2015/04/20

 Jestem swoim przyjacielem
Życzliwość? Czym ona jest? I jak ją rozpoznać? Bycie dobrym przyjacielem, ale nie dla innych, lecz dla siebie, to wyzwanie. Ostatnio bardzo poważnie się nad tym tematem zastanawiałam. I to nie tak, że przyszedł do mojej świadomości, bo stwierdziłam dlaczego nie. Trochę pomyślałam o sobie, w sensie, sama sobie zadałam pytanie: czy jestem życzliwa dla siebie? Odpowiedź jaką usłyszałam była jednoznaczna. Jestem. Jednak myślę, że dużo łatwiej jest nam traktować naszych znajomych, rodzinę przyjaźniej, niż samego siebie. 

Faktem jest, że łatwiej jest nam zatrzymać w sobie jakąś negatywną emocję, wiadomość na temat naszej osoby niż krzyknąć do siebie i stwierdzić, co ta `szalona pani`, `szalony mężczyzna` (swoją drogą świetne określenie) mówią, przecież to nieprawda. Tak naprawdę ciężko jest się nam przeciwstawić i być dobrym przyjacielem dla siebie. Jednak zasługujemy na to by dawać sobie to samo, co mniej więcej dajemy naszym najbliższym; radość, miłość i oparcie. Życie to w pewien sposób znalezienie własnego wewnętrznego szczęścia i uczenia się kochania siebie za to kim się jest, a nie tym kim chcieliby nas widzieć inni. 

Pewnie większość z was zastanawia się co można mieć na myśli pod pojęciem: `dobry przyjaciel dla siebie`. Patrząc w lustro widzę osobę, która jest miła, łagodna, współczująca, taktowna, która słucha swojego wewnętrznego głosu. Głosu, który mówi po trochu o miłości, a trochę o własnej osobie. Często kiedy jestem zdenerwowana/zestresowana pewną sytuacją w moim życiu, bo bywa w nim różnie. A te dwa stany niemiłosiernie się na siebie nakładają, uważam, że warto pomyśleć o tym co powiedzielibyśmy naszemu znajomemu, gdyby on nam o tym powiedział. Takie małe rozwiązanie, kiedy jeszcze sami nie do końca jesteśmy dla siebie przyjaciółmi. Ostatnio mi to pomogło. Nie jest idealnie, ale jednak jestem spokojniejsza. Myślę, że odpowiedź, którą ułożyłam do przyjaciela i powtórzenie jej do siebie głośno w pełni pozwoliło mi wziąć moje słowa za dobrą monetę. Oczywiście wyrobienie w sobie takiej strony to wysiłek i nie przychodzi on z dnia na dzień. Trzeba być świadomym tego i ćwiczyć w sobie tę cechę. Jest ona bardzo ważna, bo doceniając siebie i swoje możliwości, jesteśmy bez zwątpienia szczęśliwsi. Poszukiwanie i dochodzenie do pewnych refleksji to sposób na to, który może nam pomóc do docenienia własnej osoby.

Warto podarować sobie cennego i dobrego przyjaciela w postaci własnej osoby. Jeśli jesteśmy szczęśliwi sami ze sobą, to szczęście udziela się innym. Co mogę poradzić? Wybierz się na spacer, upiecz sobie ciasteczka albo zrób przepyszną kolację. Najważniejsze, słuchaj swojego serca i wybaczaj sobie błędy, jeśli jakieś popełnisz. To nic złego, na nich się uczysz, wyciągasz wnioski. Doceniając swoją wartość. Nikt nie może podważyć tego kim jesteś, bo w całym tym świecie i wszechświecie istnieje tylko jedyna osoba, która zasługuje na to by kochać siebie i jesteś nią ty, z całego twojego serca.

2015/04/08

Recenzja #47 - Gillian Flynn „Zaginiona dziewczyna”
Zbierałam bardzo długo myśli, jeśli chodzi o recenzję tej książki. Z początku miałam wrażenie, że to nic takiego i chciałam zamknąć tę pozycję z powodu bardzo oczywistego. Niemiłosiernie irytowała mnie Amy! Cóż za wredna kobieta. Nie pojmuję takiego zachowania, jednak po przeczytaniu całości uważam, że jedno drugiego warte i to w każdym słowa tego znaczeniu. Jednym nabić, a drugim wystrzelić w kosmos. Cokolwiek! To co zgotowała autorka przerosło moje najśmielsze oczekiwania i sztuką było napisać dla was tę recenzję, aby tak naprawdę nie zdradzić kluczowych wątków. Które wbijają i po prostu rozwalają system po całości!

