2014/01/30

Recenzja #1 - „Nie mów nic, kocham Cię”  McFarlane Mhairi


Ta książka na pewno was rozbawi i doprowadzi do łez. Ja sama śmiałam się przy niej bardzo głośno. Dawno nie czytałam tak dobrej książki. Kupiłam ją w empiku dzięki mojej przyjaciółce Natalii, która doskonale wie, że kocham czytać. Podsunęła mi książkę pod nos i gdy tylko zobaczyłam okładkę, która jest śliczna i opis z tyłu zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Wiedziałam, że jeśli jej nie kupię będę żałowała. Moje przeczucie mnie nie zawiodło. Wracając do domu autobusem zaczęłam ją czytać. Opowieść jest napisana prostym płynnym językiem, który nie sprawia, że książka nam się nudzi. Wręcz na odwrót z każdym kolejnym przeczytanym słowem chcemy wiedzieć więcej i więcej. Fabuły nie będę zdradzać, bo nie chce wam psuć całości, ale ja jestem nią oczarowana i na pewno nie raz przy wieczorze ją przeczytam. Na razie pożyczyłam ją przyjaciółce. Jestem ciekawa jak ją odbierze i czy jej się spodoba. Mimo plusów, jakim jest fabuła i lekkie pióro autorki do minusów zaliczam okropną czcionkę, która jest drobna i przy dłuższym czytaniu staje się to uciążliwe. Także w tekście znajdują się literówki, ale to już mniejszy minusik. Największy – czcionka.
Bez zwątpienia jest to komedia romantyczna, zakończenie nie zaskakuje jakoś, ale w sumie o to chodzi w tego tylu książkach. Nie ma wielkiej sceny finałowej, zwrotu akcji. Jest to delikatne i stonowane. Dzięki czemu książka spełnia swoją rolę. Dlaczego? Ponieważ mamy nadzieję, że nam też się tak ułoży. Książka jest pozytywna i zabawna i ma masę zabawnych i uroczych bohaterów.

To co pisze z tyłu książki:

Ciepła opowieść o prawdziwej miłości, którą niektórzy mylą z przyjaźnią.
Romantyczna jak Pamiętnik Nicholasa Sparksa
Zabawna jak Dziennik Bridget Jones
Urocza jak Notting Hill
Ciepła opowieść o prawdziwej miłości, którą niektórzy mylą z przyjaźnią.
Romantyczna jak Pamiętnik Nicholasa Sparksa
Zabawna jak Dziennik Bridget Jones
Urocza jak Notting Hill
Co byś zrobiła, gdyby nagle w drzwiach pojawiła się twoja niespełniona miłość sprzed lat? Mężczyzna, o którym bardzo chciałaś zapomnieć…
Manchester. Miasto na tyle duże, żeby się w nim nie nudzić, ale i wystarczająco małe, by natknąć się za rogiem na ducha z przeszłości.
Rachel. Trzydziestolatka na rozdrożu. Świeżo upieczona singielka.
Ben. Początkujący prawnik. Właśnie przeprowadził się z żoną do miasta.
Rachel i Ben. Kiedyś najlepsi przyjaciele, nierozłączni na studiach. On był jej rycerzem, ona jego głosem rozsądku. A potem coś poszło nie tak...
Dziesięć lat później wpadają na siebie w bibliotece. Odżywają stare wspomnienia i ciepłe uczucia. Ich znajomość dostaje drugą szansę.
Ale czy można przyjaźnić się z kimś, kto był miłością twojego życia? Oboje zadają sobie to samo pytanie.


OKŁADKA
Mhairi McFarlane urodziła się w Szkocji w 1976 roku i do tej pory wyjaśnia, jak należy wymawiać jej imię (zaczyna się od „V”, nie od „M”. Tak, to my, walnięci Celtowie…). Pracowała, jako dziennikarka. Jest blogerką, co, jak wiadomo, jest kodem oznaczającym, że tak naprawdę obija się na Twitterze. Lubi pić wino, jeść i kupować ubrania; same imponujące hobby… Mieszka w Nottingham z mężczyzną i kotem. Nie mów nic, kocham cię to jej pierwsza książka.

