2015/01/31

Recenzja #35 - Ryszard Kapuściński „Ten Inny”
Ryszard Kapuściński, autor mojego życia. Reportaże oraz sposób jaki wypowiadał się o dziennikarstwie i pracy reportera skłoniło mnie do tego, aby podjąć się napisania pracy licencjackiej biorąc sobie jego osobę za wzór. Wystarczy przeczytać jedną jego książkę, aby przekonać się do jego talentu pisarskiego. A tematy jakie porusza bardzo dobrze wpasowują się w dzisiejszą rzeczywistość o świecie, a także i ludziach. 

2015/01/27

Recenzja #34 - Nicholas Sparks „Jesienna miłość”
Nie mam na nic czasu. Sesja w toku, zostało mi naprawdę mało przedmiotów do zaliczenia, ale za to tych najcięższych. Do tego licencjat, o zgrozo, a to dopiero początek, dopiero go zaczęłam. Postaram się nadgonić z recenzjami książek, które już przeczytałam. Jeśli chodzi o czytanie na bieżąco, to coś tam czytam, ale nie w takim tempie w jakim potrafię. <to wszystko wina sesji> :D 

Zapraszam do rozwinięcia, aby przeczytać recenzję. 

2015/01/23

Recenzja #33 - Sara Shepard - Pretty Little Liars „Uwikłane”

Albo masz złote serce, albo bardzo nieczyste sumienie. 

Tym cytatem z książki, opisałabym tę część serii Pretty Little Liars. Jednak ten tom mnie nie powalił. Byłam wręcz zawiedziona, że dziewczyny po tej całej sytuacji z Courtney, a raczej Ali, znowu są w jakimś konflikcie mimo że na początku było dobrze.


2015/01/19

Recenzja #32 - Gayle Forman „Wróć, jeśli pamiętasz”
Po przeczytaniu Zostań, jeśli kochasz, czekałam z niecierpliwością na kolejną część tej opowieści Druga część, spodobała mi się jeszcze bardziej! Gayle Forman jest wspaniałą pisarką i nie wiem jak ona to robi, ale odpłynęłam po pierwszych rozdziałach książki i szkoda, że moja przygoda dobiegła końca, bo czułam się świetnie. A zakończenie również mnie satysfakcjonuje.

2015/01/16

Recenzja #31 - Potęga miłości
Książkę poleciła mi kiedyś moja przyjaciółka Paulina. Doskonale wiedziała gdzie uderzyć w moją osobowość, abym dowiedziała się jak jeszcze można widzieć miłość. A raczej jej potęgę. Przepiękna lektura, która pozwoliła mi uwierzyć, że miłość może być prawdziwa, oparta na zaufaniu i wybaczaniu. Potęga miłości ukazuje miłość w sposób, w którym jeszcze nie było mi dane się spotkać. Uczucie, które zmierzy się z każdą przeciwnością losu, jeśli tylko to będzie konieczne. 

2015/01/14

2015/01/11

2015/01/07

Recenzja #28 - Tajemny krąg (Inicjacja, Zakładniczka) księga 1
Autorką książki jest L. J. Smith, która zasłynęła bestsellerowymi Pamiętnikami wampirów, które doczekały się swojej ekranizacji na małym ekranie w postaci serialu. Jednak ja nie miałam okazji czytać serii o wampirach, choć mam książki u siebie w domu. Moja siostra jest wielką fanką wampirów, a zwłaszcza tego cyklu. Tylko nie sądzę abym sięgnęła po jeszcze jakąś książkę tej autorki. Jednak muszę przyznać, że Wizje w mroku mi się podobały.

2015/01/06

Recenzja #27 - Czas zacząć przedstawienie
Pretty Little Liars to najmodniejsza seria ostatnich lat na całym świecie. Wciągające przygody głównych bohaterek przyprawiają o dreszcze i budują w nas poczucie, że musimy się dowiedzieć co będzie dalej. Jestem już po 10 częściach tej wspaniałej serii, ale jeszcze trochę przede mną abym mogła dowiedzieć się kto jest głównym prześladowcą. 