Zapraszam do rozwinięcia :-)

2015/04/04

Majka gotuje, a co! #2 - Babka z czekoladą (MAJówka)
W Święta zawsze mam problem aby wybrać ciasta, które przygotuje się na poczęstunek przy kawie, kiedy odwiedzą nas goście bądź żeby moje łakome rodzeństwo miało co zjeść. Tradycyjnie sernik oraz jakieś mniej skomplikowane ciasto zostało zrobione. W tym roku padło na przekładańca z owocami (kiwi, brzoskwinie, jabłka). Trzecim i moim ulubionym ciastem, a raczej babką bądź babeczkami jest MAJówka. Każda, którą robię jest inna, ale to jak rozpływa się w ustach oraz jak ją wszyscy uwielbiają, utwierdza mnie w przekonaniu, że to będzie strzał w dziesiątkę w te Święta.

2015/04/03

Wiosenna kraina czarów #tag
Skoro Zimowa kraina czarów spotkała się z waszą sympatią (komentarze uciekły, zastanawiam się z jakiego powodu dużo rzeczy znika z bloga bez uprzedniego żadnego usuwania? Zagadka do rozwiązania na już), postanowiłam odświeżyć pytania i zrobić kolejną odsłonę tego wyzwania. Jeśli chcecie wziąć udział w nowej odsłonie tagu, zapraszam do rozwinięcia. 

2015/04/02

Zmotywuj się!
Stres może być czynnikiem motywującym. To zaskakująca prawda, pomocny w różnych sytuacjach. Np. wyobraź sobie, że musisz skończyć projekt, nad którym siedzisz dobrych kilka godzin. Bolą cię palce od klikania na klawiaturze. Nie wspominając o plecach. Horror! Stres może dać ci ten impuls, abyś mógł go skończyć. Jednak prawda jest też taka, że wiele rzeczy staje się łatwiejszych do zrealizowania, kiedy jesteśmy zrelaksowani.

Żyjemy w czasach, w których stres niepostrzeżenie wkrada się w nasze życie. Bądźmy szczerzy, kiedy najmniej sobie tego życzymy. Otwiera drzwi i wchodzi z buciorami nie pytając się o to czy to właściwa pora na odwiedziny. Dlaczego tak się dzieje? Łatwo dać się wciągnąć w wir zadań, gdzie nie masz przy sobie jednego konkretnego celu, tylko dwie lub trzy rzeczy na raz. Wiadomo, że wtedy nasza organizacja może podupaść, bo masz do zapłacenia kolejne rachunki, odebrać bratanka z przedszkola, a na dodatek szef albo uczelnia wymagają od ciebie większego zaangażowania. Zanim się orientujemy, nasze życie pędzi tak szybko, że ciężko nam nad tym wszystkim nadążyć. Pojawia się stres. Jednak w początkowej fazie jeszcze jakoś sobie z nim radzisz, ponieważ stajesz spokojnie, rozciągasz się, bierzesz kilka głębokich oddechów i biegniesz dalej załatwiać to, co przed sobą postawiłeś. To jest dobre na krótki okres czasu, później staje się to bardziej uciążliwe i nieznośne. Pojawia się pytanie – co zrobić? – Łatwiej jest powiedzieć sobie, że zrobisz jedno zadanie, a potem przejdziesz do kolejnego. Takim o to sposobem będziemy mieć chęci i motywację do działania. 