Zaś na okładce znajdziemy opinię Anny Muchy: 

„Bridget Jones, miej się na baczności! Nadchodzi nowa bohaterka, gotowa wziąć życie we własne ręce i... Skomplikować je sobie w imię miłości i przyjaźni. Zabawna, lekka lektura na wolne popołudnie!”.


Mam nadzieję, że zachęciłam was do sięgnięcia po tę książkę. Jeśli ktoś uwielbia komedie romantyczne na pewno się nie zawiedzie. No i oto tym sposobem także zaprezentowałam wam kolejny dział ulubiony. W nim znajdziecie informacje na temat książek, filmów, seriali, muzyki oraz wiele więcej w swoim czasie. Udanego czwartku! Buziaki! 

Majka

2014/01/28

RECENZUJEMY - Mariza Selective, płyn dwufazowy do demakijażu oczu

OPIS PRODUKTU

Płyn dwufazowy jest polecany do codziennej pielęgnacji oczu. Łagodnie i skutecznie usuwa każdy makijaż, również wodoodporny. Faza niebieska zawierająca delikatne olejki rozpuszcza i zmywa makijaż. Faza jasna tonizuje i odświeża skórę. Preparat wzbogacono o ekstrakt z bławatka o działaniu kojącym i łagodzącym oraz d-pantenol, który nawilża i pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu. Nie powoduje podrażnień. Cena - 20,90/150ml

MOJA OPINIA
 
W moim przypadku bardzo długo szukałam produktu do demakijażu oczu i okolic. Każdy nowy produkt jaki pojawiał się na mojej półce nie był dla mnie dobry. Moje oczy jak i skóra wokół oczu jest bardzo wrażliwa i każde mleczko i płyn micelarny sprawiał, że moje oczy łzawiły i piekły. To się zmieniło w dniu, w którym zakupiłam płyn dwufazowy z Marizy. Już patrząc na buteleczkę widzimy niesamowite cudo - niesamowitą mieszankę, która jest dla mnie ideałem. Faza niebieska unosi się nad przeźroczystą i żeby skorzystać dobrze z produktu trzeba wymieszać obie warstwy. Płyn jest bezzapachowy, delikatny. Usuwa makijaż szybko i dokładnie. Nie musimy więc wielokrotnie trzeć wacikiem po oku. Demakijaż jest prosty i banalny. Płyn zmywa cienie, kredkę, eyeliner, a jeśli chodzi o kosmetyki wodoodporne też nie pozostaje w tyle. Jeśli więc używacie kosmetyków wodoodpornych (tak jak ja) naprawdę polecam! Płyn pozostawia uczucie świeżości, działa kojąco na oczy. Kosmetyk jest dla mnie czymś więcej niż tylko płynem. Jest kosmetykiem, który pozwolił mi się cieszyć makijażem bez myśli, że wieczorem znów przez dwie godziny moje oczy będą czerwone, albo i nawet następnego dnia.


PLUSY:
+ wydajny,
+ dobrze zmywa makijaż,
+ nie podrażnia,
+ jest delikatny i przyjemny,
+ nie płacze się gdy dostanie się do oka,
+ zmywa kosmetyki wodoodporne bez problemu,
+ bezzapachowy.

Minusów brak.

Moje zużyte opakowania: 1,
Czy mam go nadal: TAK!





Postanowiłam wprowadzić kilka różnych działów. Pierwszym, jest dział recenzujemy. Z biegiem czasu będą pojawiać się nowe i mam nadzieję, że Was zaciekawię. Dziękuje za każde wejście i komentarz :)
 
Majka

2014/01/27

BFF w XXI w?

Na pewno każdy człowiek na ziemi ma choć jednego prawdziwego przyjaciela, na którym może polegać o każdej porze dnia i nocy. Nie zależnie od sytuacji przyjaciel nam pomaga nie myśląc o tym co będzie jutro. Stara się jak może. Czasem wylewa siódme poty, ale nigdy nie wątpi w to, że mu się nie powiedzie. Przyjaciel to nie tylko zwykły człowiek, to ktoś więcej. Osoba, która łapie naszą pierwszą i drugą łzę, ale trzeciej nie pozwala już w ogóle spać. 