2015/01/05

Zimowa kraina czarów #tag
Dziś przychodzę z tagiem, który podpatrzyłam u Caludii Ann. Spodobał mi się, więc postanowiłam wziąć w nim udział.

Jaka książka jest tak urocza, że aż robi Ci się ciepło na sercu?
Nasuwają mi się dwie książki na myśl Dotyk Julii i Rywalki. W tej pierwszej, za moje serce łapie mnie wątek Aarona i Julii, z kolei w tej drugiej Maxona i Ami. Obydwaj bohaterowie bardzo dobrze rozwinięci i do tego ich zachowanie, które było cudowne.

Jaka jest Twoja ulubiona książka z białą okładką? 
Zdecydowanie Dotknięcie pustki Joe Simpson.

Siedzisz w wygodnym fotelu z kubkiem czekolady. Jakiego giganta czytasz? 
Raz jeszcze przeczytałabym Dotknięcie pustki, Zew ciszy i Grę z duchami. Do koloru do wyboru. Uwielbiam te książki, a potem obejrzała ekranizacje tych opowieści. Idealny wieczór.

Zaczyna padać śnieg i decydujesz się zrobić bitwę na śnieżki. Z jakim książkowym bohaterem pragniesz ją stoczyć?
Tylu wspaniałych bohaterów, których uwielbiam! To ciężki wybór, ale wybrałabym Stepa z Trzy metry nad niebem. Myślę, że on jest idealny jako mój przeciwnik. Zdecydowanie.

Ogień w kominku przygasa. Z której książki wyrwałabyś kilka ostatnich rozdziałów żeby wrzucić je w ogień?
Nie wiem czy mam taką książkę, jak tylko się taka znajdzie na pewno o tym napiszę.

Jaka książka jest tak bliska Twojemu sercu, że mogłabyś dać ja w prezencie bliskiej Ci osobie, która jeszcze jej nie czytała? 
Hopeless! Chętnie podarowałabym ją mojej przyjaciółce. W tej książce można się tylko zakochać i nic więcej. Zmieniła moje wyobrażenie na pewne sprawy, które czasami z pozoru mogą wydawać się błahymi, a w gruncie rzeczy takimi nie są.

Mam prośbę, jeśli zdecydujecie się na tag, powiadomcie mnie o tym! Chętnie przeczytam wasze odpowiedzi!

Majka

 

2015/01/03

Recenzja #26 - Kiera Cass „Jedyna”
Jedyna jest na razie ostatnim tomem cyklu Selekcja. Moje uczucia związane z wydarzeniami są mieszane, a to i wyłącznie z tego względu, że pewne sprawy rozwiązały się po mojej myśli, a z kolei te inne pozostawiły smutek. Nie spodziewałam się, że finał aż tak bardzo mnie zaskoczy. Teraz mogę spokojnie czekać na IV Tom i pomyśleć, o książce Książę i gwardzista by nie rozstawać się zbytnio z bohaterami, za którymi bardzo przepadam.

O miłość Maxona walczy już coraz mniej Kandydatek, a sam książę jest coraz bliżej podjęcia tej ostatecznej decyzji, która zmieni całe jego życie. Nie wszystko jest takie łatwe jakby się mogło wydawać. W prawdzie Ami jest pewna swoich uczuć i wyboru swojego ukochanego, okazuję się, że musi na nowo odzyskać zaufanie Maxona, które nadszarpnęła, podczas swojego kolejnego wystąpienia. Rozumiem chciała dobrze, jednak jak zwykle jej porywczość nie spotkała się z aprobatą króla Clarksona. Rebelianci także szykują się do ostatecznego ciosu, a finał książki zmienia wszystko co do tej pory wydawało mi się oczywistym.