Czas by stres miał mniejszą rolę w naszym życiu: (kilka sposobów na to, co możesz zrobić)

1. Coś prostego i wykonalnego. Podczas przerwy na lunch wybierz się na spacer. Dotlenienie mózgu i odpoczynek zdecydowanie ukazują poprawę i odporność na stres. Spacer oczyszcza myśli, a my wracając znowu do pracy nie czujemy ciężaru na barkach. Nie wierzysz? Weź to za dobrą monetę i spróbuj. Nic nie stracisz ;-)
2. Zadbaj o siebie. Nie musi być to wielka rzecz. Czasem biorąc dłuższy prysznic, albo układając włosy tak jak ci się podobają, zwiększamy swoją pewność siebie. Znajdź czas na coś, co zaniedbałeś w ostatnim czasie i poświęć temu odrobinę uwagi. Może będzie to czytanie porannej gazety z kubkiem gorącej kawy? 
3. Drzemka. Niby marnujemy wtedy czas. Bzdura. Prawda jest taka, że każdy czasem potrzebuje się zdrzemnąć. Wystarczy ci dosłownie 20 minut na krótką regenerację sił po pracy. Włącz alarm w telefonie i nastaw go max do 30 minut. (Niektórzy potrzebują więcej czasu, np. ja) Na sen przyjdzie pora w nocy. Tu chodzi o zregenerowanie i postawienie siebie do pionu. 
4. Kiedyś usłyszałam, że medytacja pomaga. Wyśmiałam ten sposób. Do czasu, wszystko jak widać jest przypisane czasowi. Medytacja to praktyka duchowa. Nie wierzyłam dopóki nie spróbowałam, że to naprawdę pomaga uzyskać wewnętrzny spokój, wyciszając zszargane nerwy przez natłok dnia. Zwykłe `ooom zdam ten egzamin ze współczesnych mediów, omm, będę mieć piątkę, omm`. Może nie miałam wpływu na ocenę, ale zmotywowanie siebie, że wszystko będzie w porządku, uspokoiło mnie. No może trochę zadziałało to na ocenę, taką mam nadzieję! I co najważniejsze nikomu to nie zaszkodziło :-)
5. A jeśli problem jest tak duży i masz wrażenie, że to najokropniejsza bestia z nocnych koszmarów. Usiądź przy filiżance kawy, herbaty bądź wybierz, co chcesz z najlepszymi przyjaciółmi. Oni potrafią zdziałać cuda. Czasami mówiąc o rzeczach najbliższym przyczyniamy się do tego, że poziom stresu obniża się i nie czujemy tej presji. Wysłuchanie przez kogoś pomaga wyciszyć obawy i odpocząć. Wręcz uspokoić się mimo wszystkich wątpliwości, jakie zdołałeś nabrać w ciągu dnia bądź dni. 

Ktoś może powiedzieć, że te sposoby są banalne, ale mimo to uważam, że warto wziąć sobie je do serca. Może któraś okaże się pomocna i w jakiś sposób pozwoli na odreagowanie? Czasem zdarzy mi się je stosować, kiedy zwykłe głębokie oddechy bardziej pogłębiają moje zdezorientowanie i zrezygnowanie. 

Powodzenia!

2015/04/01

KSIĄŻKOWE PODSUMOWANIE MARCA
Z miesiąca na miesiąc brakuje mi czasu do czytania. Muszę przyłożyć się do pisania pracy licencjackiej i studiów. Ten okres zaczyna  mi coraz bardziej dawać w kość i mam go serdecznie dość. Książek do przeczytania bądź do zrecenzowania, bo przeczytane przybywa, a ja naprawdę nie mam czasu. Ech... dajcie mi kilka dodatkowych godzin abym mogła się ze wszystkim wyrobić.


Nie mogę obiecać, że poprawię się w recenzjach na kwiecień, bo boję się, że mogę tym razem naprawdę zawalić ten miesiąc. Jednak pokażę stosik, który planuję. Ale ile z tego wyjdzie, nie wiem. 

1. Cheryl Strayed „Dzika droga”;
2. Rebecca Donovan „Powód by oddychać”;
3. Krzysztof Miller „13 wojen i jedna”;
4. Scott Spencer „Miłość bez końca”;
5. Sara Gruen „Woda dla słoni”;
6.Jarosław Mikołajewski „Sentymentalny portret Ryszarda Kapuścińskiego”;
7. Federico Moccia „Tylko ciebie chcę”;

Misiek czuwa. Mam nadzieję, że nie na darmo.

Całuję i pozdrawiam! 

P.S. Wasze blogi nadrobię na świętach :)