ODRÓŻNIĆ DOBRE OD ZŁEGO
Jednak trzeba też wiedzieć jak rozpoznać prawdziwego przyjaciela od tych, którzy pragną się tyko przypodobać i przy najbliżej okazji wbić nóż w plecy. Do czego piję? Wyobraźcie sobie, że mieliście kiedyś przyjaciela/przyjaciółkę, która była najbliższą osobą jaką mieliście przy sobie. Ten przyjaciel wiedział o wszystkich waszych rzeczach. Tych bardziej ważnych i tych mniej, ale wiedział. Ufaliście mu/jej, a wasze zaufanie opiera się na takiej zasadzie, że jest to żelazna i stała zasada. W której nikt nie dostaje tego zaufania ot tak, tylko trzeba sobie na nie zapracować. Ten przyjaciel jest przy was, wspiera was, pomaga jak tylko może, ale niestety to wszystko nie jest nic warte tak naprawdę, bo okazuje się, w jakże krótkim czasie, że ta osoba nie jest tym za kogo się podawała. Wam szeptała do ucha, że jesteście jej BFF i możecie na nim polegać, ale zachowanie temu przeczy. To najtrudniejsze dla każdego człowieka, kiedy dowiaduje się, że jego najbliższy przyjaciel po prostu nim nie jest. Chciał tylko dokopać czekając na odpowiedni moment. Niektórzy potrafią olać to zimnym mocze, ale inni strasznie cierpią z tego powodu, ponieważ np. są wrażliwi i chcą dla swoich najbliższych jak najlepiej. Taka rana w sercu bardzo wolno się goi i ropieje, a człowiek, który został potraktowany jak zabawka nigdy już nie jest tą samą osobą.

ZDRADA CHOROBĄ PRZEWLEKŁĄ

Każda zdrada w życiu człowieka jest chorobą przewlekłą. Wraca kiedy chce nie pyta się czy chcemy, po prostu bez pukania wchodzi i zasiada w fotelu. Prosząc perfidnie o kawę z mlekiem, ale bez cukru, bo nienawidzi słodyczy. 
Często przynosi kolejny bród, który ciężko domyć i wyczyścić. Zdrada jest chorobą, którą można uznać za chorobę cywilizacyjną. Coraz częściej ludzie zdradzają siebie. Będąc w związku, czy też jeśli chodzi o przyjaciół. Przecież to właśnie z nimi dzielimy się swoimi pasjami. Z osobami, które kochamy. Często jest też tak, że wspólnie się coś tworzy. Niestety trzeba pamiętać, że granice w prowadzeniu wspólnej pasji (np. bloga, fotografii, pisania) mogą przysporzyć kłopoty. Jeśli do takiej wspólnej formy wkradnie się żądza pieniądza. Przyjaźń nie zawsze daje radę to przezwyciężyć.
Mama zawsze powtarza: 
Pieniądze niszczą w ludziach to co najlepsze. Miłość, przyjaźń, zaufanie. Fundament życia. Pieniądze i ludzkie serce z uczuciami nie idą w parze. Trzeba się zastanowić czy warto gnać za sławą i mieć parcie na szkło, a stracić przyjaciół i osoby, na których nam zależy. Wszystko z umiarem, a można osiągnąć wszystko. Nie tracąc nic. Wtedy można tylko zyskać.
W tych słowach jest wiele prawdy, więc tego warto się trzymać. Wszystko z umiarem, a można przenosić góry i całą resztę, bo ma się z kim! A to przecież najważniejsze :)

