Nikt tak pięknie nie śpiewał... – recenzja książki #30 – Nicolas Sparks „Ostatnia piosenka”

Wednesday, January 14, 2015

Nicholas Sparks potrafi przenieść swojego czytelnika w inny świat. Historie, które opisuje są realne, wyciągnięte z życia. „Ostatnia piosenka” to wspaniała historia miłości, ale nie tylko tej młodzieńczej, ale ojca do córki i odwrotnie. Zaczytałam się w tej książce i popłakałam się.

Ta książka jest przecudowna! No tak nie można się spodziewać zawodu zawiedzenia, skoro napisał to Sparks, a ja go uwielbiam. Książka jest napisana lekkim, luźnym językiem, dzięki czemu nie czuło się, że problemy opisane w książce są ciężkie. Nie czuło się ich ciężaru na barkach. Oczywiście te problemy niosą za sobą wielkie przesłanie, które pozwoliło mi się znowu zastanowić nad pewnymi kwestiami z życia. Lubię takie lektury, które mogą zwrócić naszą uwagę na coś istotnego, coś co może i nam się przytrafić. Cieszę się, że w wyzwaniu czytelniczym mam jeszcze dwie książki tego autora do przeczytania!

Nicolas Sparks
Ostatnia Piosenka
Wydawnictwo Albatros

Główną bohaterką jest Ronnie i według mnie jest to zabawna, zbuntowana dziewczyna z klasą. Nie jest przedstawiona w świetle idealności, wręcz odwrotnie. Popełnia tyle błędów, że aż trudno jest mi je zliczyć, ale te kłopoty nie zostawia bez echa, ponieważ stara się je naprawić, a to wielki plus. Potrzebowała trochę czasu aby dojrzeć, przyznać się przed samą sobą zatrzymując się, zanim doszło by do czegoś najgorszego. Drugim bohaterem który przykuł moją uwagę to Will, uroczy chłopak, zwykły nastolatek, ale nie jakiś taki bez planów. Nastolatek z marzeniami, który mimo tego, że inni chcieli sprawować nad nim kontrolę, próbował dalej spełniać swoje marzenia i cele. A brat głównej bohaterki skradł moje serce. Słodziak.

Co do zakończenia to było bardzo poruszające. Nie sądziłam, że tak zareaguje. Byłam zaskoczona, smutna, skołowana i płaczliwa. Naprawdę sądziłam, że zakończenie będzie inne. Jednak czego ja się mogę spodziewać. Sparks słynie z nieprzewidywalnych zakończeń. W „Jesiennej miłości” też miałam takie lekkie zdziwienie, więc Sparks to Sparks. Zaskoczenie musi być i już. Książkę polecam każdemu, kto szuka niebanalnych zakończeń, jakiegoś przesłania. Fanów autora nie muszę przekonywać, w końcu wiedzą, że jego książki są dobre, a ja wpisuję pisarza na listę ulubionych autorów i nie mogę się doczekać, kiedy zaczytam się w kolejnej opowieści, równie wspaniałej!

Może spodobają Ci się te posty

16 komentarze

  1. Film widziałam chyba z 5 razy.
    Wzrusza i bawi za każdym razem. ;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też mogę oglądać film i nigdy mi się nie znudzi :D

      Delete
  2. Czytałam i oglądałam :D
    I obie formy przekazu podobały mi się <3

    ReplyDelete

  3. ogólnie bardzo interesująco piszesz i z chęcią chcę sie wracać do takiego bloga
    PS cudowny szablon
    A co powiesz na wspólną obserwacje? Jak coś to daj znać u mnie ♥
    zapraszam do siebie KLIK♥

    ReplyDelete
  4. Oglądałam film i zakochałam się w nim! Jest cudowny. Książkę też zamierzam przeczytać:)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Będę czekać na opinię książki od Ciebie ! <3

      Delete
  5. Nie czytałam. Nie oglądałam. Ale nazwisko mi znane. Raczej nie sięgnę, bo to nie lubię tej tematyki książek.

    ReplyDelete
  6. zachęcająca recenzja, możę nawet sięgnę

    ReplyDelete
  7. Świetna recenzja! Zachęciłabyś mnie do przeczytania, gdybym kiedyś jej nie przeczytała ;) Uwielbiam Nicholasa Sparksa i jego książki! :D

    ReplyDelete
  8. Kiedyś czytałam, ale z chęcią wrócę do niej raz jeszcze :)

    ReplyDelete
  9. słyszałam, że niesamowita książka :)

    obserwujemy?
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    ReplyDelete
  10. Czytałam i oglądałam :3 Popłakałam się i tu i tu :D Kocham tą książkę, a Nicholasa Sparksa uwielbiam <3

    http://paulaaaa97.blogspot.com/

    ReplyDelete

Obserwatorzy

Google+

lubimyczytac.pl