2015/05/25

A ja kocham swoją mamę...


26 maj – dzień na cześć wszystkich matek, które są niesamowitymi kobietami, babciami, siostrami, ciotkami. Rola, jaką odgrywają w naszym życiu jest niesłychanie ważna. To dzięki ich miłości możemy być pewni, iż nieważne, co by się działo to zawsze możemy się do niej zwrócić z prośbą o pomoc. Kto jak nie mama zna rozwiązania na wszystkie problemy i pytania, które nas nurtują?

2015/05/24

2015/05/18

Recenzja #48 – Kiera Cass „Następczyni”
Niesamowita. Ciekawa. Zaskakująca. Mogę w nieskończoność wymieniać cechy tej części cyklu Selekcji. Początek średni, końcówka wbijająca w fotel. Pozostawiająca za sobą tyle pytań, że nie wiem, od czego zacząć. I gdzie tu V tom? Matko kochana... Będę musiała jakoś to znieść. Naprawdę nie sądziłam, że kolejna odsłona przyniesie mi aż tyle emocji!


Wcześniejsze recenzje Cyklu Selekcji


Dwadzieścia lat temu America zdobyła koronę i serce księcia Maxona. Teraz to córka moich ulubionych bohaterów będzie poszukiwać prawdziwej, niesamowitej i przeznaczonej jak z bajki miłości. Ale czy tutaj tylko chodzi o to by księżniczka i pierwsza w historii następczyni królewskiego tronu odnalazła miłość? Mogłoby się wydawać, że tak, ale jednak nie do końca tak jest.

Następczyni to kontynuacja cyklu Selekcji. Nic nie uległo tak wielkiej zmianie oprócz tego, jak czas troszkę przyśpieszył – przenosimy się o dwadzieścia lat do przodu. W tej recenzji nie uniknę powracania do wcześniejszych tomów, ale mając na uwadze to, że czytacie tę recenzję mogę mieć świadomość, że jesteście na podobnym etapie czytania jak ja. Ghhy, V tom w 2016 roku! Tyle czasu. Tyle czekania, ale uważam, że warto poczekać na ten finał. Akcja powieści rozgrywa się, tak jak już wspomniałam dwadzieścia lat później. Oprócz tej zmiany, zmieniła się nam także główna bohaterka. Jest nią księżniczka Eadlyn. W pierwszym odczuciu, kiedy spotkałam się z kreacją Eadlyn uznałam ją za rozpieszczoną, dbającą tylko o swoje uczucia dziewczynie, która marzy tylko o jednym – zostać królową. Moje obserwacje jednak zmieniały się z rozdziału na rozdział i w gruncie rzeczy w pewnych momentach da się zauważyć, jak bardzo księżniczka potrafi kryć się ze swoim szczerym i dobrym sercem.

Jej sielankowe i bajkowe życie zostaje przerwane przez decyzję Króla Maxona, który by walczyć o dobro kraju postanawia zorganizować kolejne Eliminacje. Tym razem to właśnie Eadlyn ma wybrać sobie kandydata na męża. Pomysł ten jednak nie podoba się głównej bohaterce, ale mimo to zgadza się, stawiając jednak także swoje warunki. Czy wszystko poszło po jej myśli? Tego nie mogę zdradzić, ale mogę zapewnić, że to, co córka Ami i Maxona sobie pomyślała naprawdę przyprawiło mnie w pewnych momentach o ból brzucha ze śmiechu. Pamiętacie Eliminację Americi? One były jeszcze w miarę. Te się wyróżniają. I nie chodzi tutaj o to, że to 35 przystojnych kandydatów, tylko o sytuacje. America potrafiła również w podobny sposób działać. Jednak córka odziedziczyła trochę charakteru po dziadku. Z całą pewnością w niektórych momentach widziałam odzwierciedlenie Króla Clarksona. Nie wiem czy to dobrze czy źle, jednak cieszę się, że jest tak wyróżniającą się postacią mimo wszystko. Pod wpływem właśnie tych 35 kandydatów na męża, widziałam pewną przemianę Eadlyn.

Bałam się, że w tej części książki nie spotkam dawnych przyjaciół z kartek Jedynej czy wcześniejszych tomów Selekcji. Nie musiałam się bać. Pojawili się oni znowu – wyróżnia ich fakt, iż są oni bardziej dorośli i napotykają coraz to nowe sprawy i problemy. America wciąż jest tą samą kochaną, rozsądną i wspaniałą dziewczyną, a Maxon wciąż w wolnych chwilach ma czas na fotografowanie. Pojawia się również May. Tak, ta mała kochana May, która teraz jest trochę roztrzepana, ale w dalszym ciągu tak samo kochana. Kandydaci na męża księżniczki też są barwni i kolorowi, stwierdzam nawet, że są bardziej kreatywni od dziewcząt z Elity!

Uważam, że książka jest wspaniała. Bogata w nowe przygody oraz stare, które stają się niesamowitym dopełnieniem. Momenty niezapomniane przy tej książce, a sposób, w jaki ta pozycja została napisana nie pozwala nam się od niej oderwać. Po przeczytaniu tego tomu mam w głowie naprawdę wiele myśli i pytań. Czy księżniczka zmieni swoje nastawienie do życia? Zwłaszcza po wątku w ostatnich rozdziałach. Tego akurat nie mogę wam zdradzić, bo zepsułabym wam niespodziankę, choć gdy o tym myślę, nie wiem czy nazwałabym to tak dobrą niespodzianką, jaka was czeka.

2015/05/11

Zapowiedzi #1 - Lea Michele, You First - Journal Your Way to Your Best Life
Zapowiedzi to nowy dział na blogu, w którym to będę prezentowała jedną książkę. Będzie to pozycja, na którą muszę czekać dłuższą chwilę albo i nie. Może to być także książka, której jeszcze nie mam, ale zapisałam sobie ją na liście oczekującej.

Ciekawskich zapraszam do rozwinięcia! 

2015/05/10

Nie siedź na fejsbuku, usiądź na murku
Pamiętacie czasy dzieciństwa? Ja tak. Ten niezapomniany krzyk mamy z okna: `nie siadaj na zimnym murku!` odpowiedź, jakże prosta: `ale mamo, Anecie mama pozwoliła!`. Ciężkie westchnienie rodzica, bo z argumentem: `ale ona może` nie można dyskutować. Gdzie mam siedzieć jak nie na murku/krawężniku, rozmawiając i grając ze wszystkimi dzieciakami z osiedla? Niezapomniane, bezpowrotnie utracone czasy zastąpił wirtualny, bardzo, ale to bardzo technologiczny postęp. 
Taka refleksja z ostatniej rozmowy, paradoks do tytułu: #rozmowyfejsbukowej
Cichy, mój śmiech! 

2015/05/01

KSIĄŻKOWE PODSUMOWANIE KWIETNIA
Zaczynam się zastanawiać czy jakiekolwiek podsumowanie w tamtym miesiącu mogę nazwać za przyzwoite. Nie mam czasu na czytanie. Rehabilitacja w 80% zabiera mi wolny czas, plus do tego licencjat i studia to moja nocna zmora i przez to się ani trochę nie wysypiam. Nawet na sen nie mam czasu.