WOLĘ FAME

A co zrobić gdy nasz przyjaciel po prostu staje się gorszą wersją siebie tylko dlatego, że czeka go wielki fame i ma parcie na szkło? Na pewno nie zazdrościć, bo zazwyczaj takie wywyższanie się, że jest się lepszym od swojego byłego przyjaciela, partnera nie przynosi satysfakcji, tylko wręcz na odwrót. Rozgoryczenie i złość. Popadając w samozachwyt nie słuchając tego co mówią inni, można wyrządzić sobie wielką krzywdę, której niestety w późniejszym czasie nie będzie można było naprawić. Takie sprawy jak nawiązanie współpracy z kimś kto nas zauważył powinno być rozważne i co najważniejsze przedyskutowane z wysłuchaniem, każdej strony aby potem nie żałować, że się tego nie uczyniło. Będąc w amoku tego, że można zostać "sławnym", mieć swoje pięć minut można popełnić wielki błąd. Wtedy właśnie w takich sytuacjach potrzebny jest przyjaciel, któremu powiemy wszystko od strony bezstronnej. Widząc wszystko czarno na białym, bez koloru. Po prostu tak jak to jest, a nie jak widzi to ktoś, kto założył różowe okulary i uważa się za nie wiadomo kogo.
Warto pamiętać o tym, że jeśli już odnosi się jakiś sukces to żeby nadmiernie się nim nie chwalić. Bo dzielenie skóry na niedźwiedziu jeszcze nikomu nie wyszło i zazwyczaj zostaje figa z makiem. Takie jedno wielkie nic! Tracąc wszystkich w okół. Zostając sam jak palec, bez pomysłu co dalej?


BFF ISTNIEJE

Mimo tego co jest opisane u góry i nie jest to dość pozytywne można jeszcze dostrzec BFF. Tylko takie przyjaźnie są już mało dostrzegalne. Wymarły jak dinozaury. Posiadając BFF pamiętać trzeba o tym by mieć ich na uwadze zawsze, a nie tylko od święta i nie jednostronnie, bo czegoś się chce. Bez wzajemnej relacji ja tobie = ty mi. Niczego się nie zbuduje.

Majka

2014/01/15

Jak Brooke Davis!
Dzisiejszy dzień jest najwspanialszym dniem mojego życia i nikt powiadam nikt nie jest w stanie zepsuć mi tego dnia. Dzięki temu co dzisiaj wyszło wiem, że czekanie na lipiec jest wielkim odliczeniem! Otóż moi drodzy byłam dzisiaj na konsultacji medycznej u ortopedy. Moje serce i żołądek podchodził do gardła z nerwów, ale niepotrzebnie! Weszłam do gabinetu, lekarz wszystkie wyniki, zdjęcia sprawdził, zbadał, po czym wysłał na zdjęcia kontrolne. 
Wyszło, że wcześniejsza operacja została źle przeprowadzona i zamiast mi się polepszyć już na stałe było to tylko na chwilę. Lekarz powiedział mi, że dobrze, że się zgłosiłam i dzięki temu wcześnie zostało to wykryte. Zakwalifikowałam się do operacji osteotomii stawu kolanowego. Tak wiem strasznie to brzmi, więc może wyjaśnię. Nie jest to takie straszne jakby się mogło wydawać ; D

Osteotomia stawu kolanowego: 
Lekarze przetną mi kość (znowu) powyżej stawu kolanowego. Oś kończyny muszą skorygować tak żeby kolano, które jest koślawe było proste. Aby to ustabilizować włożą mi dwa metalowe implanty. Odłamki kości, które mam źle zrośnięte przez tamtą operację i błąd lekarzy będą mogły dobrze się zrosnąć. Dzięki czemu noga się wyprostuje i nie będzie krzywa. Nie będzie mnie bolało kolano podczas chodzenia, odzyskam pełny zakres ruchu. 
Wiem brzmi to naprawdę okropnie, ale jednak nie boję się operacji. Czekam na nią i odliczam do lipca! 

Co to dla mnie znaczy? 
Najważniejszy pierwszy punkt... tam da dam, bim bam...
1. Będę mogła TAŃCZYĆ !;
2. Założyć szpileczki i w nich chodzić, a nie zabić się po pierwszym kroku ; D;
3. Rolki w pełni opanowane, ale lepiej z prostym kolanem się jeździ ; P;
4. No i czuć się tak jak kiedyś, czyli nie być ograniczoną w ruchach i czynnościach;

LIPIEC CZEKAM NA CIEBIE! <3

Oraz na koniec dziki taniec Brooke (mój też taki będzie) !!!


