2014/10/26

Serialowe abecadło #4 - Szczęścia nie otrzymujesz z tego co chcesz, to przeżycie tego czego nie chcesz
Red Band Society serial, który skradł moje serce od pierwszego zobaczonego odcinka. Dzięki temu, że obserwuję na YT kanał amerykańskiej telewizji FOX jestem na bieżąco z każdą nowością i odcinkami programów jakie tam się znajdują. Szczerze powiedziawszy z ciekawości kliknęłam na pierwszą zapowiedź jak i promo pierwszego odcinka, który miał swoją premierę we wrześniu. Obejrzałam i w sumie pomyślałam sobie, że to nic takiego. Bez polotu. Nie oceniaj książki po okładce, Maj! Tak się stało, że to był strzał w 11!

Akcja sekwestie boh. Kwestieerów.ozgrywa się w szpitalu, a fabuła wydaje się być prosta i banalna. Serial opowiada o grupie nastolatków, którzy ze względu na swój stan zdrowia, muszą przebywać na oddziale pediatrycznym. Między bohaterami wiążą się bliższe relacje, sojusze. Patrząc na wydarzenia, które mają tam miejsce przypomniały mi się moje pobyty w szpitalach. To co bardzo mi się podoba w tym serialu to nieprzewidywalność. Nie potrafiłam rozszyfrować co będzie w następnym odcinku mimo że oglądałam promo następnego odcinka. Uwielbiam    te pojawiające się w tej produkcji i choroby, które bardzo często się teraz zdarzają min. anoreksja, nowotwory, uzależnienia od narkotyków i następstwa, które temu towarzyszą. Ja oglądałam jeszcze hiszpańską wersję RSS - pierwotna wersja. Podszkoliłam język. Niestety wersja amerykańska mimo moim zdaniem dobrej fabuły serial została anulowana, a szkoda. Polecam jednak obejrzeć sobie nawet ten jeden sezon. Może coś wam się nowego nasunie na myśl.



2014/10/08

22 zmarszczki
Lubimy, kiedy śpiewają nam sto lat - też to lubię. Bardzo. Z kolei nie lubię otrzymywać prezentów. Uważam, że nie są one aż tak bardzo istotne jak pamięć osób, które szanujemy i kochamy.  Jak co roku po północy, kiedy przychodzi 8 październik obchodzę urodziny. Kolejna nowa zmarszczka, którą mogę zapisać i odpowiednio nazwać. To kolejna cyferka do góry i rozrachunek, co wydarzyło się przez okrągły rok od ostatnich urodzin. To wszystko jest dla mnie ważne i także w tym roku muszę sobie to wszystko przemyśleć.

Co jest dla mnie najważniejsze? Zdrowie. Nic innego mnie tak nie raduje jak to, że ktoś życzy mi szybkiego powrotu do zdrowia. Nie pisałam o tym tak szeroko tutaj, ale jestem po zabiegu kolana i troszkę miałam przygód, bo wdały się komplikacje. Tak musiało być, więc nie mogłam się sprzeciwiać niczemu. Ale jest już wszystko w porządku i dziś dostałam najwspanialszy prezent na świecie. Otóż miałam dziś wizytę kontrolną u ortopedy. Dobrze mi się kości zrastają i wszystko jest na dobrej drodze, abym już niedługo mogła wrócić do normalnej sprawności bez pomocy kul. O niczym innym tak bardzo nie marzyłam jak o tej wiadomości. Słysząc, że jest wspaniale i mogę być z siebie dumna, nic inne nie jest mi do szczęścia potrzebne. 

22 nowe zmarszczki. Oj... coraz więcej, choć to metafora mojego wieku. Mój brat mi zawsze powtarza, że po 18 coraz bliżej do setki i z tym muszę się zgodzić. A to bestia! Wiedziała co mi powiedzieć! Nie będę się sprzeczać. Podoba mi się jednak to 22 i cieszę się, że będziemy razem przez okrągły rok, który będzie zwariowany. Już ja sobie tego dopilnuje. 

Prezent urodzinowy ode mnie dla Was - wracam już na stałe do blogowania. Dość tych wakacji! One już dawno się skończyły!

Buziaki!