Finał i zakończenie w taki sposób bardzo mi się spodobał. Wszystkie wątki o które tak się bałam że zostaną zapomniane, zostały wyprowadzone i ukończone. Dowiedziałam się wszystkiego, a autorka odpowiedziała na wszystkie moje pytania, jakie pozostawił po sobie II tom cyklu - Elita. Autorka wprowadziła do akcji kilka zmian, dzięki czemu toczyła się w bardzo dobrym tempie. Także Maxon stał się wyraźniejszy, bardziej stanowczy, a uczucia, których tak się bał, zaczęły być dla niego nie tyle czymś innym co dawało mu bezpieczeństwo. Ale także to, że uczył się otwarcie o nich rozmawiać. Tak jak pisałam w recenzji II tomu, nie rozumiałam niezdecydowania Americi. Miotała się między młotem, a kowadłem. Nie widziałam niczego co mogłoby to zmienić. Na szczęście w Jedynej główna bohaterka doskonale już wiedziała kogo chce, tylko jak wspomniałam przez swoją głupotę wszystko musiała naprawić. Tak to jest jak człowiek sam sobie rzuca kłody pod nogi i nie wiedząc czemu wścieka się na wszystkich i na siebie, zamiast coś z tym zrobić. Bez zwątpienia jednak mogę stwierdzić, że ten tom dał mi kilka scen, na których się poryczałam. Śmiać też się śmiałam, krzyczałam, wstrzymywałam oddech, jednak płacz także był wskazany.

Jedyna do książka, która ukazała idealne zakończenie prześlicznej i prawdziwej historii o miłości. Miłości która rodziła się bardzo powoli i z wielkim spokojem, bez wielkich nacisków, ale z oddaniem jakie można było zaobserwować w zachowaniu Maxona, Aspena czy też samej Ami. Przez te trzy tomy towarzyszyły mi niesamowite emocje, które sprawiały, że przeniosłam się w całkiem inny świat. Bajkowy, idealny, królewski. Kreacje bohaterów i ich przemiany pokochałam i widać jak sama autorka - Kiera Cass, włożyła w pracę w poprawę swojego pióra, a także poprawę fabuły i akcji. Cieszę się także, że moje oczy nie zawiodły i wybierając książki bez wcześniejszego czytania recenzji, nie zawiodłam się. Naprawdę polecam ten cykl każdemu, jest to wspaniałe rozwiązanie dla każdego kto chce odpocząć w zimny, ale spokojny wieczór. Obiecuję, że zaczytacie się w tej historii i może pokochacie ją tak samo jak ja.


2015/01/02

Sześć kandydatek i zacięta walka o koronę – recenzja książki #25 – Kiera Cass „Elita”
Długo nie musiałam ociągać się z przeczytaniem kolejnego tomu z cyklu Selekcja. Będąc po końcowych wydarzeniach, które miały miejsce w Rywalkach, moje serce pognało do Elity, na jednej nodze. Ta książka, wprowadziła dużo zmian do fabuły, trochę takiego zamieszania, mam nadzieję, że w następnej części wątki będą równie interesując
W Eliminacjach pozostało już tylko sześć kandydatek do roli księżniczki i jednocześnie żony księcia. Oczywiście bez obaw, wśród członkiń Elity znajduje się także America, która zawładnęła sercem księcia Maxona. Jednak Ami nie wie co ma zrobić. Jest niezdecydowana, bo z jednej strony w jej sercu jest Maxon, a z drugiej natomiast dawna miłość - Aspen. Oczywiście nikt nie wie, że w zamku przebywa dawna miłość głównej bohaterki, a sam książę przez zachowanie Ami, nie wie co ma myśleć o jej zachowaniu, co komplikuje dosłownie wszystko między nimi. Dochodzi nawet do tego, że mój ulubieniec nie koncentruje się na Ami, aby ją do siebie przekonać tylko wręcz odwrotnie, szuka sobie alternatywy, jakby przeczuwał, że America, odtrąci jego uczucia i wszystko co chce jej ofiarować. 