Pozdrawiam !
Majka

2014/01/12

Zatańczmy!
google+ Lea Michele

Każdy ma jakieś marzenia. Małe i duże, które są do spełnienia, tylko trzeba jednego. Zastanawiacie się czego? To proste, wystarczy powiedzieć sobie, że jest to do osiągnięcia. Nie ważne co mówią inni. Jesteśmy dla siebie najważniejsi i to co jest dla nas ważne, jest warte każdego poświęcenia. To nasze marzenia, które mają ukształtować nasze życie. Jesteśmy twórcami tego co otacza nas wokół. Od nas zależy, którą ścieżkę wybierzemy pamiętając, że jeśli nie będzie ona właściwa można zawrócić, bądź znaleźć tajemne przejście i poszukać głosu, który nas woła.

tumblr
Co mam na myśli?

Do pewnego czasu byłam osobą, która zaliczyła bardzo silny upadek. Nie był on z dużej wysokości. Nie złamałam sobie niczego, prócz wnętrza i serca. Upadek, który dla mnie trwał można powiedzieć w nieskończoność. Byłam przerażona tym co się wokół mnie działo. Wyglądało to tak jakbym traciła zmysły. Oddychanie było dla mnie niemiłosiernym wysiłkiem, który mnie bolał na samą myśl, a przecież człowiek oddycha bezwarunkowo czy tego chce, czy nie. Mogłam rozmyślać całą noc i nic po prostu nic nie mogło zmusić mnie do snu. Wątpliwości i nie możność odnalezienia prawdy sprawiała, że mimo tego całego leżenia na dnie (podobno niżej się nie da), dalej spadałam.

Wszystko jednej nocy się zmieniło. Rozpisałam wszystko na dwóch kartkach. Na jednej zalety oraz wady mojej osoby. Co mnie kształtowało, sprawiało ból, radość jak i to, co lubiłam, a czego nienawidziłam. Na drugiej marzenia i cele. Rozpisałam wszystko. Wylałam 4 ocean łez, ale udało mi się. Dzięki temu poczułam, że muszę się wydostać, muszę przestać się ukrywać. Ponieważ kilka przeciwności losu nie mogą przekreślić mnie, jako tej indywidualnej jednostki, która jest skazana na sukces. Ponieważ kiedyś zapisała sobie to na kartce i zakopała w sekretnej skrzyni na podwórzu.
Przez tą jedną noc poczułam wolność serca i ducha. Pozbyłam się wewnętrznego strachu, że wszystko będzie tak jak zawsze i znów poniosę porażkę. Tego już nie było przy mnie. W ciemności zobaczyłam światełko, które mnie oświetliło, ponieważ dałam szansę sobie. To cierpienie, które mnie wybrało i po części ja je wybrałam, odeszło. Samotność w deszczu, gdzie nikt nie widzi naszych łez jest ważna, ale nie można cały czas moknąć. Nikt nie lubi mieć kataru!

tumblr

Teraz jestem tu i piszę wam to wszystko byście wiedzieli, że warto wyznaczać sobie cele. Nie ważne czy myślicie, że są one nie do spełnienia. Wszystko jest do spełnienia! WSZYSTKO. Trzeba żyć. Zamknąć drzwi, jeśli widzi się siebie - osobę, która nie była w stanie tego zrobić. Po prostu zamknąć drzwi i pozwolić sobie na nowy początek. Wzlecieć w gorę i być wolnym, ale szczęśliwym człowiekiem. Każda sekunda jest ważną sekundą. Nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć.

Moje marzenia?

