2015/03/09

Recenzja #44 - Kiera Cass „Rywalki. Książę i gwardzista”

Tą historią jestem zauroczona odkąd pierwszy raz sięgnęłam po książki z cyklu Selekcja. Książki, przeczytałam w niecały tydzień nie mogąc się równocześnie nadziwić pomysłu jaki przedstawiła autorka. Wszystkie trzy recenzje książek znajdziecie u mnie na blogu: 


Teraz jestem po lekturze tych krótkich nowelek i miło było przeczytać te części. Zapoznałam się z perspektywą Maxona, ale także Aspena, którego teraz bardziej rozumiem, kiedy zacięcie walczył o Amerikę. Mimo że nowelki są krótkie, to moim zdaniem bardzo treściwe. Akcja Księcia dzieje się tuż przed rozpoczęciem Eliminacji. Uśmiech namalował mi się na twarzy, kiedy zaczęłam czytać to z perspektywy Maxa. Z tej strony wydał mi się bardziej przestraszony całym tym zamieszaniem i ukazanie jego relacji z rodzicami także były w pewnym stopniu bardziej widoczne. Czytając tę część dowiemy się więcej na temat rodziny królewskiej. Wychodzi na jaw wiele tajemnic, które w pierwszej części nie mogły zostać poznane. A poznanie odczuć Maxona, kiedy po raz pierwszy widzi i poznaję Ami, bezcenne. Widać, że od samego początku są szczere, ale nie zapomina on o reszcie traktując je z szacunkiem. Jednak miałam wrażenie, że America stała się jego faworytką właśnie od tamtego pamiętnego wieczora.

Druga historia jest przedstawiona z perspektywy Aspena. Gwardzista rozpoczyna się w momencie kiedy Aspen znajduje się w pałacu po imprezie Halloween. Poznajemy bliżej jego osobowość, ale także jego stosunek do zdarzenia związanego z Woodworkiem i Marlee. Okazuje się, że gwardzista miał sprzymierzeńców w pokoju Ami. Można powiedzieć, że przyjaźnił się z jej służącymi. Ponadto jesteśmy świadkiem napaści rebeliantów i widzimy ją z perspektywy w której to gwardziści mieli za zadanie chronić pałac przed natarciem nieprzyjaciela. Dzięki tej historii zrozumiałam jego miłość do Mer. Nie mówię, że go polubiłam, ale, że zrozumiałam. 

W wersji angielskiej, dostępne są jeszcze dwie kolejne nowelki Królowa - opowiadająca o królowej Amberly i Faworytka opowiadająca o Marlee. Też pragnę je przeczytać, jednak najbardziej czekam na IV tom - The Heir i gdy tylko będzie dostępna zabiorę się za czytanie!

*zdjęcia google.com

1 komentarz:

  1. Z perspektywy Maxona według mnie historia jest świetna, uwielbiam go całym serduszkiem, mój ulubiony męski bohater literacki... Ciekawie było poznać też tę opowieść z perspektywy Aspena, chociaż go mniej lubię, ale po tej książce też go bardziej zrozumiałam. Cieszę się, że pod koniec odnalazł miłość...
    Zapraszam do mnie :D http://metropolisofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*