2014/12/13

Każdy ma coś na sumieniu – recenzja książki #20 – Sara Shepard „Zabójcze”

Dawno nie było recenzji. Ogólnie przez moje problemy zdrowotne zaniedbuję bardzo dużo ważnych spraw. Dziś zapraszam na recenzję VI tomu Pretty Little Liars - Zabójcze. Nie będę się nad nią rozwodzić za dużo, ale wbiła mnie w fotel i czytałam ją z zapartym tchem do ostatniej strony. 

Piąta część zakończyła się tym, że Spencer dostaje SMS-a podczas imprezy charytatywnej, która odbywa się u niej w domu. Ktoś prosi ją o spotkanie. Kiedy Kłamczucha dociera na miejsce odkrywa, że znajdują się tam zwłoki Ian'a. Po kilku minutach pojawia się też reszta dziewczyn - Aria, Emily i Hanna. Te wydarzenia rozpoczynają VI tom przygód naszych ukochanych Kłamczuch. 

Dziewczyny długo się nie zastanawiają, wracają więc do domu Spencer i powiadamiają o wszystkim policjanta Darrena Wildena. Ciało jednak znika, a reputacja dziewczyn zostaje nadszarpnięta. Po tej sprawie Kłamczuchy dostają nowe wiadomości od -A i cała zabawa znowu zaczyna się od początku. Mimo że była wielka nadzieja na to, że anonimowy nadawca znudził się już w dręczenie Pięknych z Rosewood.
Oprócz wątku prowadzenia śledztwa nad sprawą morderstwa Alison, pojawiają się także inne wątki, które skupiają się na kłopotach czterech nastolatek. Emily poznaje chłopaka i zamyka za sobą homoseksualny rozdział życia. Zakochuje się w chłopaku i wydaje się być naprawdę szczęśliwą nastolatką, niż dotychczas. Hanna dalej rywalizuje ze swoją przyrodnią siostrą Kate. Uwielbiam jej determinacje, a w tej części książki stawką o jej wielkie szczęście, jest miłość.  U Arii także kolejne zmiany. Wprowadza się do nowego domu swojego ojca i jego nowej ciężarnej partnerki - Meredith. Coraz bardziej interesuje się także pewnym chłopakiem, który raz zachowuje się jakby czegoś chciał, a potem zmienia zdanie. Irytujące. Jednak największe zaskoczenie spotkało mnie u Spencer, która dostaje wiadomość od swojej biologicznej matki, która chce się z nią spotkać.

VI tom Pretty Little Liars to książka, która w porównaniu z poprzednimi częściami, dla mnie osobiście odsłania najwięcej faktów. Informacje te są zaskakujące i niezwykłe. Dowiadujemy się np. o przeszłości Jasona DiLaurentisa, Ian'a oraz Wildena. Jednak zakończenie wbija w fotel. Nie uda wam się go przewidzieć chociaż bardzo byście chcieli. To co przygotowała dla nas autorka to pikuś z tym kiedy dowiedzieliśmy się, że pierwszym -A, była Mona, uwierzcie.

1 komentarz:

Na każde komentarze staram się odpowiadać albo pod postem, albo na waszych blogach, dziękuje :*