Tak mam ich kilka, ale nie będę ich zdradzać. Choć dziś jedno z parunastu się spełniło. W sumie to nawet dwa.
1. Ludzie są wspaniali. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Serduszka i ta cała dzisiejsza magia! Czujecie ją? Aaa!! Wspaniale.
2. Tańczyłam, choć lekarz mi zabrania. Znów to przeżycie nie do opisania. Ja chce cofnąć się do początku. Matko, macie może wehikuł czasu?  Pożyczcie mi! Wrócę w innym życiu!

Buziaczki
Majka

2014/01/09

Internet pamięta wszystko
źródło: tumblr
 
Nie potrafię określić tego co teraz myślę o pewnych osobach, które znam i podobno się z nimi przyjaźniłam. Znają przecież moje największe sekrety i nie tylko. Mam tutaj tych, który myślą, że jak napiszą mi coś uszczypliwego i dadzą do zrozumienia, patrz jestem górą, a ty jesteś s*ką to się poddam i będę czegoś zazdrościć. Otóż nie jestem osobą, która cokolwiek komuś coś zazdrości. Wiem, że sama potrafię dojść do czegoś, jeśli na prawdę bym tego pragnęła. Do czego piję? Otóż miałam kiedyś bliską mi przyjaciółkę, która powiedzmy sobie to szczerze przyjmować krytyki nie potrafi, choć usilnie twierdzi, że tak. Skrytykowałam jej najgorszy tekst jaki tylko mogła napisać w swoim całym życiu. Obraziła się na wieki wieków. Wiem, że może ja też nie jestem idealna, ale jednak wiem co to granice dobrego smaku i nie robię z oczywistych kwestii kabaretu.
Wczoraj napisała do mnie wiadomość, że wydaje to co skrytykowałam, ale nie napisała tego w sposób miły, czyli no nie wiem: cześć słuchaj wydaję książkę, bla bla bla... tylko wiadomość miała wydźwięk triumfu, żeby nie było i dowiadujesz się z neta lub osób trzecich, bla bla bla. Gdzie między wierszami dało się wyczytać you're a bi*ch. 
Nie rozumiem zawiści ludzi i chamstwa połączonego z prostactwem. Nie mogę zrozumieć tego, że ludzie naprawdę są okropni i chcą tylko dokopać człowiekowi jak to tylko możliwe. Naprawdę czy to tak trudno pojąć, że nie to się liczy w życiu i jeśli jest się wrednym człowiekiem dla kogoś, to ta negatywna cecha do nas wraca i zostajemy zupełnie sami jak palec nie mając nikogo wokół siebie do kogo moglibyśmy otworzyć gębę? Ale tak to już jest, że w dzisiejszym świecie ludzie myślą tylko o tym jak komuś dokopać i sprawić by było mu przykro. Niestety ja się takim wpływom nie daje. Nauczyłam się już dawno temu, że nie ma co być takim samym, bo przez to jest się niżej niż ta osoba, która traktuje nas jak mrówki. Zwyczajnie dotyka się dna i jest się jeszcze gorszym robiąc tak samo. 
Możecie uznać, że wylewam swoje żale, ale tak nie jest. Ja po prostu nie godzę się z takim podejściem do życia. To nie jest prawdziwe życie. Tylko życie na pokaz. No tak w sumie czego ja się dziwię, że ludzie żyją na pokaz. Mamy tak wspaniały twór jak facebook.com, że to w sumie oczywiste, że wszystko co nasze, jest też innych. Nowy związek, zdjęcia, wpis o dupie Maryny, zerwanie, śmierć ukochanego zwierzaka, narodziny dziecka. Wszystko stało się publiczne, choć może nam się wydawać, że ukrywamy to i pokazujemy tylko tym, którzy mają to widzieć. Jakby dobrze poszperać w tych wszystkich ustawieniach można szybko dojść do tego jak odblokować czyjeś konto i przeczytać wszystko co tam ma. To tylko kilka cyferek... 

Więc pamiętajcie! Jeśli osiągacie cel i chcecie się podzielić czymś nie róbcie tego w sposób ubliżenia komuś, bo wasz triumf może okazać się największą porażką życia. Internet nie pamięta zasług, lecz porażki. Zawsze tak było, jest i będzie. Internet jest s**ką, gorszą od pustej blondynki (nie ubliżając nikomu, oczywiście), nie ma co się oszukiwać.

