2015/01/23

Recenzja #33 - Sara Shepard - Pretty Little Liars „Uwikłane”


Albo masz złote serce, albo bardzo nieczyste sumienie. 

Tym cytatem z książki, opisałabym tę część serii Pretty Little Liars. Jednak ten tom mnie nie powalił. Byłam wręcz zawiedziona, że dziewczyny po tej całej sytuacji z Courtney, a raczej Ali, znowu są w jakimś konflikcie mimo że na początku było dobrze.



Po zakończeniu poprzedniego tomu zastanawiałam się o czym będzie dziewiąta część serii - Uwikłane. Sprawa się wyjaśniła, oprócz przewinień bohaterek, które rzucają echo na tę całą sprawę. Myślałam więc, że dostanę garść odpowiedzi, a okazało się, że znowu dostałam same pytania, żadnych praktycznie wyjaśnień. Jak zwykle Sara Shepard wpuściła mnie w maliny, a ja bez żadnego zastanowienia zaczęłam X tom. Aria, Hanna, Spencer i Emily znowu dostały po głowach, przekonując się, że przeszłość nie odpuszcza. Skoro ma się tyle przewinień na koncie to na pewno ich serce nie należy do złotego. A problemy nie odejdą, bo one tego chcą. 

Prześliczna okładka *.*
Przyjaciółki po tych dramatycznych przeżyciach, wybrały się na Jamajkę, aby odreagować. Powiem szczerze, że strasznie mnie ucieszył fakt, że ich przyjaźń na nowo zaczęła się umacniać. Niestety, jak to bywa w tym cyklu, coś znowu się stało i Kłamczuchy po powrocie oddaliły się od siebie, skupiając się na własnym życiu. Ale nie ma czym się martwić, bo -A czuwa! Jak zawsze gotowe i powiadomione o wszystkim, co się działo na wakacjach. I tym razem działa, przypominając przyjaciółkom o wydarzeniach z wakacji. Tylko pytanie brzmi: kim jest prześladowca? Skoro Alison naprawdę nie żyje, bo nienawiść i złość do tego doprowadziły. Właśnie...  

Ten tom był dla mnie utrapieniem. Dlaczego? Ponieważ na początku fabuła była dla mnie bardzo naciągnięta. Nie spodobał mi się fakt, że bohaterki się od siebie oddaliły. Co spowodowało tym, że zaczęłam się denerwować na ich mało przemyślanie działanie. Również nic się nie zmieniło względem ich jakiejkolwiek zmiany. Według mnie ich zachowania były przewidywalne i strasznie mnie to irytowało. Były w stanie zrobić wszystko, by zadowolić bliskich czy siebie. Nie zważając na to jakie będą tego konsekwencje.  Nastawienie zmieniłam dopiero w środku książki. W Rosewood jeszcze jest dużo do rozwiązania. Jestem pewna, że dużo się jeszcze wydarzy, a tajemnice i kłamstwa dawkowane są w bardzo przemyślany i sprytny sposób. Wielokrotnie byłam zaskoczona wątkami pobocznymi.

Nie oceniając tak krytycznie tego tomu, mogę z pewnością zapewnić że fani nie będą się nudzić przy czytaniu. Autorka naprawdę się postarała, a kiedy już się wczytamy, odczuwamy przeróżne emocje. Uwikłane to zdecydowanie nieprzewidywalna końcówka i zwrot akcji. Polecam każdemu, kto chce tę serię przeczytać, a fani z pewnością sięgną po kolejną część!


7 komentarzy:

  1. Przepraszam, wybacz, ale nie przeczytałam recenzji, bo... właśnie zaczęłam oglądać serial i nie chcę spojlerów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieprzewidywalne zakończenie - to coś dla mnie :) Okładka naprawdę ładna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dawna chcę przeczytać serię Pretty Little Liars :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze chcialam ogladnac albo przeczytac pll, ale jestem tak zakochana w plotkarze ze nie potrafie sie za to zabrac haha
    moze obs za obs?:)
    nickyjxo.blogspot.com Mój blog!KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią po nią sięgnę <3
    Obserwuje z przyjemnością <3
    http://kosmetykofanki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam takie same odczucia jak ty przy czytaniu tej książki. Nie podobało mi się, że bohaterki się od siebie oddaliły.
    Bardzo fajna recenzja.
    Jakbyś miała ochotę to zapraszam do siebie ->
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam pierwszą cześć :) Zabrałam się za drugą i niestety nie mogłam przez nią przejść :< Ale za to serial lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*