Od samego początku kibicuję Ami i liczę w dalszym ciągu, że między nimi wszystko się ułoży i mój wymarzony koniec na zakończenie tych Eliminacji nastąpi. Muszę przyznać że główna bohaterka bardzo mnie denerwowała swoim nieprzemyślanym zachowaniem i niezdecydowaniem. Praktycznie wszystko co się działo w zamku i uczuciach jakie jej towarzyszyły, były tylko i wyłącznie z jej winy. Aspen, nie lubię go i nie mogę oczywiście stwierdzać, że go nie polubię, ale na tą chwilę jakoś nie pałam do niego sympatią. W Rywalkach była bliżej ukazana jego osoba, ale jednak nie przypadł mi do gustu. Nasunęła mi się od razu myśl o nim i jego uczuciach do Ami: pierwsza miłość, pierwsze zauroczenie, nie zawsze kończy się szczęśliwym Happy Endem. Kiedy już America zaczęła układać swoje życie, zmieniła swoje zdanie choćby troszeczkę na temat Maxona , Eliminacji, w jej życiu znowu pojawia się Aspen. Byłam bardzo niezadowolona kiedy główna bohaterka sprawiała przykrość Maxonowi, a on w dalszym ciągu pozostał taki sam, ze swoim sercem i uczuciami. 

Oczywiście zachowanie Americi można wytłumaczyć - w końcu to Aspen ją zachęcił do Eliminacji, nigdy nie pragnęła korony, władzy, marzyła tylko o tym by zostać żoną swojego ukochanego i cieszyć się z normalnego życia. Jej niezależność wpisana jest na kartkach całego cyklu Selekcji. W Eliminacjach została tylko i wyłącznie, aby pomóc rodzinie z pobudek materialnych. Nie spodziewała się że Maxon okaże się innym, lepszym człowiekiem niż sobie go wykreowała we własnej głowie, kiedy widziała go w ekranie telewizora. Rozumiem jej upór i niezadowolenie, jeżeli chodzi klasy społeczne ale nie mogę pojąć dlaczego tak bardzo boi się i broni przed miłością księcia. Nie lubię tego jak jej zachowanie raz było takie, a raz takie. Denerwowało mnie to niesamowicie, dlatego też nie mogłam wczoraj przestać czytać tej książki i musiałam ją dokończyć. Nie ważne, o której godzinie miałabym skończyć czytać. Zaczęłam nawet wątpić w to, że ona zdobędzie się na szczerość i w końcu przyzna się do uczuć jakie żywi do Maxona.


Nie mogę zarzucić autorce, że wątki nie są interesujące, bo są, jednak zauważyłam, że pomysły, które drzemią i są rozpoczęte w rozwinięciu, nie są głębiej kontynuowane. Albo urywają się, zanim dobrze się rozwiną, albo traktowane są bardzo szybko i w moim odczuciu, czułam pewien niedosyt. Może to jest spowodowane tym, ze seria nie ma jeszcze swojego zakończenia. Możliwe. Dla mnie wątek rebeliantów jest bardzo dobry i lubię go. Czuję się niepewnie jeśli chodzi o przyszłość królestwa i klas społecznych. Mam nadzieję, że niedługo dowiem się więcej dlaczego rebelianci atakują królestwo i czego tak naprawdę szukają. 

Elita to wciągająca książka i dostarcza czytelnikowi wiele emocji. Ten tom zawiera dużo nowych wątków i trzyma w napięciu, najbardziej chyba pod względem głównej bohaterki i idealnego księcia. W dalszym ciągu kibicuje tej serii, jednak Elita wypadła słabiej od Rywalek. Teraz będę zabierać się za III tom - Jedyną i będę miała pełny obraz tej historii. Choć wiem, że na horyzoncie szykuję się wydanie IV tomu i niezmiernie jestem ciekawa, co także tam będzie napisane. I co przyszykowała dla nas autorka. Oczywiście dalej jestem w teamie Maxona i liczę na to, że America w końcu wybierze właściwie. Także polecam serdecznie tę książkę.