Pozdrawiam
Majka.

2014/01/04

To ta magia połączyła nas...
... i tylko ona może nas rozdzielić


Och pamiętam doskonale kiedy powiedziałam te słowa, do kogo i w jakim czasie. Tak to jest moje najpiękniejsze wspomnienie z tamtego okresu jakie posiadam w sercu. Myślałam, że taką magię można poczuć tylko raz w życiu, ale jak dobrze, że moje odczucie było mylne. Wczoraj przekonałam się, że dając szansę sobie, a raczej mam tutaj na myśli serce, można wygrać tak wiele. Będąc po prostu sobą. Wystarczy jeden uśmiech i spojrzenie, aby świat wyglądał inaczej, by ta magia zadziałała. Po prostu czary mary hokus pokus i już! Czujesz to co ja? To ta magia. Błyszcz jak diament, po to jesteś by pokazać kim jesteś. Po prostu walcz!

Zastanawiałam się dziś przez cały dzień, dlaczego zawsze śpiewałam piosenkę o miłości, bez miłości. Dlaczego było w niej tyle uczuć, które nie były odzwierciedleniem tego co czuję. Odpowiedź okazała się banalna. To co moje jest moje i nikogo innego mimo że inni śmieją mi się w twarz sądząc, że to naiwne. 

Jestem i piszę do Was. Walczę każdego dnia o swoją osobę i o to kim będę jutro. Kształtuje swoją osobowość, ale nie udałoby mi się to gdybym wczoraj nie odważyła się na danie szansy sobie. Swojej osobie. Wczoraj, a mogę powiedzieć, że i dziś, bo działo się to w nocy gdy siedziałam do późna w Internecie postanowiłam pewniej ruszyć w przód. Przecież powiedziałam sobie, że rok 2014 będzie rokiem zmian i może mam dużo dni i czasu, aby wcielić swój plan w życie, to jednak uważam, że mogę zwykłe rzeczy załatwić od ręki, a na cuda niestety, ale będziecie musieli trochę poczekać. Uczelnia, pisanie książki (tytuł mogę wam zdradzić) Wiem, że nie wiesz, ale kocham Cię. Reszta gdy uda mi się wygrać konkurs, bądź opublikuje ją w Internecie w razie niepowodzenia. 

A teraz mogę już zaśpiewać piosenkę o miłości gdzie w każdym słowie widać uczucie. Mogę powiedzieć szczerze i otwarcie z ręką na sercu, że jestem szczęśliwa. Dziękując przy tym mojemu Aniołowi Stróżowi, że nade mną czuwa. 

Dobranoc,
Majka.





2014/01/03

Przyjaciele
http://oligatorekk.blogspot.com/

Miałeś kiedyś przyjaciela od serca i wierzyłeś, że wasza przyjaźń nigdy się nie skończy? Zawsze będziecie się wspierać niezależnie od tego, gdzie was poniesie życie i przed jakimi wyborami staniecie? Każdy ma, bądź miał takiego przyjaciela. Ja też. Nawet kilku. 
Nowy rok się zaczął i to dopiero jego start, a ja mam wrażenie, że w moim przypadku zrobił już kilka wielkich kroków. Naprawdę przyszło mi zmagać się z wielkimi zmianami w tym roku. Jedne są dobre, nawet bardzo dobre. Niestety inne już nie tak, jak o nich myślałam. W każdej sytuacji zawsze jest druga strona medalu. Mam nadzieję, że strata przyjaciela dość ważnego w moim życiu ukaże dobry aspekt tego czynu. Nie sądziłam, że ta osoba może okazać się kimś, kto postanowi mnie zranić. Niestety los mnie zawsze potrafi czymś zaskoczyć. Zawsze coś.
Wiem, że szansy które dawałam w przeszłości osobom nie były korzystne i nigdy nie powinnam tego robić. W tym roku na pewno nie pozwolę sobie na to, by dać komuś szansę, jeśli nie wykorzystał tej pierwszej. Po co? Przecież jeśli nie poszanował pierwszej, to z drugą i kolejną postąpi tak samo. To tylko kwestia czasu. 
Chcę powiedzieć, że mimo tego co się stało nie życzę tej osobie źle. Wręcz przeciwnie mam nadzieję, że w końcu będzie tak cholernie szczęśliwą osobą jak nigdy. Chcę aby była szczęśliwa, kochana i tak samo zabawna jak do tej pory. Po prostu wszystkiego co najlepsze.

