana na listę oczekujących.
Autor: David Levithan
Tytuł: Pewnego dnia
Cykl: Uwaga młodość
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 21 październik 2015
Opis: Kiedy Rhiannon spędza cudowny dzień ze swoim chłopakiem, który wreszcie jest taki, jakim go sobie wymarzyła, nie wie jeszcze, że w rzeczywistości to nie był Justin, ale A – szesnastolatek codziennie budzący się w ciele innej osoby. Zakochany w Rhiannon A zrobi wszystko, żeby codzienna zmiana płci, wyglądu, charakteru i miejsca zamieszkania nie stanowiła przeszkody dla ich miłości. Tylko czy Rhiannon to wystarczy?

Lubię takie książki. Ten opis mnie zaintrygował. Nie wiem sama czego spodziewać się po tej książce, więc pozostaje mi tylko i wyłącznie czekać na jej premierę. Ponadto okładka przypomina mi okładki książek pana Greena.

/wszystkie opisy pochodzą ze strony lubimyczytac.pl
/wszystkie zdjęcia pochodzą z wyszukiwarki google.com /grafika/