2014/12/14

Życie to film z jednym tylko ujęciem, nie ma dubli – recenzja książki #21 – Federico Moccia „Chwila szczęścia”

Z włoskim pisarzem Federico Moccia pierwszy raz zetknęłam się przy czytaniu książki Trzy metry nad niebem. Jest uwielbiany przez czytelników, którzy cenią sobie jego powieści. Są one wyjęte z realnego życia. Opowiadają o miłości, bólu i codziennym życiu. Tematy te są oklepane, ale jednak dalej porywają nas, bo utożsamiamy się z bohaterami. Nie mogę ujmować stylu pisania pisarza, ponieważ chwyta on za serce. Jednak czytając Chwilę szczęścia, nie miałam jakoś siły na zmierzenie się z nią. Wiadomo jedne powieści są lepsze, drugie gorsze. Ta książka była dla mnie katorgą, nie miałam motywacji aby ją czytać. Dlatego tak długo zeszło mi z napisaniem tej recenzji. Ciężko było mi pozbierać jakiekolwiek myśli. Okładka jest prześliczna, ale treść pozostawiła we mnie pewien niedosyt.

Głównym bohaterem jest Nicco, który zakochany jest w swojej dziewczynie Alessii. Ich miłość jest jedyna i prawdziwa. Taka ostatnia. Jednak to tylko takie pozory, a słowa ks. Jana Twardowskiego: I nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią, czy ostatnia pierwszą, pasują tutaj jak ulał. Związek tak pięknej na pozór miłości rozpada się i bohater cierpi. Zadaje sobie pytanie dlaczego tak się stało? Powodując, że wszystko w jego życiu wiąże się z jego eks-dziewczyną. Nie dość, że sam przeżywa swoje rozstanie, to inni także obarczają go swoimi problemami, a on jako dobry mężczyzna i głowa rodziny, pomaga, mimo że nie ma na to najmniejszej ochoty.

Nicco próbuje zapomnieć o swojej ukochanej, nauczyć się życia bez niej, ale jednak ciężko mu to wychodzi. Właśnie tutaj miałam z głównym bohaterem największy problem. Czytając książkę, ciągle były jakieś powroty do przeszłości i szczerze zaczęło mnie to bardzo irytować, gdy główny bohater nie widział nic innego poza swoją ukochaną. A wmawianie sobie, pewnych rzeczy, że zrobiła to Alessia zaczęło działać mi na nerwy. Z tej depresji, bo inaczej nie można tego nazwać, próbuje go wyciągnąć jego przyjaciel Gruby. Z różnym skutkiem, jak się okazuje. Jednak pewnego dnia spotykają dwie Polski - Anię i Paulę, tutaj Gruby uważa że jest to wspaniała sytuacja do rozwinięcia znajomości, jednak nasz zraniony bohater niechętnie do tego pomysłu podchodzi. Tu życie także zaskakuje naszego bohatera i Ania staje się jego pokrewną duszą.

Opowieść jest dobra i dobrze przemyślana, jednak dla mnie książka momentami jest zbyt nudna. Chwila szczęścia jest dobrą pozycją, ale nie poleciłabym jej. Brakowało mi w niej jakiś większych uniesień. Jakiejś zmiany bohatera, być może gwałtownej. Sama nie potrafię dokładnie tego określić, gdzie tkwi problem. Emocje w tej książce górują, a akcja? Hmm... może to ona nie nadąża za nimi. Naprawdę sama nie wiem.

3 komentarze:

  1. Kiedyś miałam ochotę na książki Federico Moccia, ale mi przeszło i chyba nie mam ochoty do tych pragnień wracać. Równiez siedzę aktualnie w innym gatunku i nie ciągnie mnie do obyczajówek i romansów...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię takich książek, ale moja przyjaciółka je uwielbia, więc powiem jej o tej książce. Na pewno ją przeczyta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przeczytałam prawie dwie ksiązki tego autora, ale nie planuje więcej "3 metry nad niebem" i "Tylko ciebie chce" wydały mi się nudne :P
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka ♥


    OdpowiedzUsuń

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*