Nie mogę powiedzieć, że jestem sama jak palec, bo w grudniu 2013 okazało się, kto jest tym prawdziwym przyjacielem i wiem, że na nich mogę liczyć. Naprawdę chcę podziękować im za to, że mimo jak czasem dawałam w kość słuchali mnie zawsze i o każdej porze. Jesteście najlepsi! 

Dlaczego napisałam mój wstęp w rodzajniku męskim. Ponieważ zwracam się do was moi czytelnicy (ten - czytelnik). Wiem to trochę głupie, przepraszam. Taki drobny odchyłek zawodowy :D Musicie mi wybaczyć. Zdjęcie znalazłam w Google ze stroną Oli. Blog świetny. Właśnie zaczęłam go obserwować! :)  

Trzymajcie się ciepło i do usłyszenia. 
Buziaczki!


2014/01/01

2014 będzie rokiem zmian
http://weheartit.com/entry/43053278

Z Nowym Rokiem postanowiłam zacząć całkiem nową przygodę. Założyłam nowy blog, który będzie moim symbolem czystej kartki w życiu. Ten rok to coś więcej niż kolejne zmarszczki na  twarzy. To nowe szanse, nadzieja oraz pewnie rozczarowanie, ale jest to ważne ponieważ pomaga mi ukształtować moją osobowość, abym była lepsza. 

Dużo zmian w moim życiu nastąpi. Wiele rzeczy będzie nowych, ale wiem na kogo mogę liczyć, a na kogo nie. 

Lista drobnych postanowień: 

- postawić na swoją osobę i być dla siebie najważniejsza,
- zdać sesję w pierwszym terminie zimowy jak i letni semestr,
- otworzyć magazyn z Narratorką,
- spotkać się z Pauliną i Anią,
- przestać się bać mówić o swoich uczuciach,
- walczyć o siebie w każdej sytuacji,
- ufać ludziom którzy na to zasługują,
- nie cofać się,
- doceniać małe rzeczy,
- festiwal z Pauliną, a bilety kupujemy w przedsprzedaży! Już to kocham <3
- niezapomniane wakacje z przyjaciółmi,
- odwiedzę Hiszpanię oraz Francję,
- wyślę książkę do konkursu literackiego,
- będę uśmiechać się codziennie,
- nagrać piosenkę,
- skończyć pisać Eveline ! <3
- zakochać się?
- zrobić sobie fotkę z Bunią <3
- być szczęśliwą nawet gdy ciemne chmury nade mną!

LISTA MOŻE ZOSTAĆ EDYTOWANA W KAŻDEJ CHWILI : D

Nie wszystko złotym co się świeci, wpadło mi to w pamięć wczoraj podczas słuchania muzyki. Trzeba doceniać to co się ma. Brać to co daje nam los i nie bać się tego. Wiem, że przy mnie są Ci, którym na mnie zależy i dziękuje im za to. Tym, którzy nie chcą uczestniczyć w tym co jest moje, podziękuje. W tym roku nie daje kolejnych szans tym co na to nie zasługują. Wystarczy tego dobrego. Trzeba też szanować siebie, prawda? 
Co do bloga nie wiem jaki dokładny będzie jego zarys. Postaram się pisać ciekawie. Kocham pisać. W sumie studiuję dziennikarstwo :) 
Wszystkim, którzy to czytają przesyłam moc buziaków oraz Szczęśliwego Nowego Roku! Wiecie czasem wystarczy uwierzyć w kosmate myśli, które mówią, że wszystko się ułoży. 

U w i e r z 
k o c h a j!